To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2

Trzykrotka - Nie 20 Gru, 2009 00:52

OK. Przed Bożym Narodzeniem - Wielkanoc w Derbyshire

Tydzień 6: 10 do 16 kwietnia 2006

Trzeba nam odpoczynku.
A zamiast niego, po sześciu dniach pracy ze zdjęciami nocnymi Susanna (reżyser), Helga (kierownik produkcji), ja i wielu szefów działów spędzamy niedzielę wyruszając na kolejny mini- rekonesans. Cudownie, Wspaniały pomysł na spędzenie wolnego dnia.
Szukamy kilku lokacji, na które albo wcześniej nie mieliśmy czasu, albo do których nie mogliśmy się dostać podczas pierwszej takiej wyprawy, albo których wtedy nie znaleźliśmy.
Trzeba przyznać, że Giles Edelston (odpowiedzialny za obiekty zdjęciowe) zorganizował wszystko bardzo dobrze i uwijamy się do wczesnego popołudnia. Potem wszyscy idziemy do domków działu artystycznego na niedzielny obiad. Członkowie tego działu (zbyt wielu, by ich wymieniać) wynajęli jako swoją kwaterę na czas kręcenia wakacyjny kompleks czterech domków z basenem.
Patrick Rolfe, nasz uroczy i bardzo zdolny dyrektor artystyczny, jest też urodzonym szefem kuchni. Kupił gdzieś jagnię z ekologicznej hodowli i serwuje je z najlepszymi pieczonymi ziemniaczkami, jakie kiedykolwiek jadłem, oraz z wyborem wspaniałych warzyw łącznie z czerwonymi brokułami i cykorią. To pyszne jedzenie i towarzystwo moich kolegów to cały weekendowy odpoczynek i bardzo się z niego cieszę. Pomaga zapomnieć o zmęczeniu, przynajmniej na kilka godzin.

Wielkanoc.

Potem zaczyna się kolejny tydzień. Tym razem jest pięciodniowy, ale musimy pracować w Wielki Piątek.
Jest już kwiecień, Haddon Hall jest otwarty dla publiczności w weekendy i poniedziałki. To dziwne uczucie, kiedy turyści przyglądają się, jak kręcimy. Przez pięć tygodni Haddon Hall było prawie naszą prywatną własnością. Czujemy się, jakby dokonano na nas inwazji.
Ale i tak nadszedł czas, żeby opuścić Haddon, przynajmniej na chwilę. Wrócimy tu pod koniec naszej pracy, kiedy wiosna zmieni się w (mamy nadzieję) piękne lato potrzebne nam do zdjęć plenerowych. A na razie ruszamy w drogę.
Dziwnie jest opuszczać dom, ale to także ekscytujące. Inne obiekty, nowe postaci.
W Wielki Piątek jesteśmy w Wingfield Manor w Sought Wingfield. To zrujnowany zamek, który gra Thornfiled w niektórych ujęciach. Dick Manon, trzykrotny zdobywca Bafty, jest naszym dźwiękowcem. Jest niewiarygodnie doświadczony i uzdolniony, a mimo prawie trzydziestu lat pracy w zawodzie, wciąż podchodzi do niego z dziecięca radością, optymizmem i entuzjazmem. Kocha dźwięk!
Uważam Dicka za ojca i sumienie naszej grupy. Jest tez naszym ekspertem w wielu sprawach. Całymi tygodniami słusznie się denerwował, że nasi (naprawdę świetni) cateringowcy podają nam gorące bułeczki jako przekąski („hot cross buns” - bułeczki z krzyżykiem na wierzchu – przypisek mój). Dick wypomina im, że te bułeczki je się tylko w Wielki Piątek. Dziś jest Wielki Piątek, a my co dostajemy? Croissanty z dżemem. Dick jest wściekły, a ja trzymam jego stronę, na sto procent.
Posyłam Okeya, naszego gońca, żeby kupił sto pisanek. Maja być tanie, w multipakach. Na każdym piszę dedykacje i spędzam przerwę obiadowa w Wielki Piątek wręczając je wszystkim, po jednym dla każdego członka produkcji.
To mały gest, ale mam nadzieje, że w Wielką Niedzielę ludzie będą się z nich cieszyli i odczytają je jako znak, że doceniamy ich ciężką pracę, poświęcenie i talent.

