Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6
Admete - Pon 27 Kwi, 2015 21:19
| zooshe napisał/a: | No i tu jest pies pogrzebany. Bo jak dla mnie bohater może zostać jaki jest. |
Dla mnie zdecydowanie nie. Musi się nauczyć jak normalnie żyć i nie krzywdzić innych.
| zooshe napisał/a: | | A wątek fabryki jest nudny i tak po prawdzie, nie to obiecywali twórcy. |
Na szczęście nie czytuję zbyt wiele o nadchodzących serialach. I tak z reguły jest inaczej niż w tych zapowiedziach. Dla jednego nudne, dla drugiego interesejące
| zooshe napisał/a: | Daję po gębie facetowi bo ją pocałował, ale jak szef bije ją po gębie to wraca z podkulonym ogonem tłumacząc się że nic złego nie zrobiła i czy jej łaskawie nie przyjmie z powrotem.
|
Od szefów to się różne rzeczy znosi, jak się musi. Zapewniam cię. I można tylko zagryźć zęby, bo trzeba wypłatę do domu przynieść. I to niekoniecznie od faceta szefa. Gorsze są baby. Biorę poprawkę, że to produkcja koreańska, nie przykładam miary zachodniej. Zooshe ja cię przekonywać nie zamierzam Ta drama bardzo mi się podoba. Mam trochę inny gust w kwestiach serialowych. Są różne rodzaje siły. Nie zmieniam zdania - JS jest silna. To szef, który ją uderzył jest słaby. JH jest słaby, Min Ho dopiero uczy się, czym jest prawdziwa siła.
Ta drama kostiumowa ładna jest wizualnie.
| Aragonte napisał/a: | Admete, pamiętaj o mnie, kiedy się skończy emisja |
Pamiętam, pamiętam. Tylko do sklepu muszę dotrzeć
zooshe - Pon 27 Kwi, 2015 21:39
| Admete napisał/a: |
Od szefów to się różne rzeczy znosi, jak się musi. |
Bez przesady. Nie żyjemy w erze pańszczyźnianej. A skoro drama tak eksploatuje wątek biednych uciśnionych robotników to czemu nie przemoc wobec kobiet.
Swoją drogą musi być niezłe przyzwolenie społeczne skoro dosyć często w dramach faceci biją kobią kobiety i nie ponoszą żadnych konsekwencji. A jak ktoś komuś nożem grozi to trzeba ocenzurować.
| Admete napisał/a: | | Zapewniam cię. I można tylko zagryźć zęby, bo trzeba wypłatę do domu przynieść. I to niekoniecznie od faceta szefa. Gorsze są baby. |
Każdy inaczej reaguje, niektórzy potulnie znoszą inni nie. Każdy ma inną sytuacje więc trudno oceniać, ale bohaterki nijak zrozumieć nie mogę.
| Admete napisał/a: | | Ta drama bardzo mi się podoba. Mam trochę inny gust w kwestiach serialowych. |
Mi w sumie też się podoba inaczej bym nie oglądała, ale parę rzeczy bym zmieniła np charakter bohaterki.
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 21:55
| zooshe napisał/a: | | Swoją drogą musi być niezłe przyzwolenie społeczne skoro dosyć często w dramach faceci biją kobią kobiety i nie ponoszą żadnych konsekwencji. A jak ktoś komuś nożem grozi to trzeba ocenzurować. |
Zakorkowani też o tym mówili - awantura w sąsiedztwie, mąż leje żonę do nieprzytomności? Nikt nie będzie interweniował, bo nie będzie się wtrącał do nie swoich spraw. I żeby nie było - u nas też często to się dzieje. Tylko u nich nawet policja może nie zareagować z tych samym powodów.
W kwestii noży - od dawna mnie to rozwala. Miecze, giwery, bomby - wszystko spoko. Ale byle nożyk ma zamazane ostrze. No chyba że kroi marchewkę, to wtedy nie.
| zooshe napisał/a: | | Bez przesady. Nie żyjemy w erze pańszczyźnianej. |
Zooshe, niby nie, ale z drugiej strony ile osób pracuje gdzie pracuje, bo zwyczajnie musi? I tego jest coraz więcej. W Korei do tego dochodzi jakby brak poszanowania nietykalności osobistej - a to podszczypywanie sekretarek, a to strzał w twarz. I to niby jest "normalne".
Z szefem jest nieco inaczej niż z potencjalnym facetem - facet ci nie płaci, szef - owszem. I bardzo często szefowie czują się jak panowie i władcy, bo doskonale wiedzą, że pracownik ma niewielkie pole manewru. To nie jest nic niezwykłego.
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 22:45
No dobrze, to teraz pozwolę sobie wam nawrzucać... obrazków, rzecz jasna, jako się rzekło - czwórka Hwajung obejrzana i niecierpliwie czekam na piątkę (przebierając nóżkami, rzecz jasna).
Jak zwykle w choinkę spoilerów.
Zacznę od dwóch buź, które skądś znam, tylko nie wiem, skąd.
Zatem - obawiam się, że to będzie historia w guście "droga do piekła wybrukowana dobrymi intencjami". Król chciałby dobrze, tylko przeciwko swoim pomysłom ma zawsze sporą zgraję ludzi. Ponieważ chce je przeforsować choćby siłą, to konflikt robi się coraz większy.
