To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Sherlock Holmes - ekranizacje

Anonymous - Sob 18 Lut, 2012 17:46

Agn napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Chcesz i tym razem poswintuszyc?

Yhyyy!!! :mrgreen:


Jedna swinka w drodze, to i na kolejna poczekaj :P

Agn - Sob 18 Lut, 2012 18:01

AineNiRigani napisał/a:
Jedna swinka w drodze, to i na kolejna poczekaj :P

:excited: :excited: :excited: CHRUM! :excited: :excited: :excited:

BeeMeR - Sob 18 Lut, 2012 20:11

Mag113 napisał/a:
Arthur Conan Doyle (...) projektantem pierwszej łodzi podwodnej! :mrgreen:
ta wersja mi się najbardziej podoba :mrgreen:
Aragonte - Sob 18 Lut, 2012 22:45

Mag113 napisał/a:
Kilka innnych wersji tego, kim był Arthur Conan Doyle (wg studentów na egzaminie :wink: ) - poza wspomnianym wcześniej "politykiem w Ameryce Łacińskiej w XIX w.", był on także "podróżnikiem angielskim", generałem w wojnie secesyjnej, raz w wariancie z Północy, raz z Konfederacji, a także projektantem pierwszej łodzi podwodnej! :mrgreen:

Przy okazji wyszło też, że George Sand to "polityk angielski", a Alexander Dumas - Rosjanin!
:rotfl:

Wszystkie warianty genialne inaczej :rotfl: I dobijające :roll:

Anonymous - Nie 19 Lut, 2012 01:19

sadze, ze dalby 122 ndst z gory zakladajac ze i tak wszyscy studenci to idioci, albo dal wszystkim po dst - bo przeciez i tak wszyscy studenci o idioci :twisted:
Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 02:27

Mag, ale jakze pasjonujacy bylby to odcinek - nagranie w UAMie, my forumowo sie skrzykniem i bedziem koczowac obozem w w/w lesie za Collegium Humanisticum z ruskimi pierogami domowej roboty (zaprawionymi spora iloscia Apap Noc) w rencach i oltarzem wzniesionym ku czci z codziennie zmienianym wonnym kwieciem. I wreszcie zrealizujem plan z wylacznoscia. Ja tam nie recze, ze nie wykorzystam niecnie tej sytuacji. Nic a nic...
W zasadzie to wykorzystalabym ja jak diabli :twisted:

Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 12:36

W Merlinie promocja na I odcinek Sherlocka 25 złotych z groszem
Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 12:38

AineNiRigani napisał/a:
sadze, ze dalby 122 ndst z góry zakładając ze i tak wszyscy studenci to idioci
\Wiedziałam, ze wiele mnie z nim łączy...
Agn - Pon 20 Lut, 2012 12:41

Cytat:
W Merlinie promocja na I odcinek Sherlocka 25 złotych z groszem

*nadyma się i głaszcze swoje DVD ze wszystkimi odcinkami I serii* Ha!

Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 12:44

Cytat:
*nadyma się i głaszcze swoje DVD ze wszystkimi odcinkami I serii* Ha!

*ma w nosie ordżinalne wersje, głaszcze swojego lapka i myszkę od stacjonarnego* :P

Aragonte - Pon 20 Lut, 2012 12:56

lady_kasiek napisał/a:
W Merlinie promocja na I odcinek Sherlocka 25 złotych z groszem

Zamówiłam to już jakiś czas temu, na dniach odbiorę i dam znać, jak to wydali...

Agn - Pon 20 Lut, 2012 12:58

To już wolałabym poczekać, aż będzie całość w pakieciku, wyjdzie pewnie taniej, może coś dorzucą.
lady_kasiek napisał/a:
*ma w nosie ordżinalne wersje, głaszcze swojego lapka i myszkę od stacjonarnego* :P

*kocha oryginalne wydania*

Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 13:01

Agn napisał/a:
*kocha oryginalne wydania*

Dzięki Iluvatarowi ja mam tylko bzika na punkcie ksiażek i nawet lakiery mi przechodzą :P

Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 16:22

Mag113 napisał/a:
Proszę tylko liczyć się z możliwą sankcja karną, jako że po sąsiedzku jest Wydział Prawa i Administracji!


ale jak Temida się zapatrzy to i opieszałość organów wymiaru sprawiedliwości może się wzmóc.

Anonymous - Pon 20 Lut, 2012 22:50

Mag, sroki - ale jakos Cie kojarzylam z Miśkiwiczem i Toruniem - na zasadzie skrotu myslowego z Rydzykiem
Anonymous - Wto 21 Lut, 2012 04:34

a czy ja mowie ze winni? Obecnie Torun kojarzy sie nie z piernikami, a z Ojcem Redaktorem...
Dodam tylko, ze ruskie z Apapem maja byc dla Benedicta i Martina w celu realizacji niecnych planow...