Tłumaczyła: Trzykrotka

Sofijufka - Nie 20 Gru, 2009 08:03

o dziewictwie Jasia pisałam ja! Bo w czasie choroby zapuściłam płytkę i stwierdziłam, że za każdym ogladaniem Thornton jest coraz seksowniejszy i bardziej dziewiczy.
Anonymous - Nie 20 Gru, 2009 10:10

Anaru napisał/a:
Zagada Cię na śmierć, a nawet na dwie śmierci.
i przyjdę na Twój wykład jeszcze a nawet jak ktoś ma wykład znajdę pretekst żeby się odezwać i sprowadzić z tematu. Nie rzucam słów na wiatr ;)
Admete - Nie 20 Gru, 2009 12:38

Knightley to dziewic na 100% choć na pewno jako wiejski posiadacz wie pewnie teoretycznie na czym rozmnażanie polega ;)
Anaru - Nie 20 Gru, 2009 12:48

Admete napisał/a:
Knightley to dziewic na 100%

Moment, Knightley to który pan i z czego? :mysle:

Sofijufka napisał/a:
o dziewictwie Jasia pisałam ja! Bo w czasie choroby zapuściłam płytkę i stwierdziłam, że za każdym ogladaniem Thornton jest coraz seksowniejszy i bardziej dziewiczy.

A nie Ty, jeszcze ktoś inny, przegrzebałam wątek i znalazłam :mrgreen:
http://forum.northandsout...p=240172#240172

Swoja droga naśmieciliśmy oczywiście w niezwiązanym z Jasiem wątku, teraz tylko dywagacji o żarciu wszelakim tu brakuje. :mrgreen:

Anonymous - Nie 20 Gru, 2009 12:55

Mag13 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Bo dziewictwo Thorntona jest wszak jak UFO

No właśnie! I gdzie tu zrozumienie dla uczuć innych? :mysle: :wink:


A to juz kwestia interpretacji :) Moglam powiedziec, ze jak Bog, ale to jeszcze bardziej moglo kogos urazic, bo wyszloby, ze Bog jest jak UFO :twisted:
A mnie chodzilo, ze nikt go nie widzial, ale wszyscy o nim mowia, a niektorzy nawet w nie wierza :)

Trzykrotka - Nie 20 Gru, 2009 19:07

Mag13 napisał/a:

Po prostu pozwólcie mi nie lubić tego i owego, i wyrażać swe opinie o obejrzanych przypadkiem przykładach.

Ja Ci pozwalam. Pod warunkiem, ze tej opinii nie powtarzasz po raz piętnasty. I że wiesz, o czym mówisz. W przypadku TAMTEJ wymiany zdań - nie wiedziałaś. I nie pozwoliłaś sobie powiedzieć, ze nie wiesz. Mnie tylko chodzi o świadomość, że żadna z nas, nawet Ty, nie ma monopolu na nieomylność. Powiedzieć o Monsunowym weselu "bollywoodzki kicz", to jak powiedzieć o Forreście Gumpie - "jak na film wojenny to beznadzieja." I tyle. Bo przy takim podejściu żadna dyskusja nie będzie miała sensu.
I ze swej strony kończę już temat.

Są czerwone brokuły. Wyguglowałam je

A to wielkopiątkowe bułeczki z krzyżykiem

Admete - Nie 20 Gru, 2009 19:22

Cytat:
nie powiem, by to zmieniło mój pogląd na kino indyjskie.....


