To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ogłoszenia drobne - Koncerty/wydarzenia/imprezy muzyczne i kulturalne

Anaru - Czw 04 Cze, 2015 13:56

To wtedy nie tylko on ma problem, ale i współbiesiadnicy :lol:
Agn - Czw 04 Cze, 2015 22:04

Musiałby żyć pod kamieniem - nigdy nie jechać autobusem, pociągiem, samochodem... :lol:
Anaru - Czw 04 Cze, 2015 22:34

To chyba co innego jak jedziesz autem, a jak siedzisz przypięta pasami do stołu uniesionego sporo nad ziemią. Ale każdy chyba był kiedyś w jakimś lunaparku i jechał np. kolejka górską czy na czymś jeżdżącym wysoko, to chyba wie czy choruje ;)
BeeMeR - Pią 05 Cze, 2015 11:17

Anaru napisał/a:
każdy chyba był kiedyś w jakimś lunaparku i jechał np. kolejka górską czy na czymś jeżdżącym wysoko, to chyba wie czy choruje ;)
lub latał balonem ;) - zwłaszcza jeśli ma za dużo pieniędzy na takie imprezy :mrgreen:
Agn - Pią 05 Cze, 2015 14:20

Oj tam, wystarczy zwykła karuzela. ;)
Za moich czasów *kombatanctwo mode on* karuzele się zjeżdżały, to były grosze za przejażdżkę. Tanie jak lody, jak dobrze pamiętam.

Szafran - Pią 05 Cze, 2015 19:48

Karuzele:D:D:D

Przypomniało mi się, jak wesołe miasteczko kiedyś przyjechało. Lat miałam 11-12. I z koleżanką z klasy żeśmy się zadurzyły w dwóch chłopakach (nie obu naraz, każda wybrała po jednym;)), co obsługiwali karuzelę. Taką najstraszliwszą ze wszystkich. Oni byli okropnie starzy, musieli mieć ze 17-18 lat. Wzdychałyśmy do nich w skrytości ducha i żeśmy raz za razem na tę karuzelę chodziły, by pokazać jakeśmy dzielne. I nawet nie pamiętam, czy powiedzieli do nas chociaż tkliwe "bilety proszę":D:D:D.

behemotka - Pon 08 Cze, 2015 03:39

dziewczyny, jeśli można, to chciałam zaprosić was na wystawę

2 lipca o godzinie 17:00 zapraszam na otwarcie naszej nowej niezwykłej wystawy "Przeminęło z wiatrem" w Muzeum Regionalnym w Szczecinku

Wystaw prezentować będzie oryginalne XIX-wieczne suknie z prywatnej kolekcji pani Anny Moryto (Stroje z pasją). W czasie wystawy odbędzie się wykład na temat XIX-wiecznej garderoby. Niezwykłym dopełnieniem wystawy będzie możliwość przymierzenia rekonstrukcji sukni z tego okresu.
Każda z odwiedzających nas pań będzie miała możliwość sprawdzić, czy dziewiętnastowiecznej elegantce było łatwo poruszać się w sukni na krynolinie. Suknię wykonała Anna Moryto, właścicielka kolekcji prezentowanych na wystawie sukni. Do czasu wernisażu można zobaczyć ją na niezwykłych, klimatycznych fotografiach autorstwa Iwony Aleksandrowicz.

https://www.facebook.com/events/1089522964452017/

link do wydarzenia na fb

także jeśli któraś chciłaby choć przez chwilę poczuć się jak Sarlett O'Hara to zapraszam :lol:

Marija - Pon 08 Cze, 2015 10:07

Szkoda, że to od nas tak daleko :-|
Anaru - Pon 08 Cze, 2015 10:23

Niestety faktycznie bardzo daleko :( , więc zostaje nam tylko obejrzenie w necie jeżeli będziecie mieć udostępnione jakieś zdjęcia :kwiatek:
Marija - Pon 08 Cze, 2015 10:26

A, do 6 września czynna...Czyli trzeba planować wyjazd nad Bałtyk :-P
BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 11:38

My akurat planujemy w Bieszczady, ale jesienią i krótki wypad (bez dzieci) raczej niż pobyt. Marzy nam się Tarnica :mysle:
Połoniny też nam się marzą, ale jeszcze poczekają :mysle:

Marija - Pon 08 Cze, 2015 13:08

Hmm, na Tarnicę (też pasmo połonin) szlak nie najkrótszy, lepiej na Wetlińską albo Caryńską pójść.
Szafran - Pon 08 Cze, 2015 13:16

Wystawa brzmi przeciekawie. Żałuję, że się nie będę mogła wybrać:(
BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 13:34

Cóż poradzić, byliśmy 3 lata temu u stóp Tarnicy, teraz małżonek zachorował na nią jak pooglądał fotki w albumie, aż się wstydam napisać co w błyskotliwości swojej wymyślił :rumieniec:
Spoiler:
że naprawi dwa rowery-gruchoty które stoją w stodole bezużytecznie, podjedziemy autem do Wołosatego, rowerami wzdłuż drogi na Przełęcz Bukowską lub ile się dam, a resztę na piechotę (ja optowałam za kierunkiem odwrotnym, już widzę jak porzucam gruchota w lesie, może jeszcze parku narodowym, niedoczekanie jego :nudelkula1_zolta:

mapka poglądowa:
http://wdobrymkierunku.bl...arnica_mapa.jpg

chętnie więc przyjmę koncepcje jakiejś innej pętli coby do samochodu wrócić ew. jak i gdzie da się łatwo podjechać (auto)busem?