Problem jest taki - Joseon jest zależny od Chin. Dynastia Ming chętnie wykorzysta to państewko jeśli im przyjdzie taka fantazja, ale pilnie strzeże tajemnicy tworzenia prochu (pamiętacie tworzenie prochu w Strzelcu?), nie pozwala im się też uzbroić, bo jeszcze pod bokiem zamiast państewka będzie miał silnego wroga. Wobec tego Król zbroi się sam...
(CSW obłędnie wygląda w czerni. )
W tej kwestii za chwil parę będzie scena, kiedy to premier Lee cichcem się zakradnie do tego miejsca odosobnienia i odkryje, o co biega. Widzi wozy, zagląda do jednego i tam...
Wpada do króla i wywiązuje się rozmowa, która za jakiś czas zamieni się w kłótnię. Przykre to tym bardziej, że premier Lee na początku był sprzymierzeńcem Gwanghae, ale chyba teraz obawia się, kogo dopuścił do władzy.
Król się broni, że chce dobrze, że chce, by jego Joseon było silnym państwem, premier Lee na to, że jest władcą, ale nie właścicielem tego kraju i nie może sobie urządzać prób z prochem wedle woli i po cichaczu jak złodziej.
Apogeum oczywiście nastąpiło na "zebraniu", kiedy to już działy się gorsze rzeczy (o tym za chwilę). Kto miał odwagę wrzasnąć królowi, że jak tak dalej pójdzie, to będzie tyranem? Oczywiście premier Lee.
Na chwilę odsapnijmy od polityki (poniekąd).
Wspominałam przy okazji poprzedniego odcinka, że królewnę chcą wydać za mąż i wiadomo, że za któregoś z panów.
Dowiedział się o tym mały książę (o rany, jak to brzmi!) i nieco desperuje. Np. odmawia jedzenia, prosi siostrę, by go nie opuszczała, by nie wychodziła za mąż itd.
Za to królowa wezwała do siebie wróżbitkę. Ta wieszczy, że z oboma panami małżeństwo będzie harmonijne, tylko że z królewną jest coś nie tak, ma jakąś złowrogą aurę wokół siebie. Królewna oczywiście to słyszy.
Mnie się zdaje, że tu chodzi raczej o jakąś jej dziwną przypadłość. Jak była mała miała złe sny, coś fatalnie reaguje na ostre słońce. I teraz też się to stało:
I po tym od razu zaczęła biec do brata, bo wiedziała, że coś mu grozi. Ale o tym też za chwileczkę.
A chłopcy? Chłopcy spotykają się w bibliotece, umawiają na alko itd.
Co ciekawe - zobaczcie jak tam zimno. Chłopaki jak mówili, to taka para leciała z ust, że nie pogadasz.
Chłopcy, jako rzekłam, są kapitalni. Będzie mi chyba brakowało młodych wersji bohaterów, jak już wszyscy dorosną.
A'propo bibliotek - mówiłam, by tę przepowiednię spalić, to nie! Schowali! Już wyleciała z jakiejś książki!
A a'propo zimna - tym też przy mówieniu para buchała (na zdjęciu tego nie widać). Swoją szosą to urocze, że przy takim zimnie piją sobie herbatkę na tarasie - brrr!
Wracając do meritum - na herbatce u królowej...
Oczywiście to nie jest jakaś tam herbatka, tylko poznanie kandydatów i ostateczny wybór. Co ciekawe Łucznik namawia Mądralę, by zrezygnował z królewny, bo on ją sobie (że tak użyję określenia Yoo Na) "zapluł" jak jeszcze byli dziećmi. Nie żeby to miało jakieś znaczenie, który chce, a który nie, ale żaden najwyraźniej się nie buntuje, tylko przyjmuje los. A w końcu to 15-latki. Królewna za szczęśliwa nie jest, a ci spokojnie przyjmują na klatę, co ma być, to będzie. Nie pokazane jest, czy Mądrala zgodził się z kolegą, ale coś czuję, że:
a) Łucznik, ponieważ tak bardzo chce, będzie tym drugim (a poza tym królewna już się zachwycała Mądralą, jak jechał na koniu i jednocześnie czytał)
b) ich kumpelstwo się rozwali o kobietę jak podrosną. I to będzie przykre.
Do wyboru ostatecznie nie dojdzie. Właśnie w tym momencie naczelny intrygant (odpowiedzialny za napad zamaskowanych) wprowadza w życie szczwany plan.
Oskarża królową, królewicza (tak, to małe dziecko!) o zdradę stanu, zaczyna się izolacja itd. Oczywiście królewicza aresztują w samym środku zabawy (to wtedy królewna biegła do niego przeczuwając niebezpieczeństwo).
Ciekawostka "przyrodnicza".
To jest court lady Choi - zgadnijcie, z kim mi się skojarzyło. Widocznie w każdym pałacu musi być jakaś dama dworu o tym nazwisku.
To nie dzieje się bez woli króla - no way. Zwłaszcza że gdy królewna mówi, żeby darował życie królewicza, bo to tylko dziecko i co on mógł zrobić, król odpowiada jej, że to jest pałac i tu nie ma małych dzieci. Jasny gwint! No to mamy zUego CSW...
