To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Agn - Nie 07 Wrz, 2014 19:32

Cytat:
Jaką czwartą jak dostała trzy? Chyba, że liczysz z tą pierwszą?

Byłam przy scenie pierwszego wrażenia, więc wtedy dostała dopiero pierwszą. Czyli czwartą, bo pozostałe uczestniczki po jednej.
BeeMeR napisał/a:
Jak zawiązuje jak rozwiązuje (za filarem i potem ewidentnie wdziewa spodenki)?
Ja mam chyba inną wersję... ;)

A co ja napi... argh... nie myślę, co piszę. Wszystko przez CSW.

BeeMeR - Nie 07 Wrz, 2014 19:36

Aaa, w ten deseń czwartą - rozumiem :kwiatek:

Nie no, najpierw ręcznik poprawia, potem ściąga - w sumie może można to uznać za wdziewanie ;) Trzeba by sprawdzić ;)

Agn - Nie 07 Wrz, 2014 19:51

Jak ja zacznę sprawdzać, co on robi z tym ręcznikiem, to się może dla mnie kiepsko skończyć. :thud:
(Normalnie jak by co najmniej takie coś odstawiał: https://www.youtube.com/watch?v=WliZfAJoCt8 :mrgreen: )

Aragonte - Nie 07 Wrz, 2014 20:33

TCH, odcinek 17.
Po oskarżeniu o korupcję przez chwilę się zrobiło dramatyczniej (BTW czy tylko ja miewam przy tym serialu skojarzenia z Ranczem? :mrgreen: ), ale znowu jest nieco zabawnych scen.'
Jo Guk odczytujący esemesa od Mirae do dyrektora Lee z tekstem "Jesteś moją Gwiazdą Polarną" :lol: zazdrosny komentarz Jo Guka "dlaczego esemes do mnie jest taki krótki?" :lol: A potem jeszcze Mirae ofiarowująca mu wielką kość przewiązaną wstążką :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agn - Nie 07 Wrz, 2014 20:50

Aragonte napisał/a:
zazdrosny komentarz Jo Guka "dlaczego esemes do mnie jest taki krótki?" :lol:

Słuszna jest jego zazdrość - do własnego faceta pisze coś krótkiego, a do jakiegoś obcego gościa to się bardziej wysila. Też coś! :mrgreen:

A jak się, ahem, waćpannie podobała scena, ekhm, świętowania? Była kilka odcinków temu. I na pewno nie przyznam się, ile razy widziałam TĘ scenę. :twisted:

BeeMeR - Nie 07 Wrz, 2014 21:04

Agn napisał/a:
I na pewno nie przyznam się, ile razy widziałam TĘ scenę. :twisted:
Ja tam więcej razy widziałam tę wyciętą :twisted:
Guk to wie jak świętować, prawdaż :mrgreen:

Aragonte - Nie 07 Wrz, 2014 21:10

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
I na pewno nie przyznam się, ile razy widziałam TĘ scenę. :twisted:
Ja tam więcej razy widziałam tę wyciętą :twisted:
Guk to wie jak świętować, prawdaż :mrgreen:

Eeeeeej! Jaką wyciętą scenę? :excited:

Agn, scena świętowania po wyborach do Kongresu jak najbardziej się podobała :mrgreen:

BeeMeR - Nie 07 Wrz, 2014 21:14

świętowanie w wersji nieco rozszerzonej: :serduszkate:
https://www.youtube.com/watch?v=Hxmp7MvVC0s

Agn - Nie 07 Wrz, 2014 21:19

BeeMeR napisał/a:
Ja tam więcej razy widziałam tę wyciętą :twisted:

A to też. Oczywiście wyłącznie w celach porównawczych. :sprytny:
Cytat:
Agn, scena świętowania po wyborach do Kongresu jak najbardziej się podobała :mrgreen:

Wie, chłop, co robi. Aż się miło patrzyło. :D
Cytat:
Eeeeeej! Jaką wyciętą scenę? :excited:

Powiedziałabym raczej, że... eeeee... poszerzoną. :mrgreen:

Agn - Nie 07 Wrz, 2014 21:48

Mam! Maaaaam!!! :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=1ye7qxnX9r0
(TGL ng) :lol:

Aragonte - Nie 07 Wrz, 2014 22:53

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ja tam więcej razy widziałam tę wyciętą :twisted:

