To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:18

nicol81 napisał/a:
Maryann napisał/a:
praedzio napisał/a:
Kutuzow włazi na jabłonkę... :paddotylu:

Z tą jabłonką to było coś nie tak. Przecież bitwa pod Borodino była we wrześniu, więc skąd raptem jesienią niedojrzałe jabłka ? Może to miała być przenośnia, ale wcale tak nie zabrzmiało...

Może późny gatunek? Może w tym klimacie dojrzewają później? Może rosło w cieniu? Mówił, że za parę dni dojrzeje...

Nie nie... Zielone jabłka w październiku ?! Chyba, że one nie tyle zielone były, co raczej już mrożone...

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 20:18

nicol81 napisał/a:
Gosia napisał/a:
P.S. Mam wrazenie, ze to nie Franzuzi podpalili Moskwe, tylko sami Rosjanie, zeby nie dostala sie w ich rece. Byla przeciez mowa o podpalaczach.

Tak, Rosjanie nie chcieli zostawić zaopatrzenia. To samo było wczoraj w Smoleńsku.

O ile pamiętam z książki, to wątek szukania podpalaczy Tołstoj ukazał jako rodzaj manii i głupoty Francuzów, bo Moskwa - drewniane i opuszczone miasto, było skazana na spłonięcie, co w tamtych czasach było częste.z
To jabłko, to raczej metafora była, choć sposób jej przedstawienia budził wątpliwości, co do rozsądku Kutuzowa. ;)

nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 20:18

Gunia napisał/a:
Jak przez cały film lubiłam Pierra, tak po tym odcinku mi się cisną na usta niemiłe epitety. Andrzej w każdej chwili może umrzeć, a on się nad biedną dziewczyną zastanawia. Ciekawe, co by mu Natasza powiedziała, gdyby się nie zdążyła spotkać z Andrzejem. :bejsbol:

Ale to do rodziców raczej powinna mieć pretensje. To oni zdecydowali, glównie matka.

asiek - Nie 30 Gru, 2007 20:21

Gunia napisał/a:
Jak przez cały film lubiłam Pierra, tak po tym odcinku mi się cisną na usta niemiłe epitety. Andrzej w każdej chwili może umrzeć, a on się nad biedną dziewczyną zastanawia. Ciekawe, co by mu Natasza powiedziała, gdyby się nie zdążyła spotkać z Andrzejem.

Sądzę, że gdy nasze życie jest zagrożone, to myślą gonimy za tymi, których kochamy.
Pierr kochał Nataszę, to nie dziwota, że za nią się modlił. A o Bołkońskiego, to był chyba zazdrosny...

Marija - Nie 30 Gru, 2007 20:22

600-tysięczna armia Napoleona wkroczyła do Rosji w czerwcu 1812 roku, wróciło (odwrót zaczął się w październiku) kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Ciekawe, że Hitler po 130 latach powtórzył ten sam błąd: nie wziął pod uwagę geografii :twisted: .
Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:22

Gunia napisał/a:
Tak, Rosjanie nie chcieli zostawić zaopatrzenia. To samo było wczoraj w Smoleńsku.

to była taktyka spalonej ziemi, wczoraj ją prezentował sam Kuuzow, Francuzi byli daleko od domu, problemy z aprowizacją, nadchodząca zima, odwieczny sojusznik rosjan brak schronienia w Moskwie, to wszystko miało na celu na dłuższą metę obronę "świętej matki Rosji"

Kaziuta - Nie 30 Gru, 2007 20:23

Gosia napisał/a:
Płaton go pyta, za kogo sie chce pomodlic, moze za przyjaciela, a ten nie pamieta o umierajacym, ciezko rannym Andrzeju, ktory jest podobno jego przyjacielem, tylko modli sie za Natasze! Rozumiem, ze ją kochal, ale to chyba bardziej Andriej potrzebowal tej modlitwy!


A może zdawał sobie sprawę, że Andrzej nie ma szans na przeżycie i już nie żyje.
Zostawił powóz z rannym Andrzejem, bo wiedział, że wśród Rostowów znajdzie dobrą opiekę, a sam poszedł zemścić się za przyjaciela zamachem na Napoleona. Ja go lubię nadal. To co prawda taka d...pa z uszami ale bardzo kochana.