Końcówka piękna, dramatyczna i poruszająca.
a) Chłopcy wciąż są w pałacu w czasie tego całego bajzlu i widzą księżniczkę. Ponieważ Mądrala jest synem szefa policji, ta pada przed nim i prosi go, by się z nią ożenił, bo w ten sposób ona będzie mogła chronić swojego brata (mówiłam, że Łucznik jest na straconej pozycji!)
b) królewicz zostaje skazany na banicję.
Ponieważ nie chciał za nic wsiąść do palakinu, bo wiedział, że po przekroczeniu murów pałacu żołnierze się z nim rozprawią (i wszyscy o tym zdają się wiedzieć), jedna "dama" mówi królewnie, że może iść z nim, że nie złamią tym prawa.
A potem, jak już królewicz wyszedł z pokoi i stanął przed palakinem... oczywiście, że okazało się, że nic z tego. Rodzeństwo zostaje rozdzielone.
Na koniec - najładniejsze ujęcia.
Uff... A teraz idę sycić oczy nowiutkimi obrazkami Junki.
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2015 23:09
Hwajung nawet dziś nie zapodałam do biblioteczki. Nie ma chyba szans, żebym obejrzała, choć na pewno sobie zobaczę początek z CSW w czerni. Serce mnie boli, że on co tydzień w nowym odcinku, albo i dwu, a ja nic... nic
Zdjęcia są obłędne, widać, z jakim staraniem drama jest nakręcona. Cudo.
Kim Soo Ro Gosia kiedyś oglądała. Bardzo jej się podobała ta drama, a ja tam po raz pierwszy (za jej ramieniem) widziałam Ji Sunga i potem w Secret jakoś mnie tak męczyło, skąd znam gościa. Hinduską księżniczkę gra ukochana Siwona z jego dramowego debiutu w roli Pierwszego - tego 2-odcinkowego seguka o paniczu i służącej.
Oglądałam dziś Niemiłe Kobitki. Jej... scena zakładania krawata piękna nad podziw! A wcześniej noszenie na rączkach i łaskotanie w piętkę - oraz "muzyka medytacyjna."
Wątek (na razie jeden, drugi jeszcze in spe) rozwija się w pożądanym i ślicznym kierunku. Wątek Piekielnej Nauczycielki takoż. Za chwilę może dojść do wielkiej konfrontacji w rodzinnym domu Niemiłych (który Potworzyca już wycenila na miliard, przyjemna kobieta), a Wydawca i Dziennikarz znają tajemnicę tożsamości Nauczycielki - Potwora. Czy ja dobrze widzę, że Wydawcę to ewidentnie bawi? Za to Dziennikarz ma na twarzy swój popisowy wyraz WTF (jest jego mistrzem, wystarczy oglądając pocałunek game over oderwać (wiem, niemal niewykonalne ) oczy od LMH i jego ustnych poczynań A- no i piękna akcja w galerii sztuki. Babie należało sie jak nic - złapać za kudły i poszarpać. Ale musiała to zrobić właściwa osoba - doskonale ubrana i krzycząca całą sobą mam kupę kasy i możesz mi podskoczyć.
Jeszcze nie widziałam 8 odcinka FFI - może jutro mi sie uda.
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2015 23:28
Klawiatura mi fiksuje, ale może sie uda napisać dwa słowa o FFi.
Ja się rzadko zgadzam z zooshe, ale z Admete też nieczęsto Tym razem jednak zooshe wyraziła i moje zdanie. Z tą dramą jest coś nie tak. Jej dwa tematy żywcem do siebie nie pasują.
Wątek fabryki, robotników, ich przyszłości i cały ten bagaż emocjonalny, jest zacny, dobry, szlachetny - dobrze, że się znalazł w dramie, bo chyba nie za często takie tematy są poruszane. Jeśli już praca, to jakieś tam biuro. Ale wyegzekwowane jest to niezbyt ciekawie, niestety. To tym boleśniejsze, że wątek romansowy i trójkąt uczuciowy dobrze są pomyślane. Im dalej w odcinki, tym emocje są bardziej złożone, głębokie i poplątane, napięcie między aktorami piękne, wszystko gra i buczy. W tej sytuacji wątek fabryki - dość stereotypowy i płaski - choć szlachetny - przegrywa podwójnie.
O potraktowaniu postaci Soon Jung już pisałam. Jako kobieta jest wspaniała. Piękna, mądra, z klasą, zasadami, sercem po właściwej stronie, lojalna, uczciwa, ciepła i tak dalej. I jak szefowie korzystają z jej lojalności i oddania? Szkoda gadać. Nawet Min Ho (mam nadzieję, ze się zmienia), po tym, jak wymusił na niej pocałunek, po którym przekonał się, że się zakochał, zareagował wręcz pogardliwie. Takim - jak mogłem sobie samemu to zrobić, że czuję coś do kogoś twojego pokroju. W normalnej sytuacji musiałby się ostro starać, żeby taka kobieta w ogóle chciała z nim rozmawiać. Tutaj może nią pomiatać, wyzywać, manipulować - ona i tak się ukłoni i wybiegnie w ulewę z parasolem, żeby otworzyć go nad jego głową. Buuuu.
