To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Chcę poczytać o...

Antuś - Sob 14 Lut, 2009 23:24

I mnie się zebrało, w zasadzie z konieczności, ale lubię ją czytać, poza niektórymi fragmentami. Zdecydowanie wiele postaci dostarcza mi rozrywki, część pewnie z zamierzenia autora, część nie. Ale co ja poradzę, że kiedy Izabela planuje, żeby biedny Stach zastrzelił się po jej śmierci nie na jej miejscu spoczynku, tylko z wyczucia trzy groby dalej, to muszę przerwać na jakiś czas lekturę :wink:
Sofijufka - Nie 15 Lut, 2009 07:07

a ja sobie wczoraj poczytałam dyskusję o "Lalce" http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86797
Trochę mnie wkurzył ton dyskusji w temacie "Żydzi w Lalce"..

Admete - Nie 15 Lut, 2009 08:51

A ja Lalki nie znoszę, wręcz fizycznie ;-) Kiedys rzuciałam książke o ścianę. To chyba pierwszy tom był. Niigdy mi się nie udało jej przeczytać do końca drugi raz.
Tamara - Nie 15 Lut, 2009 10:55

Zaczęłam Lalkę czytać pierwszy raz w wieku 11 czy 12 lat i nie dało rady , ale jakieś 3 lata później jak wsiąkłam , tak i zostało :serduszkate: Wspaniała galeria obyczajowa , plastyczność opisu , w ogóle cud dla mnie . Uwielbiam starcia baronowej Krzeszowskiej ze studentami :mrgreen:
Admete - Nie 15 Lut, 2009 12:16

Akurat starcia baronowej ze studentami tez lubiłam. Czytałam książkę w liceum ( przeczytałam ) i na studiach ( po pierwszym tomie zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że przecież znam fabułę, a drugi raz Wokulskiego i Izabelci nie zniosę ). Nie mam natomiast problemu z Emancypantkami.
Gosia - Nie 15 Lut, 2009 12:56

Kiedyś czytałam "Lalkę" co roku, ale nie od deski do deski.

Admete! :o Nie wolno rzucać książkami o ścianę! :paddotylu:

Admete - Nie 15 Lut, 2009 13:09

Kiedyś miałam wybuchowy temperament ;-) Teraz zwyczajnie nie czytam tego, co mi nie odpowiada ;-)
trifle - Nie 15 Lut, 2009 14:20

Gosia napisał/a:
Nie wolno rzucać książkami o ścianę!


Mnie się chyba nigdy nie zdarzyło :mysle: Kiedyś kończyłam każdą (sic..) książkę, którą zaczęłam nawet jeśli mi się nie podobała :zalamka: Przeszło mi na szczęście ;)

Anaru - Nie 15 Lut, 2009 14:26

trifle napisał/a:
Kiedyś kończyłam każdą (sic..) książkę, którą zaczęłam nawet jeśli mi się nie podobała :zalamka: Przeszło mi na szczęście ;)

Też się kiedyś starałam ;) , ale teraz jak mi się nie podoba to po prostu nie czytam, nic na siłę.

Fibula - Nie 15 Lut, 2009 15:49

A ja niestety ciągle mam z tym problem. Jestem zła na siebie, gdy mimo oporów doczytam do końca, bo ten czas mogłabym poświęcić na lepszą książkę, ale gdy zarzucam lekturę, mam wyrzuty sumienia, bo może dalej było lepiej :rumieniec: . W tej sytuacji jedynym wyjściem jest staranny dobór lektur, co też czynię ;) .
trifle - Nie 15 Lut, 2009 17:35

No właśnie, ja też tak myślałam - że może potem by mi się spodobało. A teraz stwierdzam, że to strata czasu, jak coś mi się w 1/3 nie podoba, to co z tego, że potem się poprawi jeśli ta 1/3 była zła? ;) Za dużo tych wszystkich książek - moich własnych plus studyjnych, żeby czytać od deski do deski. Już i tak sobie wyrobiłam szybkie czytanie z zauważaniem słów kluczy i niewczytywaniem się w długie opisy.
Tamara - Nie 15 Lut, 2009 17:56

Nie przeczytałam Faraona - jeszcze w podstawówce - zmógł mnie ciężarem gatunkowym :paddotylu: i Kaputt Malapartego bo było po prostu odrażające :obrzydzenie: :obrzydzenie: choć wyssane z palca , mimo to jakoś odbijało postawę twórcy , która dla mnie była absolutnie nie do zniesienia :confused3:
Anaru - Nie 15 Lut, 2009 19:26

Tamara napisał/a:
Kaputt Malapartego bo było po prostu odrażające :obrzydzenie: :obrzydzenie: choć wyssane z palca , mimo to jakoś odbijało postawę twórcy , która dla mnie była absolutnie nie do zniesienia :confused3:

:shock: ?

