Powieści - Nędznicy
milenaj - Sob 26 Sty, 2013 22:23
| nicol81 napisał/a: | | Anne Hathaway- no nie wiem... Była świetna, ale trochę mało jakby jej było. Chyba że za rolę drugoplanową - ale to też szkoda by była... Podobało mi się, że jej piosenka była taka przepełniona rozpaczą. |
Własnie za role drugoplanową jest nominowana. A w tej kategorii nawet występy siedmiominutowe były nagradzane.
nicol81 - Sob 26 Sty, 2013 22:27
A to dobrze, że jest nominowana - myslałam, że za dużo jest jej na drugoplanową, a za mało na pierwszo-.
Coś jeszcze nominowano?
Nadal nie mam pomysłu na powód włosów Fantyny...
milenaj - Sob 26 Sty, 2013 23:05
Za najlepszy film - moim zdaniem nie ma chyba szans, bo film generalnie najlepszy nie jest
Hugh Jackman ma za rolę pierwszoplanową
Chyba jest też nominacja za piosenkę, kostiumy i chyba scenografię.
nicol81 - Nie 27 Sty, 2013 15:52
Jackman był bardzo dobry, ale nie wybitny (i na końcu Valjean ma być po 60tce?) Chociaż Oskary miały większe wpadki...
milenaj - Nie 27 Sty, 2013 18:00
| nicol81 napisał/a: |
Jackman był bardzo dobry, ale nie wybitny (i na końcu Valjean ma być po 60tce? |
Widziałam zwiastun "Lincolna" przed seansem. Szczątkowa to raczej opinia, ale Daniel Day - Lewis chyba bardziej zasługuje na nagrodę, choć jeśli dadzą Hugh, to ja się nie pogniewam.
"Poradnik pozytywnego myślenia" też się dobrze zapowiada.
Caitriona - Nie 27 Sty, 2013 18:48
| milenaj napisał/a: | | Daniel Day - Lewis chyba bardziej zasługuje na nagrodę, choć jeśli dadzą Hugh, to ja się nie pogniewam. |
Widziałam oba filmy i obie kreacje, i wydaje mi się, że są porównywalne. Lincoln jest dobrym filmem, solidnym, ale nie porywa. Ale Day-Lewis jest niezły.
| milenaj napisał/a: | | "Poradnik pozytywnego myślenia" też się dobrze zapowiada. |
Bardzo fajny film.
milenaj - Nie 27 Sty, 2013 19:35
| Caitriona napisał/a: | Widziałam oba filmy i obie kreacje, i wydaje mi się, że są porównywalne. Lincoln jest dobrym filmem, solidnym, ale nie porywa. Ale Day-Lewis jest niezły.
|
Zwiastun mnie średnio zachęcił.
| Cytat: | milenaj napisał/a:
"Poradnik pozytywnego myślenia" też się dobrze zapowiada.
Bardzo fajny film.
_________________ |
A to chcę zobaczyć koniecznie, jak wczesniej byłam sceptyczna.
Anaru - Nie 27 Sty, 2013 23:01
| milenaj napisał/a: | | A to chcę zobaczyć koniecznie, jak wczesniej byłam sceptyczna |
Ja też, chociaż wcześniej nie byłam zainteresowana
Caitriona - Nie 27 Sty, 2013 23:24
Sorki za offtop
"Poradnik pozytywnego myślenia" jest dobrze zagrany, ma fajną chemię między dwójką gł. bohaterów i ma ciekawą historię. Ja polecam
BeeMeR - Pon 28 Sty, 2013 10:51
| Caitriona napisał/a: | | Poradnik pozytywnego myślenia | Widziałam zwiastun (przed Nędznikami ) i mnie dość zainteresował.
