North and South - serial BBC - Czy według Ciebie Thornton był prawiczkiem?
Anonymous - Śro 04 Cze, 2008 17:20
| Darcy napisał/a: | | I raczej nieporadny niż nieśmiały. |
wyraźnie był onieśmielony, nieporadny owszem. I dokładnie jak napisała Gosia
Tamara - Śro 04 Cze, 2008 21:50
Nieporadność i onieśmielenie nie są czymś złym , natomiast mogą w tej akurat sferze życia doprowadzić do wielu problemów , nieporozumień i zahamowań , często nie pozwalając na osiągnięcie zadowolenia w tej , nie oszukujmy się , bardzo ważnej dziedzinie pożycia małżeńskiego . Jest udowodnione jak byk ,że pary mające satysfakcjonujące obie strony życie erotyczne żyją dłużej , szczęśliwiej , mniej przeżywają konfliktów i łatwiej znoszą przeciwności losu niż pary niezadowolone .
I kiepsko jest , kiedy chce sie sprawić przyjemność czy okazać miłość ukochanej osobie , a nie wie się jak , albo - co jeszcze gorzej - nie wie się , że można i trzeba , a tak byłoby przy całkowitej nieświadomości i dziewiczości JT i skończyłoby się tak jak pisała Sofi , że "z jakiegoś powodu państwo Thorntonowie nie mieli dzieci"
Anonymous - Śro 04 Cze, 2008 22:56
| Mag13 napisał/a: | | w podświadomości kołacze się uznanie przewodniej roli mężczyzny, do którego należeć powinno, jak w tańcu , "prowadzenie", stąd lepiej, jeśli wie on, jak "prowadzić". |
tak mimo mego "deklarowanego" feminizmu jeżeli miałambym wyjśc za mąż chciałabym mieć męża główę rodziny i na rzeczy też chciałabym, żeby się znał(chyba) bez przesady, ale...
Anonymous - Czw 05 Cze, 2008 01:00
no kurczę Mag zgadzam się z Tobą w duszy, sercu w umyśle, ale prywatnie w związku nie może być totalnej równości dla mnie mi trzeba oparcia, chociaż w sumie jedno drugiego nie wyklucza.... Jednak organ kolegialny nie jest wydolny, monokratyczne rządzą
Loana - Czw 05 Cze, 2008 10:10
Jak widac za dziewictwem glosuja dziewczyny, ktore sa pewne siebie i maja pelna wiare w mezczyzn, a za doswiadczeniem te, ktore wola przewodnictwo faceta .
Mysle, ze tak naprawde nigdy nie udowodnimy jak to naprawde bylo, ale na pewno fajnie sie z Wami dyskutowalo . Tyle ciekawych spraw zostalo wyciagnietych!
Tamara - Czw 05 Cze, 2008 12:16
Mag , w tańcu nie ma demokracji , jedna strona MUSI prowadzić , inaczej albo się nie ruszą albo się wywrócą , z początkami w seksie jest podobnie . Natomiast nie jest to podporządkowanie , tylko współpraca , oboje muszą w sposób zgrany wykonywać określone elementy układu , dopiero wtedy wynik jest satysfakcjonujący .
I wcale nie kołacze się przeświadczenie o przewodniej roli mężczyzny (przynajmniej mnie) , tylko jeżeli kobieta nie ma absolutnie żadnych doświadczeń w wiadomej dziedzinie i na dodatek nie bardzo wie , że taka dziedzina istnieje - a w połowie XIX w. panna nie mogła być istotą uświadomioną w sprawach seksu - to lepiej dla niej , żeby mąż ,z którym będzie do końca życia (nie do rozwodu jak dziś) , umiał ją wprowadzić w życie erotyczne tak , żeby nie było ono dla niej "zamykaniem oczu" i katorgą , bo to prowadzi do rozpadu wszelkich więzi małżeńskich . Sama gorąca miłość nie wystarczy niestety , mężczyzna musi chociaż wiedzieć , jak kobieta jest zbudowana i jak reaguje ,a tego bez praktycznego doświadczenia się nie dowie . Wszak Wisłocka i Starowicz pisali ponad 100 lat później
spin_girl - Czw 05 Cze, 2008 16:09
| Loana napisał/a: | :) Jak widac za dziewictwem glosuja dziewczyny, ktore sa pewne siebie i maja pelna wiare w mezczyzn, a za doswiadczeniem te, ktore wola przewodnictwo faceta .
Mysle, ze tak naprawde nigdy nie udowodnimy jak to naprawde bylo, ale na pewno fajnie sie z Wami dyskutowalo . Tyle ciekawych spraw zostalo wyciagnietych! |
Myślę, że opcję nie-dziewicy wybierają kobiety odważne, przebojowe, oczekujace od partnera nie tylko sentymentalnego romantyzmu, ale również jakości i pewności siebie w tych sprawach.