A to też. Oczywiście wyłącznie w celach porównawczych. :sprytny:

Obejrzałam z uwagą dwa razy. Naturalnie w celach czysto porównawczych :mrgreen:
Ej no, dlaczego wyciachali końcówkę, podczas której przeszczęśliwy Jo Guk sturlał się z łóżka? :lol: :lol: Reszta też była bardzo godna uwagi :serduszkate:

Edit: to pewnie też widziałyście?
https://www.youtube.com/watch?v=ygT5Uza5BUI
Szkoda, że nie ma angielskich napisów.
Spłakałam się ze śmiechu przy scenie z parasolem :rotfl:

Edit: obejrzałam odcinek 17. TCH. Faktycznie, chyba wiem, o co chodzi BeeMeR, moim zdaniem scenarzystka poszła tu w niepotrzebną dramatozę :roll: Motywy Jo Guka i tak są jasne, nie musiał zrywać z Mirae w taki sposób, nie trzeba było tego podkręcać :?

Edit: oglądam 18. odcinek. Zęby mnie bolą od tego polskawego tłumaczenia :? :frustracja:
Aha, odniesienia do taoizmu w mowie Jo Guka mnie pasowały, to jedna z podstaw kultury dalekiego Wschodu, obok konfucjanizmu chociażby.

Aragonte - Pon 08 Wrz, 2014 03:57

No! Melduję, że TCH obejrzane w całości :D :D :D Ignorujcie godzinę przy poście, zaraz idę spać :wink:

The City Hall baaaaardzo mi się podobało :serce: :oklaski: Jedyny konkretniejszy zarzut pokrywa się z tym BeeMeR (coś się ostatnio często zgadzamy :wink: ).
Moim zdaniem Mirae powinna Jo Guka najpierw porządnie walnąć w łeb (bo zasłużył :evil: ), wydusić z niego przeprosiny (bo sam to chyba na pomysł przepraszania by nie wpadł), a dopiero potem się pogodzić. A najlepiej, żeby scenarzystka napisała ten wątek ciut inaczej, ale cóż... :roll:
Końcówka trochę zbyt słodka (światełka na drzewach lubię, ale w grudniu :-P ), ale sam taniec mi się podobał. Z kolei pokaz taneczny urzędników ratusza mnie ubawił :lol: I te zazdrosne spojrzenia Jo Guka siedzącego wśród widzów, ilekroć Mirae wydawała się z kimś (płci męskiej, ma się rozumieć) spoufalać :rotfl: Strasznie mnie bawią jego miny :D

Bardzo ładnie (i romantycznie :wink: ) zamknięto wątek wiadomego telefonu Jo Guka, którego rozmówca okazał się nie BB, tylko kimś innym :wink: Rozumiem, że tylko dyrektor Lee wiedział, kto był tą osobą? :mrgreen:

Ogółem: zadowolona jestem bardzo, że widziałam tę dramę i na pewno będę ją jeszcze powtarzać :D Marzy mi się jednak wersja z angielskimi napisami, bo zęby sobie czasem ścierałam od zgrzytania nad jakością polskiego tłumaczenia, wrrrrrrrr, wrrrrrrrr....
W sumie to chyba najchętniej bym zdobyła DVD, ale musiałabym znowu polować na jakichś azjatyckich e-bayach i sprowadzać z Australii czy Singapuru.

Kołysanka na dobranoc:
http://www.youtube.com/wa...4EA25AD&index=2
I idę spać, może mi się przyśni Jo Guk :serduszkate:
Jeśli tak, to w zastępstwie Mirae trzepnę go w głowę :bejsbol: a co będzie dalej, to się zobaczy :serduszkate:

*cenzura*

Agn - Pon 08 Wrz, 2014 08:24

Cytat:
Obejrzałam z uwagą dwa razy. Naturalnie w celach czysto porównawczych :mrgreen:

Tak, tak, oczywiście. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Ej no, dlaczego wyciachali końcówkę, podczas której przeszczęśliwy Jo Guk sturlał się z łóżka? :lol: :lol:

Pytaj mnie a ja ciebie - pojęcia nie mam. Urocze to jest, a ścieli. Ech...
Aragonte napisał/a:
I idę spać, może mi się przyśni Jo Guk :serduszkate:

I co? Przyśnił się?
Cieszy mnie, że drama przyniosła ci tyle radości. Też ją lubię. A końcowy występ urzędników często sobie odtwarzam. Dziwnie raduje mnie ta scena. :mrgreen:

BeeMeR - Pon 08 Wrz, 2014 08:24

TCH

Aragonte napisał/a:
Obejrzałam z uwagą dwa razy.
Tylko? :twisted:
Na początek pewnie starczy ;)

Aragonte napisał/a:
Ej no, dlaczego wyciachali końcówkę, podczas której przeszczęśliwy Jo Guk sturlał się z łóżka? :lol: :lol: Reszta też była bardzo godna uwagi :serduszkate:
Ja właśnie nie rozumiem, czemu ocenzurowali kissy i łup z łóżka, ale trudno.

Aragonte napisał/a:
Spłakałam się ze śmiechu przy scenie z parasolem :rotfl:
Cudna :rotfl: Trza będzie obadać czy scena weszła do dramy :lol:
A z NG właśnie obejrzałam to:
https://www.youtube.com/watch?v=mItcMg5EPzE
Skupia się na scenie biwakowej nad wodą - trochę tam mówią, ale głównie uchachałam się przy kręceniu taplania się w wodzie - widać jak tam cholernie ślisko - już się nie dziwię że Guk tak z marszu popłynął lekko pchnięty :rotfl:

Agaronte - gratuluję obejrzenia :oklaski: - i to jak szybko :thud:
Jakoś nie miałam większego złudzenia, że się wczoraj wyśpisz - obstawiałam oglądanie :twisted:

Avek śliczny :serduszkate:
Właściwie to ja nie pamiętam, żebym robiła jakoweś cityhallowe avki :mysle:

BeeMeR - Pon 08 Wrz, 2014 09:51

Face Reader

Skończyłam wczoraj - podobało mi się, i dalej polecam, ale niekoniecznie każdemu. Myślę, że najbardziej ma szansę spodobać się Admete :kwiatek:
Opowieść wpasowana jest w trudny historycznie moment gdy przewrót pałacowy wisi w powietrzu (1455r.) i po prostu nie ma prawa skończyć się dobrze dla większości bohaterów. Nie ma miejsca na romans, ale na humor i owszem, zwłaszcza początkowo. Film jest jednak głównie mroczny, miejscami brutalny bo przecież trudno zamach stanu przeprowadzać pokojowo ;) W każdym razie mnie się oglądało bardzo dobrze.

Mamy piękną galerię postaci (nikt z pierwszo- i drugoplanowych mi się nie mylił, ha! :mrgreen: )


I zdarzeń też niemało:




Tego pana poznajecie? Ja dopiero jak się uczesał ;) Wiem, że to nie jest szczególny wabik, ale dalibóg nie przeszkadza - rola jest mała, acz znaczna.


Do tego jest ładnie kręcony: od chaty wieśniaka z wyboru i wygnania po pałac królewski:


A XVw. giseang noszą białe kozaczki ;)

Admete - Pon 08 Wrz, 2014 10:09

BeeMeR napisał/a:
Myślę, że najbardziej ma szansę spodobać się Admete


Admete już wczoraj zakolejkowała ;) Kozaczki to nie tylko w XV wieku. W The Princess man był ten sam przewrót pałacowy.

BeeMeR - Pon 08 Wrz, 2014 11:07

Admete napisał/a:
Admete już wczoraj zakolejkowała ;)
Bardzo słusznie :mrgreen:
A mnie się kolejkuje The Princess Man wyżej ;)
Na razie jednakowoż zgodnie z planem zaczęłam Joseońskiego Strzelca - jednakowoż będę posty oznaczać

Gunman

Sam początek widziałam - ale bardzo mi się podobał wstęp do wstępu, że tak powiem, czyli pojedynek na łuk i strzelbę w deszczu i trawach :oklaski:


Zainteresowanam co dalej :mrgreen:

Władca ma jak dla mnie zbyt współczesną twarz, ale to pewnie przez brak zarostu ;)

Trzykrotka - Pon 08 Wrz, 2014 11:34

To nie kozaczki, tylko skarpetko-pończoszki, które zawsze są śnieżnobiałe - i u pań i panów... wot, zagada epoki Joseon. Mniej zanieczyszczeń wtedy mieli.

