To jaki jest sens oglądania całości? powybieraj odpowiednie klipy na YT, zaoszczędzisz czas Gosia - Pią 01 Maj, 2009 22:05 Kolejny odcinek obejrzany
spoiler
Był dość dramatyczny, jak dla mnie, głównie ze względu na wątek Meredith. Powróciła sprawa ojca i tego się trochę obawiam, bo jest on zdolny zepsuć szczęśliwe zakończenie. I ewentualną ceremonię, jeśli w ogóle do niej dojdzie...
Moim zdaniem szef nie powinien się wtrącać i doprowadzać do konfrontacji. Na miejscu Mer też byłabym wściekła. Jakoś nie wierzę w terapię Tatchera.
I w sumie też bym była po stronie tego biednego dziecka. Ale rozumiem, że lekarze nie powinni się wtrącać w życie rodzinne pacjentów.
Dramatycznie zabrzmiał tekst szefa, a potem Mer o pakowaniu. Obawiałam się poważnej przeprawy, na szczęście się to rozeszło po kościach.
Naprawdę przejmuję się Mer. Aż mnie coś w dołku ścisnęło... Chyba jednak bardzo chcę tego szczęśliwego zakończenia... Tylko co wtedy będzie w sezonie 6?
Ale teraz Meredith wydaje mi się w ogóle silniejsza psychicznie niż dawniej...
Pojawiła się mama Izzie - przypominała mi matkę Abby z Ostrego Dyżuru. Mam tez wrażenie że w tym odcinku grała aktorka z tego serialu, która zginęła (tj, jej postac) w którymś z sezonów ER.
Podobała mi się rozmowa Cristiny z Huntem pod koniec.
I biedna Izzie znowu pojechała na operację....Admete - Pią 01 Maj, 2009 22:22 Gosia ja nikogo w avatarach nie ograniczam, to by zbrodnia była Gosia - Pią 01 Maj, 2009 22:28 Przecież ja tego nie mówię, tylko wspomnialam, że obecny moj avatar jest Special for You Admete - Pią 01 Maj, 2009 22:55 Ależ dziękuję Ci. Jestem w łaskawym nastroju, bo się obśmiałam serdecznie w trakcie wybiórczego oglądania Zmierzchu.trifle - Sob 02 Maj, 2009 19:47
Admete napisał/a:
Jestem w łaskawym nastroju, bo się obśmiałam serdecznie w trakcie wybiórczego oglądania Zmierzchu.
Ładnie powiedziane
Też obejrzałam nowy odcinek.
Spoiler:
Dla mnie był taki dosyć spokojny... I smutny bardzo. Bardzo, ale to bardzo mi się podobała scena na końcu międz Cristiną a Huntem. Super Tak mi strasznie było obydwojga żal.
I Izzie z matką. Zupełnie różne osoby, a mimo to więź je łącząca jest chyba silna. Obie wiedzą, że nie mogą za długo być razem, bo za bardzo się różnią. Biedna Izzie..
Wątek Meredith też mnie poruszył. Sama po sobie wiem, jak długo się ciągną złe wspomnienia z dzieciństwa (no ja nie mam aż tak złych) i jak wszystko potem przypomina Szef mnie irytuje. Wtrąca się, jest wkurzający, dobrze, że się skończyło, jak się skończyło.
