To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

BeeMeR - Czw 31 Paź, 2024 07:11

No właśnie w tym świecie w ogóle nie ma radości, tylko krew, pot i łzy. Tańcząca czołówka dziwacznie nie pasuje. Za często sa przeskoki czasowe, z jednej linii narracyjnej w drugą.
I przyznam szczerze, że chłopcy tj synowie to mnie za bardzo nie interesują :-P

Trzykrotka - Czw 31 Paź, 2024 08:21

Ech, ja sobie jednak Pachinko odpuszczę...
BeeMeR - Pią 01 Lis, 2024 10:02

To w razie czego trójkąt miłosny w skrócie tu:
https://youtu.be/QdDtea7IPzM?si=Rnu_zSwrkjWC4J3R

Romans z Hansu (LMH)
https://youtu.be/zqaV1632yeo?si=mEoDvkZl--p4VDkP

Sunja and Isak:
https://youtu.be/cKh9LNjK7yY?si=gtrH-4tKljzlVZau

W komentarzach też widzowie piszą, że w książce inaczej to było. W każdym razie obsadzony był znakomicie :oklaski:

Noah poszedł na uniwersytet - już obejrzę te dwa ostatnie odcinki z lekkim przyspieszeniem. To nie jest zła historia, tylko przykra - takie zmarnowane życie - trochę przez samego siebie (jak Hansu) ale w dużej mierze przez okoliczności wojny i japońskiej okupacji.

RaczejRozwazna - Pią 01 Lis, 2024 10:54

Tak sobie myślę, że serial jest bardziej pesymistyczny niż książka. Książkowa dorosła Sunja była całkiem zadowolona z życia, mocno stąpała po ziemi i obca jej była ta depresyjna aura, a jaką spowił ją serial. Była uznawana za kobietę sukcesu. Ona była jak te autentyczne Koreanki, żyjące w Japonii, z którymi wywiady były przeprowadzane na końcu pierwszego sezonu.
Światełkiem optymizmu i zasadności był zawsze Mozasu. Postacią tragiczną był właściwie tylko Noa, bo Isak urastał do roli niezłomnego bohatera, oddającego życie za wiarę. A i Hansu był bardziej grubokościsty, serial chciał go uczłowieczyć :mysle:

Mnie się i w książce i w serialu podobał klimat, realizm i ciekawe portrety ludzkie.

BeeMeR - Pią 01 Lis, 2024 21:24

Może tak być - bo tu jakby oni wszyscy nie żyli, tylko "starali się przeżyć/przetrzymać", to nie całkiem to samo, acz nie wiem czy to umiem dobrze opisać. I jakby Hansu miał być postacią tragiczną, którą de facto po trochę jest, w młodości dostał mocno od losu i nie miał na to wpływu, ale potem wyborów dokonywał świadomie, więc nie ma co go usprawiedliwiać na siłę.
Skończyłam dramę, nie mogę powiedzieć, żeby mnie finał obszedł choć trochę, czy mi się dobrze wydaje, że zmienili zakończenie Noaha?
Spoiler:
czytałam, że popełnił samobójstwo, a tu się tylko.odciął od wszystkich i zaczął od nowa gdzie indziej.


Co do LMH muszę zweryfikować swoje stanowisko - on jest dobry jako człowiek młody i średni (ale szału nie ma), natomiast jako dojrzały mężczyzna, ktory zniszczył oba swoje związki nie dał rady - jest totalnie nijaki. Ale to może trochę kwestia napisania tej postaci, proby wybielenia go.

Sunja mi się podobała - i stara i młoda. Salomon- aktor też, tylko postać mnie znudziła.

RaczejRozwazna - Pią 01 Lis, 2024 21:28

Oni po prostu tej historii nie skończyli dlatego taki wątek Noah. Jest materiał na trzeci sezon, ale kto to będzie chciał oglądać?
BeeMeR - Pią 01 Lis, 2024 21:54

Ja już nie. Teraz potrzebuję czegoś bardziej żwawego i lżejszego.

W dalszym ciągu miałam tu i tam wrażenie deja vu, męczy mnie to trochę, ale z czasem się uspokoi :wink:

Aragonte - Sob 02 Lis, 2024 13:40

Trzykrotka napisał/a:
Ech, ja sobie jednak Pachinko odpuszczę...

