Fantastyka - LOTR
achata - Nie 23 Paź, 2011 19:53
Z tego co widzę to u Frąców przepadają całe myśli z prozy Tolkiena.
Co do Froda- cierpiał, owszem, ale czy to musi oznaczać wiecznie te same grymasy i skupianie na sobie uwagi. Spuszczona głowa i pochylona sylwetka, same w sobie dostarczałyby wystarczającej informacji o stanie ducha, bez marszczenia brwi i wytrzeszczania oczu.
Może to moje osobiste odczucie. Każdy ma swoją manierę aktorską ale Elijah w którymś momencie po prostu przestał dla mnie być wiarygodny
Admete - Nie 23 Paź, 2011 20:05
U Frąców przepada magia, u Łozińskiego wyziera przesada. Gromadka? Czerń i groza? Tylko Skibniewska miała na tyle talentu, żeby oddac ducha prozy Tolkiena.
Riella dobrze odgadłam, ze Skibniewska jest jeszcze przedwojenna i jej wykształcenie musiało się różnić od współczesnego. Tłumaczyła nie tylko teksty angielskie, ale tez francuskie. Miała na czym ćwiczyć warsztat:
| Cytat: | | Przełożyła na polski około stu książek, m.in. utwory Jeana Geneta, Grahama Greene'a, Henry'ego Jamesa, Thomasa Wolfe'a, Bruce'a Marshalla, Williama Saroyana, J. R. R. Tolkiena, Johna Updike'a i Patricka White'a. |
Ha! Argument koronny - ona skończyłą polonistykę na UW! Wiedziałam, wiedziałam, że musiała nieźle znać swój własny język
| Cytat: | | Bogactwo języka, piękność i prostota składni, przednia polszczyzna | To opinia Iwaszkiewicza o jej przekładach. Podpisuję się pod nim
Hortensja - Pon 24 Paź, 2011 10:59
Ja zawsze powtarzam, ze czytalam kiedys Portret Damy , dzielo dlugie o soczystym jezyku opisujacym glownie niuanse emocjonalne i tak w polowie ksiazki sobie mowie "James James'em, ale tak mi sie to dobrze czyta, a jezyk jest taki piekny, kto to tlumaczyl?" no i okazalo sie, ze to Skibniewska.
Zgadzam sie , ze tlumacz tez musi byc artysta, dobry tlumacz dodajmy i wlasnie odtworzyc przede wszystkim atmosfere, melodie, piekno jezyka. Jak tekst jest dobrze przetlumaczony, ale zle napisany po polsku, to ja sie po prostu mecze czytajac go.
A dochodzi do tego jeszcze kwestia wiernosci oryginalowi i mozliwosci ingerencji. Kiedys takie rzeczy, zupelnie inaczej traktowano. Jedno dzielo sztuki mogla byc podstawa stworzenia innego, nie bylo swietokradztwem ingerowanie w nie. Teraz idzie sie raczej w strone puryzmu (to samo jest np w wykonawstwie muzyki dawnej chociazby). To ma swoje wady i zalety. Ponadto kiedys ludzie mieli jednak mniejszy kontakt ze swiatem, nie bylo internetu, ba, telewizji, wiec trzeba bylo taka ksiazke tez dostosowac (czytalam kiedys ciekawa opinie czemu pani Rachel Linde stala sie Malgorzata Linde ).
Admete - Pon 24 Paź, 2011 15:42
U nas Rachela to było żydowskie imie. Trudno było to pewnie zaakceptowac naszym przedwojennym czytelnikom.
