To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

Trzykrotka - Sob 07 Paź, 2017 12:34

Chef (2017)
Saif Ali Khan, rozległe widoki na wody i palmy Kerali, złotą Świątynię w Amritsarze, ciasne uliczki Chandni Chowk. Opowieść o odnalezionym synostwie-ojcostwie i radości gotowania, zjednoczeniu rodziny i życiu według marzeń. Podróż food truckiem przez Keralę i Goa, do Delhi. Piękna, energetyczna muzyka. Wydawałoby się, że wyjdzie z tego film marzeń. Wyszło coś, co - jak sobie z Ren ponarzekałyśmy za filarem, wcinając jakąś pyszność serwowaną przez szefa kuchni z Ganeshy - nie miało ani smaku, ani koloru składników. Tak, jakby wszystkie te kolorowe składniki zostały wrzucone do jednego gara i wymieszane do stanu jednolitej, burej w kolorze i mdłej w smaku masy.
Roshan (Saif) jako nastolatek uciekł z domu, bo wolał się tułać i uczyć gotowania, niż słuchać ojca i pełnić jakiś bardziej prestiżowy zawód. W Chandni Chowk nie słyszano jeszcze o wielkich chefach, a gotowanie było robotą dla ulicznych sprzedawców. Ojciec wyrzekł się syna, a młody zaczynając od pracy w kuchni złotej świątyni, ostatecznie został świetnie wynagradzanym chefem w nowojorskiej restauracji z trzema gwiazdkami Michelina.
Poznajemy go, kiedy pasja i zapał już się wypaliły, ich miejsce zajęła rutyna, albo wręcz nuda i idąca za nią agresja. Kiedy Roshan policzkuje klienta, który śmiał skrytykować jego jedzenie, wyrzucają go z pracy. Zanim zacznie rozglądać się za nową robi sobie urlop i wyjeżdża do Kerali. Jego kilkunastoletni syn go zaprasza. Leci na kilka dni, zostaje trochę dłużej, aż wreszcie eks-żona Radha, z którą Roshan nadal się przyjaźni, proponuje mu, aby wyremontował stary dwupiętrowy autobus i założył w nim food track. Co też Roshan czyni. Wraz z synem (bo wakacje), przyjacielem z NY, który do niego przyleciał i malajalamskim kierowcą ruszają w Indie, wszędzie po drodze niosąc radość, spokój pyszne niby-pizze zrobione z ciasta na roti. Po drodze Roshan godzi się z Radhą, a na koniec z ojcem. Z synem właściwie nigdy nie skonfliktował się naprawdę. Koniec i fajerwerki. Gdzieś po drodze zasnęłam, niech to wystarczy za komentarz.
Miałam wrażenie, że to taki film- reklamówka pokazywany bez głosu na ścianie biura turystycznego. Ujednolicony i bardzo spłycony. Nie ma prawdziwych konfliktów, wszyscy się do wszystkich uśmiechają, w jednej chwili załatwiają zastarzałe animozje i wszystko sobie wybaczają. Z Kochi do Delhi podróżuje się ot tak, jak z Krzeszowic do Krakowa. Mamy różne stany i kultury, ale wszyscy na ulicy mówią w hindi i tak samo się ubierają. No dobrze, służący na południu noszą lunghi, a sprzedawcy placków w Delhi - swetry. Różnice kulinarne? Tutaj są talerze i wielkie spęczniałe placki, tam - jedzenie kładzie się na liściach bananowca. Jak Goa, to oczywiście wieczorem zespół, impreza i wszyscy tańczą. Żadnych emocji. Oczywiście, dobrze się to ogląda, gładko, bezproblemowo. Pod prasowanie będzie dobre. jedyne, co mi pozostało, to wspomnienie rewelacyjnie pięknych tunik i sukien Radhy - wysmakowana prostota, genialne kolory, coś niesamowitego.