Lecimy z Gosią przez TGL i nie możemy nacieszyć się UWAGA! Dokko.
Nic dziwnego, że Aragonte obejrzała dramę dwa razy z rzędu jak burza - to się po prostu genialnie ogląda. Mam swój test na to, czy coś, co oglądam jest ciekawe - sprawdzam, w której minucie zerknęłam na wyświetlacz czasu - tutaj mi się to nie zdarza :serce: Wydarzenia biegną gładko, wynikają z siebie, a człowiek kończy odcinek nie wiadomo kiedy z bananem na gębie i krzyczy: dawaj następny!

I mimo podkreślanej często szarży CSW w początkowych odcinkach dramy, ta rola zagrana jest rewelacyjnie i pięknie wycieniowana. Jestem właśnie po dokkowym przełomie i opowieści o kwiatach azalii. On szuka jej kurczaka, żeby go i ją dręczyć, a ona – mimo deklaracji, że nigdy, przenigdy go nie polubi, już czuje swoje własne bum-bum, bum-bum. I Dokko. Na tym etapie Dokko nadal jest wredotą. Nadal wypomina jej tandetność, pociska, jaki to ją zaszczyt kopnął, topi w suchym basenie bezcenne pióro i tak dalej… Ale z początkowej wredoty bucowatej i niemiłej zmienia się niepostrzeżenie we wredotę o błyszczących oczach, z takim ciepłym światełkiem, seksowną jak cholera wredotę, której urok jest taki, że to aż nie fair. Doktorek, ktokolwiek – nikt nie ma szans z facetem, który to w sobie ma. I na dodatek całą tę nieludzko skuteczną amunicję skieruje w stronę jednej kruchej i słabej niewiasty. Do zawachlowania się

Mam dziś jakoś melancholijny nastrój, może dlatego poniosło mnie w stronę Faith (skoro mówimy o męskim uroku)
Poszukując klipów trafiłam na ten. Obrazki opowiadają historię Generała i Lekarki, ale posłuchajcie piosenki. Jestem zachwycona
http://www.youtube.com/watch?v=umUx9cjM1Pk

Tekst refrenu

Kiss while your lips are still red
While he's still silent
Rest while bosom is still untouched, unveiled
Hold another hand while the hand's still without a tool
Drown into eyes while they're still blind
Love while the night still hides the withering dawn


Tutaj głównie Generał i też piękna muzyka
http://www.youtube.com/watch?v=aSRC9KsFt94

Aragonte - Pon 08 Wrz, 2014 11:51

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ej no, dlaczego wyciachali końcówkę, podczas której przeszczęśliwy Jo Guk sturlał się z łóżka? :lol: :lol:

Pytaj mnie a ja ciebie - pojęcia nie mam. Urocze to jest, a ścieli. Ech...

Może przez to, że Jo Guk podczas tego podskakiwania na łóżku mignął nadprogramową golizną i uznali, że w telewizji to nie przejdzie :wink:

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
I idę spać, może mi się przyśni Jo Guk :serduszkate:

I co? Przyśnił się?

Tym razem nie, ale dam mu jeszcze szansę :mrgreen:

BeeMeR - Pon 08 Wrz, 2014 12:41

Trzykrotka napisał/a:
o nie kozaczki, tylko skarpetko-pończoszki, które zawsze są śnieżnobiałe - i u pań i panów... wot, zagada epoki Joseon. Mniej zanieczyszczeń wtedy mieli.
No racja, dziękować :kwiatek: Wszak i w chacie wieśniaka butki należy zzuć ;)

Ten drugi fanvid - Love Warriors - mi się muzycznie bardzo podoba :oklaski:
Wizualnie nie najbardziej - filtry, czy to różowy czy błękitny to nie moja bajka :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Mam swój test na to, czy coś, co oglądam jest ciekawe - sprawdzam, w której minucie zerknęłam na wyświetlacz czasu - tutaj mi się to nie zdarza :serce:
Też taki test podświadomie mam - najgorzej (dla filmu/dramy) jak odliczam ile jeszcze mi do końca zostało :P bo to tylko patrzeć jak zacznę przewijać albo wyłączę :P
Ja przy Dokko jestem na pierwszym doładowaniu :serduszkate:

Trzykrotka - Pon 08 Wrz, 2014 13:21

Dziś imprezujemy, a wieczorem na pewno będziemy oglądać Muszkieterów, więc Dooko i Guka będę pewnie już podziwiać sama, kiedy wrócę do wełasnego domu, w swoim tempie :wink: Już się cieszę.