Zgadzam się też z zooshe, że drama nie jest tym, czym zapowiadała, że będzie. Trailery były kompletnie o czym innym. Nie żałuję jakoś dramatycznie, ale czuję, że to trochę nie fair.
Mam wielką nadzieję, że drama - też mi się nasunęło skojarzenie z KMHM - pójdzie w kierunku ludzkim, a nie fabrycznym - że tak to ujmę. Fabryka i całą Hermia ważne są, ale tylko jako tło dla postaci. Niekoniecznie mam tu na myśli romans, ćinća.
A w ogóle, to marzy mi się, żeby Min Ho z sercem Dong Wooka, był trochę jak Do Hyun z Se Gi w środku. Żeby konflikt pomiędzy jego starą, a nową, nabytą osobowością, bardziej był uwydatniony. Inaczej wyjdzie z tego historia o człowieku, którego miłość odmieniła na pstryknięcie palcami.
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 05:37
| zooshe napisał/a: | | Bez przesady. |
Zdziwiłabyś się. Nasze życiowe doświadczenia są różne. Zooshe ja się nie chcę spierać, bo mi to do niczego niepotrzebne. Ty to widzisz inaczej niż ja i mnie to nie przeszkadza.
| zooshe napisał/a: | | Każdy ma inną sytuacje więc trudno oceniać |
O to mi właśnie chodzi. Trzykrotko ja muszę mieć inaczej niż reszta, bo inaczej to byłoby dziwne, nie sądzisz? I tak się zapytam z ciekawości - o czym miała być drama? Ja ją zaczęłam oglądać tylko dla aktora i aktorki - nie spodziewałam się w zasadzie niczego i nawet podejrzewałam, że zaraz z niej zrezygnuję, bo jakby to miał być rom-kom, to by mi się nie chciało oglądać ( ewentualnie bym przewijała ).
| Trzykrotka napisał/a: | | Mam wielką nadzieję, że drama - też mi się nasunęło skojarzenie z KMHM - pójdzie w kierunku ludzkim, a nie fabrycznym - że tak to ujmę. |
Mnie tylko dziwi, że ja to wszystko odbieram właśnie jako bardzo wyważone. Gdyby było więcej o uczuciach, to bym się znudziła jak w Valid Love.
Agn - Wto 28 Kwi, 2015 06:44
| Trzykrotka napisał/a: | | Hwajung nawet dziś nie zapodałam do biblioteczki. Nie ma chyba szans, żebym obejrzała, choć na pewno sobie zobaczę początek z CSW w czerni. Serce mnie boli, że on co tydzień w nowym odcinku, albo i dwu, a ja nic... nic |
Jeśli będzie z nim jakaś scena zwalająca z nóg, poinformuję o tym, to sobie wtedy obejrzysz. Zdaję sobie sprawę, że na 50-odcinkowego seguka mało kto ma czas.
Ooooch, jest już 5-ty odcinek!
| Trzykrotka napisał/a: | | Zdjęcia są obłędne, widać, z jakim staraniem drama jest nakręcona. Cudo. |
To prawda. Naprawdę jest ładnie zrobiona i nakręcona.
| Trzykrotka napisał/a: | | tego 2-odcinkowego seguka o paniczu i służącej. |
To było dwuodcinkowe? Może powinnam zerknąć...
| Trzykrotka napisał/a: | | "muzyka medytacyjna." |
Muzyka medytacyjna wprowadzi lekki zamęt w kwestii czy mogą się zacząć podrywać czy też nie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wątek Piekielnej Nauczycielki takoż. Za chwilę może dojść do wielkiej konfrontacji w rodzinnym domu Niemiłych (który Potworzyca już wycenila na miliard, przyjemna kobieta) |
Potworzyca i Hyun Sook dosyć długo się nie konfrontowały w domu, bardzo czekałam na tę scenę i dostałam ją później niż się spodziewałam.
Przyznam, że Potworzyca to straszny beton. Na etapie 18-ego odcinka wciąż kombinuje, jest przekonana o świętości swoich racji, że wszystko jej wolno i w związku z tym stroi fochy, jeśli ktoś jej usiłuje delikatnie uświadomić, żeby spuściła z tonu. Nawet na syna nafurczała, bo czemu by nie? Kij tam, że słusznie jej prawił morały. Nie znoszę tej baby. Tylko krowa nie zmienia zdania, jak to się mówi. Ale nie wypada - biedne krówki nic nikomu nie zrobiły, żeby je zestawiać z Potworzycą.
| Trzykrotka napisał/a: | | Dziennikarz ma na twarzy swój popisowy wyraz WTF |
A owszem, miewa tę swoją firmową minę. Ale lubię jego postać. Jest strasznie sympatyczna. Zastanawiam się, czemu Ma Ri nie ma jakiejś fajnej koleżanki dla niego, ech.
| Trzykrotka napisał/a: | | A- no i piękna akcja w galerii sztuki. Babie należało sie jak nic - złapać za kudły i poszarpać. Ale musiała to zrobić właściwa osoba - doskonale ubrana i krzycząca całą sobą mam kupę kasy i możesz mi podskoczyć. |
Też racja. O rany, miałam na to wielką chęć od dawna. I nadal mam. Widać nic jej nie nauczy.
Dobra, nasyciłam oczy w samotności, to teraz się podzielę. Poranna kawa!