Tak na marginesie biednemu Jasiowi chyba wystarczy ogólne zakompleksienie, po co mu jeszcze dorzucać kompleksy łóżkowe...
spin_girl - Pią 06 Cze, 2008 09:55
| Mag13 napisał/a: | | Margaret była odważna, ale odwadze myślenia może towarzyszyć wielka nieśmiałość w kontaktach z ludźmi; Margaret była przebojowa, ale nie w stosunku do mężczyzn; nie sądzę też, by w jej epoce panna z takiego jak jej domu, domu pastora, w ogóle myśleć mogła o ocenie pierwszych doświadczeń bycia z mężczyzną z punktu widzenia "jakości". Po pierwsze dlatego, że nie miała punktu odniesienia. Refleksja taka mogła pojawić się, ale dopiero później. |
Właściwie to chodziło mi o osoby głosujące a nie o sama Margaret, bo przecież już dawno doszłyśmy do wniosku, że temat jest właściwie odzwierciedleniem naszych własnych preferencji- że każda znas wybiera taką opcję Thorntona, jakiej pragnie.
Sofijufka - Pią 06 Cze, 2008 13:31
No i w dodatku miałby moralnego kaca-giganta, który nie pozwoliłby mu podnieść oczu na nieskalana panne...
nicol81 - Pią 06 Cze, 2008 13:36
Na pewno nasze własne preferencje wpływają na wybór- ale moim zdaniem należy uwględnić też obraz epoki, co mówi nam np. o opcjach dostępnych Thortonowi dla zdobycia tego doświadczenia. Dla mnie na pytanie: Czy według Ciebie Thornton był prawiczkiem? nie należy odpowiadać jak na: Czy Chciałabyś, by twój facet był prawiczkiem?
A historyjka Sofi była zabawna, ale nie należy tego brać poważnie- jeśli Thorton do tego czasu nic nie wiedział, to mamuśka uświadomiła i jego, i Małgosię.
spin_girl - Pią 06 Cze, 2008 13:54
| Sofijufka napisał/a: | | No i w dodatku miałby moralnego kaca-giganta, który nie pozwoliłby mu podnieść oczu na nieskalana panne... |
E, tam. Już były dyskusje na ten temat i znalazło się kilka opcji, które wcale nie musiały wywołać kaca-giganta.
O, mam jeszcze jedną- JT uwiedziony przez młodą, piękną, pochodzącą z mieszczaństwa wdowę, której dostarczał zakupy. Wdowy, o ile mi wiadomo, cieszyły się na ogół największą dozą niezależności wśród kobiet. Miały też swój dom, którego były paniami, i w którym mogły swobodnie uprawiać romanse, a co sprytniejsze znały pewnie jakieś chałupnicze metody antykoncepcji.
spin_girl - Pią 06 Cze, 2008 13:58
| nicol81 napisał/a: | | Na pewno nasze własne preferencje wpływają na wybór- ale moim zdaniem należy uwględnić też obraz epoki, co mówi nam np. o opcjach dostępnych Thortonowi dla zdobycia tego doświadczenia. Dla mnie na pytanie: Czy według Ciebie Thornton był prawiczkiem? nie należy odpowiadać jak na: Czy Chciałabyś, by twój facet był prawiczkiem? |
Ale można by odczytać to pytanie jako: czy wolałabyś aby, uwzględniając realia epoki, Thornton był prawiczkiem? Czy wyobrażasz go sobie jako prawiczka? Czy gdybyś znalazła się na miejscu Margaret wolałabyś, żeby był prawiczkiem?
nicol81 - Pią 06 Cze, 2008 14:35
Wdowa to chyba opcja budząca najmniej zastrzeżeń...
spin_girl - Pią 06 Cze, 2008 16:06
| nicol81 napisał/a: | Wdowa to chyba opcja budząca najmniej zastrzeżeń... |
Hurra!!! Tak właśnie poczułam, że to chyba może być to
Tamara - Pią 06 Cze, 2008 20:20
A jeśli pakunek był baaardzo duży albo wdówka lubiła się stroić (żałoba też może być frymuśna ) ? Wdowa to jest to
Mag , jeśli idzie o reakcje seksualne , to wielkie damy reagują tak samo jak służące no , mogą używać innego języka dla wyrażania uczuć , ale reszta to czysta biologia , więc i różnic zbyt wielkich nie ma . A bywało tak ,że pokojówka w tych sprawach była naturalniejsza i milsza niż pani , która uważała ,że "nie wypada"
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:23
| Sofijufka napisał/a: | | No i w dodatku miałby moralnego kaca-giganta, który nie pozwoliłby mu podnieść oczu na nieskalana panne... |
Już ja widzę tego jego kaca... Dziewczyny drogie, faceci są może różni, ale różnią się przede wszystkim od nas. Nie rozpamiętują przez całe życie szybkiego numerku z służącą czy inną dziewką z ludu.
