To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - List z Hogwartu czyli ciąg dalszy rozmówek o HP

Tamara - Wto 05 Kwi, 2022 11:49

Druga beznadziejna, bez sensu i nudna :cheers: Deep jako Grindelwald miał w sobie tyle grozy co przypalony budyń kokosowy :confused3: tylko zwierzęta jak zwykle były cudne .
annmichelle - Wto 05 Kwi, 2022 13:16

Admete napisał/a:
Druga częśc była strasznie nudna, nic z niej nie pamiętam.

Mam podobnie. :shock: W ogóle nie wiem, o czym była druga część, mimo że oglądałam.
Musiałabym sobie powtórzyć dwie pierwsze, żeby obejrzeć trzecią. :mysle:

Loana - Wto 05 Kwi, 2022 16:59

Ja tak trochę pamiętam drugą, chociaż widziałam ją chyba tylko raz, w kinie. Bo własnie była taka nudnawa. W drugiej mieliśmy rozwinięty wątek tego chłopaka, który ma moce, co prawie zginął w pierwszej części, ale nie wiadomo czemu dał się przekonać Deepowi i mu wierzy. Deep robi wiece i przekonuje ludzi do siebie. Jakaś historia byłej głównego też się przewinęła, smutna nawet, zamieszany był brat głównego i ktoś tam zginął, chyba ona. No i był wątek sióstr i Kowalskiego, dziwny trochę, ale w sumie zabawny, bo lubię Kowalskiego :)
Agn - Wto 05 Kwi, 2022 21:27

Tamaro, pragne cie poinformowac, ze przypalony budyn kokosowy to dla mnie groza. Nie dosc, ze kokos, to jeszcze przypalony. Fuj.
annmichelle - Wto 05 Kwi, 2022 21:43

Recenzja: https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,28303281,mikkelsen-powinien-grac-w-fantastycznych-zwierzetach-od-poczatku.html#s=BoxOpImg3
Jednak chyba warto zobaczyć dla Mikkelsena.
Poczekam, jak będzie na BR lub na którejś z platform. :-)



P.S. Dziewczyny, Johnny Depp, a nie Deep. :wink:

Tamara - Śro 06 Kwi, 2022 09:12

Agn napisał/a:
przypalony budyn kokosowy to dla mnie groza.

A no to specjalnie dla Ciebie groźny jak letnia herbatka z cytryną :-P :mrgreen:

annmichelle napisał/a:
Dziewczyny, Johnny Depp, a nie Deep

no oczywiście :zawstydzona2: :zawstydzona2: :zawstydzona2: covid sie kłania :zawstydzona2:

annmichelle napisał/a:
ednak chyba warto zobaczyć dla Mikkelsena.

Liczę, że będzie jednak straszniejszy od Deppa, sam z siebie ma taki fajny psychopatyczny wygląd :-P :trzyma_kciuki:

Agn - Śro 06 Kwi, 2022 11:11

Letnia herbata z cytryna to tez zgroza, bo taka pije sie wylacznie goraca.
Mnie sie Depp podobal. Lubie Mikkelsena, ale zmiana aktora mi sie nie podoba.

Tamara - Śro 06 Kwi, 2022 11:31

No dobra, to tyle w nim okropności, co w pudełku chusteczek do nosa :-P

Mnie tez się zmiana nie podoba bo postać w całej serii powinna być grana przez tego samego aktora, ale raz że siła wyższa. Inna rzecz, że właśnie mnie olśniło, ze Depp był beznadziejny bo scenariusz był beznadziejny, przecież to jest świetny aktor i spec od wszelkich dziwacznych postaci , więc tutaj po prostu Rowling zawaliła sprawę konstruując beznadziejnego bohatera. W pierwszej części Grindelwald był ok, w drugiej jakaś rozgotowana ciepła klucha wyszła :confused3:

Agn - Śro 06 Kwi, 2022 12:17

W drugiej kusil do siebie ludzi na dobrego wujcia, dobry chwyt marketingowy ze strony Grindelwalda.
I wlasnie - Depp jest znakomitym aktorem, a role swirow potrafi grac z zamknietymi oczami.

Loana - Śro 06 Kwi, 2022 12:41

Łoj, powtórzyłam nazwisko za Tamarą, a nie mam covida na usprawiedliwienie :P Przepraszam! :)

Przyznam, że ciekawi mnie teraz ta zmiana aktorów, jakąś fanką Deppa w tej roli nie byłam, chyba po prostu nie lubię go w negatywnych rolach. A tego Mike czy jak mu tam nigdzie nie widziałam, może być dobry. W pierwszej części też go w sumie grał inny aktor, tego Grindelwalda - nawet pasuje, że ciągle zmienia wygląd :P

Tamara - Śro 06 Kwi, 2022 12:47

Agn napisał/a:
W drugiej kusil do siebie ludzi na dobrego wujcia,

ni cholery mu to nie wyszło :confused3: :thud: a wyglądał jak rozgotowany pieróg leniwy :confused3:

annmichelle - Śro 06 Kwi, 2022 12:56

Loana napisał/a:
A tego Mike czy jak mu tam nigdzie nie widziałam, może być dobry.

