Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery
Deanariell - Pon 10 Kwi, 2017 21:05
| Agn napisał/a: | | Ona jest jakby żywcem wyjęta z książki. Ruda, chuda, brzydka (ile razy Montgomery pisała, że Ania jest brzydkim stworzeniem?) |
Hmmmm... To Ania się uważała za "brzydkie stworzenie", ale nie była brzydka. W innym wypadku nie miałaby tylu "adoratorów" w dorosłym życiu. Dla mnie idealna nadal pozostaje Megan Follows. Też nie była pięknością idealną, ale właśnie miała taką ciekawą i oryginalną urodę.
W tej Ani nie ma nic z "ładności" - nawet uszy ma odstające. Przy omawianiu książki zazwyczaj porównujemy z uczniami przemianę w wyglądzie Ani - zaraz po przyjeździe na Zielone Wzgórze i później, po skończeniu 16 lat (np. na koncercie w Białych Piaskach). Jasno widać, że Ania z wiekiem wyładniała - nie wiem, jak cudowna byłaby charakteryzacja, to nie bardzo widzę możliwość pokazania podobnej metamorfozy w przypadku tej aktorki, która poza tym może być całkiem sympatyczna.
Agn - Pon 10 Kwi, 2017 21:15
Pardonsik, ale jako rzeczesz - wyładniała z wiekiem. A z dziećmi różnie bywa. Ładniutkie wyrastają na przeciętne, a brzydkie ładnieją. To oczywiście nie żadna reguła, ale i tak przecież bywa, czyż nie?
To po pierwsze.
Po drugie - Małgorzata Linde jasno o niej powiedziała, że jest brzydka, a Małgorzata Linde to nie typ Gordona Ramsaya, który komuś dowali dla dowalenia i powie, że mówi prawdę. Zresztą Montgomery też jej nie opisywała jako ładnej, natomiast kazała się swoim czytelnikom uważniej przyjrzeć, by dostrzegli, że w np. w oczach błyszczy inteligencja.
Po trzecie - ilość adoratorów to nie równomiernik urody.
Deanariell - Pon 10 Kwi, 2017 21:29
| Agn napisał/a: | | ilość adoratorów to nie równomiernik urody |
Nie, nie jest to miernik, ale jakaś "szczątkowa" uroda jest w tych kwestiach niezwykle pomocna. Osy do kwaśnego też nie lecą (tylko słodkiego szukają).
Ale moją opinią się za bardzo nie przejmuj - ja jestem niepoprawną "meganfollowsfanką" i ciężko mi się przekonać do innego obrazu Ani. A tej Ani nawet z wiekiem ciężko będzie "wyładnieć". Może się jednak zdziwię?
Agn - Pon 10 Kwi, 2017 21:39
E tam, przesadzasz. Poza tym nawet jeśli nie będzie piękna, to może być bardzo atrakcyjna, mieć to "coś", wabik.
Też dotąd uważałam, że tylko Megan Follows i tamta obsada. Ale tu mi się też podoba. Najnowsza Ania bardzo odpowiada książkowemu opisowi i pasuje. Pozostałych aktorów też znakomicie dobrano.
Okej, Diana Barry nie ma kruczych włosów, ale to detal.
Deanariell - Pon 10 Kwi, 2017 22:50
| Agn napisał/a: | | E tam, przesadzasz. Poza tym nawet jeśli nie będzie piękna, to może być bardzo atrakcyjna, mieć to "coś", wabik. |
Nie przesadzam , doniczki puste czekają na tarasie. Sorry, ale ja tego "czegoś" nie widzę, nawet potencjalnie, w tej młodej aktorce - jednak nie przeczę, że może tak dobrze grać postać Ani, że wtedy ewentualnie jej taka czy inna uroda zejdzie na dalszy plan. Póki co oglądałam jedynie fragmenty, więc nie mam pełnego obrazu.
Tamara - Wto 11 Kwi, 2017 13:06
| Agn napisał/a: | Ona jest jakby żywcem wyjęta z książki. Ruda, chuda, brzydka (ile razy Montgomery pisała, że Ania jest brzydkim stworzeniem?), zabiedzona, wielkie oczy, piegi, cieniutkie warkoczyki... Idealna.
Drugi odcinek jest... hmm, przegięta trochę ta akcja z odesłaniem Ani, ale niech tam. |
To któraś z pań - pani Linde ? - stwierdziła, że szkoda , że to takie chude brzydkie stworzenie , co doprowadziło Anie do paroksyzmów rozpaczy . Montgomery zawsze pisała że Ania była pełna wdzięku i , że nie była klasycznie piękna jak np Ruby Gillis, ale przez ten właśnie wdzięk, żywość i wyrazistość spojrzenia i swoja subtelność, robiła wrażenie znacznie ładniejszej . Tym bardziej, że rysy miała regularne i oprócz 7 piegów na nosie przepiękną cerę . A warkocze miała grube jak nie wiem co , włosy miała imponujące .
