To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz

RaczejRozwazna - Sob 26 Lut, 2022 10:11

Obecnie przebywam na Podkarpaciu - wczoraj bankomaty nieczynne. Rodzice mieszkają niedaleko lotniska - samoloty wyją non stop, zwłaszcza nocą. Ucieczka do Goryeo lub Joseonu, ewentualnie na Marsa, wydaje się mi się obecnie jedną z najlepszych opcji. :?
Trzykrotka - Sob 26 Lut, 2022 11:19

RaczejRozwazna napisał/a:

Naprawdę główny to jakaś ichniejsza gwiazda? :shock: Nie sprawdzałam nic o aktorach.

Pewnie lwią część oglądalności zapewnili dramie fani zespołu EXO w którym drewniane książątko śpiewa i tańczy :roll: Przy czym w innych dramach grał dobrze. Podejrzewam że reżyserzy bardziej nad nim pracowali. No i nie grywał głównych ról.
Ach, Dołeczek jest kapitalnym aktorem :serce2: Skradł cały show w Dostawcach, razem z Rudą, tyle że często grywał w dramach nie do końca wspaniałych. Ale Hometown Cha Cha Cha polecam. Koszmita też zresztą :kwiatek:

Aragonte - Sob 26 Lut, 2022 11:21

Dostawcy to która drama?
BeeMeR - Sob 26 Lut, 2022 11:44

The Strongest Deliveryman :kwiatek:
Admete - Sob 26 Lut, 2022 13:01

Na Youtube można znaleźć filmy tylko z Rudą i Dołeczkiem - z Dostawców. Jak się nie chce całości oglądać.
RaczejRozwazna - Sob 26 Lut, 2022 14:59

Podejrzałam. Rzeczywiście, wspaniali są :-D
Loana - Sob 26 Lut, 2022 16:01

RaczejRozwazna napisał/a:
Przy okazji mocno zaskoczyła mnie informacja., że ta drama jest w ścisłym topie najchętniej oglądanych dram wszechczasów. :shock: Jeśli miałabym ją określić jednym słowem to powiedziałabym, że jest przeciętna - nic mnie nie porwało., nawet muzyka wypada blado na tle innych obejrzanych dram. Może przeciętność jest zatem kluczem do sukcesu :wink:

No zobacz, a to jest jeden z moich ulubionych seaguków. Pierwszy, jaki obejrzałam i pierwsza drama, którą obejrzałam w trzy dni, bo tak mnie wciągnęła historia. Lubię do niej wracać, chociaż wkurza mnie trochę końcówka :P Przyznam, że po obejrzeniu kilku innych historycznych dram to mi osobiście pasowała gra D.O., była "drewniana", ale wydaje mi się, że taka właśnie miała być - przez całą dramę nie miałam poczucia, że piosenkarz nie potrafi grać, bo jak trzeba było pokazać emocje to dobrze je pokazywał. Polubiłam też główną bohaterkę i Dołeczka, który był dziwną postacią z tym swoim defektem i trochę za bardzo nachalną, ale ogólnie zabawną. I muzykę bardzo lubię z tej dramy, do dzisiaj jej słucham :) Więc to chyba trzeba trafić, do mnie trafili z tą historią i aktorami :)

RaczejRozwazna - Sob 26 Lut, 2022 17:18

Zatem każdy musi trafić na coś swojego :-D Mnie się zdecydowanie bardziej podobała Arang, mimo dłużyzn, no i pierwsza połowa ML - na zawsze chyba zostanie mi słabość do tej dramy. No ale tam są świetni aktorzy.

Teraz jak myślę, to Księcia widziałabym całościowo na równi z Red Sleeve... :mysle: Ale tak czy siak dostarczyła mi ta drama sporo przyjemności, nie tak, że w ogóle nie. :-D No i zapamiętam Dołeczka ;)

A główny, no cóż, Snuj jest tylko jeden, ale w mojej klasyfikacji ten zyskuje miano Snuja nr dwa. Another Snuj drama ;) Obejrzyj Arang, może Ci się jeszcze drugi tam spodoba :lol:

BeeMeR - Sob 26 Lut, 2022 21:26

Leh Lub Salub Rang / Switch (2017)