Ja zaczęłam z opóźnieniem czytać książkę - zainteresowała mnie, ale nie wciągnęła, więc zawisłam na początkowych rozdziałach.

I taka ploteczka okołodramowa :-D Jako tzw. kartofelek+ obejrzałam właśnie nowy filmik Pyry, w którym pokazywała szpital, który sobie wybrała i gdzie będzie rodzić. No i okazało się, że to szpital (to była zagadka, rozwiązanie zdradziła na końcu) z Hospital Playlist :mrgreen:

A ja oglądam sobie Alchemię Dusz 2, jestem przy dziewiątym odcinku. I tak się zastanawiam, czy jest ich 10, czy 12 :mysle:
Edit: jednak 10. No dobra, to dziś chyba dokończę. Dobrze się to ogląda, zastanawiam się, czy jeszcze nie obejrzeć czegoś z naszym Ukiem.

Aragonte - Sob 02 Lis, 2024 22:51

Alchemy of Souls 2 obejrzane :mrgreen: Bardzo dobrze się bawiłam, zdążyłam nawet przedwcześnie opłakać swoją ulubioną parę :wink: Zgadujcie, kto nią jest, a co :-P
Chętnie sobie jeszcze powtórzę oba sezony, naprawdę niezłe fantasy wyszło.

Co by tu teraz?... :wink:

Trzykrotka - Nie 03 Lis, 2024 07:56

Która to była para? :mysle: Powiedz, bo serio nie zgadnę :kwiatek: Alchemy od Souls jest naprawdę bardzo dobrą dramą, zagraną na medal. Tylko ten nieszczęsny najpiękniejszy w klasie (jak on miał na imię...?) był mdły do bólu. Wolałam jednak pierwszy sezon, choć dziewczyna z drugiego bardzo mi się podobała.
A Pyrę trzeba będzie zapytać, czy doktor z ginekologii dalej gra na klawiszach :mrgreen:
Ja to tylko byłam w sanatorium, w którym kręcili Sanatorium miłości, był taki program, który moja mama lubiła.

Aragonte - Nie 03 Lis, 2024 12:43

Spytam Pyrę w komentarzach :lol:

Trzykrotka napisał/a:
Tylko ten nieszczęsny najpiękniejszy w klasie (jak on miał na imię...?) był mdły do bólu.

Seo Yul? No mdły był, fakt. Pozostałe młodziaki były spoko. I bardzo podobała mi się bohaterka w obu sezonach.
A moja ulubiona para to służka Kim i trochę nieogarnięty mag, szef Seongrim czy jak to się nazywało :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 04 Lis, 2024 10:05

Aragonte napisał/a:

A moja ulubiona para to służka Kim i trochę nieogarnięty mag, szef Seongrim czy jak to się nazywało :mrgreen:

Tak myślałam :-D Szkoda było pięknej służki dla tego ciapy, btw.
Moją największą żałość budziła biedna królowa, której odebrano piękne własne ciało i do końca go nie odzyskała. A ile się wcześniej nacierpiała!

Zaczęłam oglądać na Netflixie kolejną kostiumową chińszczyznę, Kill Me Love Me, ale póki co wydaje się dość - porąbana - że tak powiem. Pani z Double, które mi się bardzo podobała, tym razem gra zawodową zabójczynię opętaną ideą zemsty za spalenie jej miasta i rodziny w nim. Pan jest księciem, który robi wrażenie nieco niezrównoważonego, a dość perwersyjnego. Średnio lubię takie zestawienia. Co prawda w trzecim odcinku jakoś to się wyrównuje, ale już ona zdążyła dziabnąć go nożem w serce (miał zbroję, więc tylko go podrapała), a on ją wysmagać publicznie (lekkim bacikiem, ale jednak...).

Aragonte - Pon 04 Lis, 2024 13:00

Trzykrotka napisał/a:
Moją największą żałość budziła biedna królowa, której odebrano piękne własne ciało i do końca go nie odzyskała. A ile się wcześniej nacierpiała!

Mam amnezję dramową i nie bardzo pamiętam, co się z nią działo w pierwszym sezonie, ale tutaj nie budziła nijak mojej sympatii.
Prawdę mówiąc, to byłam nastawiona na to, że jakieś dramatyczne i nieodwracalne rozwiązania wątków będą, ale poszli w happy end.