Agn - Wto 21 Lut, 2012 23:53

AineNiRigani napisał/a:
ruskie z Apapem maja byc dla Benedicta i Martina w celu realizacji niecnych planow...

Nie ogarniam ruskich z Apapem - ke pasza?

Anonymous - Śro 22 Lut, 2012 02:04

Agn napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
ruskie z Apapem maja byc dla Benedicta i Martina w celu realizacji niecnych planow...

Nie ogarniam ruskich z Apapem - ke pasza?


Proste - Apap noc dziala nasennie, ale jest lekkim srodkiem, wiec nie czyni powaznych szkod. Ruskie to nasze oficjalne danie narodowe (ktore lubia wszyscy), wiec Benek z Martinem nie odmowia regionalnego poczestunku od wiernych fanek. A potem? Transportujem panow do wczesniej upatrzonego bunkra pancernego i realizujemy wielokrotnie wspominany plan. Z tym, ze plan dotyczyl wylacznie momentu gdy panowie sa w bunkrze, a ja poszlam kilka krokow dalej i wymyslilam w jaki sposob sie w nim znajda - takam genialna !! :twisted:


Mag, rozpisze dotacje, czesciowo sie poskladamy na wklad wlasny i tak wyposazymy nasz bunkier, ze Sherlock w zadnym wypadku nie odczuje, ze jest w lesie....

Agn - Śro 22 Lut, 2012 08:27

Cytat:
Proste - Apap noc dziala nasennie, ale jest lekkim srodkiem, wiec nie czyni powaznych szkod. Ruskie to nasze oficjalne danie narodowe (ktore lubia wszyscy), wiec Benek z Martinem nie odmowia regionalnego poczestunku od wiernych fanek. A potem? Transportujem panow do wczesniej upatrzonego bunkra pancernego i realizujemy wielokrotnie wspominany plan. Z tym, ze plan dotyczyl wylacznie momentu gdy panowie sa w bunkrze, a ja poszlam kilka krokow dalej i wymyslilam w jaki sposob sie w nim znajda - takam genialna !! :twisted:

Aine... gdybym ci kiedyś podpadła... i chciałabyś mnie położyć np. za pomocą swojego boskiego sernika, to mnie uprzedź, dobrze? Przygotuję jakąś linię obrony, może się jakoś wyplączę. ;)
Choć Bogiem a prawdą z przyjemnością wrąbałabym i całą blachę tego sernika, nawet gdybyś go nadziewała arszenikiem.
Oj, mam chęć na sernik... *oblizuje się smętnie* Ech...
Chce sernik! I Benka z Martinem w owym serniku! Może nie zapieczonych, ale mogliby tak ładnie wyskoczyć zeń jak z tortu na filmach. :slina:

BeeMeR - Śro 22 Lut, 2012 09:13

To ja tylko tak wtrącę, że obejrzałam ponownie 1x3 i strasznie mi ten Golem jako zabójca nie leży :roll: jest tak pokraczny, niezgrabny i odstający od przeciętnej ludzkości, że musiałby zwracać uwagę - a to chyba ostatnie, czego potrzeba skrytobójcy :P
No ale zrzucam to na karb tego, że Moriarty chciał się popisać przed Sherlockiem ;)

starkus - Śro 22 Lut, 2012 10:02

tak sobie myślę i jedna rzecz mi przyszła do głowy: jak Moriarty spryciarz nie pomyślał, że Molly "counts" i że jest ważna dla Sherlocka, skoro się wcześniej z nią spotykał? Przecież musiał zauważyć relację Molly-Sherlock? No i zastanawiam się jakie to może mieć konsekwencje dla 2x03 i cliffhangera?
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2012 10:21

starkus napisał/a:
jak Moriarty spryciarz nie pomyślał, że Molly "counts"
bo dotychczas się nie liczyła, Sherlock [patrzył na nią trochę jak na zwierzątko - taką powiedzmy mrówkę (bo przecież na pewno nie jak na kobietę :P ), czasem potrzebną do odwalenia jakiejś roboty - dopiero w kontekście "myślę, że umrę" dostrzegł wiernopoddańczego sprzymierzeńca, który na tyle się liczy, by mu zaufać, a na tyle jest zawsze w cieniu, by nie zwracał na siebie uwagi jak np. John.
Mnie zastanawia czy Mycroft - jak się w Ostatniej zagadce i Pustym domu okazuje (które niedawno wysłuchałam wśród innych zagadek) - znał plan swojego brata (choćby ze względu na finanse i logistykę sprawy) i czy nie za to przepraszał Johna - wiedząc, co ten przeżyje gdy Sherlock "umrze".

