Literatura - Proza i poezja - Kicz czy literatura ?
praedzio - Czw 12 Lip, 2007 09:27
Daj mi usta, kochanie, kryształowe moje dziecko, daj mi usta, pragnę.
Jak wy sobie chcecie, ale ja poczułam szatański oddech pedofilii...
1agawa - Czw 12 Lip, 2007 12:17
Czy TO napewno napisała Mniszkówna? Bardzo przypomina mi to styl powieści gotyckiej. Coraz mroczniej i straszniej.
Anaru - Czw 12 Lip, 2007 23:19
| 1agawa napisał/a: | Czy TO napewno napisała Mniszkówna? Bardzo przypomina mi to styl powieści gotyckiej. Coraz mroczniej i straszniej. |
No to pasuje do tytułu
Usiłowałam to sobie dzieuo pożyczyć, ale nie dopadłam....
Znalazłam tylko losy potomków Stefci (zapomniałam tytuł)
A wydawało mi się, że wzięła i umarła...... Jak widać Waldi sie tym nie przejął i robił swoje....
Marija - Pią 13 Lip, 2007 07:38
| Anaru napisał/a: | Znalazłam tylko losy potomków Stefci (zapomniałam tytuł)
A wydawało mi się, że wzięła i umarła...... Jak widać Waldi sie tym nie przejął i robił swoje.... | Hm, nie "Syn Ordynata"? Niestety, nie mogę namierzyć .
Kaziuta - Pią 13 Lip, 2007 22:31
Jak Wam sie jeszcze nie znudziło, to prosze bardzo ciąg dalszy.
BeeMeR - Sob 14 Lip, 2007 10:14
I jak tu nie upaść z wybuchem szczęścia i kiedy rozwierają się purpurowe kielichy szczęścia
Admete - Sob 14 Lip, 2007 11:50
Morze, które bełkocze...nieźle jak na pierwsza linijkę na stronie.
"Hamlet...wiesz on jest czasem okrutny" - jakie odkrywcze "Hamlet bedąc obecnie we mnie..." "zwilżony kwiat swych warg pałających zywa krwią..." Wampiry normalnie
Kaziuta - Sob 14 Lip, 2007 16:30
Podała mu zwilożony kwiat swych warg rozchylonych, pałających żywą krwią.On je porwał i wessał w swoje. Szał ich ogarnął.Zarzuciła mu na szyję ramiona i przylgnęłą doń cała. Zamknął ją w swym męskim uścisku i chłonąc jej usta, przegiął jej głowę na bok, położył na swej piersi. Jęknęła cicho z rozkoszy.
To mnie urzekło.
Co za zawoalowana perwersja. Istny demon z tej naszej Helenki.
Marija - Sob 14 Lip, 2007 17:59
Dziw, że nie jej nie udusił na tym bezdechu . Oj, miała Helenka fantazje maso...
Alison - Nie 15 Lip, 2007 10:03
| Kaziuta napisał/a: | przegiął jej głowę na bok, położył na swej piersi. Jęknęła cicho z rozkoszy.
|
Jezusie, jak to przeczytałam, od razu mnie rozbolał na nowo mój kręgosłup szyjny i jęknęłam cicho, bynajmniej nie z rozkoszy
asiek - Pon 16 Lip, 2007 18:01
" A teraz, słuchaj... tyś mój cudowny raj, tyś moje niebio i moje piekło,
diabelstwo ty moje !...ty moje wszystko!"
Aaaaach,....
| Alison napisał/a: | Kaziuta napisał/a:
przegiął jej głowę na bok, położył na swej piersi. Jęknęła cicho z rozkoszy.
Jezusie, jak to przeczytałam, od razu mnie rozbolał na nowo mój kręgosłup szyjny i jęknęłam cicho, bynajmniej nie z rozkoszy |
Widać, czcicielka szatana miała jogę w małym paluszku.
Kaaaziu,
Kaziuta - Pon 16 Lip, 2007 18:27
Oto kolejny fragment. Nastepny niestety dopiero za ponad dwa tygodnie, ale cierpliwość będzie nagrodzona. Za to moge ręczyć. Helenka nie zawiedzie.
Gosia - Pon 16 Lip, 2007 18:32
| asiek napisał/a: | "tyś mój cudowny raj, tyś moje niebio i moje piekło,
diabelstwo ty moje !...ty moje wszystko!" |
To jest absolutnie boskie!
Marija - Pon 16 Lip, 2007 19:14
Słuchajcie, czy takie ilości kwiatów ciętych i doniczkowych (?), w jakich te romansowe pary przebywały, nie wpływały jakoś dziwnie na rozum?? (Ali, jak to z temi zapachy upojnemi?)