Nadal mnie ciągnie do seguków, więc włączyłam sobie My Dearest, powtórkowo - napisów polskich chyba jednak na Netflixie nie ma, a szkoda. Końcowkę tej dramy spaprali amnezją itd., ale przez większość odcinków mi się podobała, więc pooglądam sobie.

BeeMeR - Wto 05 Lis, 2024 15:12

Oglądam Double, rekomendowaną przez Trzykrotkę :kwiatek:

Początek był bardzo nie mój, para małżeńska okropnie mnie nie zachwyciła, ani ona ani on, każde inaczej. Ona wygląda okropnie staro - w sensie oczy ma zmęczone, i jeszcze uszczęśliwiają ją żółtymi cieniami, w których wygląda moim zdaniem źle, na ponad 40 lat (a ma sporo mniej) i ani trochę nie wygląda na kogoś, kto może uchodzić za 20-latkę i powodować szybsze bycie męskich serc. Do postaci jednak nie mam zastrzeżeń. Pan mąż ma coś w skrzywieniu ust, że wygląda na wiecznie nieszczęśliwego, ale może to kwestia roli, do której pasuje.
Główny pan jest bardzo komiksowy w tym czarno-czerwonym stroju i z bojowym wachlarzem (wah, wah!), a jak się potrafi ubierać :serce: Zachwyconam.
Dramę się mimo powyższych zrzędów ogląda dobrze, jestem po egzaminie łączonym w szkołach kobiecej i męskiej, szykuję się na wizytę u cesarza :mrgreen:

I jeszcze zachwyciłam się chińską medycyną z pająkami i skorpionem w roli głównej :excited:

RaczejRozwazna - Wto 05 Lis, 2024 23:10

Obejrzałabym coś w klimacie miecza i haftu... :mysle: Ewentualnie pierwszej połowy Cesarzowej Ki - Kostiumową przygodówkę z zakręconym wątkiem romantycznym.
BeeMeR - Śro 06 Lis, 2024 09:12

Ja się nie podejmuję polecać,bo mnie się podobają różności, niekoniecznie odpowiadające innym osobom - czyli norma :wink:

Double to nie romans,no może baaardzo slow burn, że w 1/3 są tylko znikome oznaki :wink:
To zemsta i przygoda, no i uroczy pan z bojowym wachlarzem :serduszkate:
https://youtu.be/Z57wKTKhnmU?si=_Kb1IgzmQphsiY8h

BeeMeR - Czw 07 Lis, 2024 09:16

Jestem m/w w połowie dramy, do pani już się przyzwyczaiłam, zwłaszcza, że oboje główni ładnie, bardzo subtelnie ale zauważalnie wygrywają to, co się między nimi dzieje, a dzieje się swoista "gra w szachy", chwilami flirt, chwilami sprzeczki bez ogródek,jak z starym, dobrym małżeństwie. Nawet mieliśmy randkę na pokaz w błękitnych szatach dla par, totalnie od czapy dla obojga :lol:
Piękna była też pokazówka, którą chciał zrobić głównemu jeden ze złych przy herbacie, a która poszła zupełnie nie tak, jak się ów zły spodziewał, acz po poprzedniej w szkole mógłby się czegoś nauczyć :sprytny:
Ale najbardziej podoba mi się to, że oboje główni są bystrzy, sami rozwiązują swoje problemy, choć nieraz przy wsparciu drugiego i to, jak pięknie, acz czasem minimalnie reagują na siebie i nazywanie się prywatnie po imieniu, w miejsce zwyczajowego "książę/panienko". Naprawdę dobrze się to.ogląda, mimo, że czasami akcja trochę siada i można spokojnie grać w kulki, szyć albo rozwijać park dinozaurów, co kto lubi :wink:
Głupotka,
https://youtu.be/VlHUqPYW_xY?si=f_iq2evd6jpDFuHh

Loana - Czw 07 Lis, 2024 16:16

Aragonte napisał/a:
Ale na razie dokończę sobie Alchemię dusz i zastanowię się, czy jakiejś upiorzastej dramy nie obejrzeć na okoliczność Samtene/Halloween.