Mads Mikkelsen jest dobrym aktorem, w mojej prywatnej opinii.
I nie, nie oglądałam "Hannibala" :-P , ale widziałam go w kilku innych filmach i było ok.
No i ma bardzo zdolnego brata :mrgreen: - Larsa Mikkelsena (po prostu mistrzowska rola w "Forbrydelsen" :serce2: i skrajnie inna w "Sherlocku").

Agn - Pon 11 Kwi, 2022 16:00

Bylam!!!

:serce2: <<< czy cos wiecej napisac?

annmichelle - Pon 11 Kwi, 2022 16:03

Więcej poproszę. :-)
Agn - Pon 11 Kwi, 2022 18:21

Azaliż lepszy jest niż poprzednik? No ba! Na pewno jest sporo scen zostających w pamięci. Jest ciekawa intryga (ciekawe, czy Dumbledore też nie wiedział wszystkiego :mysle: ), chyba zakończenie postaci Credence'a (no, tego to się nie spodziewałam), choć to jeszcze nie jest ostatni film z serii, więc zobaczy się.
Podobało mi się, że do akcji włączono Aberfortha (znakomicie dobrano aktora!), efekty specjalne są piękne, nowe zwierzę quilin (chyba dobrze zapisałam) było dla mnie źródłem niejednego wzruszenia.
W jednym z tym quilinem przesadzili, ale nie mogę powiedzieć o co chodzi, bo to duży spoiler, ale jak obejrzycie pewnie też dojdziecie do takiego wniosku - scena pod koniec filmu.
Mam tylko problem z Mikkelsenem. Tak, on jest dobry... ale jako Gellert-psychopata. Natomiast nijak nie mogę go sobie wyobrazić jako kogoś, kto w Albusie wzbudził miłość. Wiem, że minęło sporo lat, ale chciałabym móc uwierzyć, że to był kiedyś jego ukochany, a Mikkelsen od A do Z jest wyrachowanym draniem.
Tak, brakuje mi Deppa do partnerowania Jude'owi Law (który jest cudowny, wierzę w absolutnie każde jego słowo).
Zgrzytnęło mi też, że w pewnym momencie czarodziej-kandydat-na-urząd jedzie samochodem. Rozumiem, oni tu biegają w garniakach, nie w szatach i są to czasy, kiedy Hitler już podnosił swój szkaradny łeb, więc pewnie twórcy chcieli nawiązać, ale... hmm...
Trochę tu polityki i muszę obejrzeć jeszcze raz, bo w sumie nie wiem, kogo oni wybierają tak naprawdę - ministra ministrów? Coś jakby szefa wszystkich szefów? :mysle: Z przyjemnością to sprawdzę.
Aha, jedna ważna sprawa - jak zawsze absolutnie RZĄDZI Jacob Kowalski. Tej postaci nie da się nie lubić.
Oczywiście dużo smaczków - a to młoda McGonagall, a to Jacob mówiący "gołąbki" i "pierogies".
Zadowolonam z seansu. :mrgreen:

annmichelle - Pon 11 Kwi, 2022 18:31

Dzięki! :-)

Na pewno obejrzę za jakiś czas, tylko będę musiała sobie powtórzyć poprzednie dwa filmy, bo niewiele pamiętam.

Tamara - Wto 12 Kwi, 2022 10:59

Ooooooj to czeeeekaaaam :excited: Jacoba uwielbiam :serce: :mrgreen:
Loana - Wto 12 Kwi, 2022 11:03

Agn napisał/a:
Aha, jedna ważna sprawa - jak zawsze absolutnie RZĄDZI Jacob Kowalski. Tej postaci nie da się nie lubić. (...) a to Jacob mówiący "gołąbki" i "pierogies".
Zadowolonam z seansu. :mrgreen:

Jacob był cudowny! Świetna postać, świetny aktor. Dla niego warto zobaczyć ten film :)
Też byłam na maratonie i zapomniałam napisać wrażeń. A wrażenia mam bardzo pozytywne. Pierwsza część jak zwykle świetna - widziałam ją kilka razy i nadal bardzo mi się podoba :)
Druga - którą widziałam raz i pamiętałam, że była zamotana i trochę nudna - tutaj oglądana w ciągu była w sumie całkiem niezła. Aż się z siostrą zdziwiłyśmy, bo inaczej zapamiętałyśmy trochę.
A co do trzeciej - no zamotane to było trochę, nie rozumiałyśmy, czemu w tej części w ogóle nie było Tiny, po drugiej części jak rozumiałam dogadali się z Newtem, to czemu ona w ogóle się z nim nie kontaktowała czy coś, dopiero się na koniec spotkali jak zwykli znajomi -_- no to było dziwne. Dziwne było też to, że wszyscy zrobili jakiś przeskok nad zachowaniem siostry Tiny, ten pomysł mi się w ogóle nie podobał i rozwiązanie go też mi nie podeszło.
W sumie to żaden aktor grający Gellerta mi nie podszedł jako ktoś, kogo mógł kochać Dumbledore (w ogóle, jak odważnie z tym poszli - to jednak miały być lata dwudzieste XX wieku, a nie XXI :P ). Tego w pierwszej części zawsze oglądam w negatywnych rolach, więc na dzień dobry go nie lubiłam. Depp byłby całkiem niezły w sumie, gdyby nie to oko i stylizacja na wariata - natomiast po drugim obejrzeniu drugiej części stwierdzam, że ma naprawdę świetny głos do takiej roli i rozumiem, że trochę mógł "hipnotyzować" ludzi. Tego trzeciego aktora w niczym nie widziałam, ale też był dobry jako ten zły polityk - tylko właśnie nie do końca mi to z rolą grało. Przynajmniej wyglądał już normalniej.
Intryga była zamotana, w sumie nie wiem, czy zrozumiałam do konca o co chodziło, z tym nowym zwierzęciem też nie złapałam co się działo i dlaczego tak. No mogli to trochę mniej motać :P
Fajny był brat Newta i cieszę się, że dostał swój czas.
W sumie to jestem ciekawa, czy będzie dalsza część, bo pasuje, żeby była :) Będziemy z siostrą i córkami czekać :)

Agn - Wto 12 Kwi, 2022 16:28

Ma byc, bo filmy maja objac lata 1926-1945, a 1945 to pokonanie Grindelwalda, a poki co ten ma sie dobrze. Nie wyszedl mu jeden pomysl, to wyskoczy zaraz z innym.
Postac Quennie jest dziwnie poprowadzona, brakuje mi tego, co wydarzylo sie miedzy filmem nr 1 a 2.
Za Tina nie tesknie w ogole, ta postac jest bez ikry i jej nieobecnosc dobrze zrobila fiomowi nr 3. Zreszta mysle, ze skoro tu ogarniali kwestie romansu Jacoba i Quenie, to nie chcieli tworcy robic konkurencji w postaci relacji Newta i Tiny.
Odnosnie samej Quenie -
Spoiler:
przylaczyla sie do Gellerta, ale nie zdazyla zrobic nic zlego, nawet nikogo nie walnela w leb. Mozna wyjasnic jej chwilowo przejscie na ciemna strone strachem, co mozna zrozumiec i wybaczyc.

Nie rozumiem, z czym odwaznie zrobili z Gellertem i Albusem. Przeciez 7 tom wyraznie sugeruje, ze byli w sobie zakochani, a Rowling poza ksiazka powiedziala to wprost. :mysle:

Loana - Wto 12 Kwi, 2022 17:51

Agn napisał/a:
Nie rozumiem, z czym odwaznie zrobili z Gellertem i Albusem. Przeciez 7 tom wyraznie sugeruje, ze byli w sobie zakochani, a Rowling poza ksiazka powiedziala to wprost. :mysle:

No ale on się do tego przyznawał bez obawy w roku 192x, a wtedy to nie było to dobrze widziane, robili nagonki na osoby innej orientacji i zamykali je w więzieniach przecież. To miałam na myśli, że odważnie - że w tamtym okresie czasowym.

Co do Quennie:
Spoiler:
to ona wcale taka niewinna nie była. Przyłączyła się do Gelerta i nawet mu pomagała. Musiała to robić z własnej woli na pewno na początek. Jakby nie patrzeć tylko ona się przyłączyła i dała wykorzystywać. Czytała w myślach innych i na pewno jakoś też mogła czytać w myślach Gerelta, więc tym bardziej zonk, że w ogóle na to poszła. Więcej, była zakochana w mugolu - i go zostawiła, bo się przestraszył Gerelta i tego, co on mówił - a miał całkowicie prawo się bać, bo Gerelt akurat mugolom nic dobrego nie szykował i to było w tej mowie słychać. No totalnie nie rozumiem tego wątku, tego, że ona poszła za Gelertem, że zgodziła mu się pomagać. Myślałam przez moment, że może ona poszła jako "agent", ale nie, jej obecność nic nie pomogła przeciwnikom Gelerta. No po prostu okazała się być świnią i dała się ogłupić/zmanipulować/no nie wiem nawet co. I po wszystkim bach, nikt nic nie wspomniał, nikt jej nie ukarał za pomoc Gelertowi, wszyscy nad tym przeszli jakby się nigdy nie wydarzyło i proszę, mamy ślub. O ile jeszcze Jacoba mogę zrozumieć, zakochany to i ma dużo do wybaczenia, to już totalnie nie rozumiem, dlaczego siostra jej nie ratowała/przekonywała. Głupie to było i tyle. A szkoda, bo w pierwszej częsci to był chyba mój ulubiony wątek...

