Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy
Gosia - Pon 20 Kwi, 2009 21:23
Myślę, że chodziło o McDreamy (Derek), chyba że to McSteamy (czyli Sloan) dowie się o tym przypadkiem, ale raczej wątpię..
Anaru, zachęcam
P.S. Mój avatar. Znalazłam pewne zdjęcie i omdlałam - proszę mnie nie reanimować, bo mi dobrze
Źródło:
(zmieniłam tapetę w komputerze )
Gosia - Pon 20 Kwi, 2009 22:13
| Admete napisał/a: | | Dlaczego potrafisz usprawiedliwić Meredith z jej puszczalstwa, emocjonalnego chłodu, niekonsekwencji, pokręcenia, a dla Alexa nie masz zrozumienia? |
Zastanawiałam się nad tym.
Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. W 4 sezonie Meredith jest wyjątkowo irytująca, całkowicie odsuwa się od Dereka pod koniec, a jednocześnie nie chce się przyznać do tego, że jej na nim zależy. Czemu ją bronię? Może dlatego, że jest kobietą, może dlatego łatwiej mi jest ją rozumieć (choć nie popieram tego co robi)? A nie mam współczucia dla mężczyzny, który nazywa kobietę dziwką, zwłaszcza wtedy, gdy ona próbuje mu pomóc? (mówię o Izzie - koniec 4 sezonu).
W oczach Mer widzę jednak jakieś ciepło, widać łzy, przeżywa, potrafi bardzo współczuć pacjentom (choć często jej zachowanie np. wobec Lexie jest okrutne).
Alex też pomaga pacjentom, ale robi to inaczej. Jest najczęściej cyniczny.
Nie wiem czemu, może z tych powodów potrafię rozgrzeszyć Meredith, a może też dlatego, że kocha ją Derek, że widzi w niej to ukryte ciepło?
Admete - Pon 20 Kwi, 2009 22:29
Ja też jestem cyniczna i cyniczny jest świat. Ludzie mówią i robią rzeczy gorsze niż Alex, a nie mają na to nawet takiego usprawiedliwienia, jak ta fikcyjna postać. W GA nie ma idealnych postaci, dlatego czasem mnie dziwi, że tak bardzo idealizujesz Mer/Der. Ich miłość nie jest ani piękna, ani wzniosła. Nie ma tam ciepła ani prawdziwego oddania. Są pokręcenie, dziwni ludzie. Sama miłość zaczyna się tak straszliwie trywialnie i płasko... Dalej też nie lepiej. Oszukuja siebie i innych, odtrącają, ranią...Gdzie tu miejsce na piękno? Nie wymagam tego zresztą od tego serialu - w niezbyt idealnym świecie GA, w świecie dość ułomnych emocjonalnie ludzi nie ma na to miejsca. Pisze bez znajomości większej części ostatniej serii, dlatego nie mogę się odnieśc do pewnych rzeczy, które się zapewne pojawiły.
Gosia - Pon 20 Kwi, 2009 22:42
Z pewnością Meredith ideałem nie jest. Co do Dereka - tu bym polemizowała
Z pewnością jest porządnym facetem, przygotowanym do stałego związku i honorowym.
Miłość MerDer jest pokręcona, nie jest wzniosła, ale jest wierna, dlatego ją cenię.
Lubię oglądać ich razem, lubię ich spojrzenia, widać, że są dla siebie stworzeni.
Derek rozumie Mer, jest skłonny wiele jej wybaczyć.
Zgadzam się, że ich miłość zaczyna się trywialnie i płasko, zresztą nie lubię tej pierwszej sceny z ich udziałem... ale potem... potem to się zmienia. Pewnie, że przechodzą potem znowu przez etap: seks i kpiny, ale to wybór Meredith, nie Dereka.
Ja jej wielu zachowań nie rozumiem, ale w jakiś sposób ją rozgrzeszam, może miłość Dereka ją rozgrzesza? Może jej przeżycia z matką i ojcem? (nie zapomnę tego policzka, którego otrzymała od ojca).
Czemu uważasz, że siebie wzajemnie oszukują? Oszukują tylko siebie samych (że mogą być bez siebie).