Jestem m/w w połowie, lakorn jest póki co nierówny, na pół dobry ale i na pół niedobry :P
Pierwszy odcinek z dziesięciu był nudny, wprowadzający i przegadany, a główni trudni do polubienia. W drugim odcinku jednak zaczęłam się chichrać gdy zaczęli kręcić lakorn w lakornie, a od czwartego odcinka chichram się miejscami na głos, ku konsternacji albo zainteresowaniu rodziny (a nawet raz dzieci raz do mnie dołączyły ;) ) :lol: więc póki to tendencja jest wzrostowa - tak trzymać. :trzyma_kciuki:

Perta, aktorka zwaną Perłą Azji, piękna i na pozór słodka, przy bliższym poznaniu nieznośna złośnica i histeryczka. Nikt jej nie lubi i nic dziwnego. Oczywiście jak wszystkie inne aktorki ma menedżera geja (wyjątkowo okropny aktorsko, podobnie jak inna menedżerka - lesbijka :zalamka: ) - ale to wygodne, żeby wykluczyć potencjalne plotki o romansie.


I komandos swat, Ramin - odważny, zgrabny, doskonały, bomby rozbraja jak MacGyver, tylko babiarz okropny i na miejscu narzeczonej pogoniłabym go na cztery wiatry :bejsbol: :uzi:


Narzeczona z dobrego domu, śliczna i niewinna, wierna, wyrozumiała, wspierająca itp, ale do tego mdła i nudna i wyraźnie narzeczonego nie interesuje ani nie kręci, za to łyka wszystkie kłamstwa jak pelikanik, przez co jest idealną kandydatką na matkę dzieci, kiedyś, w przyszłości jak już pacan się wyszumi, a szumi na prawo i lewo, do tego ulubiony kumpel go kryje, zamiast powiedzieć pannie, żeby go rzuciła, zwłaszcza, że sam byłby panną zainteresowany. :nudelkula1_zolta: Zaiste nie jestem pewna, na którego jestem bardziej zła, na dupka który "musi się wyszumieć póki jest kawalerem" czy na palanta, że kryje tego dupka. :evil: Najlepiej skopałabym tyłki obu. :uzi:

Oboje są śliczni ale wysoce irytujący i mają zupełnie inny image od tego, co reprezentują prywatnie. I dlatego właśnie - oraz ze względu na poprzednie wcielenie z epoki Ayutthaya kiedy to stało się coś wielce dramatycznego ale jeszcze nie wiemy co dokładnie prócz tego, że zginęli razem od jednej maczety i ich dusze / losy zostały połączone - karma z nich zadrwi :sprytny:


Pewnego pięknego dnia komandos podczas akcji antynarkotykowej ratuje dziennikarkę a jej operator nagrywa jak zjeżdżają po linie z wybuchającego budynku - cud, miód, orzeszki, naród w ekstazie, z dnia na dzień komandos staje się bohaterem narodowym i zostaje zaproszony do lakornu - ma nagrać krótkie cameo jako dzielny żołnierz, mąż Petry, kissu i śmierć, a potem życie Petry potoczy się dalej z innym Głównym. Proste jak drut, Ramin zachwycony, bo Petra jest piękną kobietą, a nuż da się zaprosić na kolację ze śniadaniem.


I tu, od drugiego odcinka zaczęło się istne tajskie King of Lakornas :lol: Komandos w szybkim tempie poznaje świat rozrywki od środka, iluzja odnośnie Petry szybko pryska, szybko zaczynają sobie działać na nerwy z Raminem, ale nie mogą się wycofać - kontrakty. Kręcenie scen jest przeurocze :rotfl: , Ramin ma tyleż talentu aktorskiego co Om w pierwszej części Om Shanti Om i wypowiada kwestie z równą gestykulacją i emfazą co Om Krzyczał "uciekajcie!" :rotfl: Nie szkodzi, naród wszystko łyknie od bohatera-idola, to tylko trzy sceny :P
Kręcenie kissu między dwoma osobami, które zdołały się znielubić to istny cyrk na kółkach :rotfl:
Tyle że - o dziwo - samo kissu wychodzi pięknie, nawet menedżer w szoku, bo Petra dotąd nigdy nie partycypowała w "real kissu" czyli z jakimkolwiek ruchem ust, a tu popłynęła z prądem :lol: W innej scenie gdy miała tylko przytulić go pożegnalnie też poszła na żywioł i w kissu, którego nie było w scenariuszu. Ekipa w szoku "gdybyśmy cię nie powstrzymali już bylibyście małżeństwem" ;)


