Fantastyka - Babylon 5
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 15:44
Faktycznie, masz rację - carska Rosja świetnie tu też pasuje.
Admete - Sob 06 Cze, 2009 15:51
No to teraz wstaw sobie w ten schemacik Narn To oczywiście był nasz wymysł - mój i Rielli
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 16:04
Narn jako opozycję do Centauri, hę?
Mam pewne skojarzenia, ale kiepsko dzisiaj mi się myśli, więc na razie nic nie napiszę
A Riella wie o wątku B5?
Admete - Sob 06 Cze, 2009 16:19
Riella wie, ale jeszcze nie wróciła z zielonej szkoły. Jutro wraca i jak odzyje to na pewno zajrzy. Pisałam jej, że się wciagnęłaś w akcję Narn kiedys znajdował się pod panowaniem Narnu, a teraz znów zbliża się wojna i coś więcej...Sama zobaczysz.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 17:00
Pod panowaniem Narnu? Tzn. chyba pod panowaniem Centauri, bo to oni te mocarstwowe ciągotki mają, o czym trąbi od czasu do czasu Londo?
Edit: oho, Delenn namówiła Sheridana na obiad czy też kolację, coby "lepiej poznać ludzki gatunek"
Edit: i kolacja była zdecydowanie udana
Admete - Sob 06 Cze, 2009 18:15
Pomyliło mi się. Jasne, że chodziło o Centauri. Cały dzień dziś śpię. Nie byłam w stanie wysiedzieć na wykładach i musiałam iść do domu. Teraz przeleżałam kilka godzin...Oczu nie mogłam otworzyć. A tyle mam pracy...
Kolacja rzeczywiście była udana. Czy to wtedy Delenn ubrała się w tą "ziemską" suknię" Potem będą jeszcze inne kolacje - jedną przygotuje Sheridan ( jedzenie będzie trochę...niejadalne ), a kolejną Delenn - będzie bardzo rytualna Lubię te wszystkie drobnostki w B5.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 18:19
Przemęczona jesteś, nic dziwnego
Czy Wam też ten emblemat Korpusu Telepatów skojarzył się ze swastyką? Jestem po obejrzeniu odcinka, jak się okazało, ósmego - siódmego nie ma na płycie, buu.
Edit: tak, Delenn wystąpiła wtedy w czarnej sukni z dekoltem
Admete - Sob 06 Cze, 2009 18:26
Jak to nie ma? Musi być! Kurcze lecę sprawdzić...Popatrz czy go czasem nie ma w innym miejscu.
Telepaci są faktycznie trochę jak SS. Te ich czarne stroje.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 18:30
Sprawdziłam na kompie - no nie ma tego siódmego odcinka, trudno. Ale nie martw się, niedługo go obejrzę, jak myślę, nie dosyłaj mi go przypadkiem
Nie przepadam za telepatami
Admete - Sob 06 Cze, 2009 18:36
Bester potrafi zaleźć za skórę. To kolejna ważna postać. 7 odcinek jest dośc istotny Cieszę się, że się zdecydowałaś
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 18:46
No zdecydowałam się Jak dobrze pójdzie, to przywiozę do Ciebie i Rielli
A właśnie, właśnie - Agn przyjedzie koło 10 lipca? To mam szansę wtedy się pojawić Jeśli się nic nie zmieni, to ten tydzień lipca powinnam mieć luźniejszy.
Sprawdziłam tytuł odcinka dziewiątego II serii (The Coming Of Shadows) i zrobiłam tak Już wiem, ile przynajmniej muszę dzisiaj obejrzeć
Potem może zrobię sobie przerwę, chciałabym chociaż zajrzeć do pliczku tfurczościowego
Admete - Sob 06 Cze, 2009 19:43
Tylko nie rób za dużych przerw Żartowałam Myslę, że Agn własnie wtedy do nas rpzyjedzie Będzie świetnie.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 20:23
Nie myślałam o przerwie trwającej miesiąc, tylko takiej na dzień - dwa
Zobaczy się zresztą, jak z tymi przerwami
Edit: zaczęłam ten dziewiąty odcinek, rzuciłam okiem na centauryjskiego władcę i przyznaję Wam całkowitą rację z tymi carskimi skojarzeniami, to dokładnie ta stylistyka Poprzednio wypowiadałam się tylko na podstawie tego, co mówił i robił Londo.