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:33
| Mag13 napisał/a: | | Feminizm zakłada lepszość kobiet. |
A to akurat nieprawda. Nie chcę wprowadzać do wątku dyskusji ideologicznej, ale takie twierdzenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Feminizm ma wiele nurtów - radykalny, liberalny, egzystencjalny, kulturowy, marksistowski, socjalistyczny... Cały wachlarz poglądów i postaw. Powiedzieć, że feminizm zakłada wyższość kobiet, to co najmniej nadużycie.
| Mag13 napisał/a: | A czy nieporadność i onieśmielenie są z natury czymś złym? Tylko wtedy, gdy absolutną i jedyną wartością jest osiągnięcie wyłącznie czysto fizycznej satysfakcji.
A gdzie miejsce na psyche? |
Od psyche to są rozmowy przy kominku i spacery za rączkę nad brzegiem morza. Nie chcę odzierać seksu z aury romantyzmu, ale do współżycia kierują nas przede wszystkim popędy (pretensje proszę zgłaszać do natury ). Nie oznacza to oczywiście, że musimy jak zwierzęta kopulować z kim i gdzie popadnie. Ale stawianie w seksie psyche najwyższym miejscu...
Poza tym, Mag, wydaje mi się, że trochę seks demonizujesz. Co jest złego w tym, że celem uprawiającej seks pary jest li tylko fizyczna satysfakcja? Seks nie zawsze wiąże się z duchowymi przeżyciami i osiąganiem tantrycznej nirwany. Nawet z kochanym partnerem. Czasami (najczęściej?) to po prostu czysta przyjemność. Ale to oczywiście moja osobista opinia.
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:53
| Mag13 napisał/a: | | Nie powiedziałam "wyższość kobiet", powiedziałam "lepszość". |
Przepraszam za niedokładny cytat, ale to nie zmienia sytuacji. Feminizm wcale tego nie głosi.
| Mag13 napisał/a: | | Nie demonizuję seksu, ale jeśliby tylko chodziło o zaspokojenie potrzeb naturalnych, to po co wobec tego te wszystkie gry kulturowe wokół zakochania, znalezienia partnerki/partnera, zawarcia małżeństwa... ? |
Bo ludzie oprócz potrzeb naturalnych mają jeszcze te emocjonalne. Wcale tego nie kwestionuję. Dlatego się zakochują, pobierają, płodzą dzieci etc. Ale nie zawsze chodzą ze sobą do łóżka tylko dlatego, aby sprowadzić na świat potomka albo pogłębić więź emocjonalną.
| Mag13 napisał/a: | Dlaczego wobec tego ludzie cierpią z powodu uczuciowego odrzucenia, albo potrafią z tego samego powodu stawać się okrutnymi, popełniać zbrodnie? Gdyby sprawy były tylko "fizyczne", to przecież jakże łatwo byłoby takie potrzeby codziennie, bezproblemowo, zaspokoić. Czysty pragmatyzm. Utylitaryzm. Seks.
I nic więcej! |
Oj, to było mocne. Ale dlaczego tak ostro? Seks to seks, a uczuciowe odrzucenie to zupełnie inna kwestia. Nie łączmy kilku wątków w jeden i nie zrzucajmy winy za całe zło tego na świata ten biedny seks.
| Mag13 napisał/a: | | Dlaczego wobec tego fascynuje nas opowieść o historii Johna Thorntona i Margaret Hale, skoro nie ma w niej w ogóle seksu, i jest tylko jeden dość niewinny pocałunek? Może właśnie dlatego, że jest ona o trudnym dochodzeniu do poznania się dwojga ludzi, do miłości, a nie o osiąganiu satysfakcji seksualnej...... |
Przecież N&S nikt nie ogląda dla scen seksu, pliz! To trochę tak, jakby mieć pretensje do porno, że dialogi są za krótkie.