Nieważne, że ma grzybka. I tak wygląda uroczo. ^^
BeeMeR - Wto 28 Kwi, 2015 08:33
Hwajung wygląda wielce smakowicie - tylko jeśli nie mogę skończyć WBDS to nie ma mowy o nowym saeguku, zwłaszcza takim co ma pół setki odcinków
Pięknie choć na fotki popatrzeć
WBDS oglądam, ale powolutku i po kawałeczku - bo już siadam do oglądania śpiąca.
No i strasznie przeciągają teraz Dużo pleple, retrospekcji od metra i więcej jest mowy o pojedynkach niż pojedynków faktycznych - ale wizualnie jest dalej przepięknie
Niby bez końca mogę patrzeć na Chuna smęcącego bez słowa w pięknych okolicznościach przyrody ale na retrospekcje niekoniecznie , poza tym kolejne przerwanie pojedynku BDS z Japończykiem Kenzo wzbudziło moją niecierpliwość, a nie zaintrygowało który wygra kiedyś tam w przyszłości. Bardzo mi się podobał natomiast błyskawiczny pojedynek z Woonem i pokazanie Kenzo gdzie jego miejsce jeśli się będzie naprzykrzał
Postać Woona w ogóle mi się podoba - to jak cały cas jest dobrym duszkiem pomagającym z ukrycia - w ten sposób łatwiej będzie uwierzyć w jego długo oczekiwaną przez wszystkich zmianę frontu`niż gdyby nastąpiła bez tego.
Podoba mi się mini-wątek miłosny Cho Rima Malarza jest zbyt karykaturalny ale też sympatyczny.
głupotka na dziś: amnezja - a jaka dyskusja nt. Nice Guy - poczułabym się może zaintrygowana gdyby nie to, że uważam amnezję Wachlarza za idiotyczną
http://www.dramafever.com...-a-plot-device/
Moje ulubione amnezje to podwójna z Arang
i pojedyncza a porządna z Wilczka
Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2015 09:02
| Admete napisał/a: |
I tak się zapytam z ciekawości - o czym miała być drama? |
Ne chodzi o to, o czym, tylko w jakim tonie. Popatrz na trzy krótkie trailery. Zmyłka. Dramabeans opisała je jako "lighthearted"...
http://www.dramabeans.com...-for-innocence/
| Admete napisał/a: | jakby to miał być rom-kom, to by mi się nie chciało oglądać ( ewentualnie bym przewijała ). |
Słowo rom-kom w ogóle nie pojawia się w naszych jojczeniach Ja się go po tej dramie nie spodziewałam, myślę, że zooshe też nie.
| Admete napisał/a: | | Mnie tylko dziwi, że ja to wszystko odbieram właśnie jako bardzo wyważone. Gdyby było więcej o uczuciach, to bym się znudziła jak w Valid Love. |
Wiedziałam! Wiedziałam, że utknie na Valid Love.
Wyważone jest w sensie czasu ekranowego, ale jak chodzi o ciężar gatunkowy,. to sprawa Hermii i jej głównej fabryki jest tylko tłem do dramatu trójki głównych bohaterów. I wątek nie jest tak dobry, jak mógłby być IMO.
Mnie to pasuje, bo dla mnie "dzianie się" musi obejmować ludzkie wnętrza. Musi być jak w TW - kalejdoskop wydarzeń (które szybko zapominam), ale ważniejsza - przemiana bohatera. Dlatego w FFI wessałam się z ogromną siłą, zwłaszcza od 7 odcinka - widzę, że 8 będzie jeszcze nawet mocniejszy emocjonalnie. Wątek "duszny" jest rewelacyjny, wątek firmowy wypada słabiej. Pod tym względem lepiej rozegrali ten sam problem w KMHM - to tylko tyle jak chodzi o porównanie dram.
W WBDS pewnie trafiłaś BeeMer na moment spowolnienia, o którym dziewczyny pisały. Wrócę do tej dramy po Kobietach - tam juz niewiele zostało odcinków
Są zdjęcia z Warm and Cozy
Ładny klimat - zawsze lubiłam morze
http://www.dramabeans.com...of-jeju-island/
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 09:29
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja się go po tej dramie nie spodziewałam, myślę, że zooshe też nie. |
A ja tak, bo nie wiedziałam literalnie nic o serialu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wiedziałam! Wiedziałam, że utknie na Valid Love. |
Bo VL jest dla mnie sztandarowym przykładem serialu, który mi się dobrze oglądało do czasu. Jakby mi to skrócili o połowę, to by było dobrze.
| Cytat: | | Pod tym względem lepiej rozegrali ten sam problem w KMHM - to tylko tyle jak chodzi o porównanie dram. |
Dla mnie nie - w KMHM wątek firmy w zasadzie nie istniał. Tutaj jest konkretniejszy i wystarczający. Oby tylko w FFI nie poszli w kierunku jakichś nadmiernych dramatoz. Mnie tam w zasadzie zgrzyta tylko to, że panna mało swego dawnego ukochanego opłakuje. Składam to jednak na karb konieczności skrócenia pewnych rzeczy. Inaczej by telemaniana wyszła.
Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2015 09:32
| Admete napisał/a: |
Dla mnie nie - w KMHM wątek firmy w zasadzie nie istniał. |
Nie istniał, bo nie był potrzebny. Był tylko konstrukcją, na której rozpięto to, co było ważne.
No właśnie - watek narzeczonego to w ogólen słabość tej dramy, bo chłopak był, a jakby go nie było. Jin Hyuk w Gu Family Book miał też 2 odcinki i wystarczyło, żeby wszyscy po nim płakali. Tutaj czegoś brakowało.
Składam to na karb niedoświadczenia scenarzysty/tki. Potencjał ma, ale z wykonaniem trochę na razie zgrzyta.
A co do porannej kawy to nie mam słów. Myślałam w pierwszej chwili, że zmieniamy dostawcę, a to tylko fryzura się zmieniła
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 09:48
| Trzykrotka napisał/a: | | Był tylko konstrukcją, na której rozpięto to, co było ważne. |
Dla mnie był niepotrzebny, bo niewykorzystany.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jin Hyuk w Gu Family Book miał też 2 odcinki i wystarczyło, żeby wszyscy po nim płakali. Tutaj czegoś brakowało. |
To nie tak. Ja go cały czas pamiętam i bardzo go żałowałam. Raczej brakuje mi pamięci o nim innych postaci, zwłaszcza SJ.
BeeMeR - Wto 28 Kwi, 2015 09:52
| Trzykrotka napisał/a: | zawsze lubiłam morze | Ja zawsze kochałam góry - może m.in. dlatego tak mi leży filmowa topografia Korei, Nowej Zelandii itd.
NIe umiem się nie zachwycać
| Trzykrotka napisał/a: | | Jin Hyuk w Gu Family Book miał też 2 odcinki i wystarczyło, żeby wszyscy po nim płakali | Bo to też była przepaść nie do opisania między zwartymi, dramatycznymi odcinkami początkowymi - które spokojnie można traktować jak całkowity, zamknięty film bez konieczności kontynuacji rozpleplanej dramy o synku półidiocie i przebranej za panicza pannie o wyraźnie podkreślonym biuście i niedomkniętej buzi.
Pamiętam, że serio długo się nie zorientowałam że ona uchodzi za chłopca Ale to też był mój pierwszy albo drugi po SKKS crossdressingowy saeguk to jeszcze nie byłam tak obcykana z oczywistościami
No i też jak wrócił Tysiącletni Demon to jaki wizualnie udoskonalony
Agn - Wto 28 Kwi, 2015 10:06
| BeeMeR napisał/a: | Hwajung wygląda wielce smakowicie - tylko jeśli nie mogę skończyć WBDS to nie ma mowy o nowym saeguku, zwłaszcza takim co ma pół setki odcinków
Pięknie choć na fotki popatrzeć |
Będę pstrykać fotki, póki sił starczy, to sobie chociaż tak pooglądacie.
Tylko pytanie - tagować się ze spoilerami czy nie? Choć z drugiej strony przy takiej ilości obrazków - czy tu się da nie spoilerować? *Agn i jej filozoficzne rozważania*
| Cytat: | No i strasznie przeciągają teraz Dużo pleple, retrospekcji od metra i więcej jest mowy o pojedynkach niż pojedynków faktycznych - ale wizualnie jest dalej przepięknie |
Dziewczyny wspominały, że drama z czasem nieco traci pałer. Ale coś mi się kołacze, że potem jeszcze się jakoś zepnie na le grande finale.
| BeeMeR napisał/a: | Moje ulubione amnezje to podwójna z Arang
i pojedyncza a porządna z Wilczka |
Też je najbardziej lubię. Tam amnezja nie wzbudzała irytacji i wywracania oczami, tylko była kapitalnym motorem całej historii.
Póki co nie wadzi mi też amnezja z Sensory couple.
| Trzykrotka napisał/a: | Wrócę do tej dramy po Kobietach - tam juz niewiele zostało odcinków |
Jeśli faktycznie tak będzie. Zooshe straszyła, że chcą dramę wydłużyć. Mam nadzieję, że tego nie zrobią, bo serio - to nie ma sensu i chyba nigdy nie skończyło się dla dramy dobrze.
| Trzykrotka napisał/a: | A co do porannej kawy to nie mam słów. Myślałam w pierwszej chwili, że zmieniamy dostawcę, a to tylko fryzura się zmieniła |
Zmiana dostawcy jeszcze nie nastąpiła. Tylko wzięłam materiał polecany przez baristów.
| BeeMeR napisał/a: | rozpleplanej dramy o synku półidiocie |
Przepraszam, ale kolejny raz to napiszę - kocham twoje komentarze.
Boru, w pracy się tak bardzo nic nie dzieje, że zaraz sfiksuję. Na szczęście naprzeciwko dali nową papugę - daje czadu!