Hortensja - Pon 24 Paź, 2011 15:57
Zaakceptowac mogli, ale jako Zydowke wlasnie. A tu Zydowka okazuje sie protestantka. Cos nie pasi
Deanariell - Wto 25 Paź, 2011 02:35
| Admete napisał/a: | | Riella dobrze odgadłam, ze Skibniewska jest jeszcze przedwojenna i jej wykształcenie musiało się różnić od współczesnego. |
Ja też byłam pewna, że MUSIAŁA studiować filologię polską (sorry, ale to się rzuca w oczy ). Przyznam się bez bicia, że jakoś wcześniej nigdy nie zastanawiałam się nad jej biografią - ale lepiej późno, niż wcale.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Skibniewska
No i miała tę niezwykłą możliwość skonsultowania się listownie z samym Tolkienem w sprawie tłumaczenia WP - niby nic, a jednak "robi różnicę...
Deanariell - Wto 25 Paź, 2011 02:38
| achata napisał/a: | | Każdy ma swoją manierę aktorską ale Elijah w którymś momencie po prostu przestał dla mnie być wiarygodny |
Może reżyser mu tak kazał? Mnie się akurat podobają te wielkie, przepastne, udręczone oczy Froda.
Admete - Śro 26 Paź, 2011 20:14
Dotarłam z drużyną do Morii...WP to jdnak lek na całe zło. Jak czytam, to od razu mi lepiej.
Admete - Sob 29 Paź, 2011 20:21
Spotkanie z Jeżdźcami Rohanu - bardzo wiernie oddano w filmie scenę spotkania Aragorna, Legolasa i Gimlego z Rohirrimami. Szkoda tylko, że postanowiono zmienić historię przekucia Narsila i w wyniku tego nie ma tego klimatycznego momentu ujawnienia Aragorna jako przyszłego króla. Za to dostalismy idiotyczną scenę z Elrondem i Arwenę na łożu boleści.
Anonymous - Nie 30 Paź, 2011 10:59
Ale o której scenie Elronda z Arweną mówisz? Bo na ten przykład ja bardzo lubię scenę w II części, dla mnie ta scena jest poruszająca, wzrusza mnie i pokazuje ogrom miłości Arweny i ten wybieg do przyszłości gdy Elrond opowiada jej o przyszlości, o tym co ją czeka mnie porusza, bo pokazuje, że cokolwiek wybierze Arwena, to tak czy siak będzie cierpieć, czy to przez wieczność wyrzucajac sobie że zostawiła Aragorna, czy to przez krótszy okres czasu, gdy pochowa mężczyznę dla którego wyrzekła się nieśmiertelności i faktycznie nic nie będzie w stanie jej pocieszyć...
Admete - Nie 30 Paź, 2011 11:11
Mówię o scenie z Powrotu Króla - gdy Elrond przybywa do obozu Rohhirrimów, by wręczyć miecz Aragornowi. I tam są przebitki na omdlewającą Arwenę. Nie cierpię tej sceny i nie mogę przeżyć zmiany historii miecza. To było zupełnie niepotrzebne. Ładny masz avek
Aragonte - Nie 30 Paź, 2011 11:17
Wydaje mi się, że Admete chodzi o scenę z trzeciej części, która mnie też okropnie denerwowała, tę po przybyciu Elronda do obozu Rohirrimów.
BTW to chyba podczas kręcenia tej sceny aktor grający Elronda zaskoczył Viggo, występując w czarnych okularach agenta Smitha z tekstem: Welcome to the Matrix, Mr Aragorn
No tak, za długo odpisywałam i już po herbacie
Admete - Nie 30 Paź, 2011 11:24
Własnie o to mi chodziła. To okropna, okropna scena. A takie piękne teksty miał Tolkien podczas rozmowy Aragorna z Eomerem na temat zywych legend i mitów...Co im szkodziło dać Aragornowi miecz w odpowiednuim momencie? Czasem mam wrażenie, że ktoś sobie przy pisania scenariusza o nim zapomniał i potem tak dolepili to na końcu
Anonymous - Nie 30 Paź, 2011 11:29
A to jeśli chodzi o trójkę to faktycznie ta scena mi nie leży jest taka... no nie nie. Ale dwójka mi się widzi
Deanariell - Nie 30 Paź, 2011 12:04
| Aragonte napisał/a: | | BTW to chyba podczas kręcenia tej sceny aktor grający Elronda zaskoczył Viggo, występując w czarnych okularach agenta Smitha z tekstem: Welcome to the Matrix, Mr Aragorn |
Nie wiedziałam. Dobre.