Szafran - Pon 08 Cze, 2015 14:08

Droga na Tarnicę przez Rozsypaniec, Halicz i przeł. Bukowską jest piękna:). Tylko rzeczywiście, jest to całkiem niezły kawałek do przejścia drogą z Wołosatego do przełęczy. No potem i podejście strome, wąskie i skaliste. Przy złej pogodzie nie polecam. Porzucanie rowerów, hihihi:):):).
Opcję rowerową wykreślam z rozważań, skoro wisi wałek;) - ale można ten odcinek pokonać bez męczenia się inaczej;).

Ostatni raz byłam w Bieszczadach z 7 lat temu - ale nie sądzę, by wiele się zmieniło w kwestii "busików". Tam kursuje w sezonie mnóstwo takich minibusów do wynajęcia podwożących turystów. Można iść szlakiem i łapać coś po drodze. Albo liczyć na zwykłego stopa.

Ale wiadomo, to ryzyko, bo może się jednak nic nie trafić.

Jest też taka opcja. Najszybciej na Tarnicę wejść z Wołosatego niebieskim szlakiem. Można sobie urządzić bazę w Ustrzykach Górnych - tam za mojej pamięci sporo opcji noclegowych, parkingowych etc. Z Ustrzyk łapiecie autobus zwykły PKS do Wołosatego. Wchodzicie niebieskim na Tarnicę, potem schodzicie czerwonym do Ustrzyk przez Szeroki Wierch. Jest kawałek do przejścia, ale w dół;).

Marija - Pon 08 Cze, 2015 14:25

Szafran napisał/a:
Droga na Tarnicę przez Rozsypaniec, Halicz i przeł. Bukowską jest piękna:). Tylko rzeczywiście, jest to całkiem niezły kawałek do przejścia drogą z Wołosatego do przełęczy.
Kawał drogi, nie radzę z małymi dziećmi :confused3:


Myśmy zostawiali samochód w miejscu zejścia, jechali busem do miejsca wejścia i nie było zmiłuj: trzeba było dojść szlakiem do porzuconego w punkcie A samochodu. Nie ma lepszej motywacji niż własny samochód na końcu wycieczki :rotfl: . Jak raz w Wetlinie wyszliśmy z żółtego szlaku prosto na własny samochód na parkingu, to mało się nie popłakałam ze wzruszenia; cóż to była za chwila :rumieniec:

Szafran - Pon 08 Cze, 2015 14:37

Założyłam, że jak z rowerami, to bez dzieci. Jeśli z dzieciakami - ta trasa jest zdecydowanie za trudna.

Hihi - i ja nigdy z samochodem nie byłam:). Pamiętam te rozpaczliwie chwile, gdy się spóźniało na ostatni autobus gdzieś-tam:D:D:D I w perspektywie po całym dniu w górach było jeszcze 10 km szosą;). Ale zwykle nie było problemu ze stopem:D

BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 15:00

Bez dzieci, pisałam ;)
Nasze to daleko mają do turystów - Adam się zmęczył w połowie procesji ostatnio, że o Dolinie Chochołowskiej nie wspomnę bo na samym początku ;)

Przeraża mnie to:
http://rzeszow.gazeta.pl/...loku_na_4_.html

Szafran - Pon 08 Cze, 2015 15:09

BeeMeR napisał/a:
Bez dzieci, pisałam ;)
Nasze to daleko mają do turystów - Adam się zmęczył w połowie procesji ostatnio, że o Dolinie Chochołowskiej nie wspomnę bo na samym początku ;)

Przeraża mnie to:
http://rzeszow.gazeta.pl/...loku_na_4_.html


:cry2:

Moje Bieszczady:( Może to dobrze, że tak sobie rozwaliłam stawy, że już nie bardzo mogę w góry jeździć:/ To odwołuję polecankę wejścia niebieską nitką z Wołosatego. Schody????
Ech. Może wybierzcie się na Otryt:)? Nie tak malowniczo, ale chyba wciąż dziko:(.

Marija - Pon 08 Cze, 2015 15:21

Niby "dziko", ale drzewa tam tną, a potem pnie ściągają leśnymi drogami, człowiek się zapada w błocie po kolana. Błoto to nic, tylko dlaczego Otryt, niby rezerwat, a taki dewastowany? ("Masyw opasują utwardzone drogi stokowe, które mimo ścisłego rezerwatu nadal służą do zwożenia drewna" :confused3:
Harry_the_Cat - Pon 08 Cze, 2015 15:29

:shock: :shock: o nie.....
BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 19:53

Szafran napisał/a:
Pamiętam te rozpaczliwie chwile, gdy się spóźniało na ostatni autobus gdzieś-tam:D:D:D
Też pamiętam, dlatego my z reguły wymyślamy pętlę, albo jak Marija podjeżdżamy czymśtam najpierw a idziemy do samochodu.
ja nie lubię deptania szosą na początku wycieczki, tylko na końcu.

Anaru - Pon 08 Cze, 2015 22:39

BeeMeR napisał/a:
Przeraża mnie to:
http://rzeszow.gazeta.pl/...loku_na_4_.html

Paskudnie :(
To tak jakby mi dla ułatwienia łażenia wyasfaltowali las...

Marija - Pon 08 Cze, 2015 22:52

Jeszcze niech windę zrobią, najlepiej towarową :-|
Szafran - Pon 08 Cze, 2015 23:28

Najgorsze jest to, że takie schodki są wbrew pozorom bardzo niewygodne. Chyba że kto w klapkach czy szpilkach idzie, ale w sumie widywałam w górach i osoby w klapkach na szpilce, więc nic mnie zdziwi;).

Ludzie pewno omijają schodki i idą obok - czyli zadeptują ściółkę poza szklakiem.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group