Ale generalnie to ja chciałam o Nędznikach:
Bardzo mi się podobało - pewnie najlepszym dowodem jest fakt, że czytałam książkę Viktora Hugo (ze 20 lat temu, ale pamiętam nieźle), oglądałam musical ze dwa-trzy razy, słuchałam więcej, doskonale wiedziałam więc czego się spodziewać, a spłakałam się kilkakrotnie. Najbardziej wzruszyła mnie Fantyna, Eponina i barykada - na sama koniec.
Co do obsady nie mam zastrzeżeń (prawie) - po zwiastunie najbardziej nie pasowała mi Anne Hathaway a jest bodaj chyba najlepsza i jeżeli dostanie Oscara to zasłużenie. Acz trochę szkoda, że aktorka musi się oszpecić i dać sponiewierać na filmie by komisja zauważyła, że oprócz posiadania ładnej buzi potrafi grać. Panowie Russell Crowe i Hugh Jackman są jak najbardziej ok, acz ja bym ich obsadziła odwrotnie - Russel z miśkowatą posturą bardziej pasuje mi na siłacza Valjeana niż szczuplutki Jackman, ale muzycznie pewnie pasowali odwrotnie i zastrzeżeń do nich żadnych nie mam. "Gwiazdy" faktycznie są bardzo pięknie zaaranżowane Śpiewające dzieci, Kozeta i Gavroche są świetne, państwo Thenadier również. Jedyną, za to porządną wpadką obsadową jest dla mnie Eddie Redmayne jako Mariusz . Eddie ładnie śpiewa, ale jest tak fatalnie niereprezentacyjny, że zupełnie nie pasuje mi jako amant: jest niewiarygodnie brzydki, zwłaszcza na zbliżeniach, niestety licznych, do tego zrobili mu fryzurę a'la nastroszony kurczak, co nie poprawia sytuacji. Jak śpiewa to u niego jednego z całej obsady widać ogromy wysiłek, cały się nadyma się i trzęsie, jakby miał zaraz wybuchnąć kieby w kreskówce . Jak nie śpiewa to trzyma japę otwartą, coby podziwiać jego zęby albo trzeci migdał. Nie mój typ amanta, oj nie - większość kolegów Mariusza prezentowała się znacznie bardziej interesująco, a też ładnie śpiewali Dalibóg ja nie rozumiem co te dziewczyny w tym Mariuszu widziały (to oczywiście moja bardzo subiektywna opinia i mam do niej prawo - jednakże obie towarzyszące mi kobiety odniosły podobne wrażenie, w ogóle u nas na widowni były wyłącznie kobiety ).
Ze trzy piosenki rozciągnęli, żeby wprowadzić jakiś dialog czy coś pokazać, przez co oczywiście straciły trochę dynamiki, ale dzięki temu cośtam wyjaśniono lepiej, więc się nie czepiam.
Film jest zatem dobry lub dobry z dużym plusem, ale mógłby być jeszcze lepszy. Generalnie zdecydowanie polecam.
Recenzja moje siostry: "co za film! Co za film! Pójdę jeszcze raz! "
| nicol81 napisał/a: | Koniec wzruszający. Tylko czemu pokazali ostrzyżoną Fantynę? | A mi taka właśnie pasowała - ona się pokazuje Valjeanowi, który taką ją poznał, jak jeszcze miała włosy to nie zwrócił na nią uwagi.
zooshe - Pon 28 Sty, 2013 12:41
| BeeMeR napisał/a: | Jedyną, za to porządną wpadką obsadową jest dla mnie Eddie Redmayne jako Mariusz ...
Dalibóg ja nie rozumiem co te dziewczyny w tym Mariuszu widziały (to oczywiście moja bardzo subiektywna opinia i mam do niej prawo - jednakże obie towarzyszące mi kobiety odniosły podobne wrażenie, w ogóle u nas na widowni były wyłącznie kobiety |
Zupełnie zgadzam się z tą opinią, na film dopiero się wybieram, ale ten aktor wyjątkowo działa mi na nerwy.
praedzio - Pon 28 Sty, 2013 12:47
W przyrodzie musi być równowaga. Gdybym się wybrała na Nędzników, to tylko ze względu na Eddiego.
