Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Eeva - Czw 04 Paź, 2012 09:56
jesli 69 to raczej różowych fantazji.. różowy jest bardziej sugestywny
Agn - Czw 04 Paź, 2012 10:30
Z tym że kiedyś nadziałam się na info, że ludzie, których ulubionym kolorem jest fioletowy, mają duże wymagania seksualne. Taki tytuł brzmi jak obietnica naprawdę perwersyjnej rozkoszy...
Eeva - Czw 04 Paź, 2012 11:05
| Agn napisał/a: | | ludzie, których ulubionym kolorem jest fioletowy, mają duże wymagania seksualne. |
Och, looool, to mój ulubiony kolor:D
Czy należałoby się w tym doszukiwać drugiego dnia w przypadku kościelnych fioletowych szat ??
| Agn napisał/a: | | Taki tytuł brzmi jak obietnica naprawdę perwersyjnej rozkoszy... |
To na pewno, szczególnie jak damy jakis sado-maso podtytuł i 69 fioletowych rozkoszy będzie się odnosiło do fioletowych siniaków
Agn - Czw 04 Paź, 2012 21:29
| Eeva napisał/a: | Czy należałoby się w tym doszukiwać drugiego dnia w przypadku kościelnych fioletowych szat ?? |
Hmmm... nie wiem, czy chodziło o biskupi odcień.
snowdrop - Sob 06 Paź, 2012 21:28
| Agn napisał/a: | | Eeva napisał/a: | Czy należałoby się w tym doszukiwać drugiego dnia w przypadku kościelnych fioletowych szat ?? |
Hmmm... nie wiem, czy chodziło o biskupi odcień. |
OMG, ale się uśmiałam.
Agn - Nie 07 Paź, 2012 10:33
RATUNKUUUU!!! Znowuuu!!! *skomli*
http://www.matras.pl/trzy-oblicza-pozadania.html
Nie ma (chyba) sado-maso, za to małżeństwo do łoża zaprasza osobę trzecią, dzięki czemu mamy trójkącik dwóch facetów i panią.
Robi mi się już niedobrze i boję się kolejnych dostaw książek...
PS A tak jeszcze odnośnie Greya...
Tłumaczenie na polski wedle translatora:
Tak, tak, to fragment sceny zerotycznej.
BeeMeR - Pon 08 Paź, 2012 07:51
o chlip...
snowdrop - Czw 11 Paź, 2012 22:56
Przeczytałam tego Greya, OMG masakra jakaś totalna. Sceny erotyczne sado-maso mnie odrzucały i były po prostu wulgarne. Nie rozumiem jak można taką książkę promować. Jak czytałam to żałowałam, że nie ma już cenzury. Już wyobrażam sobie co teraz głupie dzieciaki będą wyrabiać pod wpływem tej książki.
Agn - Czw 11 Paź, 2012 23:54
Snow, po co w ogóle skalałaś swe rączki tą książką??? Toć ostrzegałam...
Eeva - Pią 12 Paź, 2012 09:08
Pewnie Snow jest taka sama ja ja i lubi się katować strasznymi książkami
Agn - Pią 12 Paź, 2012 09:57
Hmm...
Mam nową teorię, dlaczego czytelnikom się Grey podoba - trzeba mieć w sobie coś z masochisty, by to przeczytać i by uznać to za dobre.
snowdrop - Pią 12 Paź, 2012 19:57
Chciałam się przekonać jak bardzo jest to do Zmierzchu podobne. I dlaczego niby jest to taki bestseller. Głupia byłam jak nic. Ale ponieważ sceny erot omijałam, naprawdę bardzo szybko ją przeczytałam. Niewiele tego było poza seksem.
praedzio - Pią 12 Paź, 2012 20:00
Ania Aga - Pią 12 Paź, 2012 21:09
Co do Greya, znalazłam na pewnym blogu cytat z literatury polskiej, który skojarzył mi się z tą książką, mógłby ją reklamować
"Tylko głupiec i kanalia lekceważy genitalia, bo najbardziej jest dziś modne reklamować części rodne!"
Akaterine - Pią 12 Paź, 2012 21:41
Agn - Pią 12 Paź, 2012 21:48
Jak raz nabyłam książkę, z której pochodzi ów cytat.
