To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Komunikaty - Spotkanie w Warszawie - 12 maja 2007

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:43

Harry_the_Cat napisał/a:
Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Chciałam po raz kolejny podziekowacogromniaście Aragonte za gościnę. Będzie mi brakować uczucia bycia niczym autostrada.
Czułam się z deka oszołomniona, dopiero w pociągu miałam szanse przemyśleć to i owo :D

Autostrada, yyyy?? Twoje metafory mnie zabijają :lol:


Niezłe osiągi muszą mieć te Twoje koty ;)

Koty na pewno, ale ich tuptanie chyba nie wymaga przemyśleń? :lol:

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:44

Alison napisał/a:
Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Chciałam po raz kolejny podziekowacogromniaście Aragonte za gościnę. Będzie mi brakować uczucia bycia niczym autostrada.
Czułam się z deka oszołomniona, dopiero w pociągu miałam szanse przemyśleć to i owo :D

Autostrada, yyyy?? Twoje metafory mnie zabijają :lol:


Chyba chodzi o te koty co po niej promenadowały, ale chyba bulwar byłby tu bardziej paśliwym okreslenie, a może ja się generalnie mylę, jak zwykle...

Nie, jednak autostrada, przynajmniej jeśli chodzi o trzykolorową bestię, Mori :wink:

Alison - Pon 14 Maj, 2007 10:49

Aragonte napisał/a:
Alison napisał/a:
A poza tym to chciałam Wam donieść, że ominął większość z Was jeszcze jeden miły pan (oprócz mnie załapała się jeszcze na niego Gosiałek, Aine i Aragonte, które były tak kochane i odprowadziły mnie na dworzec), który moje miłe, karminowe serduszka z własnej inicjatywy przykleja na listki różane... :roll:

...bajerowany przez Mateczkę przez kwadrans :lol:


Wypraszam sobie. To nie był żaden bajer, ja tylko negocjowałam z panem bukiet róż dla przyjaciółki... :roll:

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:55

Alison napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Alison napisał/a:
A poza tym to chciałam Wam donieść, że ominął większość z Was jeszcze jeden miły pan (oprócz mnie załapała się jeszcze na niego Gosiałek, Aine i Aragonte, które były tak kochane i odprowadziły mnie na dworzec), który moje miłe, karminowe serduszka z własnej inicjatywy przykleja na listki różane... :roll:

...bajerowany przez Mateczkę przez kwadrans :lol:


Wypraszam sobie. To nie był żaden bajer, ja tylko negocjowałam z panem bukiet róż dla przyjaciółki... :roll:

No dobrze, cofam to słowo, ale rozmowa była nader wdzięczna i zabawna.
Ali, dla Ciebie, nie irytuj się :kwiatek:

Alison - Pon 14 Maj, 2007 11:01

Dzisiaj się jednak trochę irytuję, ale nie powiem czym, bo macie tu uczulenie na politykę.

A ja jeszcze ze swojej wrodzonej podłej niewdzięczności zapomniałam wyrazić ogólnoeuropejskie podziękowania Siostrom M. (Mag i Marcie) za uratowanie mi życia wielkopolską kanapeczką z angielskim czymśtam, com ją pożarła była u stóp Zygmunta, ale nie tego ze schodków, tylko tego III Wazowego... :wink: :kwiatek:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 11:19

Alison napisał/a:
zapomniałam wyrazić ogólnoeuropejskie podziękowania Siostrom M. (Mag i Marcie) za uratowanie mi życia wielkopolską kanapeczką z angielskim czymśtam, com ją pożarła była u stóp Zygmunta, ale nie tego ze schodków, tylko tego III Wazowego... :wink: :kwiatek:

Bingo!!! Wreszcie i ja uchwyciłam jeden z tzw. MOMENTÓW :wink: : mam Matulę z bułą uwiecznioną (no, bułeczką maluśką :mrgreen: )!!!

