Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Anonymous - Sob 01 Wrz, 2007 12:01
Gdy słyszę, że ci chwila coś zmieniają, cieszę się, że mam to już za sobą . A jeszcze mają zmienić formę matury ustnej z polskiego - zamiast prezentacji - sprawdzanie znajomości lektur...
Admete - Sob 01 Wrz, 2007 12:34
Jeanette te nowe lektury obowiązuja tylko w I klasach, reszta po staremu.
Maryann - Śro 05 Wrz, 2007 20:51
Żart, czy...
http://ksiazki.wp.pl/id,4...=1189016691.183
Admete - Śro 05 Wrz, 2007 21:05
Wpisałam się pod Dumą, mam nadzieję, ze zamieszczą ten wpis. Żenada normalnie, idiota, czysty idiota przygotował to zestawienie. Ciekawe w takim razie co według niego/niej jest literaturą?
"Dla nikogo nie będzie zdziwieniem, że to klasyczny romans rozgrywający się w scenerii XIX-wiecznej Anglii."
"Książka utrzymana w konwencji pozostałych powieści Jane Austen. To historia o budzącym się uczuciu hardej Elizabeth do dumnego i nieprzeniknionego pana Darcy, będącego ideałem wielu współczesnych kobiet."
Aragonte - Śro 05 Wrz, 2007 21:23
I to się nazywa dziennikarstwo Żenada, faktycznie. Steel obok powieści Austen i Emily Bronte... Ale z tego, co widziałam, wpisy pod tym zestawieniem są mocno zjadliwe
Admete - Śro 05 Wrz, 2007 21:27
Sama dorzuciłam kilka - mam nadzieję, że sie pojawią Własnie widze, że ludzie reaguja prawidłowo. Autora pod pręgierz!
Aragonte - Śro 05 Wrz, 2007 21:30
| Admete napisał/a: | Sama dorzuciłam kilka - mam nadzieję, że sie pojawią Własnie widze, że ludzie reaguja prawidłowo. Autora pod pręgierz! |
Ja się wpisałam pod "RiR"
Na pohybel ćwierćinteligentom-dziennikarzom!
Marija - Śro 05 Wrz, 2007 21:48
Nawet mi się nie chce tego wszystkiego czytać - Emily Bronte w zestawieniu "romansowych kiczów wszechczasów"? Chyba żart i to niesmaczny .
Męczę od paru dni "Kochanicę Francuza" i mam mieszane uczucia. Z jednej strony prawidłowa powieść "wiktoriańska", ze smacznymi szczegółami z epoki, z drugiej - wszechwiedzący Autor, który komentuje wszelką aktywność bohaterów z pozycji człowieka drugiej połowy XX wieku i przedstawia czytelnikowi, czyli mi, np. drastyczne opisy rozrywek dżentelmenów w zakazanej dzielnicy Londynu . Dobrze się czyta, ale coś mi lekko zgrzyta .
Admete - Śro 05 Wrz, 2007 21:50
Miałam podobne wrażenia podczas czytania Kochanicy Francuza i ostatecznie nigdy nie polubiłam tej książki. Wole Byatt i jej Opętanie.
Marija - Czw 06 Wrz, 2007 11:59
Fowles w "Kochanicy..." - pardon le mot - drze łacha z "reguł powieści wiktoriańskiej"; raz ich przestrzega, raz świadomie łamie, okrąża i nagina, bawiąc (?) tym czytelnika i siebie chyba najbardziej . Dobra książka, warto przeczytać (sam fakt, że mnie denerwuje i zmusza do pisania na jej temat, już o czymś świadczy), ale wrażenia zdecydowanie są inne niż po lekturze powieści XIX-wiecznych czy "Przeminęło z wiatrem". Po prostu - literatura współczesna, która niczego nam nie oszczędza .
