To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Fajny serial wczoraj widziałem ...

BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 11:36

Co do Glee - to ja sobie przesłuchałam kilkanaście piosenek, wrzuconych w odpowiednim wątku, ale to zupełnie nie mój typ muzyki :confused3: więc za serial też się nie biorę.
Admete - Śro 17 Lut, 2010 14:33

Basiu serial jest bardzo zabawny, zrobiony z humorem, satyrycznie :) Ma takie cudnie przrysowane postacie i dziwaczne wątki ;) Nie jest serio.

Aneby daj braciom szansę, ostatnio sie ciekawie zrobiło ;) Firefly lubię za konteksty, humor i epicką historię. I cudne postacie :)

BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 14:46

Ja go Admete nie traktuje super serio - i owszem, będę oglądać dalej - ja po prostu mam (oby chwilowy) jakiś kryzys oglądaniowy - próbowałam nowe Cranford, i po półgodzinie padłam - mówią, że Cranford podupada, a wszystko takie cudne, świeci nowością, na ulicy widać ledwie jeden (serio: jeden!) ślad powozu :roll:
W dodatku jedna panna bardzo, o wiele za bardzo kojarzy mi się z demonicami z Supernatural niż niewinną panną z zaścianka :roll:
a Księżna mnie zaczęła irytować - mimo, że w podstawowym Cranford to fantastyczna postać.
Ech, maruda ze mnie :(

Admete - Śro 17 Lut, 2010 14:54

Czasami tak jest...Ja tęsknię za czymś z fantastyki, a tu taka posucha. Zaczęłam Stargate Universe, ale mi nie leży...
Mam Warehouse 13 w odwodzie.

aneby - Śro 17 Lut, 2010 15:14

BeeMeR napisał/a:
Ja go Aneby nie traktuje super serio

Ekhem, to nie ja pisałam :rumieniec:
A z tym kryzysem oglądaniowym jest coś na rzeczy :wink:

BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 15:15

aneby napisał/a:
Ekhem, to nie ja pisałam :rumieniec:
:kwiatki_wyciaga: :sorry3:
to chyba przez to odwołanie się Admete do Ciebie :kwiatek:

trifle - Śro 17 Lut, 2010 15:45

BeeMeR napisał/a:
Co do Glee - to ja sobie przesłuchałam kilkanaście piosenek, wrzuconych w odpowiednim wątku, ale to zupełnie nie mój typ muzyki :confused3: więc za serial też się nie biorę.


Ja obejrzałam dwa odcinki, tzn tak półtora i się znudziłam. Piosenki jako takie nie są złe, całkiem niezłe, ale tych boysbandowych gestów nie mogę zdzierżyć ;) A szkolna historia mnie nudzi. A myślałam, że mi się spodoba :roll:

Obejrzałam cały sezon I i jeden odcinek II Mad Men i też już się znudziłam, nie chce mi się dalej oglądać. Jak to koleżanka powiedziała, tam się nie liczy akcja jako taka, tylko klimat, czasy. Właśnie - na takie obserwacje wystarczyło mi moje 14 odcinków.

Wczoraj obejrzałam Pilota do "Kości" i choć mi się nawet podobał i bohaterowie główni fajny duet tworzą, to jakoś nie chce mi się oglądać dalej.

Kryzys, mówicie? :roll:

praedzio - Śro 17 Lut, 2010 17:39

Przesyt, moje drogie, przesyt. ;) Porobią się hiatusy, posucha na rynku będzie - to wtedy zobaczymy. :P

Ja tymczasem znowu nie wyrabiam. :roll: A stos filmów i seriali do obejrzenia jakoś nie maleje.

Admete - Śro 17 Lut, 2010 17:56

No właśnie hiatusy to zuo ;)
praedzio - Śro 17 Lut, 2010 18:01

Lekarstwo (potencjalne) na to zuo leci do Ciebie pocztą. :mrgreen:
Admete - Śro 17 Lut, 2010 18:09

A to się cieszę :) Na razie pisze pracę. Pójdę zaraz do narzekalni, ponarzekac sobie...
BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 18:47

"Defying Gravity" (2009)

Obejrzałam już chwilę temu, ale nie składało się, żeby coś skrobnąć - otóż jest to dla mnie serial ple-ple (to nie jest wada, takie też lubię, tylko to ple-ple powinno być o czymś ;) ), schowany za barwną przykrywką kosmosu i czegoś tam wielkiego. Ale tak naprawdę najważniejsze są relacje między ludźmi teraz oraz 5 lat temu, bo na tych dwóch płaszczyznach równolegle toczy się akcja - a właściwie - głównie gadanie :P .
Ogląda się sympatycznie, choć niektórzy bohaterowie są idealizowani ponad wszelką miarę np. Ajay :P
Chwilami może przysypiałam, chwilami było bardziej niż przewidywalnie, ale oglądało mi się całkiem sympatycznie :mrgreen:
I mogłabym zobaczyć dalszy ciąg :)










Caitriona - Śro 17 Lut, 2010 20:23

Glee pierwsza żem odkryła i zawsze twierdzić będę, że to lekki, ale bardzo fajny i wciągający serial. Jest także inny od większości które normalnie oglądam. A że ja muzykę bardzo lubię, a piosenki są w tym serialu rewelacyjne to nie mogę się doczekac kontynuacji ;) :D
Caitriona - Pią 26 Lut, 2010 17:25

Pochłonęłam serial Sons of Anarchy opowiadający o klubie motorowym, który tak naprawdę jest po prsotu gangiem. Faceci w skórzanych kamizelkach, na harley'ach albo inszych maszynach handlują bronią, bawią się w produkcję filmów pornograficznych, likwidują konkurencję. Jednocześnie trzymają narkotyki z dala od swojego małego miasteczka rodzinnego i urządzają pikinki charytatywne. Są też bardzo rodzinni, trzymają się razem.
Sporo napięcia, akcji, nerwów, ale też humoru. Czasami bywa brutalnie, ale nie jakoś niesamowicie. Mnie się bardzo spodobało.

