Malarstwo i Teatr - Polecam spektakl...
Margarett - Śro 21 Lut, 2007 11:45
Przezorny, zawsze ubezpieczony:
wezmę całą lodówkę
Aine, zaczynasz mnie przerażać
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 20:28
a myślisz, że Cię wpuszczą?
Strach to najskuteczniejsza broń nauczyciela !!!
Margarett - Śro 21 Lut, 2007 22:12
Z lodówką? jasne
W razie jakichkolwiek komplikacji poczęstuję szynką, dorzucę ogórka (bo chyba nie myślałaś, że to będzie pusta lodówka? :razz: )
Strach powiadasz?
Strach się bać :grin:
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 22:32
| Margarett napisał/a: | | W razie jakichkolwiek komplikacji poczęstuję szynką, dorzucę ogórka (bo chyba nie myślałaś, że to będzie pusta lodówka? :razz: ) |
I w ten sposób przekupiłaś mnie ostatecznie
Narya - Pią 23 Lut, 2007 20:06
| AineNiRigani napisał/a: | czyli do zobaczenia za rok? |
Koniecznie Aine, koniecznie :grin:
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 20:19
no to jestesmy umówione
Narya - Pią 23 Lut, 2007 21:01
Bardzo się cieszę
Kaziuta - Wto 27 Lut, 2007 22:10
No i jak sie podobała "Awantura w Cioggi" ?
Anonymous - Wto 27 Lut, 2007 22:29
ZAPOMNIAŁAM !!!!!
Trzykrotka - Pon 05 Mar, 2007 09:07
Ja mam coś dla Pań z Małopolski albo tych na wycieczce w Krakowie: Tango Piazzola w Teatrze im. Slowackiego.
Astor Piazzola był chyba najsłynniejszym twórcą - kompozytorem tanga argentyńskiego, piszą, że skomponował ich ponad 300. Jeżeli ktoś lubi te klimaty, spektakl będzie dla niego.
Sama sztuka nie jest arcydziełem, fabuła raczej służy jako szkielet dla cudownej muzyki. Jak wiadomo, tango jest smutną lub dramatyczną opowieścią, nie tylko o miłości, ale o życiu w ogóle. Spektakl rozgrywa się we wnętrzu baru Sueno w Buenos Aires, gdzie jego bywalcy snują swoje opowieści o miłości, zdradzie, sławie, samotności, smutku, zazdrości, śpiewajac i tańcząc. Muzyka - to największa atrakcja - grana jest na żywo przez genialny kwintet Tango Bridge. Występują między innymi: Ewa Dałkowska (gościnnie), Katarzyna Jamróz i Beata Rybotycka. Rybotycka spiewała w moim dniu i była klasą sama dla siebie.
To był jeden z najmilszych wieczorów tej zimy, wybierzcie się koniecznie.
QaHa - Pon 05 Mar, 2007 10:48
Jea ponownie odwiedzilam Bagatele (Kraków) na "Szalonych nożyczkach" jeśli ktoś chce miło i radośnie spedzić czas polecam, dużo smiechu i samemu mozna lekko zaingerowac w akcje spektaklu
Narya - Śro 07 Mar, 2007 22:28
Właśnie wróciłam z Gaelforce Dance Z wrażenia nie wiem, co powiedzieć. Wszystko było niesamowite, wspaniałe, wręcz magiczne. Całość zaskoczyła mnie bardzo przyjemnie. Myślałam, że występ będzie polegał na odtańczeniu układów przez tancerzy, a tu proszę... Oczywiście taniec też był ,ale wszystko toczyło się zgodnie z fabułą. Układy taneczne oddzielone były występami orkiestry oraz piosenkarza, który śpiewał pieśni irlandzie na temat współgrający z tym, co się działo na parkiecie. A jak zaśpiewał "Fields of Gold" to normalnie Facet ma cudny głos.
Podobał mi się kontakt zespołu z publicznością. Często wciągali nas, w to co się działo na scenie. Zachęcali do klaskania, niektórzy schodzili na widownię. Jeden z solistów sprawdzał, która część widowni najgłośniej piszczy :grin: Cały występ trwał 2h15min (z czego 15min to bisy) z 20min przerwą. Nie wiem, kiedy to zleciało...
Podsumowując naprawdę było warto i nie żal mi ani złotówki z ceny biletu. Przypominam, że jutro też jest występ :smile:
Anonymous - Śro 07 Mar, 2007 22:47
| Narya napisał/a: | Często wciągali nas, w to co się działo na scenie. Zachęcali do klaskania, niektórzy schodzili na widownię. Jeden z solistów sprawdzał, która część widowni najgłośniej piszczy :grin: Cały występ trwał 2h15min (z czego 15min to bisy) z 20min przerwą. Nie wiem, kiedy to zleciało...
Podsumowując naprawdę było warto i nie żal mi ani złotówki z ceny biletu. Przypominam, że jutro też jest występ :smile: |
Czyli nic się nie zmieniło
Narya - Śro 07 Mar, 2007 22:50
Ja mogłabym jeszcze raz zobaczyć to samo, bo spektakl jest świetny Może za rok wprowadzą coś nowego.
Myślałam o kupnie DVD z występem, ale 86min film kosztuje 80zł Tak więc nie kupiłam...