Admete - Nie 15 Lut, 2009 20:57

Nie czytam niczego, co nie spodoba mi się po kilkunastu stronach. Kiedys musiałam czytać duzo lektur, które niekoniecznie mi odpowiadały, ale byłam bardzo obowiązkowa i czytałam wszystko ;-)
Tamara - Nie 15 Lut, 2009 22:46

Anaru , Malaparte to pisarz niemiecki , o ile pamiętam po krótkim romansie z nazizmem wyemigrował i przybrał włoskie nazwisko , a Kaputt to zbiór opowieści z czasów II wojny z różnych części Europy - Skandynawii , Polski , Bałkanów . Jak pisałam , przeczytałam tylko kawałek bo to zbyt obrzydliwe było . Np. o stadzie koni , które w ciągu kilku godzin zamarzły w fińskim jeziorze , co jest kompletną bzdurą , ale nie to mnie odrzuciło , tylko absolutny brak jakichkolwiek ludzkich uczuć - żalu , współczucia , nawet ostatecznie obojętności , raczej było tam coś w rodzaju satysfakcji z oglądania tak niezwykłego zjawiska - zamarzniętych w konwulsjach zwierząt :obrzydzenie: :obrzydzenie: :obrzydzenie: . Kilka pozostałych fragmentów dotyczyło okupowanej Warszawy i jakiegoś znęcania sie nad Żydami na Bałkanach , ale było to takie - jakby powiedzieć - w tonie zezwalającym na każde okrucieństwo , odczłowieczenie , wręcz jakby przymus dziejowy czy moralny takiego a nie innego postępowania Niemców , że mnie odrzuciło i starałam sie wymazać to z pamięci . Jedyne słowo jakie mi pasuje to ohyda :obrzydzenie:
Anaru - Nie 15 Lut, 2009 22:48

A to się nie dziwie w takim razie...
Dzięki za wyjaśnienia. :kwiatek:

Anonymous - Sob 02 Maj, 2009 13:47

Wprawdzie musze poczekać dwa tygodnie do Matki Boskiej Pienieżnej, ale mam zamiar się znowu zrujnować, tylko no właśnie.... szłyszałyście o niejakim Eduardo Mendozie... ciekawa jestem jego twórczości... ma spotkanie w Krakowie 7 maja i gdyby nie fakt, że wtedy mam zaliczenie a dzień później egzamin bym polazła... z ciekawości z chorej hiszpańskiej manii....

Czytałyście Go może warto?

Admete - Sob 02 Maj, 2009 15:25

Mnie się nie podbały jego ksiazki. To jednak kwestia gustu i trzeba spróbować.
zuza - Wto 03 Lis, 2009 20:27

Kupilam dzis dwie książki na zamówienie dla exmęża. Podczytam mu je bezczelnie ;)
Grę anioła Zafona
i Złodziejka książek Zusaka

Cien wiatru podobal nam sie kiedys bardzo, bardzo :) To bylo w czasie kiedy bylam zakochana i on juz mieszkal w Londynie i ja tam do niego pojechalam i on czytal te ksiazke przed moim przyjazdem i jeszcze nie skonczyl, a ja czytalam w czaise kiedy byl w prtacy, zeby zdazyc przed wyjazdem :-D Udalo sie :)

RaczejRozwazna - Śro 07 Lip, 2010 17:14

Usiadłam sobie dzisiaj do katalogu on-line i mam pustkę w głowię. Chcę coś lżejszego kalibru na wakacje. Jakaś dobra obyczajówka, może być, najchętniej z happy endem ale to nie jest warunek podstawowy :-) Coś, co mogłoby się stać scenariuszem dobrej komendii romantycznej, albo melodramatu, ale niezbyt rozdzierającego... Wiem, że tego jest mnóstwo ale mam dość nadziewania się na badziewie.
Anonymous - Śro 07 Lip, 2010 17:50

Wprawdzie nie wątek komediowy, ale świetna lektura "Cukiernia pod Amorem" połknęłam błyskawicznie.
Obecnie zaczytuję się w "Ostatnim mazurze" ale może dlatego, że to moje okolice. Galicja rulez :D Hołownia może być też(ja jestem w Nim już normalnie, regularnie zakochana). Albo może "Moje rzymskie wakacje" to jest baaardzo sumpatyczna książka. Taka akurat wakacyjna.

Chyba, że mogłoby być coś sensacyjnego?

Caitriona - Śro 07 Lip, 2010 17:59

Ja również polecam Ci Cukiernię pod Amorem, bardzo dobrze i szybko się czyta, ale nie jest to powieścidło :D
RaczejRozwazna - Śro 07 Lip, 2010 18:06

Dzięki serdeczne! za sensacją nie przepadam... ale.. mogłabym spróbować w sumie :-D Czy "Moje rzymskie wakacje" ma coś wspólnego z filmowymi "Rzymskimi wakacjami" z Gregorym Peck'iem? :serduszkate:

Wątek komediowy nie jest konieczny - chodziło mi o taką pozycję która mogłaby się stać scenariuszem komedii romantycznej (czytaj: kina babskiego :wink: ), a jest to gatunek baaaardzo pojemny

Czekam na dalsze sugestie, bo chcę się za jednym zamachem zaopatrzyć na całe lato.

Kasiek - Hołownię sobie często podczytuje, jest to dla mnie taka "zwykła" lektura :wink:

Agn - Śro 07 Lip, 2010 18:14

RR, "Moje rzymskie wakacje" to takie czytadełko, które powstało całkiem niedawno i nie ma nic wspólnego z Audrey i Gregorym.
Anonymous - Śro 07 Lip, 2010 19:23

coś tam ma jakieś nawiązania aczkolwiek :wink: ja nie oglądałam to mi umknęło.
Jak melo-DRAMAT to zaopatrz się w "Ostatnie lato" cudna książka.

"Wzgorzórza Toskanii" chociaż ja wolałam "Jeżdżąc po cytrynach" bo o Hiszpanii :)
później poradziłabym "Alicję w krainie rzeczywistości" strasznie dobrze mi się czytało. Mało optymistyczna, ale świetna "Tysiąc wspaniałych słońc" a jak ten autor to i "CHłopiec z latawcem" humor poprawi Eduardo Mendoza(poza trzema książkami) czytałąm wsje i polecam.

No i jednakowoż radziłabym Jodi Picoult bo jest genialna :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group