Ania Aga - Pią 12 Paź, 2012 23:01
Ponieważ fragment z cytowanym przeze mnie hasłem brzmi następująco nabrałam ochoty na przeczytanie całej książki:
"Na drugą wyznaczono oficjalny bankiet otwarcia, a ja nie zdążyłem się jeszcze przebrać w wieczorową piżamę, pojechałem więc do pokoju, a potem z największym pośpiechem zjechałem do Sali Purpurowej na 46 piętrze. W foyer podeszły do mnie dwie czarujące dziewczyny w szarawarach topless, z biustami pomalowanymi w niezapominajki i śnieżyczki, by wręczyć mi lśniący folder. Nie spojrzawszy nań, wszedłem do sali, jeszcze pustawej, i dech mi zaparł widok stołów, nie dlatego, że były suto zastawione, lecz szokujące były formy, w jakich podano wszystkie pasztety, przystawki i zakąski - nawet sałatki stanowiły imitację genitaliów. O złudzeniu optycznym nie było mowy, bo dyskretnie ukryte głośniki nadawały popularny w pewnych kręgach szlagier, zaczynający się od słów: "Tylko głupiec i kanalia lekceważy genitalia, bo najbardziej jest dziś modne reklamować części rodne!"
Pojawiali się pierwsi bankietowicze, z gęstymi brodami i sumiastymi wąsikami, zresztą sami młodzi ludzie, w piżamach albo i bez nich; gdy sześciu kelnerów niosło tort, widząc tę najbardziej nieprzyzwoitą leguminę świata, nie mogłem już mieć wątpliwości: pomyliłem sale i mimo woli dostałem się na bankiet Wyzwolonej Literatury"
Agn - Pią 12 Paź, 2012 23:10
Aniu, to miłej lektury! Polecam ci także "Dzienniki gwiazdowe" z tym samym bohaterem - uśmiejesz się.
I już koniec offtopu, bo tu o książkach debilnych prawimy.
RaczejRozwazna - Sob 24 Lis, 2012 17:29
A propos - wywiad z autorką szeroko omawianego ostatnio dzieua. O odkryciu swego powołania pisarkiego i potężnej, inspirującej roli Zmierzchu ("wspaniałej love-story"), fantazjach tfurczych na plaży i wyznaniach 30-letnich czytelniczek "to była pierwsza książka jaką przeczytałam". I planach ekranizacji. Wywiad pouczający, warto przeczytać.
Zaczynam wierzyć, że nasza cywilizacja się kończy. Serio.
http://zyciegwiazd.onet.p...greya,gala.html
snowdrop - Sob 24 Lis, 2012 18:03
Hm, szczerze to mam mieszane uczucia co do pani pisarki. Książka jest naprawdę kiepska, napisana prostym językiem, banalna. Zdziwiło mnie że niektórzy uważają Greya za ideał mężczyzny . Seks sado-maso do mnie kompletnie nie przemawia, wręcz odrzuca. Z drugiej jednak strony, trzeba kobiecie przyznać że jest odważna, mało kto pisałby o fantazjach sado-maso. Jeśli cześć osób zaczęło czytać książki dzięki tej pani, to też trzeba to uznać za pozytyw. Poza tym, jeśli cześć ludzi poczuło się dzięki tej książce lepiej, to czemu by nie. To jest coś jak disco polo w muzyce. Część ludzi go słucha i nawet dobrze przy tym bawi. Jak by nie było są wtedy radośniejsi i umilają sobie życie. Tak więc, niech sobie tacy ludzie piszą książki, proszę bardzo, ja nie będę już ich wytykać palcami.
milenaj - Sob 24 Lis, 2012 18:03
Ja dzisiaj widziałam w Empiku cała półkę poświęconą "dziełom" tego rodzaju. Jedno miało tytuł "Suka. Wyznania masochistki", czy jakoś tak. Wybaczcie, ale nie bedę szukac, jak to jest dokladnie. Wystarczy, że tyl zapamiętałam.