BeeMeR - Wto 28 Kwi, 2015 10:14
| Agn napisał/a: | | tagować się ze spoilerami czy nie? | jeśli o mnie chodzi to nie ma potrzeby - zanim się zabiorę za oglądanie (jeśli się zabiorę.... ) to zapomnę albo będę się zachwycać sposobem filmowania albo strojami albo całokształtem
| Agn napisał/a: | | Zooshe straszyła, że chcą dramę wydłużyć. Mam nadzieję, że tego nie zrobią, bo serio - to nie ma sensu i chyba nigdy nie skończyło się dla dramy dobrze. | Rano o tym myślałam (w kontekście wydłużonego i rozciągniętego WBDS) i umiem wskazać tylko QoR jako dramę, której wydłużenie nie spaprało - tempo zostało utrzymane, wątki rozwijały się dalej ładnie, ciekawie, nie za szybko, nie za wolno. I nie mam na myśli tylko miłosnego
| Cytat: | Póki co nie wadzi mi też amnezja z Sensory couple. | Mi też nie wadzi Rzekłabym nawet, że jest konieczna dla dramy
Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2015 10:48
| BeeMeR napisał/a: |
| Cytat: | Póki co nie wadzi mi też amnezja z Sensory couple. | Mi też nie wadzi Rzekłabym nawet, że jest konieczna dla dramy |
I mnie. Ale ta z KMHM też mi się podobała i to, jak krok po kroku wracały wspomnienia bohaterów.
Agn, ty nie widziałaś siwonowej dramy segukowej? Hyangdan story nie widziałaś? Jakże to tak...? Koniecznie zobacz, bo to naprawdę tylko 2 odcinki, a ile w nich cudów, to głowa mała. I Siwon tryskający wręcz urokiem w zgrabnym hanboczku. I cała szkółka Robin Hoodów. I produkowanie bombek. I pikniki w gajach bambusowych. I intrygi i knucie. I Siwon. I panna "o oczach łani." I Siwon I żeński chórek komentujący akcję. I wycieczki na łódce. I Siwon.
http://asianwiki.com/Hyangdan
BeeMeR - Wto 28 Kwi, 2015 12:34
| Trzykrotka napisał/a: | | Hyangdan story | och, śliczności
I Siwon grzechu wart I humor jest (czasem zbyt grubą kreską kreślony może) i intryga jest (ach, te ryżowe kulki w bambusowym lesie ) i wątek miłosny jak trzeba
Ja byłam zachwycona
O:
http://forum.northandsout...6211.htm#376211
dwa posty niże3j jest mój zachwyt nad początkiem GFB
trochę zjechałam aktorstwo CJH - no ale w GFB to on bardziej wyglądał niż grał
a i tak był lepszy niż Zabul ;p
Agn - Wto 28 Kwi, 2015 14:01
| Cytat: | jeśli o mnie chodzi to nie ma potrzeby - zanim się zabiorę za oglądanie (jeśli się zabiorę.... ) to zapomnę albo będę się zachwycać sposobem filmowania albo strojami albo całokształtem |
*Agn uspokaja sumienie* To będę sobie faflunić do woli. Albowiem gdzieś muszę dać upust swym, khem, myślom głębokim jak kałuża.
| BeeMeR napisał/a: | Rano o tym myślałam (w kontekście wydłużonego i rozciągniętego WBDS) i umiem wskazać tylko QoR jako dramę, której wydłużenie nie spaprało - tempo zostało utrzymane, wątki rozwijały się dalej ładnie, ciekawie, nie za szybko, nie za wolno. I nie mam na myśli tylko miłosnego |
No i właśnie. Babeczki są obyczajem i nie warto tego rozciągać, bo obawiam się, że wtedy władują jakąś durną dramatozę albo rozślimaczą coś, co się na razie w ładnym tempie rozwija.
Nie powiem, nie lubię pośpiechu w niektórych przypadkach i cieszy mnie, że jest czas i na wolniejsze sprawy, ale jak się je jeszcze rozwlecze... Nie, nie chcę, by były dłuższe. Niech to zostanie dobrą dramą.
| Trzykrotka napisał/a: | Agn, ty nie widziałaś siwonowej dramy segukowej? Hyangdan story nie widziałaś? Jakże to tak...? |
Dobrze, czuję się zobowiązana. Zdobędę, obejrzę i dam znać o wrażeniach.
| Trzykrotka napisał/a: | I Siwon tryskający wręcz urokiem w zgrabnym hanboczku. I cała szkółka Robin Hoodów. I produkowanie bombek. I pikniki w gajach bambusowych. I intrygi i knucie. I Siwon. I panna "o oczach łani." I Siwon I żeński chórek komentujący akcję. I wycieczki na łódce. I Siwon. |
I do tego, nie wiem jak mogłaś o tym nie wspomnieć, jest Siwon!
Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2015 16:03
| Agn napisał/a: |
I do tego, nie wiem jak mogłaś o tym nie wspomnieć, jest Siwon! |
Ajajaj, jak ja mogłam! Siwon tam jeszcze jest! Siwooon!
Edit: bardzo ładna sesja w Elle z aktorami z FFI
http://www.soompi.com/201...-elle-magazine/
Czy znacie ekipę, której nazwiska byłyby trudniejsze do zapamiętania? Kim So Yeon, Jung Kyung Ho, Yoon Hyun Min To ja ich nadal będę nazywała Shin-Shin, Min Ki i Szpinak...
Ale zdjęcia bardzo mi się podobają.