ZOstały dwa odcinki, prawda? Obejrzałam też wczoraj finałowy odcinek serii Private Pracitce, no i kochane, jaki tam był dramatyczny koniec No serio Jakby kogoś interesowało
Spoiler:
Jedną z lekarek w praktyce jest pani psychiatra - Violet. Violet jest w ciąży, ale nie wie, kim jest ojciec, bo w tym czasie ekhem z dwoma panami - psychiatrą Sheldonem z praktyki piętro wyżej i z lekarzem medycyny wschodniej z ich własnej praktyki - Petem. Obaj się jej praktycznie oświadczyli, ale ona nie umiała wybrać. I dopiero w tym odcinku wybrała Pete'a. Wróciła sobie do domu sama, a tu nagle ktoś dzwoni. To jej pacjentka, wariatka, która się niby leczyła, wyzdrowiała itp Chodziło wtedy o to, że ona nie wierzyła, że jej dziecko umarło (kiedy była w ciąży, jej dziecko umarło w brzuchu, a ona nie zgadzała się na operację, mimo że prawie rozwinęła się sepsa). I teraz stojąc w drzwiach wariatka coś tam mówi, uśmiechając się, i nagle wyciąga zza pleców strzykawkę i wbija tęże w ramię Violet. To środek paraliżujący od szyi w dół. Wariatka chce wyjąć dziecko, bo wierzy, że to jej, że je zabrali Wyciąga zatem zestaw narzędzi, książkę i mówi, że internet jest cudowny, bo wszystko tam jest i że ona wie wszystko, bo sobie tam przeczytała Odcinek się kończy jak Violet zaczyna udzielać fachowych instrukcji wariatce, bo widzi, że ona i tak zrobi to, co zamierzała, a przynajmniej dziecko ma szansę przeżyć. W międzyczasie do domu dociera Cooper - przyjaciel Violet, który z nią mieszkał w czasie ciąży, ale przed samymi drzwiami dostaje telefon i oczywiście odchodzi. Wariatka zbliża skalpel do brzucha i napisy końcowe Podłe zakończenie!
Anonymous - Sob 02 Maj, 2009 19:58 nie mam nerwów i czasu na nowy odcinek i tłumaczenie na polski sobie.... ale jutro chyba nie pojadę na mecz to oglądnę..... Jakoś nie mogę przestac oglądać Chirurgów.... Alicja - Sob 02 Maj, 2009 21:14 trifle, nie wytrzymałam i przeczytałam, też zastanawiałam który jest ojcem faktycznie podłe zakończenie
Kasiek, NIE przestawaj Gosia - Sob 02 Maj, 2009 21:30
trifle napisał/a:
Obejrzałam też wczoraj finałowy odcinek serii Private Pracitce, no i kochane, jaki tam był dramatyczny koniec No serio
Nie oglądam, ale koniec PP2 faktycznie dramatyczny, jak wynika z tego co napisałaś. :o
Mam nadzieję, że nie zaserwują nam czegoś podobnego w Chirurgach
Ja nie chcę!
Jeśli chodzi o "Chirurgów" to najciekawszy był tym razem, tak jak pisałam, wątek Mer.
Jej rozmowy z szefem, walka o przyszłość dziewczynki oraz rozmowa Dereka z szefem.
A także dramatyczna rozmowa Cristiny z Huntem - dobra scena.
Odcinek mi się podobał i naprawdę, oglądając go, przejmowałam się sprawą Meredith.
Aha i jeszcze jedno, Derek miał tym razem kiepską fryzurę, chyba za mocno się obciął?Admete - Sob 02 Maj, 2009 21:43
Cytat:
Aha i jeszcze jedno, Derek miał tym razem kiepską fryzurę, chyba za mocno się obciął?
A ja widziałam jego fryzurę i pomyślałam - O! W końcu dobrze wygląda. Gosiu my jesteśmy absolutnym przeciwieństwem Gosia - Sob 02 Maj, 2009 21:44 No nie mów! W tym odcinku wyglądał prawie najgorzej ze wszystkich odcinków.
Lepsza fryzurę miał na początku 5 sezonu. Admete - Sob 02 Maj, 2009 21:48 Niestety nie moge Ci tego w jakis konkretny sposób udowodnić, ale naprawde tak pomyslałam. Scena pakowania na końcu.Gosia - Sob 02 Maj, 2009 22:05 Scena pakowania na końcu była okey, tam miał dobrą fryzurę.
Tu też jeszcze nieźle:
Ja mówię przede wszystkim o pierwszej scenie z jego udziałem. ale może w tym stroju wyglądał tak kiepsko
Akurat w tym ujęciu jeszcze może być... ale ogólnie przypomina mi to jego wizerunek w Zaczarowanej, a on tam mi się średnio podobał...Admete - Sob 02 Maj, 2009 22:09 Ja widziałam tylko koncówkę Gosia - Sob 02 Maj, 2009 22:12 E, powinnaś obejrzeć sceny z szefem i Mer - to było clue odcinka tym razem.
Podobała mi się Meredith w tym odcinku.Anonymous - Sob 02 Maj, 2009 22:25 Alicjo oj nie przestane. Na pewno nie w najbliższym czasie....