Po lakornie najchętniej główni by się nie spotkali ponownie, ale się nie da. Ona ma na wielkiej imprezie prezentować diamentową tiarę za krocie, on ma robić za ochroniarza za słuszną stawkę (tak naprawdę odwracać uwagę publiki od skoku na tiarę, bo wciąż jest na fali opinii publicznej). Tiara zostaje skradziona, główni omal nie giną w trakcie, ich dusze robią wiele krzyku i proszą szamana, który im się napatoczył (wróżył szychom na imprezie) o pomoc w powrocie do ciał i udaje się - prawie dobrze :lol:
Dusze albowiem trafiają na opak :lol:


Szaman - wizjoner - to jedna z moich ulubionych postaci :lol: - przepowiada przyszłość korzystając z uroczych wspomagaczy ale robi to trafnie :lol: Czasami się zawiesza i rozmawia z czterookim bóstwem albo innymi duchami.


Życie po zamianie dusz nie jest oczywiście proste, trudności czyhają na każdym kroku :rotfl: Para musi zacząć ze sobą rozmawiać, współpracować, nauczyć się poruszać (szpilki to zło, Ramin w ciele Petry początkowo wyglądał jak draq queen, Petra w ciele Ramnina ciągle jeszcze czasami sprawia wrażenie geja :rotfl: ) i wypowiadać jako płeć przeciwna (długo im się mylą końcówki damsko -męskie ka/krub) oraz poznać szczegóły życia i pracy drugiego (założę się, że po dwóch dniach Ramin więcej wie na temat Petry niż narzeczonej :P )
A już jak się pójdzie do pracy w zamian za tą drugą osobę - to znowu mamy cyrk na kółkach :rotfl: Ramin z drewnianym aktorstwem, Petra z nieumiejętnością rozbrajania bomb, rozróżniania rang, jazdy samochodem, a wspólny prysznic z kumplami z ekipy kompletnie ją przerasta :lol:


Jasne, że niektóre sprawy są przerysowane, niektóre nie do końca zabawne, przemieszane z wątkami pobocznymi które są dość mało frapujące, ale miejscami śmieję się jak głupia :rotfl: - a tego mi bardzo potrzeba w obecnych czasach.

Gra ta sama para co w moich ostatnich poprzednich lakornach (Nadech i Yaya, w skrócie NY lub Yadech) i nie mam najmniejszej wątpliwości, że jest to czysty fanserwis dla ich fanów :mrgreen: I nie mam nic przeciwko, bo sama się bananię przy ich scenach, razem i osobno :lol: Oni też wyraźnie dobrze się bawią się udając wzajem swoje zachowanie, gesty, mimikę, chód, oraz w rolach i scenach odwróconych do zwyczajowych :lol: Nie da się ukryć, że kompatybilni są doskonale, fizycznie i mentalnie - błaznują cudnie :excited:

Romans jest typu slow burn - tj. na razie jeszcze daleko do niego, a wciąż jeszcze jest niekochana narzeczona, ale dlatego też mieliśmy pierwotne zainteresowanie fizyczne, kissu lakornowe, kissu incydentalne typu padanie na usta, a para główna bardzo ładnie się zaprzyjaźnia i oby tak dalej.

No, to się rozpisałam, jaką bzdurkę oglądam :mrgreen:

RaczejRozwazna - Sob 26 Lut, 2022 23:03

Cudne :lol: Twoje opisy robią za niejedną dramę Beemer! :mrgreen:
BeeMeR - Sob 26 Lut, 2022 23:26

Do usług :lol:

Ślub wisi w powietrzu - matka narzeczonej naciska i nie przejmuje się słowami szamana, że to się źle skończy i on nie poda daty bo nie istnieje dobra data dla tej pary - oj, będzie piękna katastrofa (mam nadzieję) :lol:

Trzykrotka - Nie 27 Lut, 2022 08:44

A ja myślałam że to Koreańczycy mają odjechane pomysły na dramy :rotfl: Przeczytałam streszczenie z wypiekami i aż mam ochotę to zobaczyć :rotfl:
BeeMeR - Nie 27 Lut, 2022 09:39