Anonymous - Śro 22 Lut, 2012 18:09

Pomiedzy informatykiem Jimem, a Jimem Moriartym byla sprawa z Irene Adler, a wlasnie w tym odcinku przeciez Sherlock chyba po raz pierwszy dostrzegl Molly. Zwroccie uwage jak zareagowal na jej przyjscie - zniecierpliwieniem. Akceptuje bez zmruzenia oka obecnosc Lestrada - bo go lubil. Wlasnie jako maskotke. Molly nie lubil, bo nie zatrzymal sie nigdy na tyle dlugo, aby ja poznac. Wrzucil ja wiec do tego samego worka co Andersson i ta policjantka ze sprezynami. Sadze, ze podczas imprezy Bozonarodzeniowej po raz pierwszy ja dostrzegl - tak naprawde. Zauwazyl, ze ona nie walczy z nim, a wrecz przeciwnie - wie, ze nia manipuluje, ale i tak pomaga - tyle ze z wlasnej woli.
No i ta ich prywatna rozmowa w laboratorium - pokazala, ze Molly ma bardzo mocno rozwinieta inteligencje emocjonalna, czyli cos, co u niego szwankuje...

Anonymous - Śro 22 Lut, 2012 18:23

Pomiedzy informatykiem Jimem, a Jimem Moriartym byla sprawa z Irene Adler, a wlasnie w tym odcinku przeciez Sherlock chyba po raz pierwszy dostrzegl Molly. Zwroccie uwage jak zareagowal na jej przyjscie - zniecierpliwieniem. Akceptuje bez zmruzenia oka obecnosc Lestrada - bo go lubil. Wlasnie jako maskotke. Molly nie lubil, bo nie zatrzymal sie nigdy na tyle dlugo, aby ja poznac. Wrzucil ja wiec do tego samego worka co Andersson i ta policjantka ze sprezynami. Sadze, ze podczas imprezy Bozonarodzeniowej po raz pierwszy ja dostrzegl - tak naprawde. Zauwazyl, ze ona nie walczy z nim, a wrecz przeciwnie - wie, ze nia manipuluje, ale i tak pomaga - tyle ze z wlasnej woli.
No i ta ich prywatna rozmowa w laboratorium - pokazala, ze Molly ma bardzo mocno rozwinieta inteligencje emocjonalna, czyli cos, co u niego szwankuje...

Agn - Śro 22 Lut, 2012 20:06

BeeMeR napisał/a:
strasznie mi ten Golem jako zabójca nie leży :roll: jest tak pokraczny, niezgrabny i odstający od przeciętnej ludzkości, że musiałby zwracać uwagę - a to chyba ostatnie, czego potrzeba skrytobójcy :P

Problem z golemem jest taki, że one ponoć tak wyglądały (w sensie w legendach). A że żyje w kanałach i łazi po głębokim ćmoku... Ja tam to łykam. ;)
Cytat:
jak Moriarty spryciarz nie pomyślał, że Molly "counts" i że jest ważna dla Sherlocka, skoro się wcześniej z nią spotykał?

Wiesz, jeśli Molly się z nim spotykała, to raczej, jako potencjalnemu kandydatowi na partnera, nie zwierzała się, że się nieszczęśliwie durzy w kimś innym. A Moriarty widział Sherlocka i Molly tylko raz w tym samym pomieszczeniu, kiedy to zimny Sherlock zachowywał się tak jak się zachowywał - jak kolega z pracy, nie dostrzegający koleżanki. Molly nie wyglądała na nikogo bliskiego. Zresztą nikim takim faktycznie przecież nie była. Bo idąc tym tropem, to Moriarty musiałby obstawić chyba z pół miasta, by móc wystrzelać wszystkich potencjalnych przyjaciół Sherlocka. Obstawił najsilniejsze więzi. Bo by mu się płatni zabójcy całego świata skończyli. ;)
BeeMeR napisał/a:
Mnie zastanawia czy Mycroft (...) znał plan swojego brata (choćby ze względu na finanse i logistykę sprawy)

Zastanawiałam się nad tym, ale coś wątpię. Brat nawet nie był zagrożony strzałem. Moriarty najwyraźniej wiedział, że stosunki między braćmi są, delikatnie rzecz ujmując, oziębłe, a w takim wypadku nie widzę Sherlocka dającego Mycroftowi cynk: "Słuchaj, braciszku, finguję swoją śmierć. Nie martw się, naprawdę nie umrę. A, przy okazji - masz jakieś mocne znajomości w kostnicy?"
AineNiRigani napisał/a:
ta policjantka ze sprezynami.

Donovan.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group