PS. A skąd Gosieńko wiesz co się stało w więzieniu jak oglądałaś tylko do śmierci Andrzeja? :wink: Dobra, nie było pytania. Tylko nie bij. :bejsbol:

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:23

nicol81 napisał/a:
Gunia napisał/a:
Jak przez cały film lubiłam Pierra, tak po tym odcinku mi się cisną na usta niemiłe epitety. Andrzej w każdej chwili może umrzeć, a on się nad biedną dziewczyną zastanawia. Ciekawe, co by mu Natasza powiedziała, gdyby się nie zdążyła spotkać z Andrzejem. :bejsbol:

Ale to do rodziców raczej powinna mieć pretensje. To oni zdecydowali, glównie matka.

Ja też bym za tę rejteradę tak Pierre'a w czambuł nie potępiała - mam wrażenie, że on po prostu nie był w stanie powiedzieć Nataszy, że przywiózł Andrzeja - bo wiedział, co między nimi zaszło i jak ona to przeżyła, a zwłaszcza dlatego, że wiedział, że Andrzej umiera. I jak ją zobaczył, taką uśmiechniętą na jego widok, to stchórzył. Ale nie z braku odwagi, tylko ze zbytniej wrażliwości.

Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:24

Marija napisał/a:
Ciekawe, że Hitler po 130 latach powtórzył ten sam błąd: nie wziął pod uwagę geografii

ta zrobił to samiusieńko, sprzęt nieprzystosowany, zamarzał olej w pojazdach czy benzyna, czy tam ropa nie pamiętam. i jak zwykle się nie znam

Gosia - Nie 30 Gru, 2007 20:25

Kaziuta napisał/a:

A może zdawał sobie sprawę, że Andrzej nie ma szans na przeżycie i już nie żyje.

Tym bardziej modlitwa byla wskazana.

Dzis ogladalam tylko do smierci Andrzeja, bo film ogladalam pare dni wczesniej.

Marija - Nie 30 Gru, 2007 20:25

Jak Pan Bóg chce pokarać, to rozum odbiera.
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:26

lady_kasiek napisał/a:
to była taktyka spalonej ziemi, wczoraj ją prezentował sam Kuuzow, Francuzi byli daleko od domu, problemy z aprowizacją, nadchodząca zima, odwieczny sojusznik rosjan brak schronienia w Moskwie, to wszystko miało na celu na dłuższą metę obronę "świętej matki Rosji"

Tak sobie dzisiaj myślałam patrząc na odwrót Francuzów spod Moskwy - jak potoczyłaby się ta wojna, gdyby Rosja była "trochę" mniejsza i Kutuzow nie miał dokąd się wycofywać ? Musiałby przyjąć bitwę, a wtedy...

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 20:26

lady_kasiek napisał/a:
Gunia napisał/a:
Tak, Rosjanie nie chcieli zostawić zaopatrzenia. To samo było wczoraj w Smoleńsku.

Chyba znowu zaczyna się psuć cytowanie, bo to nie moje słowa.
Nie wiem, ale mi się mgliście kojarzy jeden z nudnych wywodów Tołstoja na temat nieuchronności spłonięcie pozostawionego w pustce miasta. :mysle:

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:26

Marija napisał/a:
Ciekawe, że Hitler po 130 latach powtórzył ten sam błąd: nie wziął pod uwagę geografii :twisted: .

Napoleon jednak zdobył Moskwę. Hitlerowi nie udało się nawet tyle...

Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:27

Maryann napisał/a:
jak potoczyłaby się ta wojna, gdyby Rosja była "trochę" mniejsza i Kutuzow nie miał dokąd się wycofywać ? Musiałby przyjąć bitwę, a wtedy...

może tak jak we wspominanej przez Napoleona Hiszpanii?