Tatuś przewidział chyba DZIŚ... nie wiem kiedy oglądnę bo mam transport na mecz...Admete - Nie 03 Maj, 2009 09:02 Gosiu ja teraz przerwałam oglądanie GA - raz że sie na nich obraziłam, dwa nie mam czasu. Moze obejrze w wakacje, a może nie. Nie zadecydowałam jeszcze.Anonymous - Nie 03 Maj, 2009 09:23 Oglądnęłam... i wrażenia takie obie irytowała mnie Mer z tym ultimatum dla Dereka rozumiem jej racje, ale oona jest za bardzo humorzasta.....
Cristina była świetna za to w tym zaglądaniem do wnętrza tego operowanego... Ona dla mnie zawsze wygląda jak obcy ósmy pasażer Nostromo
Wątek z mamą Izzie był zabawny i smutny jednak....Gosia - Nie 03 Maj, 2009 09:39 Mnie za to wkurzył szef, że kazał jej się konfrontować z ojcem i jeszcze powiedział, żeby zrobila to dla niego. Po co?
Reakcja Mer mnie nie zaskoczyła. Też bym tak zareagowała.
W dodatku chciał ją zawiesić.Anonymous - Nie 03 Maj, 2009 09:46 Właśnie przypomniałaś mi. Masz rację.... Szef był okropny... on się identyfikował przede wszystkim z jej ojcem a Ona.... przecież ten jej ojciec nawet nie udaje, że mu na niej zależy dla niego liczy się Lexie przynajmniej ja tak to odebrałam. Dobrze to obrazowałą scena gdy Mer uciekłą z gabinetu... Ojciec i Lexie tulacy się do siebie a ona z dala.BeeMeR - Wto 05 Maj, 2009 11:36 A ja sobie oglądam sezon drugi i chyba nawet podoba mi się bardziej niż pierwszy
A co do związków, to strasznie denerwuje mnie postawa Meredith (bo czasami sama nie wie, czego chce) i Cristina (bo ma strasznie egoistyczne podejście i to nie tylko do związków), najbardziej zaś interesuje rozwój historii Alexa i Izzie - choć przyznaję, że trochę to też popaprane Agnesse - Pią 08 Maj, 2009 21:01 Właśnie obejrzałam nowy odcinek Greysów.
Spoiler:
Izzie zaczyna odczuwać skutki kuracji, słabnie, traci włosy. Derek robi jej rezonans, który nic nie wykazuje, jednak potem, gdy ona się przyznaje, że znów widzi Dennego robi EEG. To wykazuje anomalie w płacie skroniowym, które po wykonaniu bardzo dokładnego MRI okazują się być maleńkim guzem, którego Der niestety nie może zoperować. Mer wykonuje pierwszą solową operację, pod okiem szefa, ale radzi sobie świetnie. Odcinek nie był emocjonujący z powodu przypadków medycznych, ale tego co dziej się pod koniec. Mer i Der przygotowują się do ślubu. Ale do ślubu nie dochodzi, przynajmniej w ich wykonaniu. Na ślubnym kobiercu stają... (i tak wiemy kto )
Ogólnie odcinek dobry, uczuciowy, ale bez dużej dawki adrenaliny.
Spoiler!
Bardzo dobry odcinek. Oczywiście wzruszyłam się w końcówce od momentu, gdy Mer przyszła oddać Izzie sukienkę i potem ją Izzie zakładali. No i jeszcze ta łysina Izzie...
Przewidziałam już, oglądając poprzedni odcinek, że to nie MerDer się pobiorą, a Izzie i Alex. Czułam, że tak będzie.
Tylko jest niekonsekwencja, bo skoro to miał być w założeniu ślub MerDer, to czemu nie było rodziny Dereka? Powinni wcześnie już przybyć na ceremonię.
No ale to szczegół...
Nie wiem, jak skończą wątek Izzie, wygląda to dośc smutno, bo Denny na czarno, a guz nieoperowalny...
Przykro z tymi pacjentami, których nie można było uratować, prawdę mówiąc nieco to odstrasza przed pracą na urazówce. W sumie umarło 6 osob! I ta dziewczyna z dziurą w brzuchu... Smutny był ten odcinek.
Podobało mi się, że Cristina zniszczyła wiatrak, to już jakis początek. Ale wiatrak to nie wszystko, zawsze może znaleźć się coś, co wywoła u Owena kolejny atak. To musi potrwać.
Bardzo jestem ciekawa co będzie w finale.