Gunia - Czw 06 Wrz, 2007 15:51
Ten ktoś pisał to z pewnością na podstawie samych filmów. Tak się składa, że czytałam "Czekoladę" i z romansowym klimatem ekranizacji to ona ma niewiele wspólnego, bo skupia się na sporze Viane z księdzem. Sprawdziłam: wszystkie wymienione powieści mają albo ekranizacje klasyczne (każdy widział, a przynajmniej wiele słyszało o "Love story"), albo z ostatnich lat. Wygląda na to, że albo autor ma problemy ze swoją romantyczną partnerką, która mu karze takie rzeczy oglądać, albo autorka jest nieszczęśliwa i niezrealizowana, więc podnosi swoje ego patrząc na innych / nierozumiane rzeczy z pogardą, albo po prostu zazdrości bohaterkom. To po prostu żałosne tak podchodzić do sprawy. Wstyd by mi było odstawić taką fuszerkę.
Edit:
Ta książka powstała pod wpływem Przeminęło z wiatrem. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że brakuje jej subtelności i powabu tamtej.
***
Tak, ten wyciskacz łez, wielokrotnie nazywany romansem wszech czasów, znają niemal wszyscy. Opowieść o trudnej miłości wyniosłej i butnej Scarlett i dumnego Retta wzrusza już od kilkudziesięciu lat.
No comment...
Caroline - Sob 08 Wrz, 2007 21:28
Też się wpisałam pod tym dziwacznym rankingiem. Na samym końcu. Dziwne to, bo ksiązki wp było zazwyczaj fajnym serwisem. A tu taki kwiatek.
***
A propos "Kochanicy...", myślę, że w niej najważniejsza nie jest historia opowiadana przez narratora, ale właśnie zabawa stylem i konwencją powieści wiktoriańskiej. Zresztą mniejsza o styl i konwencję, zabawa, to jest kluczowe w wielu miejscach słowo. Pamiętam taki fragment, gdy narrator mówi, jak chętnie napisałby, że jakaś postać idzie ulicami pchając wóżek dziecinny, niestety wózki dziecinne wynaleziono ileś tam lat po okresie, w którym rozgrywa się powieść.
Ciekawe, co powiecie o zakończeniu?
Ulka - Sob 08 Wrz, 2007 21:54
A może ten ranking to jakaś prowokacja?
Aragonte - Sob 08 Wrz, 2007 23:56
| Caroline napisał/a: | A propos "Kochanicy...", myślę, że w niej najważniejsza nie jest historia opowiadana przez narratora, ale właśnie zabawa stylem i konwencją powieści wiktoriańskiej. Zresztą mniejsza o styl i konwencję, zabawa, to jest kluczowe w wielu miejscach słowo. Pamiętam taki fragment, gdy narrator mówi, jak chętnie napisałby, że jakaś postać idzie ulicami pchając wóżek dziecinny, niestety wózki dziecinne wynaleziono ileś tam lat po okresie, w którym rozgrywa się powieść.
Ciekawe, co powiecie o zakończeniu? |
Dokładnie, Caroline, opowieść to jedno, ale sposób, w jaki została przekazana, to esencja tej książki. Bardzo mi się podobał styl Fowlesa - chciałam po "Kochanicy Francuza" rzucić się na jego pozostałe książki, ale jakoś nie wyszło.
I właśnie, to mi przypomina, że "Kochanica..." nadal jest komuś pożyczona i tylko mętnie kojarzę, komu
Marija - Nie 09 Wrz, 2007 16:20
| Caroline napisał/a: | Ciekawe, co powiecie o zakończeniu? | Muszę przeczytać jeszcze raz, bo się pogubiłam na końcu . Co się komu śniło, a co niby było...
Kati - Pon 10 Wrz, 2007 21:25
Przeczytałam niesamowitą książkę, zwaliła mnie z nóg zupełnie, dosłownie padłam na kolana Przez ostatnie trzy dni byłam od niej zupełnie uzależniona.
" Kwinkunks" Charlesa Palliser'a.
Powieść wiktoriańska ... taka Dickensowska Samotnia, ale do n-tej potęgi.
To opasłe tomisko ma ponad 1200 stron, ale czyta się je jednym tchem.