Marija - Nie 30 Gru, 2007 20:27

Maryann napisał/a:
Tak sobie dzisiaj myślałam patrząc na odwrót Francuzów spod Moskwy - jak potoczyłaby się ta wojna, gdyby Rosja była "trochę" mniejsza i Kutuzow nie miał dokąd się wycofywać ? Musiałby przyjąć bitwę, a wtedy...
Jak potoczyłaby się w ogóle historia Europy, gdyby Rosjanie nie podbili terenów z plemionami z epoki kamienia?
Kaziuta - Nie 30 Gru, 2007 20:28

Gosia napisał/a:
Kaziuta napisał/a:

A może zdawał sobie sprawę, że Andrzej nie ma szans na przeżycie i już nie żyje.

Tym bardziej modlitwa byla wskazana.

Dzis ogladalam tylko do smierci Andrzeja, bo film ogladalam pare dni wczesniej.


Była wskazana ale już niewiele by pomogła.

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:29

lady_kasiek napisał/a:
Maryann napisał/a:
jak potoczyłaby się ta wojna, gdyby Rosja była "trochę" mniejsza i Kutuzow nie miał dokąd się wycofywać ? Musiałby przyjąć bitwę, a wtedy...

może tak jak we wspominanej przez Napoleona Hiszpanii?

Tylko czy Anglia Rosji też przyszłaby z pomocą ?

nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 20:30

Maryann napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Gunia napisał/a:
Jak przez cały film lubiłam Pierra, tak po tym odcinku mi się cisną na usta niemiłe epitety. Andrzej w każdej chwili może umrzeć, a on się nad biedną dziewczyną zastanawia. Ciekawe, co by mu Natasza powiedziała, gdyby się nie zdążyła spotkać z Andrzejem. :bejsbol:

Ale to do rodziców raczej powinna mieć pretensje. To oni zdecydowali, glównie matka.

Ja też bym za tę rejteradę tak Pierre'a w czambuł nie potępiała - mam wrażenie, że on po prostu nie był w stanie powiedzieć Nataszy, że przywiózł Andrzeja - bo wiedział, co między nimi zaszło i jak ona to przeżyła, a zwłaszcza dlatego, że wiedział, że Andrzej umiera. I jak ją zobaczył, taką uśmiechniętą na jego widok, to stchórzył. Ale nie z braku odwagi, tylko ze zbytniej wrażliwości.

Nie sądzę, by tyle stchórzył, co zostawił to rodzicom. Przecież nie mógł jej powiedzieć, jak chwilę wcześniej matka stwierdziła, że bierze to zadanie na siebie.

Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:32

Maryann napisał/a:
Tylko czy Anglia Rosji też przyszłaby z pomocą ?
z jednej strony dłuuuugo by to trwało, bo nie było blisko. Ale z drugiej gdyby Rosja padła to Anglia by troszkę bez porządnych sojuszników została
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:33

Anglia by sobie poradziła. Jak zawsze. A taki sojusznik, jak car Aleksander, to... :?
Marija - Nie 30 Gru, 2007 20:35

Maryann napisał/a:
Marija napisał/a:
Ciekawe, że Hitler po 130 latach powtórzył ten sam błąd: nie wziął pod uwagę geografii :twisted: .

Napoleon jednak zdobył Moskwę. Hitlerowi nie udało się nawet tyle...
Nie zdobyl, tylko doszedl.
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:37

Jednak zdobył - w pewnym sensie - bo wygrywając bitwę pod Borodino zmusił Kutuzowa do wycofania się i otwarcia mu drogi na Moskwę.
Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:40

Maryann napisał/a:
bo wygrywając bitwę pod Borodino

w kilku opracowaniach przeczytała, że pod Borodino przegrał :P

A car aleksandre, to jednak jakiś sojusznik z zapleczem personalny i chyba zawsze coś

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:43

lady_kasiek napisał/a:
Maryann napisał/a:
bo wygrywając bitwę pod Borodino

w kilku opracowaniach przeczytała, że pod Borodino przegrał :P

Biorąc pod uwagę, że zmusił Kutuzowa do odwrotu... Faktem jest, że obie strony poniosły ogromne straty.

lady_kasiek napisał/a:
A car aleksandre, to jednak jakiś sojusznik z zapleczem personalny i chyba zawsze coś

Przede wszystkim bardzo fałszywy sojusznik... Z Napoleonem też układy i sojusze zawierał.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group