To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy

Admete - Wto 09 Lip, 2013 20:12

Budzik ma stary, ma chyba 20 lat ;) MP3 musi mieć lepszy dźwięk niż ten z telefonu, zresztą nie lubię za często ładowac baterii ;)
BeeMeR - Wto 09 Lip, 2013 20:22

Mnie wystarcza dźwięk z telefonu, muzycznego nawiasem ;) - przypadkowo taki dostałam w spadku i jak już odkryłam możliwości odtwarzania audiobooków to moja radość o wiele jeszcze wzrosła :mrgreen:
Admete - Wto 09 Lip, 2013 20:23

A ty do audiobooków :) Nadal się ich nie nauczyłam słuchać.
BeeMeR - Wto 09 Lip, 2013 20:30

ja obecnie więcej słucham niż czytam - np. całą Pieść Lodu i Ognia :mrgreen: - ale takie życie - pilnując dziecia/jadąc do Krakowa mogę poświęcić książce uszy ale nie oczy :mysle:
Loana - Śro 10 Lip, 2013 07:47

Ja też nie umiem słuchać. Piosenki mogę słuchać, ale tekst mówiony mnie usypia, a i tak go nie rozumiem. Jestem pod tym względem wzrokowcem. No i ja lubię mieć czas na zatrzymanie się przy książce, wrócenie do czegoś, zastanowienie się, przeczytanie kilka razy, itp. Dlatego jak czytam to tylko czytam, a nie zajmuję się dziećmi czy robótkuję. Jestem jak facet - jedna czynność i tyle :P
Anaru - Śro 10 Lip, 2013 12:40

Ja mam problem ze słuchaniem książek, najczęściej łapię się na tym, że się wyłączyłam w którymś momencie i nic nie pamiętam z tego, co słuchałam. Wyjątkiem są albo bardzo dobrze czytane książki (np. Igrzyska śmierci i pozostałe tomy Suzanne Collins czy Siewca Wiatru, który u mnie ma jakis błąd i nie da się go słuchać :( ), albo słuchowiska, bo monotonny głos lektora sprawia u mnie to, co u Loany - usypiam, albo się gubię w treści i nieraz zdarzało mi się cofać, żeby wrócić do wcześniejszego tekstu. ;)
BeeMeR - Śro 10 Lip, 2013 15:07

Loana napisał/a:
jak czytam to tylko czytam, a nie zajmuję się dziećmi czy robótkuję. Jestem jak facet - jedna czynność i tyle :P
Niestety nie stać mnie na taki luksus dłużej niż kilka minut przed snem, a to strasznie mało :roll:
Admete - Śro 10 Lip, 2013 15:58

Na szczęście masz podzielna uwagę :przytul:
Loana - Śro 10 Lip, 2013 22:03

I jedno dziecko :P
Anaru - Śro 10 Lip, 2013 22:37

To racja, jak masz dwójkę do upilnowania w tym samym czasie to uwaga musi być jeszcze bardziej podzielna. :lol:
BeeMeR - Czw 11 Lip, 2013 12:28

Tja, coś czuję, że jak kiedyś będzie dwójka to moje czytanie w ogóle pójdzie się paść... :roll:

Aniu - Siewca wiatru i Zbieracz burz jest absolutnie genialnie czytany :excited:

Ja miałam jakieś jazdy, ale tylko w prologu SW - ostatecznie przesłuchałam na komputerze, reszta była ok, a słucha się wspaniale - to jak przedstawienie jednego aktora :oklaski:
Nawiasem ja nie lubię czytania na role - ale może jeszcze nie trafiłam na dobre ;)

Anaru - Pią 12 Lip, 2013 00:03

BeeMeR napisał/a:
Ja miałam jakieś jazdy, ale tylko w prologu SW - ostatecznie przesłuchałam na komputerze, reszta była ok, a słucha się wspaniale - to jak przedstawienie jednego aktora

Jest genialnie czytane, tylko też mam coś z prologiem. Przeczytam sobie sama prolog, a resztę mogę słuchać jak będzie działać bez problemu.

Aragonte - Pią 19 Lip, 2013 13:55

Ponieważ jestem na etapie przypominania sobie Belgariady Eddingsa (po ukończeniu lektury Belgaratha Czarodzieja i Polgary Czarodziejki), to wrzucam na szybko link do pewnego wpisu - całkiem ciekawego IMO - o tym autorze. A właściwie to autorach :wink:
http://ferengis.blox.pl/2...ListaKomentarzy
Zgadzam się z autorką wpisu, że u Eddingsa są świetnie napisane postacie (Silk rządzi :mrgreen: ), które rekompensują nieźle to, że fabuła może się wydawać raczej znana skądinąd :wink:

Admete - Pią 19 Lip, 2013 19:07

Pamiętam, że lubiłam Silka właśnie. Niestety ogólnie niewiele poza tym utkwiło mi w pamięci.
Aragonte - Pią 19 Lip, 2013 22:40