Deanariell - Wto 11 Kwi, 2017 20:44
| Tamara napisał/a: | | co doprowadziło Anie do paroksyzmów rozpaczy |
Nie rozpaczy, tylko maksymalnego wkurzenia, wręcz furii, ale to dopiero wtedy, kiedy pani Linde stwierdziła, że Ania ma rude włosy.
RaczejRozwazna - Wto 11 Kwi, 2017 22:33
Nowa Ania to Anne z Netfiksa? Gdzie to można zobaczyć konkretnie (nie wiem jak to działa).
trifle - Wto 11 Kwi, 2017 22:41
Stronę wcześniej Anaru podała link, właśnie oglądam. Podoba mi się
RaczejRozwazna - Wto 11 Kwi, 2017 22:44
Dzięki! Ślepa jestem no.
Anaru - Śro 12 Kwi, 2017 10:47
Ja sobie zgarnęłam z myślą o autobusie do Krakowa
Admete - Śro 12 Kwi, 2017 15:06
A można jakoś zgarnąć? Jakby co to na pw.
Anaru - Sob 15 Kwi, 2017 12:08
Obejrzałam pierwsze dwa odcinki i bardzo mi się podoba
Diana ma czarne włosy, pasuje
Ładnie sfilmowane i piękne krajobrazy
Będę oglądać dalej, na razie mam 4 odcinki
milenaj - Sob 15 Kwi, 2017 18:46
Jak Wam się tak podoba, to mam serial na Święta.
Anaru - Sob 15 Kwi, 2017 19:09
Tylko miałam wątpliwości przy tym poszukiwaniu Ani przez Mateusza po oskarżeniu o kradzież broszki, nawet rozmawiałam o tym z Basią, bo za nic takiej podróży i gonienia za nią nie pamiętałam
I nie pamiętam wpisywania do rodzinnej biblii
trifle - Sob 15 Kwi, 2017 20:39
Nie, nie, to są wymysły, nie było tego w książkach. Niektóre fragmenty ogólnie uważam za przesadzone, np też moment recytacji wiersza w szkole, Ania chyba aż taka nie była
Ale ja uznaję ten serial za "oparty na", a nie "wierne odwzorowanie" i dzięki temu ogląda mi się świetnie. Cierpię, że trzeba czekać na nowe odcinki, ponoć osiem w serii, ciekawe, czy to mniej więcej będzie koniec książki
milenaj - Nie 16 Kwi, 2017 10:18
Tego w książce nie było.
Ja wczoraj zasnęłam, ale też późno się zabrałam.
Dzisiaj obejrzę. Szalenie mi się podoba czołówka.
Admete - Nie 16 Kwi, 2017 13:14
Obejrzałam i nie podoba mi się. Czy już nie można zrobić ekranizacji książki tylko trzeba zmyślać? Co co ma być kanadyjska Jane Eyre? Po co dorabiać całe sceny, wątki wręcz, których nie ma w powieści? Materiału mają za mało? Za mało sensacji, brudu, deprawacji czy ja wiem jeszcze czego...Najwyraźniej tak jak w książce, to nudne i współczesny widz się znudzi i trzeba podrasować Aktorka grająca Anię jest dobra warsztatowo, ale ma tak krzywy zgryz, ze nie mogę się skupić na niczym innym jak na fakcie, że jej górne czwórki ( bodajże ) nie mają w szczęce miejsca. Pewnie dziewczyna w realnym świecie aktualnie nosi aparat i na potrzeby filmu ściągnęła. Powinni jej też byli dac perukę, bo te mysie ogonki są okropne. Ładne krajobrazy, dobra muzyka, scenografia. Reszta - po co zmieniać to, co jest dobre w oryginale? To tak jak Jackson podkręcił niepotrzebnie Hobbita, jak pozmieniał proste watki w WP...Maryla, Mateusz, Małgorzata są tacy jak w książce i to właśnie sa dobre elementy. Reszta jest chybiona i pomylona.
A przy okazji - aktorka ma obecnie 15 lat, czasem to widać, dziwnie wygląda w strojach małej dziewczynki. Jakby miała zbyt dorosłą głowę do małego ciała. Nie rozumiem dlaczego wybrali właśnie ją, dobrze obsadzili Gilberta. Zasadniczo podobny do dawnego Gilberta ze znanej nam wersji.
