Literatura - Proza i poezja - Kicz czy literatura ?
Trzykrotka - Śro 21 Mar, 2007 18:17
Ali, Ciebie tylko do klinik posyłać.... ależ miałaś wenę!
Dobrze, ze doktor jest Jastrzębski, a nie płciownik Kurkiewicz...
Piękne! Po trzykroć piękne! A u mnie dopiero Stefcia zjechała na sezon polowań do Głębowicz. Miło wiedzieć, ze potomek zawita w te progi. Innego zakończenia nie rzyjmuję do wiadmości!
Alison - Śro 21 Mar, 2007 18:28
| Matylda napisał/a: | wykrzywiona grymasem twarzyczka maleńkiego staruszka. Dziecko miało dziwny, błękitnawy kolor,
A może to z powodu dużej ilości błękitnej krwi ??:
Straszne |
Tak myślałam, że kogoś zgorszę, ale po pierwsze tak właśnie wygląda wymęczony długim porodem wcześniak, niedotleniona w związku z tym krew jest właśnie taka, że dziecko ma niebieskawo-szary kolor :neutral:
Co do maleńkiego staruszka, to takie właśnie miałam skojarzenie, jak pierwszy raz zobaczyłam 7-miesięcznego wcześniaka w inkubatorze. Proszę o wybaczenie, to takie poszpitalne reminiscencje :oops:
Ja siem poprawię i sypnę znów kwieciem, tylko, ze już nie wiem o czym teraz pisać. Może jakieś pomysły, byle nie pościelowe...
Trzykrotka - Śro 21 Mar, 2007 18:37
Bardzo trafne, Ali! Pamietam pierwsze radosne wypowiedzi Mojego Ukochanego Aktora, ktoremu syn się wreszcie urodził (po 7 latach małżeństwa). On tego syna oczywiscie uwielbia, ale kiedy go zobaczył (poród był trudny), zacytował Billa Cosby: stworzyliśmy jaszczurkę. dziecko bylo wlaśnie chude i blekitne.
Sypnij, sypnij kwieciem. (dobrze się czujesz, tak w ogole?)
Kaziuta - Śro 21 Mar, 2007 18:57
| Gosia napisał/a: | Ja sie chwalilam, ze mam talent? Nie przypominam sobie.
Jak znajdziesz takie moje slowa, to wtedy usiade i napisze ten fanfik.
Ale poniewaz nie znajdziesz, to powiem: A gucio! |
O tym, że masz talent wszyscy wiedzą, a ty w Swojej skromnośco oficjalnie sie tym nie chwalisz.
Ja sama pamiętam taki opisik pocałunku Ryśka i Małgorzatki coś to go razem z Matka poczyniła. A czyje to było to "zagarnianie ustami" (jak dobrze pamiętam) jak nie Twoje ?
Matylda - Śro 21 Mar, 2007 19:08
Mnie akurat nie dziwi , że noworodek tak wygląda- moje własne dziecko przez niedbalstwo położnej pewnie wyglądało podobnie
Uśmiałam sie tylko z tego fragmentu
Ach ta Stefcia
Ordynatowa Stefcia dziwnie brzmi ??:
Gosia - Śro 21 Mar, 2007 19:32
No dobra, do zagarniania sie przyznaje. Udatne to nawet było
BeeMeR - Śro 21 Mar, 2007 19:49
Cudny suplemencik
Teraz tylko czekać następnego spotkania ordynata z ordynaciątkiem :razz:
I niech żyje północno-angielska bawełna z Marlborough Mills!!!
Alison - Śro 21 Mar, 2007 20:01
| Gosia napisał/a: | No dobra, do zagarniania sie przyznaje. Udatne to nawet było |
Żeby udatne, słodkie to było! I literacko wartościowe, bo nie wiem czy pamiętasz, że ktoś nas wrzucił do jednego wora z panią Gaskell
GosiaJ - Śro 21 Mar, 2007 20:13
Ali, witaj z powrotem! Ale zrobiłaś wielkie wejście!
Mnie jeszcze o potomkach nie wolno czytać, bo ja tu dopiero się tańcem ordynatowym ze Stefcią upajam, gdzie tam im potomki w głowie
A już "niejaki John Thornton" to mistrzostwo
Trzykrotko, czy tylko ja mam takie dziwne skojarzenia z tym tańcem, czy już nienormalna jestem?