Edit: Aaaa! Czemu Cienie uwzięły się na Narn? Czy to życzenie Londo jest aż tak mocne? Czy daje im najwięcej możliwości namieszania? Notabene świetna muzyka jest w tym odcinku. Idę dalej oglądać, jestem przy tym, kiedy G'Kar postanowił zafundować drinka Londo.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 22:17
Obejrzałam dziewiątkę. Jak już pisałam w smsie Admete - świetny ten odcinek. Wyrazista muzyka (zresztą ogółem jest ona niezła w B5), splot wątków, wyraźnie jesteśmy na rozdrożu. Jak zwykle część sensów muszę sobie dośpiewać, bo nie wszystko rozumiem ale niewątpliwe jest, że wojna się zaczyna. Autentycznie szkoda mi Narnu
Chciałabym, żeby więcej było Delenn (a właśnie, podobało mi się, jak się rozjaśniła przy głosie Sinclaira zza kadru "dear friend" ), ale w sumie to i tak z satysfakcją stwierdzam, że panie z B5 nie są księżniczkami do ratowania, tylko mają do odegrania jakąś konkretną rolę
A ponieważ mam już za sobą cały I sezon i połowę II, to napiszę może, że wbrew krytykom niektórych, nie uważam I sezonu za nudny, mnie tam pasowało to, że akcja się powoli rozkręca i mam szansę zapoznać i ewentualnie zaprzyjaźnić się z bohaterami. W dodatku teraz widzę już, że sporo elementów, które pojawiły się wtedy, okazuje się istotna, kluczowa dla fabuły. Lubię mieć poczucie, że mam do czynienia z przemyślanym dziełem, a B5 takie właśnie mi się wydaje.
Admete - Sob 06 Cze, 2009 22:25
| Cytat: | | Chciałabym, żeby więcej było Delenn |
Będzie więcej
| Cytat: | | Autentycznie szkoda mi Narnu |
Mnie też, tym bardziej, ze odczuwam niewatpliwa wspólnotę z ta akurat rasą Za Wolność Waszą i Naszą - zobaczysz, co dalej będzie. W końcu od nich się wojna zaczęła
| Cytat: | | z satysfakcją stwierdzam, że panie z B5 nie są księżniczkami do ratowania, tylko mają do odegrania jakąś konkretną rolę |
Zdecydowanie to silne osobowości Nie tylko Delenn, Iwanova, Talia czy później Lyta,ale także szereg epizodycznych postaci kobiecych.
| Cytat: | | wbrew krytykom niektórych, nie uważam I sezonu za nudny, mnie tam pasowało to, że akcja się powoli rozkręca i mam szansę zapoznać i ewentualnie zaprzyjaźnić się z bohaterami |
Obie z Riella tez lubimy takie wprowadzenie w akcję.
Za muzykę był odpowiedzialny Christopher Franke z Tangerine Dreams.
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 22:40
| Admete napisał/a: | Mnie też, tym bardziej, ze odczuwam niewatpliwa wspólnotę z ta akurat rasą Za Wolność Waszą i Naszą - zobaczysz, co dalej będzie. W końcu od nich się wojna zaczęła |
A wiesz, że ja na początku I sezonu niespecjalnie tak to odbierałam? Tzn. Narn i Centauri wydawały się takim sobie urozmaiceniem tła, dopiero potem zauważyłam różne zbieżności i rzuciły mi się w oczy pewne skojarzenia. Jak dla mnie to dobrze, że serial nabiera głębi i znaczeń
| Admete napisał/a: | Zdecydowanie to silne osobowości Nie tylko Delenn, Iwanova, Talia czy później Lyta,ale także szereg epizodycznych postaci kobiecych. |
Oj, silne są na pewno - jedna z tych pań wystąpiła właśnie dość energicznie w obronie Delenn, kiedy na Babylon 5 zaroiło się od żołnierzy (tzn. oglądam odcinek dziesiąty, w którym objawił się też tatuś doktora Franklina ).
Admete - Sob 06 Cze, 2009 22:53
Idziesz jak burza
Aragonte - Sob 06 Cze, 2009 23:21
Bo już mnie to uniwersum wessało a zasadniczo jest mi smutno, więc wolę skupić się na czymś takim jak B5.
Teraz oglądam nr 11, zaraz płyta mi się skończy.
Delenn pofrunęła z Lennierem na ojczystą planetę - rozumiem, że reakcje Minbari na jej przemianę mogą być... eee... różne?
A co do poprzedniego odcinka - buuu, szkoda mi tej dziewczyny
Admete - Nie 07 Cze, 2009 10:11
Zdecydowanie Delenn nie spotkała się ze zrozumieniem Szarej rady i została odtrącona, przestała byc satai. Bardzo ja to zabolało. Teraz zacznie szukać porozumienia z innymi, między innymi z Sheridanem. Zaczną wspołpracować, aby pomóc Narnowi i to zbliży ich do siebie. W drugiej części sezonu jest mnóstwo wspaniałych odcinków. Sheridan natomiast jest przygotowywany na przywódce wojny z Cieniami - Kosh wyraźnie się nim interesuje. Czekają ich teraz kolejne próby. Mnie zawsze zasmuca odcinek 12 bodajże Act of Sacriface - G'Kar będzie szukał pomocy u innch ras i jej nie otrzyma, przynajmniej nie oficjalnie. To nie nasza wojna - ile razy tak było naprawdę. Czy w pierwszej serii był juz odcinek z telewizją ISN? Wydaje mi się, że tak. W serii 2 i 3 też są. Ten w 2 pokazuje dramatyczną sytuację na B5, natomiast tego w 3 nienawidze. Jest bardzo intensywny i zostawia człowiekowi gorzki smak w ustach.