Agn - Śro 13 Kwi, 2022 05:19

Oj, oj, oj, Loano, w ktorym momencie oni sie otwarcie do czegokolwiek przyznali? Nie oglaszali sie. Albus mowi o tym tylko z Gellertem i bodaj Newtowi, pierwszy to kochanek, drugi to przyjaciel, ktos, komu Albus ufal.
Druga sprawa - zauwaz, ze swiat czarodziejski uprzedzenia ma na innym gruncie niz mugolski. W calym siedmioksiegu nie bylo uprzedzen dot. orientacji czy koloru skory, za to pochodzenie juz stawalo sie obiektem wyzwisk, uprzedzen, a wrecz przesladowan. Ewentualnie Malfoy dokladal swoje, ze byl bogaty w przeciwienstwie do Weasleyow. Mozna wiec zalozyc, ze w swiecie czarodziejskim homoseksualista w latach 20tych nie musial miec takich problemow jak u mugoli.

annmichelle - Wto 31 Maj, 2022 17:22

Jako rzekłam :-P , żeby obejrzeć trzecią część "Fantastycznych..." musiałam sobie najpierw powtórzyć dwie poprzednie (pierwszą pamiętałam trochę, drugą - jak się okazało - zupełnie! :paddotylu: ).
1 i 2 - za mną :wink: , dziś wieczorem obejrzę więc trzecią, której jeszcze nie widziałam. :-)

Agn - Wto 31 Maj, 2022 18:20

Baw sie dobrze :)
annmichelle - Wto 31 Maj, 2022 22:34

Dzięki! :-)
Obejrzałam.
Pokręcona fabuła, dobrze, że oglądałam trzy filmy w ciągu dwóch dni , bo tak pewnie bym sporo rzeczy nie kojarzyła.
Agn napisał/a:
Natomiast nijak nie mogę go sobie wyobrazić jako kogoś, kto w Albusie wzbudził miłość. Wiem, że minęło sporo lat, ale chciałabym móc uwierzyć, że to był kiedyś jego ukochany, a Mikkelsen od A do Z jest wyrachowanym draniem.
Tak, brakuje mi Deppa do partnerowania Jude'owi Law (który jest cudowny, wierzę w absolutnie każde jego słowo).

A mnie właśnie podobała się chemia między panami :mrgreen: - już w pierwszej scenie "w kawiarni" iskrzyło między nimi, że hej! :-P Szczerze, nie spodziewałam się, że Law i Mikkelsen tak dobrze oddadzą wątek tych skomplikowanych uczuć między nimi.
Cóż, podoba mi się, że Depp i Mikkelsen zupełnie inaczej potraktowali swojego bohatera, ale zdecydowanie bardziej trafia do mnie Duńczyk. Swietnie gra twarzą. :-)
Co do Jude'a Law to jakoś nigdy nie wywoływał u mnie efektu "wow", choć widziałam już z nim naprawdę sporo filmów. Ale muszę powiedzieć, że w tym konkretnym filmie baaaaaardzo mi się podobała jego gra. Jakież on ma tutaj spojrzenie! :-)

Agn napisał/a:
W jednym z tym quilinem przesadzili, ale nie mogę powiedzieć o co chodzi, bo to duży spoiler, ale jak obejrzycie pewnie też dojdziecie do takiego wniosku - scena pod koniec filmu.

Agn, chyba wiem o którą scenę Ci chodzi :wink: - "sarenka" klękająca przed....? Wszystko bym powiedziała o tej postaci, ale nie to, że ma "najczystsze serce, duszę, umysł" i co tam jeszcze. :-P Myślałam już, że padnie przed pomocnicą Newta, bo to taka słodko-naiwna kobieta. :-)
Film średni, ale efekty i pojedynki - super! :-)

Aha, czy tylko ja widzę, że aktorka grająca Queenie wygląda w tej części jak własna matka? :shock: W sensie od pierwszego filmu minęło przecież tylko 5-6 lat, a kobieta jest nie do poznania. :-| Fryzura, makijaż? Twarz też jej się zmieniła...

Agn - Śro 01 Cze, 2022 06:48

Tak, to ta scena. Serio. :zalamka:

I tak! Quennie w pierwszym filmie wygladala pieknie, naturalnie, a w tym jakby przybylo jej ze 20 lat. Za mocny makijaz i w ogole...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group