To nie jest kino indyjskie - według imdb:

Production Companies
British Broadcasting Corporation (BBC)
Chestermead
;)
Jak widac angielskie :D

Trzykrotka - Nie 20 Gru, 2009 19:26

Admete, ubiegłaś mnie :wink:
Admete - Nie 20 Gru, 2009 19:28

Zabawa konwencją :) Pomieszanie gatunków, lekki pastisz :)
Admete - Nie 20 Gru, 2009 19:32

Cytat:
Szczególnie brytyjska jest uroda czterech sióstr i nazwisko reżysera: Gurinder Chadha!

Pieniądze wyłożyli Brytyjczycy, a w Anglii mieszka mnóstwo Brytyjczyków hinduskiego pochodzenia. Teraz świat się całkiem pomieszał :) Tak już jest. Aktorzy grają tam, gdzie ich zaproszą ;)

Anonymous - Nie 20 Gru, 2009 19:33

Mag13 napisał/a:
Szczególnie brytyjska jest uroda czterech sióstr

Mag gdyby narodowość aktorów zaświadczała o tym jakiej produkcji jest film byłoby ciekawie ;)

Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 11:47

Dziś ekipa serwuje nam wysokogórską szkołę przetrwania

Tydzień 7: 17 do 23 kwietnia 2006

Po trzech dniach przerwy jesteśmy w krypcie Wingfield Manor kręcąc sceny z sypialni w szkole Loowod. Dzień jest kiepski. Nakręciliśmy świetny materiał, ale też nie udała się jedna scena i pół drugiej. Musimy znaleźć sposób, żeby jeszcze raz zmieścić je w harmonogramie.
Jest dziś z nami Hester Odgers. Grała Priscillę, główną dziecięcą bohaterkę w ostatniej ekranizacji Lassie i będzie naszą Helen Burns, przyjaciółką szkolną małej Jane Eyre. Obsadzenie tej roli było bardzo trudne, jako że scenariusz określa włosy Helen jako rude w odcieniu jasnej miedzi. Przesłuchujemy masę dziewczynek o odpowiednim wyglądzie, ale żadna nie mogłaby udźwignąć roli mądrej, uduchowionej Helen.
Zaczynamy wiec szukać dziewczynek o jakimkolwiek kolorze włosów, biorąc pod uwagę farbowanie lub nałożenie peruki. Ale to jest już etap, kiedy zdjęcia już trwają, więc spotyka się z nimi tylko Di Carling, nagrywa je i wysyła Susannie i mnie do akceptacji. Żadne z nas wcześniej nie widziało Hester. Ale jest świetna i odpowiednia do roli.

Podróżując

W tym tygodniu nasze lokacje są bardzo rozrzucone. Jedziemy do doliny Goyt, żeby nakręcić kościół St Johna, Moreton Parish oraz pełno scen konno-powozowych.
Inną lokacją w środku pustkowia jest miejsce poniżej Snake Pass (wysokogórskiej drogi prowadzącej w stronę Manchesteru), gdzie kręcimy sceny w szkółce Jane z odcinka 4.
Giles, odpowiedzialny za obiekty, znalazł parę 19 wiecznych kamiennych stodół pod opieką National Trust, położonych na dnie pięknej,pustej, dzikiej doliny, w punkcie, w którym zlewają się dwie rzeki. To przepiękne miejsce i nie trzeba wiele wyobraźni, żeby zobaczyć tutaj szkołę Jane. Jednak bez toalet, wody pitnej, mostów, żadnego parkingu w odległości kilku mil, z dostępem tylko przez jedną ścieżkę dla pieszych, to miejsce wydaje się być niemożliwe do zaakceptowania. Jak my będziemy wysyłać tu codziennie ponad osiemdziesiąt osób potrzebnych przy tych scenach?
Giles i jego ekipa sprawia, że wszystko jest możliwe. Najpierw nasz spec od takielunku (czy olinowania – przypisek mój) Dave Price i jego zespół konstruują tymczasową ścieżkę po zboczu wzgórza i drabiniaste mosty żeby zapewnić dostęp ludziom i miejsce do poprowadzenia kabli elektrycznych. Potem przyjeżdżają ludzie z Anglo American Vehicles przywożąc małe pojazdy, które wyglądają trochę jak czołgi (nazywają się Agrocats), które transportują ludzi i sprzęt w górę i w dół.