Aragonte - Nie 07 Cze, 2009 12:07
| Admete napisał/a: | | Mnie zawsze zasmuca odcinek 12 bodajże Act of Sacriface - G'Kar będzie szukał pomocy u innch ras i jej nie otrzyma, przynajmniej nie oficjalnie. To nie nasza wojna - ile razy tak było naprawdę. |
Tiaaa, znam tego rodzaju odmowy - realistyczne to bardzo
Odcinki z udziałem ichniej TV były, a jakże. Rozumiem, że w Szarej Radzie przestała istnieć równowaga, przeważają tam teraz wpływy kasty wojowników, tak? I czy odtrącono Delenn (bo nie wiem, czy wszystko zrozumiałam) z uwagi na jej przemianę, czy też w związku z tym, że poprzednio odmówiła, kiedy chciano, by przewodniczyła Radzie, wybrała pobyt na B5?
A zwróciłaś uwagę, że konfrontacja Delenn z Radą i to, co spotkało Sheridana, pokazane jest równolegle? Jakoś mam wrażenie, że to też jest znaczące
Admete - Nie 07 Cze, 2009 12:18
| Cytat: | | Rozumiem, że w Szarej Radzie przestała istnieć równowaga, przeważają tam teraz wpływy kasty wojowników, tak? |
Właśnie tak. Kasta wojowników przejęła kontrolę i to nie jest dobra rzecz. Delenn będzie miała jeszcze do czynienia z Radą wiele razy, a później, gdy już będzie związana z Sheridanem, będzie musiała poddać się pewnej próbie. Wyjaśni się wtedy od strony minbarskiej, jak doszło do wojny z ludźmi. Głównie chodzi o jej przemianę i o jej brak posłuszeństwa. Na dodatek niektórzy Minbarczycy nadal nie lubią Ziemian, a już na pewno nie tolerują Sheridana. Delenn natomiast stała się genetycznie podobna do ludzi. Myśl o tym, że Ziemianie i Minbarczycy mają pewne elementy wspólne ( teoria znikających dusz ), jest dla niektórych nie do przyjęcia.
| Cytat: | | zwróciłaś uwagę, że konfrontacja Delenn z Radą i to, co spotkało Sheridana, pokazane jest równolegle? Jakoś mam wrażenie, że to też jest znaczące |
Zwróciłam i ma to znaczenie. W odcinku Comes the Inquisitor oboje zostaną w bardzo ciekawy sposób wypróbowani i otrzymamy wyraźną informację co do ich wspólnych losów.
Aragonte - Nie 07 Cze, 2009 12:21
A co do Kosha, to kołacze mi po głowie żartobliwa wymiana zdań między Sheridanem a Ivanowną, kiedy musieli spędzić noc poza swoimi sypialniami (nie całkiem załapałam, o co tam chodziło - chyba nie o podwyżki?)
Idę szukać tego w Twoich cytatach, zdaje się, że tam było
Admete - Nie 07 Cze, 2009 12:23
| Cytat: | | chyba nie o podwyżki |
O podwyżki - Sojusz kazał im więcej płacić za kwatery oficerskie i Sheridan się nie zgadzał Co teraz o nim powiesz? Ma okreslone poglądy i jak mu zabraniają czegoś, to zawsze i tak znajdzie sposób, żeby postawić na swoim Jest też bardzo uczciwym człowiekiem, ale potrafi być bezwzględny.
Co do sposobu w jaki Kosh się wypowiada - potem żartobliwie zaczną zarzucac Sheridanowi, że sam zaczyna mówić jak Vorloni
Aragonte - Nie 07 Cze, 2009 13:41
Mnie chodziło o ten dialog zaczynający się od "knock-knock" Niby nic, ale mnie rozbawiło
Dobra, nie mam dalej nastroju na nic tfurczościowego, więc zapuszczam sobie następny odcinek B5.
Admete - Nie 07 Cze, 2009 14:24
To był chyba żart na temat Vorlonów Musiałabym do tekstu zajrzeć. A tu stronka o B5.
http://www.bakers-place.co.uk/favorites.html
|
|
|