To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Komunikaty - Spotkanie w Warszawie - 12 maja 2007

Kaziuta - Nie 13 Maj, 2007 23:17

I ja już dotarłam. Własnie przed chwilą weszłam do domu, rzuciłam walizke w kąt i zasaidłam do komputera.
Było cudownie, cudownie i jeszcze raz cudownie. :banan: :banan:
Warto było przemierzyć tyle kilometrów.
Spełniłyście wszystkie moje marzenia. Jesteście cudowne. Kiedy patrzyłam na Was miałam wrażenie, że wszystkie już gdzies widziałam, że to nie jest nasze pierwsze spotkanie. Dzien minął bardzo szybko i mało mi było wspólnych rozmów i chichów.
Musimy to powtórzyć koniecznie.
Dzięki za kwiatki i muszelki.
PS. Zostało mi jeszcze kilka zapinek, jeżeli osoby, które nie mogły być miałyby ochotę mięc taką zapinkę chętnie wyślę.

asiek - Pon 14 Maj, 2007 00:20

Gosia napisał/a:

Asiek, "A gdzie nasz pan?" to byla kwestia dnia! :mrgreen:
Chodzilo o sympatycznego kelnera, ktorego na chwile zastapil kolega :lol:

Dzięki za wyjaśnienie. :grin:
Ale się chłopakowi trafiło, pewnie z tydzień będzie dochodzić do siebie. :mrgreen:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 08:31

To jest niesamowite: widzę nicka i WIDZĘ osobę :grin: . Chyba jeszcze nie ochłonęłam :wink: .
Kaziutko, ja już Guni napisałam, że będzie miała pamiątkę z Warszawy.

Alison - Pon 14 Maj, 2007 08:42

Dziewczynki, rozesłałam wszystkim "małe conieco" z naszego sabaciku.

Edit: No i jak znajdujecie naszego "Józia"? :wink:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 08:54

Ali, nie ma załącznika :shock: . Zapodział się po drodze :roll: ??
Alison - Pon 14 Maj, 2007 09:06

Marija napisał/a:
Ali, nie ma załącznika :shock: . Zapodział się po drodze :roll: ??


Jak to nie ma? Przecież poszedł. To posyłam jeszcze raz.

Monika - Pon 14 Maj, 2007 09:37

No właśnie, Józio się jakoś zapodział :? ??: Ja też poproszę o załącznik :hello:
PS. A gdzie te bicepsy co podobno się nimi chwalił? Do licha, byłam a nie widziałam :neutral:

Dione - Pon 14 Maj, 2007 09:44

Ogromniaste dzięki dla Matyldy i Matuś za fotki ze zlotu :kwiatek:
Cudna prezentacja Ali :banan:
No i oczywiście jest nasz cudny Pan Kelner :twisted: :twisted: czyli Józio :mrgreen:

praedzio - Pon 14 Maj, 2007 09:44

Alison napisał/a:
No i jak znajdujecie naszego "Józia"?


Czy te oczy (i zęby) mogą kłamać?? No, boski!! :shock:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 09:46

:rotfl: Józio fajny jest!!! (też nic nie wiem o bicepsach, musiał to być pokaz bardzo ekskluzywny :wink: ).
Patrzcie, jaki upadek obyczajów i w ogóle: wszystkie Damy w pantalonach na wierzchu!! Żadnych spódnic i halek :cool: .

Dione - Pon 14 Maj, 2007 09:48

Bicepsy???
Kiedy???? :shock: :shock:

Pewnie jak poszłam do toalety :roll:

Monika - Pon 14 Maj, 2007 09:53

Hmm, nie było bicepsów? :? ??: Czy przypadkiem Aine coś nie pisała na ten temat? Jeśli nie, to przepraszam za zamieszanie, ale wiadomo, głodnemu zawsze chleb na myśli :mrgreen:
Alison - Pon 14 Maj, 2007 10:07

Z bicepsami to było tak, że jak Łysy rozdawał kawy i się tłumaczył z faktu opuszczenia nas przez Józia, nagle Józio stanął w drzwiach, kto go zauważył to zawył z zachwytu i Józio na sekundę stanął w tym wejściu w pozycji "mięśniaka" prezentując wątły aczkolwiek uroczy biceps, niestety pokaz był króciótki, załapał się kto siedział najbliżej czyli JA :banan: :banan: :banan: i która tam bardziej spostrzegawcza, i tyle. Nikt nie miał przygotowanego aparatu żeby uwiecznić Józia Schwarzenegera, a jak mu kazałam stawać z Wami do fotografii, to już nie chciałam go zawstydzać i kazać mu pozować jak jakiemuś kulturyście, bo i tak był miły, że się zgodził i dał zrobić sobie zdjęcie. No i jeszcze udostępnił mi prawa autorskie. Zdjęcia Józia nie zamieszczę w necie, bom mu to obiecała :rumieniec:
Marija - Pon 14 Maj, 2007 10:14