Gunmana obejrzałam 1 odcinek - nawet dwa razy - raz z Admete na wakacjach. raz sama.
Podoba mi się bardzo robota operatorska, sposób kadrowania - widoczny zwłaszcza w tych scenach, w których strzlec zasadzał się na przemawiającego uczonego, a potem uciekał przed pogonią. Tradycyjnie podobał mi się Jun Ki i przykrywka playboya, za jaką na razie się chowa, demonstrując umiejętności władania mieczem w ginsengu (nie powiem, ciekawie :mrgreen: ). Mam zastrzeżenie do głównej bohaterki. Co prawda to dopiero pierwszy odcinek, ale... wydała mi się totalnie blada. Zlewająca się z tłem, mało charakterystyczna. Dziwiłam się bohaterowie, że rozpoznał ją w dziewczęcym stroju, bo dla mnie jej twarz jest niezapamiętywalna. Oby nie było jak w The Moon Tham Embraces The Sun.

Athena odcinek 11
Oglądałam późną nocą, więc już nawet nie robiłam zdjęć, ale był to bardzo dobry odcinek, potwierdzający opinię Agn, że jest to drama z ciekawymi scenami akcji.
Bohater CSW w miarę postępowania romansu Ciapy z Ciapową, albo robi się nieostrożny, albo nerwowy. Tak czy inaczej, zostaje postawiony w stan oskarżenia i wyjmuje się spod prawa, zabijając ludzi wysłanych, żeby go pojmać. Bardzo fajne sceny pościgu i ucieczki, oraz wiele okazji do pokazania ładnego brzucha (w stylu "ja tylko niosę pomoc" :mrgreen: ). Ciapowa co prawda pomaga mu w opresji, ale również staje w poprzek rozkazom, kiedy zapobiega ulicznemu zamachowi na Ciapę. Niby dramatyczno - romantycznych dialogów w stylu "to nie wyjdzie, rozstańmy się. - Nie, będę na ciebie czekał," nie bardzo pamiętam - wiem, że były.
Siwona nadal niewiele, ale za to to "niewiele" w dużych zbliżeniach :serduszkate:

Fated - ech...
Tylko tona lukru wywalona na wszystkie wątki do kupy :roll: Nawet byle jaka koleżanka Mi Young okazała się czebolówną. Jasne, bez czegoś takiego żadna zwyczajna, fajna, dobra dziewczyna nie zdobędzie miłego chłopaka, prawda? No dobra, chłopak był młodszy, dziewczyna musiała stanąć na portfelu. Ale wkurzyło mnie, że dopiero, kiedy panie z rodziny Smoka zobaczyły tatusia, nazwały panienkę "naszą."
Akcja "powtórka z Makao" w ogóle mnie nie ubawiła, podobnie wysiłki w celu przekonania mamy Mi Young, ucieczka ze ślubu i cała reszta. Tylko Jang Hyukiem to stało, który wyglądał okropnie, ale dwoił się i troił i robił co mógł - ale co on mógł zdziałać przeciw temu brakowi scenariusza.
Najbardziej byłam rozczarowana wątkiem Daniela i Se Ry. Odnaleźli się i tak strasznie mdło i bez entuzjazmu to przeszło. Jedyne, co fajnie wypadło, to to, że aktorzy ładnie razem wyglądali. O wiele im lepiej było jako rodzeństwu, niż jako mężowi i żonie w Heirs.
Drama została obejrzana i pożegnana - raz na zawsze. Szkoda.

Aragonte - Pon 08 Wrz, 2014 14:17

Trzykrotka napisał/a:
Dziś imprezujemy, a wieczorem na pewno będziemy oglądać Muszkieterów, więc Dooko i Guka będę pewnie już podziwiać sama, kiedy wrócę do własnego domu, w swoim tempie :wink:

Podziel się wrażeniami, zwłaszcza z podziwiania Guka :kwiatek: bo że będziesz się rozpływać nad Dokko, w to nie wątpię :mrgreen:

Znowu mnie głowa boli... Jeśli dzisiaj włączę wieczorem jakąś dramę, to niech ktoś mnie palnie mocno, plisss.
W kolejce mam obejrzane do połowy Chuno, napoczęte Iljimae, a także zupełne świeżynki, czyli Joseon Gunman, Princess of Man, Two Weeks... a, jeszcze Koszmita jest w kolejce. I City Hunter, którego na pewno nie zacznę, póki się nie wyśpię, bo znowu bym zarywała noce, obawiam się. I różne inne dramy, których nie pamiętam.
Aaaaaaa! :frustracja:

Admete - Pon 08 Wrz, 2014 15:01

Cytat:
nikt nie ma szans z facetem, który to w sobie ma


No chyba, że się trafi ktoś taki jak ja - nieczuły ;)

Trzykrotka napisał/a:
Też taki test podświadomie mam - najgorzej (dla filmu/dramy) jak odliczam ile jeszcze mi do końca zostało :P bo to tylko patrzeć jak zacznę przewijać albo wyłączę :P


Najlepiej jest zrezygnować, bo tyle innego dobra jest ;)

Aragonte napisał/a:
W kolejce mam


Wypróbuj po jednym odcinku i wtedy może stwierdzisz, która z dram pasuje ci bardziej.

BeeMeR - Pon 08 Wrz, 2014 15:04

Trzykrotka napisał/a:
Bardzo fajne sceny pościgu i ucieczki
Pamiętam :mrgreen: A jaka na moście będzie strzelanina - hohoho :mrgreen:
Siwon też ma tam swoje 5 minut :serduszkate:

Fated
Trzykrotka napisał/a:
Jasne, bez czegoś takiego żadna zwyczajna, fajna, dobra dziewczyna nie zdobędzie miłego chłopaka, prawda?
Nie no jak jest Kopciuszkiem, to znajdzie takiego, co to będzie za nią łaził do zmęczenia aż wyłazi :roll: Tu dziewczyna chłopaka zdobyła (mocno niewiarygodnie, ale niemniej jednak), ale pozwolenie rodzinki dopiero portfelem, ech. Ja nawet nie wiem kim dokładnie był ten ojciec - i wszystko mi jedno.
Daniel i Sera - mam podobne wrażenia - ładnie razem wyglądali i to wszystko. Wątek umarł gdzieś przy upiciu się Daniela, tj,. tuż zanim został rozwiązany. Jakby ta amnezja była amnezją autora i zupełnie brakło mu pary by to wszystko jakoś wszystko sensownie napisać. Wlokła się tu dramatoza za dramatozą okropnie. A żarty na koniec zupełnie nieśmieszne.
Szkoda dramy.

Aragonte, wyśpij się porządnie, serio :kwiatek:
City Hunter wciąga jak bagno - nie oglądaj dziś :kwiatek:

Admete napisał/a:

Cytat:
nikt nie ma szans z facetem, który to w sobie ma


No chyba, że się trafi ktoś taki jak ja - nieczuły ;)
To chyba raczej chodziło o bohaterkę niż widza - a poza tym Ty jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę ;)
I czy przypadkiem nie miałaś tekstów o Dokko nie czytać i komentować? :P
Nie żebym Ci żałowała, absolutnie, czytaj jeśli masz ochotę :kwiatek: Tylko po co, zacytuję Cię:
Admete napisał/a:
Najlepiej jest zrezygnować, bo tyle innego dobra jest ;)

O. :wink:

Trzykrotka - Pon 08 Wrz, 2014 15:41

Dokko na wokandzie
BeeMeR napisał/a:
To chyba raczej chodziło o bohaterkę niż widza - a poza tym Ty jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę ;)

Dokładnie, o bohaterkę. Przecież o bohaterach dram tutaj cały zcas rozmawiamy :wink:
Ae Jeong zresztą błyskawicznie uległa zmasowanemu atakowi: jeśli piosenka Bum-bum, bum-bum jest (a jest) symbolem przyspieszenia pracy serca na skutek uczuć, to dla Ae Jeong gra ona w nocy po "pięknych ustach," które mają - lekko, leciutko - spocząc o tu-tu." I spoczywają, nakierowane silną męską dłonią :serduszkate:
Długo nie wytrwała w postanowieniu "nigdy cię nie polubię," biedactwo :banan:

BeeMeR napisał/a:
O. :wink:

Admete - toć my tu specjalnie dla ciebie czerwony alert ustawiłyśmy :confused3:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group