RaczejRozwazna - Sob 24 Lis, 2012 19:21
| snowdrop napisał/a: | Hm, szczerze to mam mieszane uczucia co do pani pisarki. Książka jest naprawdę kiepska, napisana prostym językiem, banalna. Zdziwiło mnie że niektórzy uważają Greya za ideał mężczyzny . Seks sado-maso do mnie kompletnie nie przemawia, wręcz odrzuca. Z drugiej jednak strony, trzeba kobiecie przyznać że jest odważna, mało kto pisałby o fantazjach sado-maso. Jeśli cześć osób zaczęło czytać książki dzięki tej pani, to też trzeba to uznać za pozytyw. Poza tym, jeśli cześć ludzi poczuło się dzięki tej książce lepiej, to czemu by nie. To jest coś jak disco polo w muzyce. Część ludzi go słucha i nawet dobrze przy tym bawi. Jak by nie było są wtedy radośniejsi i umilają sobie życie. Tak więc, niech sobie tacy ludzie piszą książki, proszę bardzo, ja nie będę już ich wytykać palcami. |
Pozwolę się jednak nie zgodzić. Nie mówiłabym tu o odwadze - kobieta jednak popełniła wcześniej kilka erotycznych ff okołozmierzchowych i zobaczyła, ze jest na nie wielki popyt. Nigdy nie uważałam też, że czytanie książek "w ogóle" jest zaletą. Nie sądzę, że na niżym poziomie kuturalnym stoi facet, który czyta wyłacznie lokalne wiadomości, od paniusi, która w wieku 30 lat odkryła swiat literatury poprzez "50 twarzy Greya".
Zresztą uważam, że dziś należałoby przedefiniować pojęcie "ksiązki". Nie każdy ładnie oprawiony tom liczący odpowiednią ilośc stron zasługuje na to miano(pamiętam "bestseller" zawierający wydruki e-mailów autorki).
Nietrafione do końca jest też porównanie do disco - polo, które jest okropne, ale traktując je z przymrużeniem oka można się przy nim nieźle bawić. Serio.
Najgorsze jest to, że w wypadku Greya nie można mówić o przymrużeniu oka - wręcz przeciwnie, książkę traktuje się śmiertelnie poważnie. Pornograficzne wypociny chyba niewyżytej (takie odebrałam wrażenie czytając wywiad) kobiety traktuje się jako przełom, albo co najmniej wazne wydarzenie w historii współczesnej literatury. Przelamanie tabu. Jakie przełamanie tabu, cholibka? Tego typu rzeczy można było zawsze nabyć spod lady w budce pod dworcem. I każdy wiedział co kupuje - i sprzedawca i nabywca i nikt nie uznawał, że obcuje z 'literaturą". Tak jak przy diso-polo - nikt o zdrowych zmysłach nie uważa, że obcuje z wielką muzyką.
Nie znoszę panoszącego się dziś oficjalnego sprzedawania tombaku zamiast złota. Przeraża mnie to, że każdy może napisać powieść, czy stworzyć oratorium, a lud - a także, co gorzej tzw. "elity kulturotwórcze" - to kupują i promują jako "sztukę". Chyba nie było w dotychczasowych dziejach sztuki podobnego momentu.
snowdrop - Sob 24 Lis, 2012 20:23
Hm, to co dzisiaj nam wydaje się nie być sztuką może nią być za kilkanaście lat. Nawiążę znowu do muzyki, bo blisko mi do niej. Queen też na początku był oceniany jako oszołomi. Image Freddiego był absurdalny dla wszystkich, teraz mówi się o nich jak o Sztuce przez duże S. Podobnie z the Beatles. Pamiętam jak mama opowiadała mi, że jej tata uważał, że to istna rozpusta i ich muzyka powinna być zakazana.
Podobnie może jest z Greyem i sztuką ogólnie. Sztuka ewoluuje, nie wiadomo w jakim kierunku. Ja nie bronię Greya, bo mi też się on nie podoba. Przeczytałam pierwszą cześć i drugiej nie zamierzam.
Uważam jednak, że każdy kto może powinien pisać czy tworzyć muzykę, bo mogą z tego wyjść perełki. Oczywiście powinno się ćwiczyć warsztat, styl. Trochę chore jest że pani od Greya została miliarderką, ale w muzyce też jest podobnie. Taki Bieber to raczej nic sobą nie prezentuje a jednak robi karierę i też jest miliarderem.
Poza tym, jak już ktoś przeczyta Greya i mu się spodoba to może sięgnie po coś innego i jeszcze innego.
Admete - Sob 24 Lis, 2012 20:44
| Cytat: | | Hm, to co dzisiaj nam wydaje się nie być sztuką może nią być za kilkanaście lat. |
To chyba nie będzie ten przypadek. W całości zgadzam się z wypowiedzią Rozważnej. I tej psudo-książki pornograficznej nie wzięłabym nigdy do ręki, nie mówiąc o czytaniu.
Anonymous - Sob 24 Lis, 2012 21:02
Obyczaj się rozluźniają, taka bzdurna reklama portfela w komórce z golasami hasającymi po ekranie. Kilka lat temu byłaby niedopuszczalna... a teraz?!
|
|
|