Anaru - Pon 28 Sty, 2013 13:07
| praedzio napisał/a: | W przyrodzie musi być równowaga. Gdybym się wybrała na Nędzników, to tylko ze względu na Eddiego. |
A ja nie tylko, ale bardzo go lubię.
milenaj - Pon 28 Sty, 2013 13:30
Mnie też on absolutnie nie przeszkadzał, natomiast naprawdę dziwię się, że wszyscy tak krytykują Russella Crowe, bo mnie się podobał bardzo.
Admete - Pon 28 Sty, 2013 14:16
Musze Basiu twoją recenzje pokazac bratowej, to może się zachęci. Zaczęła coś mówić, że nie pójdzie, a bez niej, to i ja sie nie wybiorę.
BeeMeR - Pon 28 Sty, 2013 18:55
| Admete napisał/a: | | Musze Basiu twoją recenzje pokazac bratowej, to może się zachęci. | Proszę uprzejmie, ale nic na siłę - czytałam już zupełnie odmienne wrażenia niż moje (i dobrze, że choć raz czytałam je po wyrażeniu swoich, bo mogłabym się zasugerować ) i np. czytałam jak to najlepszy jest Eddie, jak nieczysto śpiewa Hugh albo Jackman a histerycznie Hathaway - ja tam głosu nie mam, ale słuchu troszeczkę i muzycznie się nie czepiam nikogo, acz niewątpliwie słyszałam lepsze wykonanie niektórych piosenek.
Ja po prostu kupiłam film jako całość, ze scenami pełnymi rozmachu jak początkowe ciągnięcie statku do doku i z teatralno-kameralnymi, a nawet rozliczne zbliżenia są dla mnie ok. Kupiłam Javerta chodzącego po skraju murku i śpiewającego na tle orła i katedry (acz upaść mógł ładniej ), kupiłam całość - nawet Eddie nie jest zły - tylko mnie nie pasuje - bo we wszechświecie musi być równowaga .
Acha, zapomniałam dodać kapkę o napisach: technicznie ktoś się faktycznie postarał i gdy twarz aktora zajmuje pół ekranu, pojawiają się one po przeciwnej stronie, niestety tłumaczenie kinowe jest takie se - w polskiej wersji musicalu istnieje zdecydowanie ładniejsze, bardziej literackie.
Anonymous - Pon 28 Sty, 2013 20:01
Zaczynam oglądać.
Znam i kocham Nędzników, mam dla tej powieści kult wyłączny(jakby napisała p. Mniszek) nie podoba mi się co robią na początku. Nie podoba mi się że wycięli kominiarczyka, nie podoba mi się, że Fantyna wyleciała z pracy bo odrzucała nadzorcę. To nie było tak!!!
Ale idę oglądać dalej.
czy w nowoczesnych filmach wszystko musi mieć źródło w seksie i w byciu łatwą, lub nie.
Ania Aga - Pon 28 Sty, 2013 20:07
| BeeMeR napisał/a: | | jak nieczysto śpiewa Hugh albo Jackman |
A konkretnie kogo miałaś na myśli , chyba że to ja niezbyt dokładnie zapoznałam się z obsadą...
BeeMeR - Pon 28 Sty, 2013 21:08
Obu panów - bo o obu słyszałam podobne słowa - wiadomo, nie dogodzi się każdemu i nie każdemu się będzie podobać.
Kaśku, wiadomo, że musical operuje skrótami - niejednokrotnie ogromnymi - bo jakby chcieli zrobić dokładnie to by chyba wyszedł cały serial, a tu raptem trzy godziny do dyspozycji
Anonymous - Pon 28 Sty, 2013 21:10
Ale Oni zmienili wiele rzeczy w sposób rażący. Że nie wspomnę o tym, że film zamiast mnie poruszać bawi mnie do łez i irytuje.