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 17:45
Zdjęcia fajne - Jung Kyung Ho dobrze z włosami odgarniętymi z czoła. Ja się cieszę, ze w Missing Noir M nie ma żadnych zaczesek na czoło Bardzo dobry był odcinek 5. Smutny, ale bardzo interesujący. Musze poczekać na lepsze napisy i obejrzeć go raz jeszcze. Znalazłam coś takiego - God's Quiz -
http://asianwiki.com/God%27s_Quiz
Gra tam ten mały król z Faith.
zooshe - Wto 28 Kwi, 2015 19:28
| Admete napisał/a: |
Zooshe ja się nie chcę spierać, bo mi to do niczego niepotrzebne. Ty to widzisz inaczej niż ja i mnie to nie przeszkadza. |
Kiedy ja się nie spieram po prostu wyłuszczyłam co i dlaczego nie pasuje mi w dramie. Ty wyłuszczyłaś swoje i każda pozostała przy swoim.
| Admete napisał/a: | | I tak się zapytam z ciekawości - o czym miała być drama? |
O facecie, który zakochuje się w ukochanej faceta którego dostał serce. Tego oczekiwałam a wątek leży odłogiem.
Nie chodzi też o same doświadczenie życiowe. Jestem w stanie wczuć się w sytuację, którą niekoniecznie osobiście doświadczyłam pod warunkiem że zostanie to jakoś logicznie przedstawione. I tak powracając do nieszczęsnego policzka. Kiedy po tym jak na własne życzenie została zwolniona, a potem spoliczkowana. Nie minęło nawet pół odcinka a ona potulnie wraca do pracy, to po co był ten cały wątek. Nie mieli innych pomysłów na wypełnienie czasu? Po co zatrudniała się na nowo skoro pierwotnie chciała aby ją zwolnili?! Czy po takim potraktowaniu ktokolwiek chciałby jeszcze współpracować z takim szefem? Zaznaczam, że bohaterka nie ma dzieci na utrzymaniu ani nie jest w jakiejś bardzo złej sytuacji finansowej, więc nie jestem w stanie jej zrozumieć.
Pomimo ewidentnych nawiązań Doctor House to to nie jest, ale jak na Koreańskie warunki bardzo zacna drama. Większość chorób zgadywałam już z początku (dzięki Housowi oczywiście ). Podobał mi się odcinek z szamanką.
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 20:16
| zooshe napisał/a: | | Tego oczekiwałam a wątek leży odłogiem. |
To oglądam inny serial, bo przecież właśnie o tym jest. Facet dostał serce, zakochał się w dziewczynie. I jest parę innych rzeczy, dobrze, bo inaczej to byłoby nudno. Mnie się podoba tak jak jest. Mam nadzieję, że na końcu Min Ho będzie musiał czekać na Soon Jung - jak ona się w nim zakocha tak szybko po stracie narzeczonego, to będzie mi zgrzytać.
Agn - Wto 28 Kwi, 2015 20:55
| Trzykrotka napisał/a: | | Ajajaj, jak ja mogłam! Siwon tam jeszcze jest! Siwooon! |
Ktoooooooooooooo???
Nic nie chcę mówić, ale Kim So Yeon ma taką figurę, że proszę siadać.
| zooshe napisał/a: | | Czy po takim potraktowaniu ktokolwiek chciałby jeszcze współpracować z takim szefem? Zaznaczam, że bohaterka nie ma dzieci na utrzymaniu ani nie jest w jakiejś bardzo złej sytuacji finansowej, więc nie jestem w stanie jej zrozumieć. |
Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy tego rozważać przez pryzmat:
a) podejścia Koreańczyków do pracy
b) koreańskiego rynku pracy, gdzie zdobycie zatrudnienia po trzydziestce jest praktycznie niemożliwe (a podejrzewam, że po takim zwolnieniu to już musiałby grom z jasnego nieba walnąć).
Poza tym (akurat jestem po 4-tym odcinku, gdzie niezbyt długo mogłam się cieszyć opadającym nożem, widelcem i szczeną Min Ho, kiedy mu kumpel z Goldenów powiedział, że sekretarka wiedziała, że to była ściema) weźmy pod uwagę, jakie dziewczyna ma możliwości. Albo wróci do pracy z szefem, który może i jest chamem i prostym bydlęciem, ale przynajmniej jej nie zdołał jeszcze uderzyć (choć o ile pamiętam niewiele brakowało), albo nie wróci (i pracowo jest w czarnej d.). Jej poprzedni szef właśnie obiecał jej zrobić flame wokół tyłka - łącznie ze skargą do związku sekretarek (zastanawiam się, czy to coś w guście związków zawodowych ) i dopilnowania, by nigdy w życiu nie dostała już żadnej pracy. Łatwo unieść się honorem, gorzej żyć wbijając zęby w ścianę.
Chlip! Chlip! Może i jest piąty odcinek Hwajung, ale napisy? Zapomnij. To sobie mogę...
No to sobie może skończę książkę, tak dla odmiany.
Admete - Wto 28 Kwi, 2015 21:04
| Agn napisał/a: | Łatwo unieść się honorem, gorzej żyć wbijając zęby w ścianę.
|
Dokładnie. Poza tym SJ twierdzi, ze kocha swoją pracę i nie chce wykonywać innej. No i to serial jest. Przechodzicie do porządku dziennego nad innymi sprawami, a tego się czepiacie. Dobra to ja może ograniczę się do stwierdzenia, że kissu był albo nie było i będzie git
|
|
|