Balbina - Pon 14 Maj, 2007 11:36

Ali dzięki za prezentecję. Oj dziewczyny ale fajnie musiało być :grin:
Marta - Pon 14 Maj, 2007 11:55

Matulu, prezentacja wspaniała! Wspomnienia odżywają i uśmiech sam wypływa na usta :grin:
A co do bułeczki z angielskim czymśtam (Mag, co to było??), to cieszę się, że moja bułeczka dostąpiła zaszczytu bycia zjedzoną przez samą Mateczkę i to w takim miejscu, jak u stóp Zygmunta (III Wazowego)! :wink:

EDIT: TYLKO DLA PEłNOLETNICH! Właśnie mi się przypomniało, że obiecałyśmy zamieścić "przepis" na "wielkopolskiego drinka" (na pewno nazywa się on jakoś fachowo, ale że nie wiem jak, przyjmuję nomenklaturę zaproponowaną przez którąś z Dam). Proporcji nie podaję, bo to każdy indywidualnie sobie wypróbuje :wink: , a składniki to:
- wódka żołądkowa gorzka miętowa
- sok z czarnych porzeczek.
A żeby się Minister Zdrowia nie doczepił: nadmierne spożycie alkoholu jest szkodliwe dla zdrowia :wink:

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 12:10

Alison napisał/a:
Dzisiaj się jednak trochę irytuję, ale nie powiem czym, bo macie tu uczulenie na politykę.

Chyba wiem, co masz na myśli :roll:

Alison - Pon 14 Maj, 2007 12:19

Aragonte napisał/a:
Alison napisał/a:
Dzisiaj się jednak trochę irytuję, ale nie powiem czym, bo macie tu uczulenie na politykę.

Chyba wiem, co masz na myśli :roll:


Hmm, pojutrze może dołączę do rzekomo nieustająco malejącego, grona bezrobotnych. Wtedy będę miała nareszcie silną motywację, żeby wyjechać do Irlandii, tam teraz druga Polska... :wink: A może w Bretanii jest jakaś robota dla Matki Polki. Myślałam o pracy na świeżym powietrzu, bom nawykła do takiej, tzn. o zamiataniu ulic, tylko że hm tam kurcze nie ma co zamiatać, tak czysto jest... :? ??:

Harry_the_Cat - Pon 14 Maj, 2007 12:21

Ale potem może jakieś odszkodowania będą ;) Muszę męza zapytać... To by Ci na tą Irlandię starczyło....
Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 12:21

Ali :przytul: Może to się rozwiąże jakoś... jak dla mnie to granda to, co się dzieje :evil:
Kaziuta - Pon 14 Maj, 2007 12:21

Prezentacji jeszcze nie widziałam bo siedze grzecznie w pracy, ale dzięki z góry.
Ja też miałam powtórkę z rozrywki tzn. fajnego pana bis, ale w pociągu. Przeuroczy młody człowiek rozwoził kawę i herbatę. Miał tyle wdzięku i kultury co nasz Józio i był nawet podobny. Ze swoim czarem i urokiem osobistym utargował napewno więcej niż nie jeden kolega. Szkoda, że nie wracałyśmy razem tym pociągiem byłby nasz jak nic.
Przegapiłam bicepsika :cry2: :cry2:

Marta - Pon 14 Maj, 2007 12:29

Kaziuta napisał/a:

Przegapiłam bicepsika :cry2: :cry2:


Nie martw się, Kaziutko, nie Ty jedna... Wygląda na to, że to naprawdę był ekskluzywny pokaz dla wybranych... :neutral:

trifle - Pon 14 Maj, 2007 12:39

Ali, dzięki za prezentację! Ach, naprawdę musiało być super super. I Józio obłędny :mrgreen:

PS. i będę mieć przypinkę, yes yes yes :banan:
Dla Kaziuty: :kwiatek:

Marta - Pon 14 Maj, 2007 12:40

Alison napisał/a:
Hmm, pojutrze może dołączę do rzekomo nieustająco malejącego, grona bezrobotnych.