Anonymous - Śro 07 Mar, 2007 23:07
Ja się szrpnęłam (chociaż za mniejsze pieniądze. Gdzie ty widziałaś w tej cenie? Ja zapłaciłam 60 zł i teraz wiem, że przepłaciłam)
Jak wróci (pożyczyłam), to pożycze i Tobie.Może będzie okazja w końcu pokawiarenkować
Narya - Śro 07 Mar, 2007 23:17
Widziałam tam, gdzie zawsze jest najdrożej, tzn. przed wejściem na spektakl. Ale dużo tych płytek sprzedali.
Anonymous - Śro 07 Mar, 2007 23:35
To może w nowej obsadzie? Za nową obsade dałabym nawet i 9 dych. Potem o chlebie i wodzie, ale za to z DVD na okrągło
Narya - Czw 08 Mar, 2007 08:30
Nie jestem pewna, ale na okładce byli chyba ci tancerze, którzy przyjechali do Krakowa. Przynajmniej soliści.
Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 09:14
to nowa. ja mam tą starą obsadę i ten show rozczarowuje. Brak tej oskry, werwy...
Nowa ekipa angażuje nie tylko nogi. Jest gest, mimika - po protsu gra. W starej ekipie tylko ONA gra. Obaj panowie jedynie machają nóżkami. Poobejrzeniu spektaklu - wielkie rozczarowanie (nawet jeśli show widziałam po raz pierwszy właśnie w starej obsadzie... )
Narya - Czw 08 Mar, 2007 23:14
Kupiłam sobie DVD Z tą starszą obsadą i za przystępną cenę - 35zł. Warto obejrzeć tą wersję, bo choć bardzo podobna, to różni się wieloma szczegółami od obecnie prezentowanej przez zespół. Kilka kostiumów jest innych - uważam,że te nowe są znacznie lepsze. Zwłaszcza strój "złego brata" (te skórzane spodnie i kamizelka i łańcuchy przy pasku - pasuje mi do jego roli ) i finałowe kostiumy żeńskiej części baletu. Inny wokalista-kobieta: ciężko mi ją ocenić. Głos ma bardzo ładny, ale niektóre piosenki bardziej mi sie podobały w męskim wykonaniu. No i soliści - Aine oni rzeczywiście tylko tańczą, a nie grają Jak wczoraj na występie zobaczyłam rozpacz braci po stracie żony/kochanki to mi świeczki w oczach stanęły. I taka piękna piosenka do tego. Jak bym była tam sama to jak nic bym sie popłakała... A dzisiaj przed DVD nic ??: Szczególnie korzystnie w porównaniu ze starą obsadą wypada brat/kochanek. Może stanowić konkurencję dla brata/męża, bo w starej obsadzie, to mozna się tylko dziwić tej dziewczynie
No i oczywiście ogromny plus DVD to możliwość przyjrzenia sie całości z różnej perspektywy, z bliska, a nawet bardzo bliska. Znacznie lepiej widać kunszt tancerzy, gdy można oglądać zbliżenia nóg ( z naciskiem na stopy ). Ale DVD to zupelnie nie to co 'na żywo'... Ja chcę jeszcze raz
Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 23:39
Na DVD obaj bracia tacy wołkowaci. Śliczny budyń z soczkiem
Nowa obsada oddaje prawdziwe emocje. I w sumie jak w starej kobiete dostarcza najwiekszych emocji swoją gra, w nowej - właśnie mężczyźni.
Harry_the_Cat - Pon 23 Kwi, 2007 23:12
Zdecydowanie ODRADZAM "Fredro dla dorosłych - mezów i zon" w Teatrze Komedia. Żenujące, nudne, kiepskie aktorsko.
Trzykrotka - Wto 24 Kwi, 2007 00:49
Oooo, jakoś Fredro nie ma szczęścia do dobrych spekatkli. Niedługo nikt go nie będzie znał, a szkoda.
Uaktualniali go na siłę?
Harry_the_Cat - Wto 24 Kwi, 2007 00:56
| Trzykrotka napisał/a: | Oooo, jakoś Fredro nie ma szczęścia do dobrych spekatkli. Niedługo nikt go nie będzie znał, a szkoda.
Uaktualniali go na siłę? |
Dokładnie tak. Spektakl chyba jest tylko dla ludzi dorosłych, wiec sala pełna, bilety trzeba kupowac z kilkumiesięcznym wyprzedzeniam.
I niestety postacie sa tak przerysowane, że to po prostu boli. Bardzo miałam zawsze duzo sentymentu do p. Fraszyńskiej, ale ta sztuka mnie mocno do niej zniechęciła.
Uważam, że zupełnie nie sprawdził sie model zaczerpnięty z tak wielu ekranizacji Shakespeare'a - oryginalny tekst we wspólczenej historii.
Mój maz powiedział po wyjściu z teatru, że najbardziej podobały mu sie rybki na monitorze telewizora - i powiedział to o sztuce, gdzie p. Liszowska przez dobry kwadrans paraduje po scenie w czarnej koronkowej bieliźnie.
Trzykrotka - Śro 25 Kwi, 2007 12:45
No taaaak :sad:
Chyba ostatni dobrze i klsycznie zagrany Fredro to były Śluby panieńskie z Englertem i Szczepkowską. Ale kiedy to było! Chyba lata 80.
Ten spektakl, na którym byłaś jest sławny przez ten negliż Liszowskiej. Obiegł wszystkie gazety
|
|
|