Tworząc obiekt gotów do użycia.

Craig Gray, szef grupy konstrukcyjnej i jego grupa wchodzą do środka, czyszczą wszystko, układają twarde podłogi i zmieniają jedną stodołę w salę szkolną a drugą w magazyn rekwizytów i kamer, garderobę i charakteryzatornię oraz pokój odpoczynkowy dla statystów.
Potem Alan Gaeyley, pierwszy asystent oświetleniowca i ekipa elektryków wkracza i montuje światła. W końcu w półtora tygodnia później pojawia się ekipa filmowa i kręci przewidziane sceny. Kiedy kończymy pracę, cały proces odbywa się w przeciwnym kierunku.
Ponieważ wszyscy albo wspinamy się w górę po zboczu doliny, albo zjeżdżamy w dół w naszych pojazdach, nie ma żadnego sensownego sposobu żeby wrócić się do bazy na lunch bez straty cennego czasu filmowania. Głosujemy więc za pozostaniem przy obiekcie i obiadami z grilla. Kiedy świeci słońce, to genialny pomysł, ale mniej genialny, kiedy leje. Nasi statyści grający dzieci szkolne są bardzo zadowoleni z burgerów i hot dogów, więc ja też.

Tłumaczyła: Trzykrotka

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2009 11:59

Cytat:
o dziewictwie Jasia pisałam ja! Bo w czasie choroby zapuściłam płytkę i stwierdziłam, że za każdym ogladaniem Thornton jest coraz seksowniejszy i bardziej dziewiczy.
No proszę, a jak ja ostatnio oglądałam, to mi się wydał zupełnie nie-dziewiczy :mysle:
;)

Cytat:
Koniec - bo to z JE nie ma nic wspólnego.
oj ma, ma, bo tam czerwone sari powiewa z wieży :twisted:

A tak w ogóle - Maguś13 - welcome back :kwiatek:
Trzykrotko :kwiatki_wyciaga:

Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 12:12

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
o dziewictwie Jasia pisałam ja! Bo w czasie choroby zapuściłam płytkę i stwierdziłam, że za każdym ogladaniem Thornton jest coraz seksowniejszy i bardziej dziewiczy.
No proszę, a jak ja ostatnio oglądałam, to mi się wydał zupełnie nie-dziewiczy :mysle:


Jeżeli seksowny, to na pewno dziewiczy. Taka mieszanka jest absolutnie zabójcza :serduszkate:
Tu jeszcze wklejam taki mały czołg, jakim ekipa zjeżdżała do stodoły

To już wiadomo, czemu na konie-powozy nie mieli funduszy!

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2009 12:18

Tak, przed ślubem - Jasia i Małgosi :P

No dobra, Mag13, to może jak jesteś po podrzuć jakieś fotki do Klimatycznego wątku, żebym tam sama nie zanudzała wszystkich Londynem :mrgreen:

Gosia - Pon 21 Gru, 2009 16:05

Tyle zachodu kosztowało ich odtworzenie szkoły w Loowod. Chyba muszę jeszcze raz obejrzeć JE...
Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 19:36

Mag13 napisał/a:


jest to godne podziwu, ile wysiłku organizacyjnego, ale i wiedzy o szczegółach epoki, wymagają takie filmy


... na dodatek ma to być zrobione tak, żeby tego wysiłku nie było widać. Przyznaję się do pełnej ignorancji na ten temat. Po prostu nie moge wyjść z podziwu czytając, jak wiele trudu kryje się za każdym oglądanym przez nas odcinkiem.
Już wyjęłam płytę z Jane Eyre, oglądam, nie mogę się doczekać.

