To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Admete - Pon 27 Sie, 2007 11:39

Znam tej pani Węża snu - bardzo sympatyczna książka. :-) Przeczytałam też Frances Mayes "Rok w podróży". Ksiązka mi sie podobała, choć autorka ma snobistyczne zapędy i widać, że podróźuje wygodnie za dużą kasę. Czasami więc denerwowały mnie niektóre jej teksty.
Marija - Pon 27 Sie, 2007 15:08

O, Strugaccy, moja miłość literacka :serduszkate: . Chyba odgrzebię kilka ich książek, z "Piknikiem..." na czele.
Zabieram się i zabieram do Kochanica Francuza , którą to Kochanicę nabyłam z przeceny i zapomniałam wziąć na urlop :zalamka: . Recenzje są smaczne, a i film przecież był :mysle: ...
W naszym wakacyjnym pokoju obowiązkowo stał na półce zestaw Harlequinów (niestety, w wersji "desire" tylko jeden :ops1: ). Dałam radę chyba trzem i pół, po czym przerzuciłam się na czytanie kartonów po sokach, bo były literacko lepsze :paddotylu: .

Aragonte - Pon 27 Sie, 2007 15:22

Marija, koniecznie przeczytaj Kochanicę Francuza, świetna jest :-)
asiek - Pon 27 Sie, 2007 17:02

Marija napisał/a:
stał na półce zestaw Harlequinów (niestety, w wersji "desire" tylko jeden ). Dałam radę chyba trzem i pół, po czym przerzuciłam się na czytanie kartonów po sokach, bo były literacko lepsze .

:rotfl: :rotfl:

Admete napisał/a:
Kirr Bułyczow

A to moja młodzieńcza miłość. :serce: Był taki okres, że jego powieści można było nabyć tylko w antykwariacie i to jak się miało trochę szczęścia.
Z sentymentem wspominam "Miasto na górze".

Agn - Wto 28 Sie, 2007 21:25

asiek napisał/a:
Marija napisał/a:
stał na półce zestaw Harlequinów (niestety, w wersji "desire" tylko jeden ). Dałam radę chyba trzem i pół, po czym przerzuciłam się na czytanie kartonów po sokach, bo były literacko lepsze .

:rotfl: :rotfl:

Dolacze sie - :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
(Uprasza sie miotelki o nie zabijanie tatusia za mala zawartosc intelektualna posta.)

Gunia - Śro 29 Sie, 2007 00:41

Skończyłam "Klub miłośników Jane Austen". Fabuła dość ciekawa, interesująco napisane i ten styl mnie intryguje. Dla samej pomysłowości formy warto było się zapoznać. Jane Austen też tam troszkę jest, ale mniej, niż można by się spodziewać. Ogólnie nie jest to moja ulubiona książka, ale jest przyjemna i warta przeczytania.
Koniecznie muszę zdobyć tę książkę o "Gracji" i "Rytmie". :D
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale ja mi cały czas ten łabędź po głowie chodzi...

Dorfi - Śro 29 Sie, 2007 09:58

Aż mi wstyd, że takich ambitnych książek nie czytam. Aktualnie jak dziecko wzruszam się z łezką na "Małym lordzie" F.H.Burnett.
Gunia - Śro 29 Sie, 2007 15:12

Dorfi napisał/a:
Aktualnie jak dziecko wzruszam się z łezką na "Małym lordzie" F.H.Burnett.

Od jakiegoś czasu mam ochotę na powrót do "Małych księżniczek", "Ań" i "Tajemniczych ogrodów", ale tyle jest do przeczytania, że czasu ani sił nie starcza... :thud:

Karenina - Czw 30 Sie, 2007 13:46

Dorfi, powroty do dzieciństwa zawsze nas wzbogacają...pomyśl, że są tacy, którzy już tego nie umieją, jak wiele tracą....
praedzio - Czw 30 Sie, 2007 17:28

A co, jeśli ktoś z tego dzieciństwa nie potrafi wyjść? :mrgreen: (Mówię, rzecz jasna, o sobie).
Agn - Czw 30 Sie, 2007 20:31

To znaczy, ze wciaz umie rozwijac swoja wyobraznie i sie uczy, a to dobrze.
praedzio - Czw 30 Sie, 2007 20:54

Tatuś!!!! Ty żyjesz!!!! :hello:
Agn napisał/a:
To znaczy, ze wciaz umie rozwijac swoja wyobraznie i sie uczy, a to dobrze.