Mam wrażenie, że w świecie faktycznie ułomnych emocjonalnie postaci GA, to Derek jest jednym z tych normalniejszych.
Admete - Wto 21 Kwi, 2009 06:29
Dla mnie w tym wszystkim jest za dużo kombinacji, ale to wina scenarzystów.
Oszukiwał długo Derek, bo nie mówił o żonie. Oszukiwała Meredith, bo nie mówiła o swojej przeszłości. Oszukiwał Derek - wykorzystał Rose. Oszukiwała Meredith - wiązała sie z przypadkowymi ludźmi.
miłosz - Wto 21 Kwi, 2009 08:53
o proszę - ellen przy nadziei no tom ciekawa co scenarzyści wymyślą
Gosia - Wto 21 Kwi, 2009 08:58
Derek nie wykorzystał Rose, chciał spróbować z kimś innym, Meredith go wtedy odrzuciła, lojalnie ją uprzedzał, że może się z kims związać, myślał, że jest w stanie, doskonale to rozumiem. Rose wiedziała w co się pakuje, wiedziała o ich związku, podjęła ryzyko. Derek zanim wrócił do Meredith postanowił, że najpierw porozmawia z Rose, chciał być w porządku - to końcówka 4 sezonu.
Derek nie mówił o żonie, bo uważał, że to koniec małżeństwa. Tu go zresztą nie bronię, bo mógł powiedzieć.
Meredith wiązała się z przypadkowymi ludźmi, bo chciała zapomnieć, też zresztą jej nie bronię, bo takie zachowanie to nie w moim stylu. Ale akurat to, że przespała sie z Georgem mogę w jakiś sposób usprawiedliwić, bo dobrze to uzasadniła, nie wiem czy pamiętasz - uważała, że to dobry facet i może jej się uda - naiwne to było, ale trochę ją tu rozumiem.
Scenarzyści oczywiście przekombinowują i brak jest konsekwencji w ich niektórych poczynaniach.
Admete - Wto 21 Kwi, 2009 17:47
No to ja jej nie rozumiem ni w ząb i w prawdziwym życiu unikałabym takiej osoby jak ognia. Derek w przypadku Rose oszukiwał ja i siebie. Podwójnie winny
Alicja - Wto 21 Kwi, 2009 20:27
ja w każdym razie niecierpliwie czekam co scenarzyścu wymyślą dla Alexa. Należę do tych "rozumiejących" przyczynowość jego zachowania. Nie usprawiedliwiejących, ale rozumiejacych
Gosia - Wto 21 Kwi, 2009 20:33
Admete!
To za szkalowanie McDreamy`ego!
Admete - Wto 21 Kwi, 2009 20:39
| Gosia napisał/a: | Admete! Obrazek
To za szkalowanie McDreamy`ego! |
Kiedy to prawda - tylko tak gadał, że chce się związać z kims innym. Musiał w głębi duszy zdawać sobie sprawę, że na razie Meredith mu nie wywietrzała z głowy. Gdyby od rozstania upłynęło kilka miesięcy i gdyby pracował gdzie indziej niż Meredith, to mógłby uczciwie się z kimś wiązać. W innym przypadku to mydlenie oczu. Przespał się z ładną pielęgniareczką i tyle.
Gosia - Wto 21 Kwi, 2009 20:47
Ale nie od razu. Zresztą to wcale nie było przyjemne, bo myślał o Meredith, tak się przyznał Sloanowi. A Rose dobrze wiedziała co robi
Admete - Wto 21 Kwi, 2009 21:51
| Cytat: | | Ale nie od razu. Zresztą to wcale nie było przyjemne, bo myślał o Meredith, tak się przyznał Sloanowi. |
To po cholerę się za to zabierał? Dla mnie to dziwne.
Gosia - Śro 22 Kwi, 2009 07:53
Po taką, że myślał, że jest w stanie zapomnieć o Mer! Ale jak widać, nie mógł.
Admete - Śro 22 Kwi, 2009 08:09
| Gosia napisał/a: | | Po taką, że myślał, że jest w stanie zapomnieć o Mer! Ale jak widać, nie mógł. |
Czyli dla Ciebie to kolejny przykład na to, że Derek jest ideałem, a dla mnie, że to egoista. Toż nawet mądrość ludowa głosi, że jak się ktoś rozstał z bardzo ważną dla niego osobą, to musi upłynąć dużo czasu zanim można się związać z kimś innym bez krzywdy dla tej nowej osoby. Psychologiem nie trzeba być.