Rozumiem, że taki im cel przyświecał:
"This is a very grounded, real version of the story. Life in Prince Edward Island in the late 1800s was a hard, gritty, scrappy life. It was messy, it was covered in red mud," says Walley-Beckett.
Ale to nie dla mnie. Cytat stąd:
http://www.cbc.ca/news/en...nulty-1.3814651
I sprawdziłam - to trójki u góry się jej nie mieszczą w szczęce Jak napisał ktoś na imdb - to raczej serial dla dorosłych. Nie mogłabym oglądać go z dziećmi, z Olą czy Zosią. Szkoda - chyba już nie doczekam wiernej wersji, podobnie jak się nie doczekam Mansfield Park. Rozema też wpisała bzdury w tekst Austen. Kolejny raz mnie zastanawia - dlaczego nie napiszą swoich historii, tylko podpierają się cudzymi i je przeinaczają? Jedna ze scenarzystek tej wersji Ani jest autorką Breaking Bad - nic dziwnego, ze szuka sensacji
milenaj - Nie 16 Kwi, 2017 13:52
Admete, oglądam, więc wieczorem coś więcej napisze na temat swoich wrażeń.
A tak w temacie i poza. Nic mnie tak nie razi jak zmienianie zakończenia w ekranizacjach. "Hrabiego Monte Christo". Tata ogląda w drugim pokoju i nawet miałam ochotę z nim usiąść, bo zasadniczo to uwielbiam książkę i lubię adaptacje, ale końcówki. Ten happy end na siłę.
RaczejRozwazna - Nie 16 Kwi, 2017 17:38
Milenaj - co do Monte Christo - nie zgodzę się. Nie znosiłam książkowej wersji, zawsze byłam za happy endem z Mercedes Czytał ktoś kontynuację powieści - autorstwa samego Dumasa? Niezły "schiz", ale ... Koniec oftopu.
Co do Ani - oglądnęłam tylko fragmenty, ale mam zdanie bardzo podobne do Admete. Jeżeli to jest ekranizacja książki to powinna nią być, a nie poprawianie wizji autorki - "bo nie tak wyglądało życie na XIX w. prowincji kanadyjskiej" Montgomery stworzyła obraz wyidealizowanej Wyspy Księcia Edwarda świadomie i jej "poprawianie" uważam za zupełnie nietrafione.
Poza tym ta Ania naprawdę jest brzydka...
milenaj - Nie 16 Kwi, 2017 18:04
Jestem w połowie trzeciego odcinka. Ostrzeżona przez Admete, nie podeszłam jak do wiernej adaptacji.
I chyba dlatego ogląda mi się dobrze.
Ale porównując jednak do książki to Ania mnie denerwuje. Straszna dramatoza z tego wyszła.
Natomiast aktorka podoba mi się, choć faktycznie brzydka. A Maryla jest świetna.
No trochę mieszane mam uczucia, bo z jednej strony zainteresowana jestem, ale no adaptacja książki to to nie jest.
Anaru - Nie 16 Kwi, 2017 18:15
Maryla jest świetna, Mateusz budzi u mnie ciepłe uczucia , pani Linde (Lynde?) jest całkowicie w porządku, a Ania jest, owszem, brzydka, ale jakoś w zadziwiający sposób kompletnie mi to nie przeszkadza bo potrafi grać. Przeszkadzają mi natomiast te kompletnie niezgodne z książką wstawki (co to za mysz w spodniach , nic takiego chyba nie było, kompletnie nie kojarzę), chłopcy, którzy na Anię szczekają (było coś takiego? ) i to, że w stosunku do książki i do mojej ulubionej ekranizacji, tutaj Ania jest o wiele bardziej gwałtowna i rozwrzeszczana.
Natomiast krajobrazy piękne i ślicznie filmowane, faktycznie piękna czołówka .
Ania Aga - Nie 16 Kwi, 2017 19:05
Z wyznań czytelnika - dzień, w którym zobaczyłam w księgarni "Anię na uniwersytecie" i mogłam ją kupić: niezapomniany! Byłam wtedy w liceum i dostanie książki o Ani w księgarni było naprawdę cudem. Ktoś, kto nie żył w tamtych czasach nie jest w stanie tego zrozumieć. Może dlatego nie umiem wyrzucać książek.
Admete - Nie 16 Kwi, 2017 19:54
Anaru - wszystkie te elementy są wymyślone przez scenarzystów. Od czapy zupełnie.
Anaru - Nie 16 Kwi, 2017 20:16
| Admete napisał/a: | | Anaru - wszystkie te elementy są wymyślone przez scenarzystów. Od czapy zupełnie.p |
I te dodane rzeczy mnie irytują , reszta mi się podoba. Nie lubię zmian w czymś co znam i lubię
|
|
|