Moje poczucie humoru tego nie ogarnia. Serio.
Aragonte - Pon 28 Sty, 2013 21:39
| lady_kasiek napisał/a: | | Znam i kocham Nędzników, mam dla tej powieści kult wyłączny(jakby napisała p. Mniszek) nie podoba mi się co robią na początku. Nie podoba mi się że wycięli kominiarczyka, nie podoba mi się, że Fantyna wyleciała z pracy bo odrzucała nadzorcę. To nie było tak!!! |
Kaśku, to nie powieść, tylko musical na motywach Nędzników, weź to pod uwagę, sporo pozmieniano, ale jako całość się broni, moim zdaniem - mówię to na podstawie obejrzanego przedstawienia w Romie, bo do kina jeszcze nie dotarłam. No i przyznaję, że do powieści nie mam nabożnego stosunku - fabułę pamiętam wyrywkowo, bo dawno czytałam.
Anonymous - Pon 28 Sty, 2013 21:48
I ja o chlebie, Ty o niebie Ja bowiem miusicalu z Romy nie widziałam. Przerwałam w momencie gdy pojawił się Mariusz.... jutro dooglądam.
Ale!!!! pokazali Słonia - plus!!
BeeMeR - Wto 29 Sty, 2013 12:46
Ja właśnie mam jak Aragonte - mnie się podobało przedstawienie na scenie i przeniesienie tego na ekran również - i też nie mam nabożnego szacunku do powieści - w sumie do mało której mm taki szacunek
Aragonte - Wto 29 Sty, 2013 12:59
| lady_kasiek napisał/a: | I ja o chlebie, Ty o niebie Ja bowiem miusicalu z Romy nie widziałam. |
Okidoki, ale przekonuję po prostu do wyraźnego oddzielenia książki i musicalu, bo nie ma takiej opcji, żeby zgadzały się we wszystkich punktach I oglądając ekranizację musicalu - nie zaś ekranizacji książki jako takiej - lepiej mieć od razu tego świadomość, żeby się nie rozczarować.
Copycat - Wto 29 Sty, 2013 14:30
| Blair W. napisał/a: | Copycat, zgadam sie Russel nie brzmi zbyt czysto, ale ma w swoim CV rolę musicalową, A w ogóle w trailerze wygląda całkiem dobrze. |
Z lekkim poślizgiem... ale odpiszę
Russella bardzo lubię jako aktora, ale do tej roli mi wybitnie nie pasuje. Javert sceniczny wzbudzał respekt, niepokój. Russel wzbudza we mnie co najwyżej politowanie. Gdy Javert w Romie wchodził na scenę, najpierw gęstniało powietrze, potem przyspieszało serce a dopiero później wchodził aktor I tak za każdym razem. Russell wygląda nieźle, ale nie wygląda jak Javert. Jest takim.. pucołowatym misiem pysiem. Gdzie tu obsesja w takiej buźce? O wokalu nawet nie wspomnę, bo byłaby to mieszanka zaimków i wulgaryzmów Wspomnę tylko, że Russell cierpi na tak zwany "vowel movement" Ani do taktu, ani w melodię.
Javert w Romie : https://www.youtube.com/watch?v=mHpYkSlPKFM Dla porównania.
Oceniając całość: wizualnie - pięknie. Muzycznie - średnio. Wiadomo, że film rządzi się swoimi prawami i muzyka zeszła nieco na dalszy plan. Mimo to szkoda, że te piękne melodie są w większości "wystękane". Na szczęście są jeszcze wersje koncertowe:
https://www.youtube.com/watch?v=BMmF9el0S7k
Polecam jeśli nie znałyście wcześniej tych melodii a chcecie usłyszeć dlaczego od 27 lat się nimi zachwycają.
|
|
|