nicol81 - Pią 06 Cze, 2008 21:59
| Darcy napisał/a: | | Nie chcę odzierać seksu z aury romantyzmu, ale do współżycia kierują nas przede wszystkim popędy (pretensje proszę zgłaszać do natury ). Nie oznacza to oczywiście, że musimy jak zwierzęta kopulować z kim i gdzie popadnie. |
Zwierzęta akurat kopulują z rzadka i to niektóre. Gdybysmy się kierowali tylko popędami biologicznymi, to większość by żyłą w dobrowolnym celibacie
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 22:04
| Mag13 napisał/a: | | Darcy napisał/a: | | Przecież N&S nikt nie ogląda dla scen seksu, pliz! |
Bo może on się wcale aż tak bardzo nie liczy? |
Ależ to mieszanie pojęć! Idę do kina na "Sex and the city", aby pooglądać przyprawioną dowcipem opowiastkę o Manhattanie. I nie zastanawiam się, czy aby dyskusje o szpilkach od Manola są moralne w kontekście biedy w Afryce. Oglądam Bergmana i nie narzekam, że dialogi są mało dowcipne. Przypominam sobie "Misia" i nie mam pretensji, że film nie rozlicza zbrodni PRL-u.
Wysnuwanie wniosku, że seks nie jest zbyt ważny na podstawie pozbawionego scen seksu N&S to prawie tak, jak twierdzenie, że ludzie nie powinni się kąpać, bo serial tego nie pokazał.
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 22:32
A ja się odwołam do słynnej piramidy potrzeb Maslowa. Każda potrzeba ma swoje miejsce i żadnej nie można pominąć.
Tamara - Sob 07 Cze, 2008 14:00
| Mag13 napisał/a: | Nie demonizuję seksu, ale jeśliby tylko chodziło o zaspokojenie potrzeb naturalnych, to po co wobec tego te wszystkie gry kulturowe wokół zakochania, znalezienia partnerki/partnera, zawarcia małżeństwa... ?
Dlaczego wobec tego ludzie cierpią z powodu uczuciowego odrzucenia, albo potrafią z tego samego powodu stawać się okrutnymi, popełniać zbrodnie? Gdyby sprawy były tylko "fizyczne", to przecież jakże łatwo byłoby takie potrzeby codziennie, bezproblemowo, zaspokoić. Czysty pragmatyzm. Utylitaryzm. Seks.
I nic więcej!
|
Niestety trzeba znów zgłaszać pretensje do matki natury . Wszystko to ma na celu zapewnienie ochrony potomstwu , które u gatunku Homo sapiens osiąga dojrzałość i samodzielność dopiero w wieku ok. 18-20 lat , a do tego czasu potrzebuje opieki ze strony obojga rodziców . Stąd tak skomplikowane rytuały doboru par , żeby oboje mogli razem spokojnie wychować co najmniej jednego potomka , a nie sposób to zrobić , jeśli rodzice nie są dopasowani pod wieloma względami . Oprócz czysto duchowego i moralnego dopasowania , będącego wytworem i wymogiem kultury , jest również dopasowanie fizyczne i bardzo istotna więziotwórcza rola seksu , bo seks służy nie nie tylko do zaspokojenia popędu i rozmnażania , ale do wiązania ludzi pozostających w trwałym związku (hormony!). Dlatego w małżeństwie udane życie erotyczne jest tak cholernie ważne . Nie sposób być szczęśliwym będąc zmuszonym do sypiania z kimś , z kim współżycie jest przykre .
Każdy ma zakodowane dążenie do założenia stadła , tyle że nie u każdego przybiera ono (to dążenie) formę małżeństwa . Stąd różne dziwne rzeczy , które ludzie robią , natomiast jeśli ktoś z tego powodu zabija czy popełnia inna zbrodnię - ma coś nie w porządku z psychiką , i to jest cecha czysto ludzka , w walkach godowych zwierząt pokonany odchodzi .
asiek - Sob 07 Cze, 2008 17:52
| Tamara napisał/a: | | seks służy nie nie tylko do zaspokojenia popędu i rozmnażania , ale do wiązania ludzi pozostających w trwałym związku (hormony!). Dlatego w małżeństwie udane życie erotyczne jest tak cholernie ważne |
Prawda ! Dowiedziono, że oksytocyna, wyzwalająca się m.in. podczas zbliżenia, odpowiedzialna jest za wzrost poczucia bliskości pomiędzy partnerami i dzięki niej zwiększa się szansa na trwałośc związku. Nie bez powodu oksytocyna została nazwana hormonem "przywiązania".
Marija - Sob 07 Cze, 2008 21:51
Na pasjonujące drogi zeszła ta dyskusja . Proszę o jeszcze
Tamara - Nie 08 Cze, 2008 11:16
Oczywiście oksytocyna jest wydzielana tylko po udanym zbliżeniu więc jeśli kobieta nie osiąga satysfakcji , więź z partnerem nie wzmacnia się , a wręcz przeciwnie może słabnąć , jako że seks staje się dla jednej strony źródłem przykrości
|
|
|