To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Narya - Nie 30 Gru, 2007 19:47

praedzio napisał/a:
Boże, jak ja byłam zła na Nataszę, że tak szybko o nim zapomniała... W ogóle, później ani razu nie padło jego imię, nic... Jakby człowieka nigdy nie było. Przez resztę filmu siedziałam z kwaśną miną.

O dokładnie - miałam tak samo :-|

Kaziuta - Nie 30 Gru, 2007 19:48

praedzio napisał/a:
Tak sobie smętnie dochodzę do wniosku, że Natasza musiała już wcześniej kochać Pierre'a, kiedy on przywiózł Andrzeja (miałam ochotę pacnąć go porządnie, kiedy zrejterował przed Nataszą, w końcu OBIECAŁ coś przyjacielowi!!!), bo jak na mój gust nie rozpaczała zbytnio po śmierci Bołkońskiego.


Trudno pokazać wszystkie emocje w czterodocinkowym serialu. Moim zdaniem Natasza początkowo nie kochała Pierra. Traktowała go jak starszego brata, jak przyjaciela. Dopiero rozmowa z nim kiedy zwracał jej listy do Andrzeja sprawiła, że zobaczyła w nim mężczyznę.
Wojna zmieniła Nataszę z podlotką w dojrzałą kobietę. Gdyby Andrzej przeżył, to przeżycia wojenne obojga byłyby podstawą naprawdę mocnego związku.
Gdy pomyśle ile ta młoda dziewczyna musiała miec siły aby znieść te wszystkie przeżycia nie wiem czy ja bym to zniosła.

Annette - Nie 30 Gru, 2007 19:49

lady_kasiek napisał/a:
Annette napisał/a:
Z kolei bardzo mnie ucieszyły mariaże Marii i Sonii należało się trochę szczęścia dziewczynom.

tołstoj tak nie uważał chyba.
Bo z tego co pamiętam( a mózg mam przycmiony żalem) to Sonia panną została i żyła sobie w domu...Mikołaja i Soni.
A i w książce Hrabia Rostow umarł niedługo po śłubie Nataszy


Więc wersja filmowa bardziej mi się podoba, choć życiowo rzecz biorąc to pewnie tak by mogło być. ale z tym mieszkaniem w domu Marii i Mikołaja to chyba jednak Tołstoj przesadził :confused3:

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 19:51

Narya napisał/a:
wszyscy są tacy szczęśliwi i nim nikt nie myśli :cry2:

Ale my o nim nie zapomnimy. Never. :cry2:

Matylda - Nie 30 Gru, 2007 19:52

lady_kasiek napisał/a:

to Sonia panną została i żyła sobie w domu...Mikołaja i Soni.
A i w książce Hrabia Rostow umarł niedługo po śłubie Nataszy


Mikołaja i Maszy . Cos mi tu nie pasowało .3 dychy minęły a pamięć jeszcze nie najgorsza. Juz niedługo będę pamiętała tylko dzieciństwo a tego co robiłam wczoraj sobie nie przypomnę :mrgreen: Cóż zrobić STAROŚĆ
Biedna ta Sonia bo to chyba była jedyna pozytywna postać

asiek - Nie 30 Gru, 2007 19:53

Narya napisał/a:
praedzio napisał/a:
Boże, jak ja byłam zła na Nataszę, że tak szybko o nim zapomniała... W ogóle, później ani razu nie padło jego imię, nic... Jakby człowieka nigdy nie było. Przez resztę filmu siedziałam z kwaśną miną.

O dokładnie - miałam tak samo :-|

Ja też, wyszło na to, że jest bardzo powierzchowna.