Gosia - Śro 22 Kwi, 2009 10:57
Tak myślą kobiety, ale nie mężczyźni.
Mnie rozczula to, że miłość Dereka jest stała. On chce być z Mer, ale to ona mu na to nie pozwala(ła). Chciał się o nią troszczyć. Znosił jej różne zachowania, znosił to, że ona go odtrącała. I tak naprawdę nie zrezygnował.
Admete - Śro 22 Kwi, 2009 14:42
| Cytat: | | Tak myślą kobiety, ale nie mężczyźni. |
I to niby ma byc usprawiedliwienie? Że facet to taki biedny, emocjonalny głupek, ale słodki głupek, więc mu darujemy?
| Cytat: | | Mnie rozczula to, że miłość Dereka jest stała. On chce być z Mer, ale to ona mu na to nie pozwala(ła). |
Znaczy się masochista i tyle
Gosia - Śro 22 Kwi, 2009 15:24
Facetowi generalnie bym nie darowała, ale Derekowi tak
trifle - Śro 22 Kwi, 2009 22:57
| Admete napisał/a: | | I to niby ma byc usprawiedliwienie? Że facet to taki biedny, emocjonalny głupek, ale słodki głupek, więc mu darujemy? |
Też nie rozumiem. Naprawdę tak łatwo można komuś wybaczyć, że się "rzuca" w ramiona innej, chociaż niby kocha M.? Bez sensu. I tak najbardziej mi się nie podobało to, jak traktował Addison po tym, jak już jej postanowił "wybaczyć".
Jedno drugiego warte
Gosia - Czw 23 Kwi, 2009 07:29
Przecież mówił, że jej nie wybaczył.
Alicja - Czw 23 Kwi, 2009 10:27
a ja trochę z innej beczki
podoba mi sie wątek Cristony i Hunta, jak na razie w odc. 5.14 był taki piękny moment gdy spotykają sie na korytarzu i on idzie obok niej, patrzą na siebie i muskają się palcami, a potem rozchodzą. Do tego muzyka jak z filmów kostiumowych. Prawie Jane Austen
Cristina naprawdę teraz jest inna pod względem uczuciowym, co nie znaczy, że gorsza. Szkoda mi, że Burka już nie ma, ale wtedy to on był stroną, która naciskała i starała się, a Cristina tylko ewentualnie zgadzała się na postępy w związku i to z oporami. Teraz mam wrażenie, że Cristinie może nie bardziej zależy, ale przynajmniej sama decyduje, że: tak, to jest to czego chce. Robi się bardziej opiekuńcza w stosunku do Hunta i nie kryje się z tym:moment gdy Meredith jej szuka, a ona śpi z Huntem w pokoju i czyta pamiętnik. Po jego ataku paniki. Może jej naprawde był potrzebny mężczyna, który będzie JEJ potrzebował, nie na odwrót Ktoś dla kogo ona może być silna?
Wy z pewnością wiecie co będzie dalej, ale ja czekam jeszcze niecierpliwie
Gosia - Pią 24 Kwi, 2009 22:05
Fotki z najnowszego odcinka Greysow: 5x20:
trifle - Pią 24 Kwi, 2009 22:08
Obejrzałam go sobie właśnie. Taki spokojny odcinek, podobał mi się. Poruszająca historia ojca z tą małą dziewczynką Jakie to jest okropne Poza tym zauważam, że Derek potrafi być taki niefajnie zimny i oschły. Jak jest dobrze, to dobrze, ale jak coś nie tak, to się robi naprawdę nieprzyjemny.
No i mam wrażenie, że duża wpadka aktora-Alexa. Raz miał zarost, innym razem nie, a sceny po sobie następowały. Bez sensu jakoś :o
Gosia - Pią 24 Kwi, 2009 22:11
Jeszcze nie widzialam tego odcinka.
Anonymous - Pią 24 Kwi, 2009 22:24
też dopiero się zbieram....
|
|
|