To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 16:44

Admete napisał/a:
Ja to chyba jeszcze więcej zapłaciłam, bo kupowałam każdą z tych rozszerzonych osobno, dawno temu :) Ale nie załuję.

Takoż i ja :) Ale tamtych emocji nie kupi się za żadne pieniądze, więc nie ma co żałować.

Admete - Nie 02 Sty, 2011 16:54

Aragonte napisał/a:
Admete napisał/a:
Ja to chyba jeszcze więcej zapłaciłam, bo kupowałam każdą z tych rozszerzonych osobno, dawno temu :) Ale nie załuję.

Takoż i ja :) Ale tamtych emocji nie kupi się za żadne pieniądze, więc nie ma co żałować.


Zdecydowanie. Człowiek żył wtedy LOTR-em ciągle :) Siedziałąm wówczas godzinami na stronie WP, tej na stopklatce chyba. A potem na Kompanii :) Thin wtedy poznałam i Sophrosyne. Boshe a premiera WP - pierwszej części. Pamiętam nawet, jak byłam ubrana ;)

trifle - Nie 02 Sty, 2011 16:55

Ja mam pierwsze artykuły z gazet w teczce schowane ;) I wycięte miniaturki plakatów ;)

Ale w kinie to ja bylam niestety tylko na części ostatniej.

Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 16:57

Admete napisał/a:
Człowiek żył wtedy LOTR-em ciągle

Jak WP wchodził do kin to byłam zielona w fantastyce jak teraz, pierwszą część mój kuzyn mi pożyczył. Mój brat był na drugiej i trzeciej w kinie i szalał za scenami batalistycznymi i efektami specjalnymi, moim osiągnięciem wtedy było łażenie na Harrego Pottera. Później pożyczyłam od koleżanki książkie, później był film(kochanie się w Aragornie) i okres spokoju, a później stopniowo coraz bardziej mi odbijało i odbija nadal...

Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:11

A ja widzialam wszystkie kilkakrotnie. Chyba na TTT bylam tak oszolomiona seansem, ze wychodzac z kina kupilam od razu bilet na drugi. Trzeciego kupic nie moglam - wylacznie ze wzgledu na czas zakonczenia :) Odbilam sobie...
Admete - Nie 02 Sty, 2011 17:20

Ja miałam od razu kupione na dwa seanse ;) Dzień po dniu. Zawsze najpierw szłam sama, a potem z przyjaciółmi :)
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:23

Czapki z głów, ja jeszcze na żadnym filmie w kinie nie byłam dwa razy.
Miałam ochotę na Piratków, ale to późno leciało i nie miałam czym wracać. A wtedy byliśmy z kolegą i mnie odwiózł

Admete - Nie 02 Sty, 2011 17:45

Na każdej cześci WP byłam trzy razy...Szłam jeszcze na koniec ;) Trzy razy byłam też na Gladiatorze, dwa razy na Willow i pewnie na kilku innych filmach ;) O! - na Incepcji też dwa razy byłam.
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:50

Mnie faza na Lotra złapała, chyba muszę nabyć "Niedokończone opowieści" bom głodnia i co tam się da Miszcza Tolkiena.
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 17:51

A Silmarillion czytała, ha?
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:51

Też musi nabyć. I przeczytać. Od czego zacząć moje Guru?
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 18:52

Silmarillion pewnie będzie w bibliotece, nie musisz koniecznie kupować. W każdym razie Silmarillion na pewno przed Niedokończonymi opowieściami, bo one to w sumie zawierają fragmenty i warianty historii (no i liczne przypisy oraz komentarze).
Ogółem wydaje mi się, że dobrze jest to czytać w kolejności powstawania, czyli od Hobbita, a potem LOTR i resztę. Przez Silmarillion to nie każdy się przegryza, a Niedokończone opowieści to już w ogóle są dla lotrowych maniaków :wink:

Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 18:59

U mnie w bibliotece? Tam nie ma nawet LOTRa
Deanariell - Nie 02 Sty, 2011 19:15

Lady Kasiek napisała:
Cytat:
Ja zrobiłam dzienny maraton. I powiem Wam, ze absolutnie pociąga mnie Aragorn, tylko w scenie koronacji jest dla mnie nie do przyjęcia. To nie ten facet już :( Jeszcze jak idą pod Czarną Bramę jest do przyjecia za tą podniecającą pasję i waleczńość w oczach, później mam wrażenie, że się wykąpał i umył włosy szamponem dżonsons bejbi... i użył kilku odżywek, szusząc pieczołowicie i ukłądając.