Koreańczycy mają swój Secret Garden, tez był zakręcony trochę ale faktycznie nie aż tak ;) i też trudno było polubić bohaterów - tych już polubiłam, ale też aktorów lubię :mrgreen: obecnie zachwycam się, jak ona w jego ciele się tak cudnie wstyda, och i ach :serduszkate: , broni swojej czci przed molestowaniem, albowiem chińskie ziółka nie zawsze tak samo działają na obie płcie (to akurat jest ciekawsze w bts, które tu są na koniec każdego odcinka, bo widać że gdyby nie chciał, to by go dziewczyna nawet 5 cm nie przestawiła, a co tu mówić o rzuceniu go na łóżko ;) ) i musi - dla dobra sprawy przygotowywać się do ślubu z narzeczoną (szczęśliwą równie jak Robin Elacott przed swoim ślubem z Matthew ;) ) - tj. już został rozbombiony odpowiednio do moich oczekiwań :wink: , - ta drama jest zupełnie inna, to w najmniejszym stopniu nie remake, bardziej mi się klimatem kojarzy miejscami z Duplicate oraz Manu i Bablu udających się nawzajem :lol:
Nie jest to może rozrywka najwyższych lotów, ale ważne, że bawi ;)

Mogę podrzucić mv lub dwa :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=VMp1qUW-ZJA
https://www.youtube.com/watch?v=5DoadWo5-Lc

Trzykrotka - Nie 27 Lut, 2022 12:27

Jak mi Bóg miły, naprawdę mam ochotę na tajskich Manu i Bablu :rotfl: Może jest w moim źródełku.
Aragonte - Nie 27 Lut, 2022 13:10

Trzykrotko, też nabrałam ochoty :D
BeeMeR - Nie 27 Lut, 2022 13:17

Gdyby coś to podpowiem skąd wzięłam ładną wersję (albo po prostu wrzucę na wschód), to 10 odcinków po 1.45 min, tylko ten pierwszy był słabiutki (nudziłam się).
Trzykrotka - Nie 27 Lut, 2022 13:43

Wrzuć proszę :kwiatek:
Admete - Nie 27 Lut, 2022 21:47

Ten serial o seriach sądu dla nieletnich jest bardzo dobry. Świetnie obsadzony, zagrany, napisany tyle, że podejmuje poważną tematykę.
Trzykrotka - Pon 28 Lut, 2022 06:38

Podpowiadał mi się na Netflixie, może kiedyś zajrzę. Na razie wzięłam sobie, po porcji szpitalnych przygód Na Ri, Hwa Shina ich ich pielęgniarki :mrgreen: lakorna od BeeMer :kwiatek: Wreszcie poznałam z bliska tę piękną parę znaną tylko ze zdjęć i opowieści.
Pierwszy odcinek to przede wszystkim delikatne "obwąchanie" nowego - języka, wyglądu, tego jak grają i jak w ogóle kręcą te swoje seriale. Może i dobrze ze ten wstęp był taki trochę rozwleczony - akcję komandosów obejrzałam w przyspieszeniu, trochę potem też pidganiałam, bo też padnięta byłam wczoraj i gdzieś w połowie odpadłam żeby iść spać - ale bardzo jestem zainteresowana :excited: dalszym ciągiem.