:wink: Czyli po nawiązaniu intymnych relacji nad brakującym sztućcem, można było liczyć na ciąg dalszy - a tak figa :rotfl: . Miły chłopak, trzeba przyznać, i z kindersztubą :mrgreen: .
Alison - Pon 14 Maj, 2007 10:18

Marija napisał/a:
:wink: Czyli po nawiązaniu intymnych relacji nad brakującym sztućcem, można było liczyć na ciąg dalszy - a tak figa :rotfl: . Miły chłopak, trzeba przyznać, i z kindersztubą :mrgreen: .


Myślisz, że przestraszyłam go tym nożem w kontekście spraw intymnych? :twisted:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 10:23

Alison napisał/a:
Myślisz, że przestraszyłam go tym nożem w kontekście spraw intymnych? :twisted:
Wręcz przeciwnie :rumieniec: ...Mnie nie tylko nie dał noża, ale i bicepsa nie pokazał :mrgreen:
monika29.09 - Pon 14 Maj, 2007 10:27

Mag napisał/a:
Powiem Wam jeszcze, że jak wychodziłyśmy z Martą rozchichotane- ja odruchowo poleciałam w stronę wc, a Marta w druga , po czym obie zawróciłyśmy i ja poleciałam w druga, a Marta do wc. Stanęłyśmy oszołomione i Marta się pyta, "to gdzie?" ja zrobiłam wielkie oczy,i mówię, " nie wiem!'.
Na to "nasz pan" z kolegą wybuchneli śmiechem, ja znowu ruszyłam w stronę wc- tam były zamknięte schody, Marta za mną i pyta w biegu kelnerów, "czy to tam?" Nasz "TAK" , a ten drugi " jeśli chodzi paniom o nasze piwnice to tak"


hmm. przy moim wyjściu było właściwie tak samo ;) )

moni

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:32

Gosia napisał/a:
Specjalne podziekowania dla Kaziutki za sliczne okolicznosciowe przypinki :kwiatek:
Podziekowania za urocze kwiatuszki (to chyba Mag i Marta, dobrze pamietam?) :kwiatek:
I Alison dziekuje za muszelki (dwie wzięlam :mrgreen: ) :kwiatek: oraz za czary, ktore zapewnily dobra pogode. Deszcz padal dopiero wtedy kiedy opuszczalysmy juz CK Oberże, a przez caly czas bylo ladnie i swiecilo slonce, a przeciez wczesniej spacerowalysmy po Nowym Swiecie i Krakowskim Przedmiesciu i siedzialysmy w kafejce na Staromiejskim Rynku.

Wczoraj nie bardzo miałam jak pisać i przyłapałam się na tym, że nie złożyłam podziękowań :oops: Naprawiam to więc szybciutko.

Kaziutce dziękuję za cudowne przypinki :serduszkate:
Mag i Marcie - za kwiatuszki :kwiatek: :kwiatek:
Aine - za cudne konwalijki przytargane z daleka (dalej trzymam je w łazience, żeby Mori ich nie zeżarła), za sernik :slina: i przemiłe towarzystwo :mrgreen:
Alison - za piękną prezentację, która korciła mnie tak, że musiałam, po prostu musiałam obejrzeć ją w pracy :lol: (Jestem w szoku, jaką młodziutką mamy Mateczkę, niech no jeszcze spróbuje kiedyś wymyślać sobie od matron, uch)/
Wszystkim Damom - za świetne poczucie humoru stanowiące jasny dowód, że znają Józefa :cool:

A naszemu Panu :serce: no, to już same wiecie :wink:

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:34

Alison napisał/a:
Marija napisał/a:
:wink: Czyli po nawiązaniu intymnych relacji nad brakującym sztućcem, można było liczyć na ciąg dalszy - a tak figa :rotfl: . Miły chłopak, trzeba przyznać, i z kindersztubą :mrgreen: .