BeeMeR - Sob 07 Paź, 2017 14:39

Szkoda. Dzięki za relację :kwiatek:
Szafran - Sob 07 Paź, 2017 15:41

To już się nie żalę, że będę w tym czasie na innym indyjskim pokazie:).
Szafran - Pon 09 Paź, 2017 00:08

No właśnie, nie żalę się, że byłam dziś na czym innym, nie "Chefie".
Byłam na filmie koszmarnie złym - "Sarkarze 3" (pierwszy był dobry, drugi znośny, ten - no sama go oglądać nie chciałam, ale tak się dziś trafiło).
A byłam na pokazie, bo otwierał trzydniowy Indian Film Festiwal, który potrwa od poniedziałku do środy. Pokazy w Kinotece, bezpłatne wejściówki. No ale czemu nie marudzę, choć film okropny? Bo miałam zaproszenie na uroczyste otwarcie - z winem i indyjskim cateringiem, ale co najważniejsze gośćmi. Trzech panów reżyserów. No i ona - Manisha Koraila:).
Mam więc z Manishą zdjęcie i autograf na polskim wydaniu "Dil se":).

BeeMeR - Pon 09 Paź, 2017 07:01

Szafran napisał/a:
Mam więc z Manishą zdjęcie i autograf na polskim wydaniu "Dil se":).
:oklaski:
Szafran - Pon 09 Paź, 2017 11:27

Tu zdjęcie Manishy i autografu (do oglądania bez konta FB):
https://www.facebook.com/...?type=3&theater

A moje z nią zdjęcie (plus troche innych ludzi;)) to juz na moim wallu, nie daję publicznie.

Trzykrotka - Pon 09 Paź, 2017 19:09

Piękne spotkanie, gratuluję :oklaski:
Aragonte - Pon 09 Paź, 2017 19:33

BeeMeR napisał/a:
Szafran napisał/a:
Mam więc z Manishą zdjęcie i autograf na polskim wydaniu "Dil se":).
:oklaski:

Gratuluję, Szafran :oklaski: :oklaski:

Szafran - Pią 13 Paź, 2017 00:06

Byłam na "Chefie" - ale nie będę się rozpisywać, bo musiałabym przekleić to, co napisała Trzykrotka.

Poszłam z koleżanką i największych emocji dostarczał nam pan, który drzemał w naszym rzędzie i co jakiś czas zaczynał chrapać;).

Miłe obrazki, te jedzeniowe przyprawiły o ślinotok. Z powodu gładkości konfliktów i ich rozwiązywania nie ogarnęłam, czy pogodzenie z Radhą to chwila wspólnego gotowania w foodtrucku, czy zamierzają do siebie wrócić. :>

A jeśli chodzi o łatwość podróżowania między Kochi, Delhi a Amritsarem - z koleżanką doszłyśmy do wniosku, że oni mają Tardis.
Swoją droga, bardzo nas ciekawiło, gdzie oni śpią w trasie i gdzie trzymają bagaż na tydzień dla trzech facetów i dziecka:>.


Zmroziła nas jednakoż akcja ze szczurem. :>

Anaru - Pią 13 Paź, 2017 00:28

Szafran napisał/a:
Poszłam z koleżanką i największych emocji dostarczał nam pan, który drzemał w naszym rzędzie i co jakiś czas zaczynał chrapać;).

:lol:

Szkoda, że taki słaby ten film, bo faktycznie temat taki, że można było coś fajnego zrobić

Szafran napisał/a:
Tu zdjęcie Manishy i autografu (do oglądania bez konta FB):
https://www.facebook.com/...?type=3&theater

A moje z nią zdjęcie (plus troche innych ludzi;)) to juz na moim wallu, nie daję publicznie.

Widziałam, gratulacje :kwiatki_wyciaga:
Pamiętam jak ona mi się zazwyczaj nie podobała w pełnym makijażu, a Dil Se niesamowicie.

Trzykrotka - Pią 13 Paź, 2017 10:05

Szczur -fakt, uczenie dziecka, że życie jest twarde - w ten sposób - brr
Ale Radhę ubrali fantastycznie, prawda? :kwiatek:

Szafran - Pon 30 Paź, 2017 14:30

Oj tak, ciuchy Radhy co do jednego chciałam w mojej szafie:D

Krakowianki, czy Wy wiecie, że w piątek w ramach urodzin kina Kijów macie za darmo pokaz szarukowego Devdasa? Tylko jakieś wejściówki trzeba odebrać. Poszukajcie szczegółowych info na stronie kina.

BeeMeR - Pon 30 Paź, 2017 15:09

Szafran napisał/a:
w piątek w ramach urodzin kina Kijów macie za darmo pokaz szarukowego Devdasa?
Ooo, poszłabym :serce:
http://kijow.pl/devdas_50_lat_kijow_centrum.html

Trzykrotka, idziesz może?
Co mi przypomniało, że Raesa nie skończyłam i chyba już nie skończę.