Anonymous - Nie 30 Paź, 2011 12:05
jak sobie to wyobrażę
Admete - Śro 02 Lis, 2011 17:59
Właśnie dotarłam do ruin Isengardu Spotkanie z hobbitami w rozwalonej bramie w filmie wyszło rewelacyjnie. Jak się scenarzyści trzymali tekstu książki, to wszytko było dobrze. A jak zaczynali "tworzyć" własne wersje to Zaczynam myślec, jakby to było oglądać WP bez rozbudowanego wątku Arweny, bez Sarumana nabitego na pal...bez zmian w postaci Faramira...
Deanariell - Śro 02 Lis, 2011 18:46
| Admete napisał/a: | | Jak się scenarzyści tryzmali tekstu ksiązki, to wszytko było dobrze. A jak zaczynali "tworzyć" własne wersje to... |
Niestety miałam podobne odczucia i raczej nie byłyśmy osamotnione w tym poglądzie. Cóż, jak widać ciężko o idealne ekranizacje powieści...
Admete - Śro 02 Lis, 2011 19:04
Zwłaszcza o idealne ekranizacje ukochanej powieści
Anonymous - Śro 02 Lis, 2011 19:09
Admete masz śliczny avek, taki typowo Twój.
Ja przybycie do Isengardu uwielbiam, bawię się genialnie a przy powitaniu Drzewca padam
Admete - Śro 02 Lis, 2011 21:11
| Cytat: | | Admete masz śliczny avek, taki typowo Twój. |
Taaa...niebieski jest
BeeMeR - Pią 04 Lis, 2011 07:56
| Admete napisał/a: | | Mówię o scenie z Powrotu Króla - gdy Elrond przybywa do obozu Rohhirrimów, by wręczyć miecz Aragornowi. I tam są przebitki na omdlewającą Arwenę. Nie cierpię tej sceny i nie mogę przeżyć zmiany historii miecza. To było zupełnie niepotrzebne. | też tego nie lubię - w ogóle nie podoba mi się edycja trzeciej części WP zwłaszcza tej kinowej Dotąd nie mogę uwierzyć że wyrzucono koniec Sarumana na rzecz nie zliczonych scen omdlewającej Arweny, skądinąd pięknych wizualnie, ale które spokojnie mogły znaleźć się w dodatkach czy rozszerzonej wersji
Anonymous - Pią 04 Lis, 2011 22:03
jedyna "dorobiona" scena, warta kazdego obejrzenia, to bitwa z Waregami.
Admete - Nie 13 Lis, 2011 19:27
Faramir i Boromir:
http://www.youtube.com/watch?v=zNn2aCkMiiM
Jestem własnie przy spotkaniu Froda z Faramirem w Ithillien. Bardzo lubie ten fragment w książce.
Aine jest kilka dodanych scen, które sa udane. Mnie osobiście podobaja się sceny z Boromirem, Faramirem i namiestnikiem.
RaczejRozwazna - Wto 13 Gru, 2011 12:02
Mam pytanie a propos wątków mitologicznych w LOTRze. Czy wiecie może skąd (tzn. z jakiego źródła mitologicznego) Tolkien zaczerpnął wątek o pierścieniu dającym władzę nad światem? (Chyba, że wziął to od Wagnera)
I drugie pytanie - czy kojarzy Wam się w jakimś źródle mitologicznym/legendarnym wątek zdobycia włądzy za cenę wyrzeczenia się miłości? Wydaje mi się to znajome, ale nie mogę tego zlokalizować.
Będę wdzięczna za pomoc w tym zakresie
|
|
|