Pewnie, że nie ten facet - bo żonaty... :rotfl: Arwena-Arewna mu się ogarnąć kazała. :lol: :-P

trifle - Nie 02 Sty, 2011 19:16

Ale przecież jak się mył to nie był żonaty jeszcze! :wink:
Ariana - Nie 02 Sty, 2011 19:18

Ja niestety na swoje nieszczęście jak Włądca wchodził do kin za smarkata byłam, żeby mieć pojęcie, kto to Tolkien. Pamiętam, jak tata przytargał jakąś kopię Drużyny do domu i oglądał, a ja wyszłam z pokoju bodajże w momencie, jak Bilbo zostawia pierścień czy coś - uznałam toto za nudne xD. Dopiero w 2005 roku wpadł mi Władca w ręce, mniej więcej chyba po tym, jak omawialiśmy w szkole Hobbita. Ale w maju byłam w Krakowie na pokazie Powrotu króla z muzyką na żywo - mrrr.
Koleżanki, z którymi spędzałam sylwestra w życiu nie dałyby się na oglądanie Władcy namówić, ale koło trzeciej nad ranem skończyłyśmy na HP i Kamieniu Filozoficznym, żeby się pośmiać :mrgreen: Miałam głupie skojarzenia, bo tam jest scena jak Oliver Wood łapie tłuczka żeby go wepchnąć do skrzyni - i tarza się identycznie jak Pippin, a potem Aragorn z palantirem xD Za to jak sę rano obudziłam, a spałyśmy w gabinecie taty koleżanki, to pierwszą książką, jaka się na mnie z półki gapiła, był stary czytelnikowski Władca. Fajna pobudka w nowym roku.

Deanariell - Nie 02 Sty, 2011 19:19

trifle napisał/a:
Ale przecież jak się mył to nie był żonaty jeszcze!

Był, był, tylko jeszcze sobie z tego sprawy nie zdawał. :rotfl:

Fibula - Nie 02 Sty, 2011 19:24

trifle napisał/a:
Ja mam pierwsze artykuły z gazet w teczce schowane ;) I wycięte miniaturki plakatów ;)

Ha! To ja mam kilka plakatów, które chyba rozdawali przed jakimś seansem. I numer jakiegoś pisma, poświęcony Drużynie.

trifle - Nie 02 Sty, 2011 19:26

Ależ sobie zaczynam przypominać. Jaka to była ekscytacja - ten cudniasty świat zobaczyć na ekranie :excited: Ja chcę jeszcze raz! :excited:
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 19:40

Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie.
U mnie nikt się na Władcę nie da namówić. A szkoda. nawet kot, zdradzieckie bydle ucieka.
A sama się boję.

RaczejRozwazna - Nie 02 Sty, 2011 19:53

Ja Wladcę odkryłam, gdy zrobiło się głośno o ekranizacji. Pisałam wtedy pracę magisterską, a LOTR (książkowy) przeniósł mnie w innym wymiar. Naprawdę byłam bliska odlotu - nie mogłam się ogarnąć. :lol: Nie miałam wtedy dostępu do internetu (i dobrze - bo pewnie bym mgr nie napisała :wink: ), więc za każdym razem gdy jechałam do supermarketu to cała rodzinka szła na zakupy a ja do działu ksiązkowego i prasowego czytając wszystko co się wówaczas ukazywało.
Pamiętam, że dość długo nie mogłam znaleźć w bibliotece "powrotu Króla" - jak już go dorwałam to podczas dwuipółgodzinnej podróży pociągiem ani raz nie podniosłam oczu (nawet bilet podawałam "po omacku"). :lol: Całą książkę pochłonęłam w jeden wieczór....

Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 21:05

lady_kasiek napisał/a:
Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie.
U mnie nikt się na Władcę nie da namówić. A szkoda. nawet kot, zdradzieckie bydle ucieka.
A sama się boję.

A mnie zazwyczaj Kocianny wiernie wtedy towarzyszą, zadowolone, że ich pańcia siedzi bez ruchu przez parę godzin i że można sobie na jej nogach poleżeć :mrgreen: Ileż to ja seansów LOTR-a z nimi odbyłam...

trifle - Nie 02 Sty, 2011 23:23

lady_kasiek napisał/a:
Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie.


Nie jesteśmy! Jestem starsza o 9 miesięcy! ;) Zresztą, ja się chyba urodziłam stara ;)
A serio to moje bracię starsze miało fazę na Tolkiena, dostał pod choinkę chyba rok wcześniej albo dwa (przed filmem), ja też przeczytałam i się zakochałam :serce2: I czekałam z niecierpliwością wielką na każdą część, o tak: :excited:
Przecież te filmy to były jak wejście w wyobraźnię, jak zwizualizowanie życzenia, ach...
Powrót króla to ja czytałam w nocy i też pochłonęłam szybko.

Anaru - Nie 02 Sty, 2011 23:43

trifle napisał/a:
Pippin śpiewający też mnie jakoś nie zachwycił.

Mnie się też ten śpiew podobał.

A swoją drogą ostatnio wpadło mi w oczy, że Billy Boyd, tzn Pippin się ożenił. ;)
http://film.onet.pl/fotor...ortaz-duzy.html

Muszę przyznać, że jakby co nieco miał wyższe czoło... :mysle:

Anonymous - Pon 03 Sty, 2011 07:16

Nieee, on zawsze mial takie wysokie - jedynie w LOTRze mu JAckson zaslonil... :twisted:

Zainteresowaly mnie natomiast spodnie Eliajaha - chyba troche z nich wyrosl. I mial dosc ciekawy dodatek w postaci dziury... :twisted:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group