Aaa, drogie panie, ja Wam dam noc poślubną! Toż to samieństwo myślowe jest - na co, jak mniemam, Gosia, jako prawdziwa dama, nie pozwoli :grin:
Alison - Śro 21 Mar, 2007 20:23
| GosiaJ napisał/a: | | Aaa, drogie panie, ja Wam dam noc poślubną! Toż to samieństwo myślowe jest - na co, jak mniemam, Gosia, jako prawdziwa dama, nie pozwoli :grin: |
Prawda? Ja im to cały czas mówię, ale one mnie w ogóle nie słuchają i ciągle moją wenę ku pościeli ordynatowej ciągną. Jedna to się nawet Trestkowym prześcieradłem zadowolić chciała. Ale ja się nie dałam zwieść na manowce moralne. Wystarczy, że tkwię na manowcach literatury
GosiaJ - Śro 21 Mar, 2007 20:33
| Alison napisał/a: |
Prawda? Ja im to cały czas mówię, ale one mnie w ogóle nie słuchają i ciągle moją wenę ku pościeli ordynatowej ciągną. Jedna to się nawet Trestkowym prześcieradłem zadowolić chciała. Ale ja się nie dałam zwieść na manowce moralne. Wystarczy, że tkwię na manowcach literatury |
Nie daj się! Trestkowem prześcieradłem? Toż to upadłość moralna jest absolutna! Gorsze byłoby już tylko prześcieradło Prątnickiego
Alison - Śro 21 Mar, 2007 20:38
| GosiaJ napisał/a: | | Alison napisał/a: |
Prawda? Ja im to cały czas mówię, ale one mnie w ogóle nie słuchają i ciągle moją wenę ku pościeli ordynatowej ciągną. Jedna to się nawet Trestkowym prześcieradłem zadowolić chciała. Ale ja się nie dałam zwieść na manowce moralne. Wystarczy, że tkwię na manowcach literatury |
Nie daj się! Trestkowem prześcieradłem? Toż to upadłość moralna jest absolutna! Gorsze byłoby już tylko prześcieradło Prątnickiego |
Tfu! Prątnickim to bym sobie nawet jednego piśmiennego paluszka nie skaziła, mam w głębokiej pogardzie takich sprzedawczyków. Muszę pomyśleć i jakoś społeczeństwo ocalić moralnie, ale żeby w rozdrażnieniu nienasycenia nie pozostawało. Hmmmmm :neutral:
Gosia - Śro 21 Mar, 2007 21:11
| Alison napisał/a: | nie wiem czy pamiętasz, że ktoś nas wrzucił do jednego wora z panią Gaskell |
Pamietam
Ale ordynatowym przescieradlem bym nie pogardzila
GosiaJ - Śro 21 Mar, 2007 21:34
| Gosia napisał/a: |
Ale ordynatowym przescieradlem bym nie pogardzila |
A Prątnickiego to już jedynie prześcieradłem... trzasnąć
Acha, pragnę nadmienić, że już wiem, jak to jest, kiedy zmysły wypełzają na usta...
Alison - Śro 21 Mar, 2007 22:00
| GosiaJ napisał/a: | | Gosia napisał/a: |
Ale ordynatowym przescieradlem bym nie pogardzila |
A Prątnickiego to już jedynie prześcieradłem... trzasnąć
Acha, pragnę nadmienić, że już wiem, jak to jest, kiedy zmysły wypełzają na usta... |
Jak patrzę na Twoje avatarki GosiuJ, to myślę, że wiesz już o tym od bardzo dawna
Trzykrotka - Śro 21 Mar, 2007 22:07
oj tak.... i samieństwo się poznaje w czystej postaci i zmysły na usta i te nozdrza falujące...
Trędzia jest kopalnią brylantów
Marija - Śro 21 Mar, 2007 22:14
...i uzdeczka, i uzdeczka...
GosiaJ - Śro 21 Mar, 2007 22:17
| Alison napisał/a: |
Jak patrzę na Twoje avatarki GosiuJ, to myślę, że wiesz już o tym od bardzo dawna |
Ale gdzie, Matuchna, jam niewinna jako Stefcia, dopiero mię ordynackie zmysły w obecności Wery obuchem bez łeb uderzyły, a potem się Kurkiewiczem doprawiłam (już milknę, już milknę w kwestii płciownika ).
Alison - Śro 21 Mar, 2007 22:36
| GosiaJ napisał/a: | | Alison napisał/a: |
Jak patrzę na Twoje avatarki GosiuJ, to myślę, że wiesz już o tym od bardzo dawna |
Ale gdzie, Matuchna, jam niewinna jako Stefcia, dopiero mię ordynackie zmysły w obecności Wery obuchem bez łeb uderzyły, a potem się Kurkiewiczem doprawiłam (już milknę, już milknę w kwestii płciownika ). |
Zmilcz, zmilcz! A myśli i tak widzę, nieczyste posiadasz a wszystko Ci się kojarzy..
Anonymous - Śro 21 Mar, 2007 23:00
Nie to co ja chodząca niewinność.
Ach głodnemu zawsze chleb na mysli.
Ulka - Czw 22 Mar, 2007 13:07
| Alison napisał/a: | | Zrobię co chcesz, nie dotknę jej więcej, tylko proszę, niech nie umiera. |
| Alison napisał/a: |
- Przy następnym?! - zerwał się Waldemar - Boże wielki! Drugi raz już bym chyba tego nie przeżył! Już bym do reszty osiwiał, mówię panu, pan nie wie, co ja przeżyłem! |
Najwyraźniej, chcąc nie chcąc, Waldi będzi musiał dotrzymać obietnicy! Raz, że żona przeżyła, dwa-że drugi raz by tego nie zniósł!
Marija - Czw 22 Mar, 2007 13:18
| Ulka napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Zrobię co chcesz, nie dotknę jej więcej, tylko proszę, niech nie umiera. | Najwyraźniej, chcąc nie chcąc, Waldi będzi musiał dotrzymać obietnicy! Raz, że żona przeżyła, dwa-że drugi raz by tego nie zniósł! |
I teraz nasuwa się poważne pytanie: czy ordynat byłby w stanie tej obietnicy dotrzymać, mieszkając w jednym domu/pałacu z ukochaną żoną, a nawet w jednej sypialni?
Alison - Czw 22 Mar, 2007 14:23
O Jezu ale się czepiacie, człowiek w rozpaczy różne rzeczy panu Bogu obiecuje, a jak już się uspokoi, to i tak nie pamięta co bredził w gorączce
Marija - Czw 22 Mar, 2007 14:26
Który człowiek miał gorączkę przy tej obietnicy?
Anonymous - Czw 22 Mar, 2007 15:14
czy ordynat mógłby być niesłowny?
|
|
|