Sam pisarz to wykładowca literatury angielskiej, zafascynowany jak sam przyznaje Dickensem i epoką wiktoriańską.
krótki opis z netu:
"John Huffam musiał się wiele nauczyć, nim osiągnął wiek dojrzały - dowiedział się, dlaczego ludzie pracują ciężko w nieludzkich warunkach, dlaczego biedota przeszukuje śmierdzące zgnilizną śmiecie w poszukiwaniu pożywienia oraz dlaczego zarówno szaleńcy, jak i ludzie przy zdrowych zmysłach głodują w zakładach dla umysłowo chorych. Nie pojmował jednak, dlaczego jakieś nie nazwane, nie znane niebezpieczeństwo kładło się cieniem na jego całe dzieciństwo, nękało matkę - a teraz zagraża jego życiu. Odpowiedź znajduje się w dokumencie sporządzonym pół wieku wcześniej, który był wynikiem skąpstwa i nienawiści, stał się przyczyną morderstwa i szaleństwa oraz wpłynął na życie pięciu rodzin. Ukształtował również życie Johna, albowiem jego losy były ściśle związane i rozgrywały się wokół tajemniczego symbolu pięciu - Kwinkunksa. "
polecam!
Admete - Pon 10 Wrz, 2007 22:00
Słyszałam/czytałam o tej ksiażce już dawno, ale nie mogłam się zdecydować. Cena dość wysoka, a nikt ze znajomych nie czytał. Teraz znów się zacznę zastanawiać. Choć wolałabym pożyczyć najpierw, bo ostatnio niewiele rzeczy mi się podoba czytelniczo.
Kati - Wto 11 Wrz, 2007 14:53
Admete, masz rację, ja także pożyczyłam ją z biblioteki, to najlepszy sposób. Faktycznie, książki są drogie, a ostatecznie, nie wiadomo, czy będzie się nam podobała. To, że nie mam swojego egzemplarza, to w tym przypadku, to tylko kwestia czasu.
I choć już przeczytałam, to jakoś jeszcze nie mogę się z nią rozstać pewnie to zabrzmi dziwnie, i może i dziwna jestem, bo chodzę obok tej książki i ......... głaskam okładkę Wzbudziła we nie tyle uczuć, że ........ brak mi słów
Polecam!
Już nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś książka tak mną zawładnęła.
Gitka - Wto 11 Wrz, 2007 15:22
Ach Kati ale Ty mi smaka narobiłaś
Ale z tym głaskaniem książek to nie tylko Ty tak masz
Agn - Wto 11 Wrz, 2007 15:39
Owszem, nie tylko ty. Ja też głaszczę książki.
Mi też smaka narobiłaś. Uwielbiam książki, które potrafią zawładnąć czytelnikiem. Chyba się skuszę...
Kati - Wto 11 Wrz, 2007 18:45
Kochane, proszę przeczytajcie, ogromnie jestem ciekawa waszych opinii.
Autor, jak sam napisał, pracował nad nią 12 lat
Ciekawa jestem, czy powstał film na podstawie tej powieści ?...............
cóż.... pomimo usilnych poszukiwań, jak na razie, nie wpadłam na jego trop.......
no chyba, że nie ma a wówczas....... sama go chyba zrealizuję
no dobra, poniosło mnie w marzeniach
Admete - Wto 11 Wrz, 2007 20:22
Najpierw musiałabym pożyczyć. Już nie kupuje ksiażek w ciemno. Zbyt wiele razy się rozczarowałam osttanio. Czytałyście Szkarłatny płatek i biały? Rozczarowanie na całej linii - dobrze, ze pożyczyłam.
Agn - Wto 11 Wrz, 2007 20:36
Szczesciara. Ja to kupilam. A wczesniej kupilam jeszcze Filary ziemi. Ja sie chyba nigdy nie naucze!!!
Aczkolwiek... aczkolwiek podczytuje sobie tutejszy temat i, powiedzmy sobie szczerze, kochane damy darze pelnym zaufaniem. Jesli ktos poleca (a jak ktos to jeszcze potwierdzi, to juz w ogole), to wiem, ze nie bede plakac nad zle wydanymi pieniazkami.
Caitriona - Śro 12 Wrz, 2007 10:41
| Admete napisał/a: | | Czytałyście Szkarłatny płatek i biały? Rozczarowanie na całej linii - dobrze, ze pożyczyłam. |
Ja tak samo! A miałam juz kupić, coś jednak mnie powstrzymało. Teraz jest wydana jeszcze kontynuacja: Jabłko.
A Płatek ponoć zekranizują...
Admete - Śro 12 Wrz, 2007 13:38
Hmmm - ekranizacja może nie być taka zła, natomiast książka mnie zmęczyła okropnie.
|
|
|