Marija - Nie 30 Gru, 2007 19:54

Narya napisał/a:
Jeszcze ten piknik na końcu - wszyscy są tacy szczęśliwi i nim nikt nie myśli :cry2: I w ogóle za szybko utulili swój żal po stracie Andrzeja - zarówno Natasza, jak i Maria. Po tym odcinku mam wrażenie, że Natasza go wcale nie kochała :? Biedny Andrzej... :-|
Piknik odbywał się po paru ładnych latach, sądząc po ilości i wieku całej gromadki dzieci. Z filmu przecież nie wynika, że zapomnieli o zmarłych w cztery dni :? .
Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 19:54

To, że ona nie wspominała po Imieniu Andrzeja to się jej nie dziwię, to musiał być najbolesniejszy rozdział w jej życiu. Brutalne wejście w dorosłość. podświadome obwinianie się o to, ze to posrednio zginął przez nią. Że gdyby nie ona, jej chęć ucieczki z anatolem, to mogliby być szczęśliwi.
śmierć Andrzeja była fragmentem z pasma nieczęść, ucieczka z Moskwy, widok łuny przy pożarze. Nie jestem z Moskwy, ale serce mi się krajało. A Ci ludzie widzieli jak puszczają z dymem ich dom.
ale jestem pewna i tołstoj to potwierdził, że Ona pamiętała. Nie wspominała nic Pierrowi, bo czułą, że on jest/będzie zazdrosny o ten okres jej życia

Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 19:55

Matylda napisał/a:
Mikołaja i Maszy

o pardon mój błąd. śpieszę poprawić

Gosia - Nie 30 Gru, 2007 19:57

Dla mnie z chwila smierci Andrzeja film sie wlasciwie skonczyl. Dzis ogladalam tylko do tego momentu. On nie powinien zginac! Wlasnie w tej chwili gdy zrozumial i sam dojrzal, powinien zyc dalej i dla niego powinna byc nadzieja. Wkurzylo mnie tez to, ze Maria tak pocieszala Natasze, ktora tak naprawde pocieszenia nie potrzebowala, bo juz myslala o Piotrze. I Maria tez wlasciwie przyjela spokojnie smierc brata. Spojrzmy jak cierpial Mikolaj nad Pietią - moze zreszta dlatego, ze czul sie za niego odpowiedzialny.
Przestalam tez lubic Pierra po tym, gdy zostawil przyjaciela w tej karecie, choc obiecal mu ze zobaczy Natasze, a takiej pewnosci nie mial, bo rodzice nie chcieli jej o tym powiedziec - dlaczego? Z samolubnej troski o nią? A Andriej juz sie w ogole dla nich nie liczyl? Jego uczucia? Dobrze ze w ogole w koncu jej powiedzieli. A te slowa Andrieja w namiocie, ta jego uswiadomiona milosc, ech wzruszylo mnie to znowu, tak bardzo bylo mi go żal.
Dobijaja mnie ostatnio zakonczenia seriali :wsciekla:


P.S. Mam wrazenie, ze to nie Franzuzi podpalili Moskwe, tylko sami Rosjanie, zeby nie dostala sie w ich rece. Byla przeciez mowa o podpalaczach.

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 19:58

lady_kasiek napisał/a:
A Ci ludzie widzieli jak puszczają z dymem ich dom.

A czy Francuzi palili te domy? Przecież sami byli wściekli na te pożary.

praedzio - Nie 30 Gru, 2007 19:58

Fakt, czas w tym filmie galopował jak spłoszony koń, nie nadążałam nawet za porami roku. W jednym momencie Napoleon przedziera się przez śniegi, a w drugim Kutuzow włazi na jabłonkę... :paddotylu:
Narya - Nie 30 Gru, 2007 19:59

Marija napisał/a:
Narya napisał/a:
Jeszcze ten piknik na końcu - wszyscy są tacy szczęśliwi i nim nikt nie myśli :cry2: I w ogóle za szybko utulili swój żal po stracie Andrzeja - zarówno Natasza, jak i Maria. Po tym odcinku mam wrażenie, że Natasza go wcale nie kochała :? Biedny Andrzej... :-|
Piknik odbywał się po paru ładnych latach, sądząc po ilości i wieku całej gromadki dzieci. Z filmu przecież nie wynika, że zapomnieli o zmarłych w cztery dni :? .