BeeMeR - Pon 28 Lut, 2022 10:19

Trzykrotka napisał/a:
lakorna od BeeMer Wreszcie poznałam z bliska tę piękną parę znaną tylko ze zdjęć i opowieści.
Ciekawa jestem, czy lakorny w ogóle chwycą kogoś innego, bo to inny język, inny poziom krzyku (olaboga, chwilami jak w tamilach :thud: ), inny rzecz jasna humor, czasem niezbyt mądry i swoista specyfika relacji damsko-męskich, ale to głównie w slap-kiss.
Co do kręcenia lakornów to ja kojarzę że jest to o tyle inaczej niż z Korei, że tam aktorzy mają podpisane umowy z konkretną stacją, dlatego aktorzy z konkurencyjnych stacji nigdy nie zagrają razem w dramie, najwyżej w filmie. Z kolei aktorzy tej samej stacji nieraz są parowani ponownie, jeśli się podobają publiczności - ci zagrali w wielu wspólnych projektach, zaczęli się spotykać przy drugim, GRGR - tej mojej niedawnej wyspie z amnezją, przyznali się do tego publicznie 7 lat później, między Switch a Księżniczką. Ale już przy Switch chodziły oczywiście plotki, zwłaszcza, że familiarność zachowań i temperatura spojrzeń zwłaszcza u pana jest wiele mówiąca :serduszkate: offcreen i oncreen ;)
Ja mu się zresztą nie dziwię, bo sama zachwycam się Yayą jak Loana Park Min Young :mrgreen:
czysto platonicznie ;) Może akurat najmniej w roli mężczyzny, bo dla odmiany bardziej bawił mnie pan "z duchem pani w środku", zwłaszcza w trakcie akcji swatowych kojarzył mi się z Bablu :lol:


Do tego te łapy jak bochny, włochata klata i kobiece kroczki, gesty oraz fatałaszki :rotfl: Najbardziej mnie jednak bawi mimika, szczególnie oczy :serce: i dołeczek tez fajny :wink: Zresztą co tu dużo mówić - oboje są bezwstydnie ładni i szczęśliwi razem ;)


Ramin też miał swoje trudności - na przykład pierwszą miesiączkę w życiu ;)


Dramę skończyłam rano, wczoraj usnęłam w połowie finału :czekam2: - to bardzo słaby odcinek, klamrowo, nieśmieszny, rozwleczony okropecznie, za framugę też chwyciłam ze dwa razy z jękiem "olaboga", ale od czego ffd. Sama końcówka natomiast mnie satysfakcjonuje :oklaski: - są razem, są szczęśliwi :serce: , przeszli istne wariatkowo i są gotowi na cokolwiek przyszłość przyniesie - i na nowe dziecko, którekolwiek z nich będzie w ciąży tym razem ;) Acz nie da się ukryć, że lepiej im we własnych ciałach ;)


Przedfinał natomiast podobał mi się bardzo - jedziemy w plener, jedni kręcą reklamówkę, inni tropią przemyt narkotykowy, biegamy po lesie, jaskiniach, wodospadach - znacie mnie i moje potrzeby - zachwyconam :love_shower:


Kolory ubrań mają nader aktualne politycznie - cały czas mi to siedziało wczoraj w głowie jak mi biegali tacy żółto-granatowi


I nie tracimy czasu, jak tylko odzyskujemy własne ciało :serduszkate: Może mi wybaczycie ten spoiler :kwiatki_wyciaga:


przyznaję, zaskoczyli mnie tempem, ale całkiem to w sumie zrozumiałe, romans miał mocną podstawę przyjaźni i nierozerwalnej już więzi, adrenalina, carpe diem, kto wie kiedy znów zmienią ciała i będzie hmmm. trudniej ;)
Ale na seksowne sceny nie ma co liczyć, Tajowie są mocni w gębie (i oskarżeniach o molestowanie/gwałt jeśli panna jest niezamężna, nawet jeśli współpracowała ochoczo, pewnie chodzi o nimb niewinności, przecież nie może się przyznać że chciała, skoro nie ma męża - ale to tylko taka luźna myśl, bez związku z tą konkretną dramą) ale bardzo wstydliwi przed kamerą, ładne kissu jest niezbyt częste, a jeśli idzie coś poważniejszego wolą żeby za nich mówiły kwiatuszki i gołąbki ;) - jak w starych, dobrych oldskulowych bollywoodach :lol:


Tu jeszcze bardzo zacna tapeta i złotokap :serce:

Trzykrotka - Pon 28 Lut, 2022 10:50

Dobra, to uprzedzonam co do finału i mogę jechac dalej :lol:
Autentycznie takiej radosnej głupotki przyjemnej dla oka teraz mi trzeba. Uroda aktorów jest niezaprzeczalna, choćby i poprawiana, to cóż mi to może przeszkadzać. Do języka muszę przywyknąć jak w chińskich dramach.
Podobała mi się absolutna swoboda z jaką gej obnosił się ze swoim gejostwem - te buciki na obcasach, obcisłe porteczki i manieryzmy :lol:

BeeMeR - Pon 28 Lut, 2022 12:25

Oj tak, geje się zupełnie nie kryją, byli już dwaj tacy, którzy w sytuacji kryzysowej wołali: "chcę/potrzebuję mężczyzny!" :shock:
No i lecą łapać bukiet na ślubie jak inne panny :wink:

RaczejRozwazna - Pon 28 Lut, 2022 12:34

Cudne te obrazki :mrgreen: Mnie wystarczy czytanie tego, co Beemer napisze i oglądanie obrazków, które wklei. :lol:

A tymczasem dalej przykładnie leżąc covidowo przeleciałam perszingiem wątek(ki) romantyczny w "Cesarzowej Ki". Na spacery nie chodzę, więc stwierdziłam, że przebieżka przez 50 odcinków nie zaszkodzi. :wink: Ale rozczarowałam się. Nie podobał mi się sposób poprowadzenia tych obu wątków, zarówno jeśli chodzi o rozwój jak i interakcje między bohaterami. Król był wspaniały - w ogóle Goreo zaczyna być moją ulubioną miejscówką (i czasem) koreańskim :serce2: - ale bardziej jako wojownik lub nieszczęśliwie zakochany "z daleka". Im bliższe kontakty z główną tym gorzej - nie czułam chemii fizycznej. Cesarz z kolei był tak długo irytującym gówniarzem, że nie mogłam się do niego przekonać do końca, mimo pięknej facjaty Ji-Chang Wooka. I za młody do głównej bohaterki. Poza tym irytował mnie sam trójkąt - lubię trójkąty ale takie, gdzie ona w końcu oddaje serce jednemu, a drugi odchodzi w żalu, ale nie rozpaczy (i moim ogromnym współczuciu :wink: ), natomiast nie kupuję wersji "bo kocham ich obu, jednego wieczorem, a drugiego przed południem..." :czekam2:
A i tak najbardziej podobał mi się Tal-tal. :-D

Niemniej piękne kostiumy i muzyka, a pierwsze odcinki, dziejące się "w polu', obejrzę porządnie, bo fajny klimat.

Trzykrotka - Pon 28 Lut, 2022 13:55

RaczejRozwazna napisał/a:

A i tak najbardziej podobał mi się Tal-tal. :-D

Z taką konkluzją oglądanie zakończyło 99% oglądających :-D
Dramę na siłę przedłużono o jakąś kosmiczną liczbę odcinków, stąd od połowy jest niemal nieoglądalna. Dla do pewnego momentu zabawa była dobra - tak wspominam to doświadczenie. Po raz pierwszy oglądałam tam Ji Chan Woka i od tego czasu mam dla niego ciepłe miejsce w sercu. A Tal Tal niestety jakoś cichutko zniknął. Był czas po cesarzowej, że grywał w 3 dramach rocznie, teraz podobno też się pojawia, ale z rzadka.

BeeMeR - Pon 28 Lut, 2022 14:09

Cytat:
A i tak najbardziej podobał mi się Tal-tal.
skąd my to znamy. :high5:
Trójkąt główny jest wybitnie nietrafiony, król -choć to dobry aktor - był za stary i zbyt niewiarygodny w roli młodego następcy tronu, ale ja ogólnie bardzo nie lubię trójkątów gdzie między panami jest duża różnica wieku -dla mnie tu była. Cesarzątko bawiło mnie bardzo, sceny w plenerze były zacne ale romans to tam był umowny i jednostronny.

Co do poprawiania urody Tajów - wszystko jest możliwe, to showbiznes. Nie interesowałam się na tyle, by wnikać, dobrze wiem że jeszcze lakorn-dwa i poszukam innych źródeł zainteresowania :-P
Natomiast w którymś z pierwszych lakornów (chyba GRGR) miałam wrażenie, że pan ma nowy zestaw śnieżnobiałych albo tylko wybielonych zębów, jak Ji Sung w Kim Soo Roo :wink: potem to się stonowało i przestało rzucać w oczy. Bardziej mi przeszkadzało jak jest przesadnie przepakowany w tym lakornie, jeśli mam być szczera :roll:
Pani zaś ma własny biust tj. prawie go nie ma, jak na taką chudzinę przystało, ale nieraz nosi odpowiednio push-upowe staniki, czasem nawet przesadne (jak one -Tajki -wszystkie :wink: )



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group