Myślisz, że przestraszyłam go tym nożem w kontekście spraw intymnych? :twisted:

Jakby tak symbolicznie potraktować ten nóż... :twisted: :wink:

Alison - Pon 14 Maj, 2007 10:34

Marija napisał/a:
Alison napisał/a:
Myślisz, że przestraszyłam go tym nożem w kontekście spraw intymnych? :twisted:
Wręcz przeciwnie :rumieniec: ...Mnie nie tylko nie dał noża, ale i bicepsa nie pokazał :mrgreen:


:rotfl: Ja nie chwaląc się oprócz tego jedynego brakujacego noża dostałam (nie wiem po co) jeszcze 2 noże i 3 widelce. Może jakbym go poprosiła o dodatkowy talerz to rzuciłby mi pod stopy cały świat? :serduszkate:

Nie, ale już tak na poważnie, chłopak miał mnóstwo uroku i czegoś co się nazywa wdziękiem osobistym ale takim na odpowiednim poziomie, bo wielu facetów w takich okolicznościach popadłoby natychmiast w taki ton z lekka obleśniacki, a on trzymał dystans, ale taki serdeczny i poczuciem humoru. Pasowałby mi na Bingley'a, ładny, zadowolony z życia, miły, otwarty, łatwo nawiązujący kontakty. Jak będziemy kręcić nową ekranizację, trzeba go zawiadomić o castingu, który i tak ma już wygrany :razz: Było sie dowiedzieć jak się nazywa, wysmażyłybysmy mu takie referencje w kilku językach (po portugalsku nawet, a Kikita za naszą namową to może i po japońsku by cos stęknęła), że zaraz by go wzięli na kierownika sali w paryskim Waldorff Astoria. Co najmniej.
A poza tym to chciałam Wam donieść, że ominął większość z Was jeszcze jeden miły pan (oprócz mnie załapała się jeszcze na niego Gosiałek, Aine i Aragonte, które były tak kochane i odprowadziły mnie na dworzec), który moje miłe, karminowe serduszka z własnej inicjatywy przykleja na listki różane... :roll:

Harry_the_Cat - Pon 14 Maj, 2007 10:35

Aragonte napisał/a:
(Jestem w szoku, jaką młodziutką mamy Mateczkę, niech no jeszcze spróbuje kiedyś wymyślać sobie od matron, uch)/


Zgadzam się w 1000000%....

(i niestety mój pracowy komp odmawia w takich wypadkach współpracy, więc nawet nie będę skrzynki otwierać, żeby się nie sztresować :? ??: )

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:36

AineNiRigani napisał/a:
Chciałam po raz kolejny podziekowacogromniaście Aragonte za gościnę. Będzie mi brakować uczucia bycia niczym autostrada.
Czułam się z deka oszołomniona, dopiero w pociągu miałam szanse przemyśleć to i owo :D

Autostrada, yyyy?? Twoje metafory mnie zabijają :lol:

Harry_the_Cat - Pon 14 Maj, 2007 10:37

Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Chciałam po raz kolejny podziekowacogromniaście Aragonte za gościnę. Będzie mi brakować uczucia bycia niczym autostrada.
Czułam się z deka oszołomniona, dopiero w pociągu miałam szanse przemyśleć to i owo :D

Autostrada, yyyy?? Twoje metafory mnie zabijają :lol:


Niezłe osiągi muszą mieć te Twoje koty ;)

Aragonte - Pon 14 Maj, 2007 10:38

Alison napisał/a:
A poza tym to chciałam Wam donieść, że ominął większość z Was jeszcze jeden miły pan (oprócz mnie załapała się jeszcze na niego Gosiałek, Aine i Aragonte, które były tak kochane i odprowadziły mnie na dworzec), który moje miłe, karminowe serduszka z własnej inicjatywy przykleja na listki różane... :roll:

...bajerowany przez Mateczkę przez kwadrans :lol:

Alison - Pon 14 Maj, 2007 10:38

Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Chciałam po raz kolejny podziekowacogromniaście Aragonte za gościnę. Będzie mi brakować uczucia bycia niczym autostrada.
Czułam się z deka oszołomniona, dopiero w pociągu miałam szanse przemyśleć to i owo :D

Autostrada, yyyy?? Twoje metafory mnie zabijają :lol:


Chyba chodzi o te koty co po niej promenadowały, ale chyba bulwar byłby tu bardziej paśliwym okreslenie, a może ja się generalnie mylę, jak zwykle...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group