Ja wiem, że po paru latach. Ale po scenie nad grobem więcej o Andrzeju nie wspominali. A w filmie to się zmieniło z minuty na minutę. Więc wrażenie pozostało...

Maryann - Nie 30 Gru, 2007 20:01

praedzio napisał/a:
Kutuzow włazi na jabłonkę... :paddotylu:

Z tą jabłonką to było coś nie tak. Przecież bitwa pod Borodino była we wrześniu, więc skąd raptem jesienią niedojrzałe jabłka ? Może to miała być przenośnia, ale wcale tak nie zabrzmiało...

Marija - Nie 30 Gru, 2007 20:02

Na pewno wspominali o Andrieju, tak "poza filmem" :rumieniec: ...
praedzio - Nie 30 Gru, 2007 20:02

Gosia napisał/a:
Dla mnie z chwila smierci Andrzeja film sie wlasciwie skonczyl. Dzis ogladalam tylko do tego momentu. On nie powinien zginac! Wlasnie w tej chwili gdy zrozumial i sam dojrzal , zyc dalej i dla niego powinna byc nadzieja. Wkurzylo mnie tez to, ze Maria tak pocieszala Natasze, ktora tak naprawde pocieszenia nie potrzebowala, bo juz myslala o Piotrze. I Maria tez wlasciwie przyjela spokojnie smierc brata. Spojrzmy jak cierpial Mikolaj nad Pietią - moze zreszta dlatego, ze czul sie za niego odpowiedzialny.
Przestalam tez lubic Pierra po tym, gdy zostawil przyjaciela w tej karecie, choc obiecal mu ze zobaczy Natasze, a takiej pewnosci nie mial, bo rodzice nie chcieli jej o tym powiedziec - dlaczego? Z samolubnej troski o nią? A Andriej juz sie w ogole dla nich nie liczyl? Dobrze ze w ogole w koncu jej powiedzieli. A te slowa Andrieja w namiocie, ta jego uswiadomiona milosc, ech wzruszylo mnie to znowu, tak bardzo bylo mi go żal.
Dobijaja mnie ostatnio zakonczenia seriali :wsciekla:

Wiesz, co? Podpisuję się pod tymi słowami obiema łapkami! Masza, tak jak mówisz, za spokojnie przyjęła śmierć brata, już bardziej rozpaczała po ojcu. :?
A Pierre po tej rejteradzie ma u mnie duuużego minusa. :wsciekla:

Anonymous - Nie 30 Gru, 2007 20:02

Gunia napisał/a:
A czy Francuzi palili te domy? Przecież sami byli wściekli na te pożary.

tylko, ze to była wyższa końieczność. Tak trzeba było. A to, że trzeba to wcale nie znaczy, że łatwo się z tym pogodzić

Narya - Nie 30 Gru, 2007 20:02

Ja to odczytałam jako przenośnię... :roll:
Narya - Nie 30 Gru, 2007 20:03

praedzio napisał/a:
Masza, tak jak mówisz, za spokojnie przyjęła śmierć brata, już bardziej rozpaczała po ojcu. :?
A Pierre po tej rejteradzie ma u mnie duuużego minusa. :wsciekla:

Amen.

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 20:06

Jak przez cały film lubiłam Pierra, tak po tym odcinku mi się cisną na usta niemiłe epitety. Andrzej w każdej chwili może umrzeć, a on się nad biedną dziewczyną zastanawia. Ciekawe, co by mu Natasza powiedziała, gdyby się nie zdążyła spotkać z Andrzejem. :bejsbol:
Gosia - Nie 30 Gru, 2007 20:09

Ja juz pisalam wczesniej, ze jeszcze w tej piwnicy, Płaton go pyta, za kogo sie chce pomodlic, moze za przyjaciela, a ten nie pamieta o umierajacym, ciezko rannym Andrzeju, ktory jest podobno jego przyjacielem, tylko modli sie za Natasze! Rozumiem, ze ją kochal, ale to chyba bardziej Andriej potrzebowal tej modlitwy!