Ali, trzymam kciuki, żeby wszystko sie jakoś pozytywnie dla Ciebie rozwiązało :przytul: A jeśli Cię wymiecie na kraj świata, to tam właśnie będą się odbywały następne spotkania forumowe :wink:

migotka - Pon 14 Maj, 2007 12:43

dziekuje również i ja za prezentację - teraz już na pewno zapamietam KTÓRA JEST KTÓRĄ ;) na poczatku było z tym kłopotu;) pozdrawiam serdecznie i lecę na radę p. mimo , że mam wolny dzień to obowiązek wzywa
miłosz - Pon 14 Maj, 2007 13:03

Hm piekna prezentacija - dziekuje Alison :kwiatek: pięknie wygladałyście.
Kaziuta nie wiem jak,ale wiem, że wyobrażałam sobie Ciebie zupełnie inaczej :rotfl: sugerując sie postami - jawiłaś mi sie jako hoża dziewoja pokroju Horpyny :rotfl: :rotfl: :rotfl: :serce:

Kaziuta - Pon 14 Maj, 2007 13:16

miłosz napisał/a:
Kaziuta nie wiem jak,ale wiem, że wyobrażałam sobie Ciebie zupełnie inaczej sugerując sie postami - jawiłaś mi sie jako hoża dziewoja pokroju Horpyny


Horpyna to ja jestem ale wewnętrznie. Na spotkaniu nie było mi dane rozwinąc skrzydeł. Nie żeby mnie ktoś przygłuszał :wink: ale czasami wolę słuchać. :wink:
O Boże, czyżby moje wypowiedzi były takie rubaszne ? :wink:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 13:58

Chyba można zamieścić jedno zdjątko - bez Józia :wink: ?


Kati - Pon 14 Maj, 2007 14:00

Alison, dziekuję Mateczko, za cudną prezentację. :kwiatek:

Cieszę się, że mogłam Was wszystkie poznać. To ogromna przyjemność. :serce2:
Piotrulek po tym długim dniu pełnym wrażeń, spał 14 godzin.
Dzielnie zniósł całą podróż.
a ile później tacie miał do opowiadania.................... fiu, fiu :mrgreen:

całuję Was wszystkie mocno :przytul:

izek - Pon 14 Maj, 2007 14:24

Matylda dzięki za zdjęcia :kwiatek:
Ali dzięki za prezentację, :kwiatek:zwłaszcza za pomysł podpisania Was na zdj. :kwiatek:
A co za przypinki prawie wszystkie miałyście?

Anonymous - Pon 14 Maj, 2007 14:27

[quote="Alison"][quote="Aragonte"][quote="Alison"]A poza tym to chciałam Wam donieść, że ominął większość z Was jeszcze jeden miły pan (oprócz mnie załapała się jeszcze na niego Gosiałek, Aine i Aragonte, które były tak kochane i odprowadziły mnie na dworzec), który moje miłe, karminowe serduszka z własnej inicjatywy przykleja na listki różane... :roll: [/quote]
...bajerowany przez Mateczkę przez kwadrans :lol: [/quote]

Wypraszam sobie. To nie był żaden bajer, ja tylko negocjowałam z panem bukiet róż dla przyjaciółki... :roll: [/quote]

Tiaa a na koniec poszło hasło
"No to teraz to mnie pan normalnie wzruszył..."
yyyy... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Anonymous - Pon 14 Maj, 2007 14:31

To ja byłam
Aragonte dodam tylko, że ja nie śpiewałam Mori "przeleć mnie... "D

Anonymous - Pon 14 Maj, 2007 14:44

Zarzuccie jakowąś wspomnianą prezentacją. Też bym zobaczył
A jaja jaka przypinka? :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group