Admete - Pią 26 Lut, 2010 17:27

Mam w planach na wakacje :)

Czy przesyłka z tego tygodnia doszła?

Caitriona - Pią 26 Lut, 2010 17:30

Admete napisał/a:
Mam w planach na wakacje

Ja jestem ciekawa kolejnej serii, zakończenie było całkiem niezłe ;)

Tak, dziękuję! Myślałam, ze dałam znać ;)

praedzio - Sob 27 Lut, 2010 22:48

I tak odcinek po odcinku skończyłam pierwszy sezon Castle. Nawet nie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Fillobsesja nadal trwa sobie radośnie. :mrgreen:

:serduszkate:

Calipso - Czw 04 Mar, 2010 20:12

Admete napisał/a:
Taki dandys na pierwsz rzut oka, a jaka wredota

Zobaczyłam Lafayeta :-P Qrcze,ja chcę kolejną serię TB :-|

damamama - Nie 07 Mar, 2010 22:51

Właśnie jestem po pierwszym odcinku "Małej Moskwy". Bardzo ciekawa byłam tego filmu, przede wszystkim ciekawiło mnie jak przedstawione zostaną relacje polsko-rosyjskie na płaszczyźnie "naszej" przyjaźni. Pod tym względem moim zdaniem jest ok. Pokazano trochę naszej indywidualności. Historia miłosna może być całkiem, całkiem. Przynajmniej aktorów wizualnie dobrych wybrali. Jeśli chodzi o ich grę, no cóż, Żurka widziałam tylko w kilku odcinkach "Londyńczyków" a pozostała główna obsada jest mi nie znana. Za tydzień na pewno będę oglądać.
BeeMeR - Pon 08 Mar, 2010 12:30

Obejrzałam pierwszy odcinek V
i jestem niewymownie rozczarowana, że UFO wprawdzie zawisło w różnych interesujących częściach świata, ale znowu nie wybrało naszego Pałacu Kultury
a tak go wypatrywałam ;)

a tak serio - nadlatywanie statku kosmicznego wraz z trzęsieniem ziemi nieco mi się dłużyło, ale potem zrobiło się nawet interesująco :mrgreen:

Admete - Pon 08 Mar, 2010 13:42

Basiu wejdź do Fantastyki na małym i dużym ekranie. Gadamy tam o V i innych serialach fantastycznych.
BeeMeR - Pon 08 Mar, 2010 14:23

Och, na razie się nie będę więcej wypowiadać, bo odcinek 2 V mnie niemożebnie znudził :spi:
milenaj - Pon 15 Mar, 2010 12:22

Obejrzałam wczoraj dwa pierwsze odcinki "Stanu gry" na Ale kino. Nastawiłam się na niezbyt wciągacjący seans powtórkowy, bo niedawno obejrzałam amerykańską wersję filmową z Russellem Crowe w roli głównej.
Moje założenie legło w gruzach po 20 minutach pierwszego odcinka. Twórcy filmu wprowadzili pewne skróty. Nie ma niektórych postaci. Ale to można zrozumieć. Inaczej się dysponuje czasem w filmie, inaczej w serialu.
Po dwóch odcinkach nie powiem też, która produkcja jest lepsza. Wydaje mi się, że nie w tym rzecz tutaj.

Serial trzyma w napięciu praktycznie od początku. Śmierć asystentki znanego polityka, który okazuje z tego powodu duo uczuć, wydaje się a początku tylko skandalem dotyczącym jego życia prywatnego. Okazuje się jednak, że ta śmierć powiązana jest z morderstwem. Kiedy jeszcze do się do tego dziennikarza, który chce pomóc przyjacielowi i osobiście angażuje się w rozwiązani całej sprawy robi się naprawdę ciekawie.

Atutem jest na pewno obsada. Masę znanych aktorów. Miło patrzy się na znajome twarze. Swietny jest Bill Nighby w roli naczelnego gazety. Naprawdę warto chociaż dla niego obejrzeć cały serial. Wisienką na torcie była jego rozmowa z Jamesem McAvoy'em. :mrgreen:

trifle - Pon 15 Mar, 2010 12:24

Czytałam w wyborczej recenzję, która generalnie zmiażdżyła film w porównaniu z serialem :mysle:
milenaj - Pon 15 Mar, 2010 12:36

Potrafię zrozumieć dlaczego, ale właśnie po obejrzeniu serialu, bo film sam w sobie jest też dobry.

W filmie roli polityka występuje Ben Affleck, a on aktorsko jest dosyć drewniany. To faktycznie psuło trochę odbiór. Ale mimo wszystko, moim zdaniem film traci w porównaniu z serialem, natomiast oceniany jako osobna produkcja, nie jest zły...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group