Ja takze Piotra lubilam przez wiekszosc filmu, ale w ostatnim odcinku juz nie!


P.S. Jestem nabuzowana, prosze mi dzis nie wchodzic w droge! :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla: ;)

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 20:12

Gosia napisał/a:
Ja juz pisalam wczesniej, ze jeszcze w tej piwnicy, Płaton go pyta, za kogo sie chce pomodlic, moze za przyjaciela, a ten nie pamieta o umierajacym, ciezko rannym Andrzeju, ktory jest podobno jego przyjacielem, tylko modli sie za Natasze! Rozumiem, ze ją kochal, ale to chyba bardziej Andriej potrzebowal tej modlitwy!

W tym momencie, to mnie poderwało, normalnie. Bezczelny... Szkoda, że go całkiem nie zasypało. :wsciekla:

nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 20:15

Gosia napisał/a:
Wkurzylo mnie tez to, ze Maria tak pocieszala Natasze, ktora tak naprawde pocieszenia nie potrzebowala, bo juz myslala o Piotrze. I Maria tez wlasciwie przyjela spokojnie smierc brata. Spojrzmy jak cierpial Mikolaj nad Pietią - moze zreszta dlatego, ze czul sie za niego odpowiedzialny.

Różnicą między śmiercią Pieti i ANdrzeja było to, że Maria wiedziała, że jej brat umiera, gasł powoli, wiedziała, ze nie ma nadziei. Pieta zginął nagle.
Natasza myślała o Piotrze jak o kimś drogim, kogo losem się przejmowała, nie jak zastępstwie Andrzeja.
Gosia napisał/a:
Przestalam tez lubic Pierra po tym, gdy zostawil przyjaciela w tej karecie, choc obiecal mu ze zobaczy Natasze, a takiej pewnosci nie mial, bo rodzice nie chcieli jej o tym powiedziec - dlaczego? Z samolubnej troski o nią? A Andriej juz sie w ogole dla nich nie liczyl? Jego uczucia? Dobrze ze w ogole w koncu jej powiedzieli.

Pierre nie mógł sprzeciwić się jej rodzicom. Przekazał go pod ich opiekę wraz z jego życzeniem, więcej nie mógł zrobić. Ich obchodziła bardziej córka niż niedoszły zięć. MOże to samolubne, ale na szczęście zrozumieli, że nie mają tego prawa ukrywać.


Gosia napisał/a:
P.S. Mam wrazenie, ze to nie Franzuzi podpalili Moskwe, tylko sami Rosjanie, zeby nie dostala sie w ich rece. Byla przeciez mowa o podpalaczach.

Tak, Rosjanie nie chcieli zostawić zaopatrzenia. To samo było wczoraj w Smoleńsku.

nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 20:17

Maryann napisał/a:
praedzio napisał/a:
Kutuzow włazi na jabłonkę... :paddotylu:

Z tą jabłonką to było coś nie tak. Przecież bitwa pod Borodino była we wrześniu, więc skąd raptem jesienią niedojrzałe jabłka ? Może to miała być przenośnia, ale wcale tak nie zabrzmiało...

Może późny gatunek? Może w tym klimacie dojrzewają później? Może rosło w cieniu? Mówił, że za parę dni dojrzeje...

Sofijufka - Nie 30 Gru, 2007 20:18

nicol81 napisał/a:
Maryann napisał/a:
praedzio napisał/a:
Kutuzow włazi na jabłonkę... :paddotylu:

Z tą jabłonką to było coś nie tak. Przecież bitwa pod Borodino była we wrześniu, więc skąd raptem jesienią niedojrzałe jabłka ? Może to miała być przenośnia, ale wcale tak nie zabrzmiało...

Może późny gatunek? Może w tym klimacie dojrzewają później? Może rosło w cieniu? Mówił, że za parę dni dojrzeje...

Może to były jabłka zimowe...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group