Alison - Pon 16 Lip, 2007 23:14
Zapachy jak najbardziej służyły odurzeniu, wspomagały rozkoszne natchnienia, do upojeń prowadziły świetlistych, że potem to już nie było wiadomo kto niebo, kto piekło, kto bogiem mym, a kto diabłem.
Tak było...
BeeMeR - Pon 16 Lip, 2007 23:20
A jakie to wykwintne wszystko! Jakie wytworne! Wprost wyśmienite!
Gosia - Nie 05 Sie, 2007 13:03
Przeczytalam jeszcze raz te fragmenty "Czcicieli" z zapartym tchem
Ale te opisy natury, ja bym tak w zyciu nie umiala!
Pare razy rozlozylo mnie na lopatki, och te metafory zabojcze prawdziwie, to trzeba miec bogatą wyobraźnie, zeby cos podobnego wymyśleć.
W tym ostatnim fragmencie, to mi sie jeszcze spodobalo:
- Daj usta. Daj mi je sama! - szepnął głucho, pochylony tuz nad jej twarzą.
- Weź je. Oto są! - odszepnęła, drżąc.
Wyobrazacie sobie siebie w takiej sytuacji?
No i jeszcze to zdanie, nieco pedofilskie:
" Takiej, jak ty, dziecino, trzeba imponować, chcąc ją mieć".
Trzeba powiedzieć, że to stwierdzenie bardzo życiowe
Mam nadzieję, że po powrocie Kaziutka zaserwuje nam ekscytujący ciąg dalszy
Alison - Nie 05 Sie, 2007 14:46
A ja gdzieś posiałam mój egzemplarz
Kaziuta - Śro 08 Sie, 2007 18:53
Koniec wakacji , czas brać się do roboty.
Dla wszystkich zainteresowanych ciąg dalszy "Czcicieli szatana"
Gosia - Śro 08 Sie, 2007 19:09
"krysztale mój" , "Heljos moje"
Czemu do mnie nikt tak nie mówi
Czemuż to nikt nie pogładzi mnie "rasową swą ręką", nie szepcze "słodkich pieściwych słów", nie wyszarpnie z majolikowej wazy obok konsoli lustra "pęku krwawych róż" i nie złoży u mych stóp"
Alison - Śro 08 Sie, 2007 19:18
| Gosia napisał/a: | "krysztale mój" , "Heljos moje"
Czemu do mnie nikt tak nie mówi
Czemuż to nikt nie pogładzi mnie "rasową swą ręką", nie szepcze "słodkich pieściwych słów", nie wyszarpnie z majolikowej wazy obok konsoli lustra "pęku krwawych róż" i nie złoży u mych stóp" |
Bo Tyś innemu pisana, a dłonie jego zbyt delikatnymi są, by brać na siebie ryzyko utoczenia kropli krwi najprawdziwszej, cierniem róży krwawej, co by się pod Twemi stopy znaleźć miała...
Admete - Czw 09 Sie, 2007 14:46
A mnie zastanawia, że oni tak siedzą i ględzą o tej miłości, kwiatki marnują i żywego ducha dookoła. Nikt na nich przypadkiem nie trafi, wszytskich wymiotło, a przeciez takie czułości i gadanie trochę trwa
Alison - Czw 09 Sie, 2007 15:57
| Admete napisał/a: | A mnie zastanawia, ęe oni tak siedzą i ględzą o tej miłości, kwiatki marnują i żywego ducha dookoła. Nikt na nich przypadkiem nie trafi, wszytskich wymiotło, a przeciez takie czułości i gadanie trochę trwa |
Widać wszystkich zemdliło
Gosia - Czw 09 Sie, 2007 16:54
Dawno tak zabawnego i trafnego komentarza nie czytalam
Kaziuta - Śro 15 Sie, 2007 16:41
Kupiłam "Na ustach grzechu" Magdaleny Samozwaniec. Zanim dotarłam do domu przeczytałam parę stron w tramwaju. Ubawiłam się po pachy. Dla przykładu:
"Falująca aksamitna amazonka okrążała zad dobrotliwego zwierzęcia, okazując dyskretnie rąbek koronkowej halki. Rusałczany woal obłoczył się nad głowami obojga.Włosy jej w jeździe szumiały. Siedziała wygodnie jak na krześle, giętkie młode piersi usunąwszy ku tyłowi. W jednej ręce igrała cuglami, w drugiej trzymała ledwo rozkwitłą różę, którą opędzała się od zapachu końskiego.
- Dzięki Ci stwórco, że jestem młodą i piękną kobietą - szpenęłą, po czym wytoczyła okrągłe bujne biodro naprzód i przygarnęła je jakimś dziewiczym wstydliwym ruchem białą ręką ku sobie".
Jak można "wytoczyć" biodro? I to jedno na dodatek? A co w tym czasie z drugim bioderm się dzieje?
|
|
|