Anaru - Pon 21 Gru, 2009 20:18

Trzykrotka napisał/a:
... na dodatek ma to być zrobione tak, żeby tego wysiłku nie było widać. Przyznaję się do pełnej ignorancji na ten temat.

Dlatego tak lubię te filmy oglądać, w odróżnieniu od czytania książkowych pierwowzorów tychże ;) , po prostu jako zdeklarowany wzrokowiec chłonę te wnętrza, krajobrazy, stroje, lica lub mordy, bogactwo czy nędzę... Uwielbiam piękne wizualnie filmy, a pod tym względem one są dopracowane. JE jeszcze przede mną, dobiorę się z przyjemnością. :excited:

Dzięki za film :kwiatek:
Dzięki za tłumaczenie kulis produkcji :kwiatek:

Mag13 napisał/a:
No i ten Maguś!!! :mysle:

Pieszczotliwe, nie zdrabniacie tam w Waszym zaborze? ;)
Tak sobie pomyślałam, że Twoje brzmi znacznie, znacznie lepiej niż pieszczotliwe zdrobnienie mojego imienia w smsach bez polskich liter, które zwykła stosować jedna z moich znajomych... ;)

damamama - Pon 21 Gru, 2009 22:36

Mnie z kolei zaintrygowała informacja, że kręcono już film a jeszcze nie wybrano odtwórczyni Helenki. :mysle: Czytając ten tekst także podziwiam, jak szczegółowo musiały być rozpisane sceny tym bardziej, że nie były kręcone chronologicznie. W tym przypadku, gdy trzeba było trzymać rękę na kasie, było to tym istotniejsze. Trzeba być mistrzem w swoim fachu aby się w tym wszystkim połapać. :oklaski:
Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 23:59

Obejrzałam 1,5 odcinka - to jest jeden z najlepiej zagranych seriali, jakie widziałam. Toby jest kapitalny, to chyba jedyny Rochester, którego cierpienie jest namacalne. Jest i odpychający i przyciągający jednocześnie, szpetny, ale atrakcyjny, no w ogóle... Można pojąć nagłe zauroczenie Jane
Dla Ruth nie mam słów podziwu. Oczu od niej nie można oderwać. Wszystkie uczucia są w niej takie wyraźne, a przecież wcale ich nie okazuje. Scenę załamania się Jane (przeskikałam do niej, musiałam to zobaczyć) zagrała w natchnieniu. Podobało mi się też, ze jest młoda, co widać w zachowaniu, kiedy jest sama - młoda, zakochana, zachwycona każdym okruchem sympatii.
Ech... :serce2:

aneby - Wto 22 Gru, 2009 07:07

Trzykrotka napisał/a:
przeskikałam do niej,

przeczytałam "przesikałam" .... :rumieniec:
To Twoje pierwsze oglądanie Trzykrotko ?

BeeMeR - Wto 22 Gru, 2009 07:48

Mag13 napisał/a:
Był bodaj dwa/trzy dni temu mój subiektywny obraz Muzeum Brytyjskiego, ale się wykasował! :mrgreen:
Bardzo śmieszne - oczywiście nie widziałam :(
BeeMeR - Wto 22 Gru, 2009 08:23

aneby napisał/a:
To Twoje pierwsze oglądanie Trzykrotko ?
Nie sądzę ;)
Trzykrotka - Wto 22 Gru, 2009 08:26

aneby napisał/a:
To Twoje pierwsze oglądanie Trzykrotko ?


Trzecie :-D . Ale nie jestem tak zaznajomiona z tym serialem jak z DiU, którą znam na pamięć. A ponieważ mam świeże porównania (filmy z Samanthą Norton i Ciaranem Hindsem, Charlotte Gainsborough i Wiliamem Hurtem były całkiem niedawno), dlatego widzę zalety tej adaptacji. Choć Charlotta też mi się bardzo podobała w roli Jane.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group