Silka to chyba wszyscy lubią :-D Złodziej, szpieg i książę w jednym :mrgreen: Aż szkoda, że Belgariada nie jest pisana z jego perspektywy :wink:
Wiesz, Admete, niewiele Ci zostało w głowie, bo nie jest to odkrywcze fantasy (acz napisane ładnym językiem i z ciekawymi bohaterami). Nie zmienia to faktu, że czyta mi się to teraz bardzo przyjemnie po tych kilkunastu latach przerwy :)

Admete - Sob 20 Lip, 2013 07:53

Masz swoje czy pożyczone? Moje były pożyczane od Akne, a w zasadzie od jej brata. Ciekawe czy brat je zabrał w podróże, czy zostały u Akne? Musze zapytać.
Aragonte - Sob 20 Lip, 2013 11:00

Swoje, domowe :D Belgariadę skompletowałam kiedyś na Koszykach, na targach taniej książki, kontynuację (ciężko dostępną) dokupiłam niedawno za spore pieniądze - uznałam, że chcę mieć. Widziałam w sieci e-booki, ale nie wiem, czy Ty już nie wyrosłaś z Eddingsa, Admete :mrgreen: :wink:

Jak skończę Eddingsa, wezmę się za coś innego, może Kaya? A może hardcorowo zacznę znowu czytać Jordana? Miałabym zajęcie do końca roku, jego saga zajmuje cała półkę :twisted:
Skoro nie piszę, to dobrze, że chociaż mogę czytać :roll:
Wczoraj wysłałam pewnego maila, który zapewne zakończy moją "współpracę" z pewną agencją :-|

milenaj - Sob 20 Lip, 2013 12:46

Aragonte napisał/a:

Jak skończę Eddingsa, wezmę się za coś innego, może Kaya?


Ja ostatnio powtarzałam i stwierdzam, że nadal mi się podoba.

Admete - Sob 20 Lip, 2013 13:30

Kay jest naprawdę dobry. Kiedyś sobie odświeżę Fionavarski gobelin i Tiganę. Moim zdaniem Tigana jest jego najlepszym utworem.
milenaj - Sob 20 Lip, 2013 14:05

Admete napisał/a:
Moim zdaniem Tigana jest jego najlepszym utworem.


Zdecydowanie tak, chociaż lubię też jak gra motywami z życia średniowiecznych trubadurów i nie tylko w "Pieśni dla Arbonne". Podobają mi się też "Lwy Al-Rassanu".

Ale już "Ostanie promienie słońca" mniej do mnie trafiają. Bardzo jestem ciekawa jego najnowszej książki "River of stars". Zamierzam kupić po angielsku, bo na polskie wydanie nie ma chyba szans.

Agn - Sob 03 Sie, 2013 00:25

Dziewczyny, ja z pytaniem. Nakręciłam się na cykl "Fundacja" Isaaka Asimova. Czy któraś z was to czytała? Poleca? I w zasadzie jak po kolei lecą tomy?
Aragonte - Sob 03 Sie, 2013 01:39

Mam wrażenie, że Asiek czytała Fundację :)
Admete - Sob 03 Sie, 2013 09:12

Ja też, ale bardzo dawno temu. Wtedy mi się podobało. Z polskich rzeczy to ja bym ci polecała Wnuka - Lipinskiego Trylogie Apostezjonu - Wir pamięci, Rozpad połowiczny i Mord założycielski.
Tu masz o Fundacji:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cykl_Fundacja

Apostezjon:

http://lubimyczytac.pl/ks...d-zalozycielski

I jeszcze Clarke - Miasto i Gwiazdy:

http://lubimyczytac.pl/ks...iasto-i-gwiazdy

Czytałaś już serię Gene Wolfe'a o kacie Severianie i umierającycm świecie?

The Shadow of the Torturer (1980) (Cień kata)
The Claw of the Conciliator (1981) (Pazur Łagodziciela)
The Sword of the Lictor (1982) (Miecz liktora)
Citadel of the Autarch (1983) (Cytadela Autarchy)
The Urth of the New Sun (1987) (Urth Nowego Słońca) -
S. Robinson - Gwiezdny taniec;

http://pl.wikipedia.org/wiki/Spider_Robinson

John Wyndham - Poczwarki:

http://ksiazki.zaginiona-...ndham-fragment/

I do tego John Brunner - Telepata:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/163060/telepata

To są klasyczne, dobre rzeczy. Nie dziw się, że ja tak uczuleniowo reaguje na książki Meyer czy innego ałtora :roll: , jeśli wiem, że istnieją prawdziwe, dobre książki.

Aragonte - Sob 03 Sie, 2013 12:18

Ooo, Telepatę baaardzo lubiłam. Mam to, ale w wersji drukowanej w Fantastyce :)
A Gene Wolfem się kiedyś zachłysnęłam - pierwszy tom czytałam też w Fantastyce - i skompletowałam całość, ale pamiętam, że w którymś tomie zaczęłam się gubić :wink: i przerwałam czytanie. Muszę do tego kiedyś wrócić.

Admete - Sob 03 Sie, 2013 12:39

Mnie też się Telepata bardzo podobał. Do tej pory pamiętam, jak mnie ta powieść wciągnęła.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group