Trzykrotka - Pon 30 Paź, 2017 21:00

Mamy i ja poszłabym, ale kaszlę i jestem na L4. Zobaczę jeszcze :trzyma_kciuki:
BeeMeR - Pon 30 Paź, 2017 22:23

Może do piątku się wykaraskasz :przytul: :trzyma_kciuki:
Anaru - Wto 31 Paź, 2017 10:06

Też bym poszła, ech, wspomnienia...
Trzykrotka - Wto 31 Paź, 2017 11:11

Na wielkim ekranie Devdas musi wyglądać nieziemsko.
Anaru - Wto 31 Paź, 2017 14:14

Oj, pewnie :serce:
Mam ogromny sentyment do tego filmu i tych czasów sprzed już czasem nawet ponad 10 lat (kiedy to minęło :opad_szczeny: ) i pamiętam dyskusje na temat czy Devdas był idiotą ;)

Trzykrotka - Wto 31 Paź, 2017 14:53

Ja to nawet tłumaczyłam naukowe artykuły na temat Devdasa i jego postawy. Sa pewnie jeszcze na shahrukhkhan.pl. jakby kto chciał poczytać :kwiatek: Na temat samego filmu też tłumaczyłam i cierpiałam zawsze nad tym, że nie udało mi się zdobyć nigdzie książki Mushtaqa Sheika o kręceniu Devdasa. Oraz Asoki.
BeeMeR - Wto 31 Paź, 2017 19:02

Anaru napisał/a:
pamiętam dyskusje na temat czy Devdas był idiotą
Ja zaś pamiętam dyskusje czy tam nad rzeką do czegoś doszło ;)
Szafran, dzięki za cynk, idę do kina (też mam nadzieję, ze wydobrzeję do piątku :trzyma_kciuki: )

BeeMeR - Sob 04 Lis, 2017 08:36

Aaa, jak się cudownie oglądało Devdasa w kinie :serduszkate: zachwyconam :love_shower:
Wprawdzie teraz patrzę na ten film nieco inaczej niż w największym zachłyśnięciu bollywoodem, ale dalej mi się ogromnie podoba, zwłaszcza wizualnie i muzycznie (z drobnymi wyjątkami ;) ). Przepiękne tkaniny, sari, biżuteria :szacuneczek: , że o bogatych planach filmowych nie wspomnę. Widzę wszystkie szarpane przejścia między scenami, egzaltowane dialogi i overacting tu i ówdzie, ale całość wciąż sprzedaje się świetnie. Ola podsumowała, że to film kobiet - ich role i postaci są najmocniejszą stroną - może i tak.
Po seansie zagadnęła mnie jakaś kobieta, mówiąc że "nie widziała początku i czy mogłabym jej powiedzieć czemu zamknęli drzwi tej pani i dlaczego biegła, kim był ten leżący tam człowiek itp." Cóż - pani najwyraźniej widziała samą końcówkę, bo generalnie to przyszła na następny seans czegoś innego ale jej opowiedziałam mniej więcej ;)

Admete - Sob 04 Lis, 2017 12:25

Może widziała tylko końcówkę, ale ją zaintrygowała.
Cathie - Śro 22 Lis, 2017 21:42

Polityk oferuje 1,6 mln dolarów nagrody za ścięcie głowy Deepiki Padukone. A wszystko przez film "Padmavati" i scenę, gdzie grana przez Deepikę królowa Rajput, miała mieć erotyczne sny o muzułmańskim władcy. Co ciekawe nikt nie potwierdza, że scena znalazła się w ostatecznej wersji filmu. W związku z napiętą atmosferą wokól filmu odłożono jego premierę na czas nieokreślony.
https://kobieta.onet.pl/gigantyczny-skandal-w-indiach-polityk-oferuje-16-mln-dolarow-nagrody-za-sciecie-glowy/9m7zy42

Admete - Czw 23 Lis, 2017 07:12

:roll: Oni mają jeszcze głupiej niż my...
BeeMeR - Czw 23 Lis, 2017 07:20

Spoko - dogonimy ich... Świat oszalał już dawno i robi się tylko gorzej...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group