Bardzo mi się to wyjaśnienie podoba, baaaardzo... :mrgreen: Tylko obawiam się, że takie ciągłe bujanie w obłokach też nie prowadzi do niczego dobrego. :-| A zresztą, co ja się przejmuję... Niech martwią się ci, którzy mają z tym problem! :wink:

Agn - Czw 30 Sie, 2007 21:02

Po pierwsze - zyje, ale jezdem w Londynie i oprowadzam mame po miescie.
Po drugie - twoje podejscie jest jedyne sluszne.
Po trzecie - jesli wyjscie z dziecinstwa oznacza tylko zmiane lektur, to tak naprawde nic sie nie zmienia. Ja wciaz bujam w oblokach, tylko obloki z innej polki (chociaz nadal kocham Hucka Finna i Tomka Sawyera).
No i przepraszam bardzo - swiat Harry'ego Pottera nie ulatwia "doroslenia". Zaczytuje sie tym jak opetana. I sie tego nie wstydzie. :mrgreen:

praedzio - Czw 30 Sie, 2007 21:17

A, tak. Chodzi mi jak zwykle o to, że część (powiedzmy połowa) mojej rodziny i znajomych stąpa twardo po ziemi i dla nich lektury choćby w minimalnym stopniu trącące fantastyką to bajki dla dzieci. Nieważne, że Tolkien, Lem, Żuławski, Sapkowski, C.S. Lewis... ważne, że to fantastyka. I nie przekonasz ich, choćbyś pękła.
Zbrzydło już mi tłumaczenie, że jeśli coś nie istnieje naprawdę, nie oznacza to, że nie można z tego wysnuć jakiejś nauki, czy po prostu dobrze się przy tym zabawić... Dlatego też przestałam się przejmować, co sądzą o tym inni.

A jeśli chodzi o lektury bardziej dziecięce - bardzo regularnie wracam do Opowieści z Narnii C.S. Lewisa. :-D

P.S. Pozdrów od nas Londyn!
P.S.2. Harry Potter też uczy, pamiętaj o tym! :mrgreen:

Karenina - Pią 31 Sie, 2007 11:00

Ja do książek z dzieciństwa wracam jak do ukochanych przyjaciół. Właśnie zakończyłam moją kolejną przygodę z "Anią..." i teraz zabieram się za "Dzieci z Bullerbyn". Takie powroty mają w sobie magię, której brakuje we współczesnym świecie.
Tak a propos, czy my mamy wątek o ukochanych książkach z dziciństwa? Może przydałoby się założyć, hę? :serduszkate:

Marija - Pią 31 Sie, 2007 11:23

"Dzieci z Bullerbyn" - :serce: . A ja razem z córką czytałam w tym roku lekturę "O psie, który jeździł koleją" i ryczałam na koniec :cry2: . I "Karolcię" niedawno czytałam :mrgreen: , Pollyannę...
Czy ja się jakoś (dys)kwalifikuję, cofam umysłowo? :mysle:

Karenina - Pią 31 Sie, 2007 12:26

Absolutnie nie Marija, nawet tak nie myśl :confused3: Czy sądzisz, że Beatrix Potter się cofała umysłowo?? A Andersen?? Byli jednymi z intelegentniejszych ludzi swoich czasów. Więc proszę mi tutaj bez takich ten... :bejsbol:

"O psie..." mam w swojej biblioteczce do tej pory, a np "Na jagody" znam całe na pamięć. Do tej pory, gdy spacerujemy z mamą po lesie, deklamuję je. Ale do "Karolci" jeszcze nie wracałam, chyba czas to nadrobić!

Alison - Pią 31 Sie, 2007 12:35

Ja uwielbiam powroty do książek z dzieciństwa. Też mnie czasem trochę przeraża (a trochę cieszy :wink: ), że odnajduję w sobie tamte dawne uczucia i obrazy, które produkowała moja wyobraźnia. Posiadanie dziecka jest dobrym pretekstem do takich powrotów, chociaż moje dziecko z wszystkich książek mojego dzieciństwa "kupiło" tylko Bahdaja. Pan Samochodzik już go kompletnie nie wziął, a jak w szkole lekturą była Ania z Zielonego Wzgórza, to normalnie dostawal torsji przy tej książce, ale widać dziewczynki mają inne preferencje niz chłopcy. Jakiś czas temu powróciłam do Panienki z okienka Deotymy i sama z siebie zaśmiewałam się, kiedy poczułam tę samą podlotkową ekscytację w scenie kiedy Kazimierz przez pręty balustrady szeptał namiętnie "Jadwiśko ty moja" :rotfl:
Jak ja po tej książce uwielbiałam włóczyć się po gdańskiej starówce :roll:

Marija - Pią 31 Sie, 2007 13:18

Serię o Panu Samochodziku, z różnym efektem kontynuowaną przez różnych wyrobników pióra, kupujemy do dzisiaj, już chyba ze sto tomów wyszło :paddotylu: . No, taki nałóg rodzinny :mrgreen: .
malmik - Pią 31 Sie, 2007 20:54

Marija napisał/a:
"Dzieci z Bullerbyn" - :serce: . A ja razem z córką czytałam w tym roku lekturę "O psie, który jeździł koleją" i ryczałam na koniec :cry2: . I "Karolcię" niedawno czytałam :mrgreen: , Pollyannę...
Czy ja się jakoś (dys)kwalifikuję, cofam umysłowo? :myśle:

Widzę, że też jesteś na etapie lektury klasy III. :mrgreen:
Pana Samochodzika - zawsze uwielbiałam - na nim i na Ani się wychowałam - nawet z dużymi oporami musiałam mu wybaczyć tego funkcjonariusza ORMO :rotfl: . Próbowałam nawet zaszczepić go moim chłopakom - a i owszem słuchali dzielnie jak im czytałam i pewnie posłuchaliby dalej gdybym czytała następne częśći - ale żeby tak sami.... masakra - nic nie chcą czytać :thud: :thud: :thud:

Alison - Pią 31 Sie, 2007 21:24

A ja wszystkim, które lubią prozę Isabell Alliende i trochę awanturnicze ksiązki przygodowe, chciałam polecić jej ostatnią produkcję "Zorro". To pięknie opisana historia wszystkim znanej postaci kreolskiego Janosika :wink: niemal od poczęcia, tzn. cała historia zaczyna sie na chwilę przed poznaniem sie jego rodziców. Opisane jest tam głównie jego dzieciństwo, młodość, pierwsze miłości i wszystko to, co stało się kanwą dla ideałów, które mobilizowały go do walki z niesprawiedliwością, w przebraniu Zorro.
Jak to u Isabell historia toczy się bez żadnych przestojów, szeroką rzeką pełną pięknych soczystych opisów, wszystko pachnie, nabrzmiałe od wszelakich namiętności.
Jestem jej zagorzałą fanką, przeczytałam wszystko co napisała, a ta książka to urocza lektura na jesienne złociste wieczory z aromatem mocnej herbaty pod ręką. :wink:

Marija - Pią 31 Sie, 2007 22:45

malmik napisał/a:
Widzę, że też jesteś na etapie lektury klasy III. :mrgreen:
To się rzuca w inżynierskie oczy? :-D Ale znowu zaczynam od I klasy, może coś nowego wprowadzili do spisu lektur?
Niedawno przeczytałam też "Puca, Bursztyna i gości" :ops1: . Piękna rzecz i w szacownym wieku. Boże, do czego ja się przyznaję publicznie :zalamka: .

Gunia - Pią 31 Sie, 2007 22:52

Marija napisał/a:
Ale znowu zaczynam od I klasy, może coś nowego wprowadzili do spisu lektur?

Taa... "Zbrodnię i karę" wycofali. :mrgreen:
UPS! To nie ta klasa...

Admete - Pią 31 Sie, 2007 23:45

Ja sobie dziś razem z przyjaciółkami zanalizowałam te nowe lektury i wszystkie stwierdziłyśmy, że to jest lekka żenada to wszystko. Jedne wyrzucili, inne wrzucili - wszystko bez ładu i składu. Ja tam lubię Nad Niemnem, ale kto z młodych to teraz przeczyta?
A w gimnazjum Dywizjon 303...Ło matko...
Tu macie - tylko to są całe podstawy programowe, więc trzeba przejrzeć. One obowiązują w I klasach każdego etapu edukacyjnego. W szkołach ponadgimnazjalnych sa jeszcze wersje extended ;-)

http://www.choszczno.edu....hp?readmore=207

Jeannette - Sob 01 Wrz, 2007 11:30

Skąd się tam wziął Folwark, Lord Jim i Listy Lewisa?? :? A Zbrodnia jest! Yes, yes, yes! :mrgreen: A zresztą co ja mam bida czytać tak po prawdzie? Matura za pasem, a tu co chwila co innego... :bejsbol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group