Ja tradycyjnie polecę "Sell Your Haunted House", niedawno właśnie sobie odświeżałam i nadal uważam, że to dobra drama jest. I odświeżyłam też "The Masters Sun", bo z duchami - ma ta drama jakiś czar dla mnie, chociaż jakbym miała powiedzieć, co mi sie podoba to w sumie nie wiem :P

Aragonte - Pią 08 Lis, 2024 01:35

Loana napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale na razie dokończę sobie Alchemię dusz i zastanowię się, czy jakiejś upiorzastej dramy nie obejrzeć na okoliczność Samtene/Halloween.

Ja tradycyjnie polecę "Sell Your Haunted House", niedawno właśnie sobie odświeżałam i nadal uważam, że to dobra drama jest. I odświeżyłam też "The Masters Sun", bo z duchami - ma ta drama jakiś czar dla mnie, chociaż jakbym miała powiedzieć, co mi sie podoba to w sumie nie wiem :P

"Sell Your Haunted House" mam obejrzane, mogę co najwyżej powtórzyć.
Z upiorzastych mam "The Ghost", ale trochę się boję :wink:

Aragonte - Pią 08 Lis, 2024 01:37

BeeMeR napisał/a:
Jestem m/w w połowie dramy, do pani już się przyzwyczaiłam, zwłaszcza, że oboje główni ładnie, bardzo subtelnie ale zauważalnie wygrywają to, co się między nimi dzieje, a dzieje się swoista "gra w szachy", chwilami flirt, chwilami sprzeczki bez ogródek,jak z starym, dobrym małżeństwie. Nawet mieliśmy randkę na pokaz w błękitnych szatach dla par, totalnie od czapy dla obojga :lol:
Piękna była też pokazówka, którą chciał zrobić głównemu jeden ze złych przy herbacie, a która poszła zupełnie nie tak, jak się ów zły spodziewał, acz po poprzedniej w szkole mógłby się czegoś nauczyć :sprytny:
Ale najbardziej podoba mi się to, że oboje główni są bystrzy, sami rozwiązują swoje problemy, choć nieraz przy wsparciu drugiego i to, jak pięknie, acz czasem minimalnie reagują na siebie i nazywanie się prywatnie po imieniu, w miejsce zwyczajowego "książę/panienko". Naprawdę dobrze się to.ogląda, mimo, że czasami akcja trochę siada i można spokojnie grać w kulki, szyć albo rozwijać park dinozaurów, co kto lubi :wink:
Głupotka,
https://youtu.be/VlHUqPYW_xY?si=f_iq2evd6jpDFuHh

O, to może byłaby dla mnie dobra drama pod wyszywanie?
Notabene jestem na przedostatniej stronie haftu Morrisa :mrgreen:

BeeMeR - Pią 08 Lis, 2024 10:40

A spróbuj, czemu nie, a nuż się spodoba. Mnie kliknęło w bodaj trzecim odcinku, ale jak już spasowało to jedziemy ;)
Tylko od razu mówię, że romans jest z tych subtelnych, głównie w tle, powolutku, skrada się pierwsze dziesięć-naście odcinków bo pani musi najpierw poukładać sobie pilniejsze sprawy - w tym pierwszego męża, od którego dostała łopata i który ją żywcem zakopał w płytkim grobie, z którego dość kuriozalnie wyszła :rotfl: No ale to witajcie w chińskich dramach :lol:
Ale jak już romans rozkwitnie to tak jak trzeba, pięknie i stale, choć wciąż trochę z boku innych wątków. Znaczy - jeszcze nikt nikomu nic nie deklarował (co najwyżej pani panu, że jest przystojny po wspólnym udziale w "drinking game" ;) ), ale to też jest świetne, że oni nie muszą sobie tłumaczyć rzeczy oczywistych, rozumieją się i wspierają, i oboje mają dużo zdrowego rozsądku.
Drama ma słabsze strony w innych miejscach, np. miejscami wysilony humor (typu potykanie się postaci trzecioplanowych o własne i cudze nogi :roll: ), ale do głównych zastrzeżeń nie mam.

Jeszcze jedna głupotka - ładnie to ktoś wyłuskał z dramy :oklaski:
https://www.youtube.com/watch?v=txCT1HsN1ZI

i jeszcze absolutnie niewinny komentarz Anusi:
- czy mnie się wydaje czy główny zawsze ma największego? Kukusia na głowie?
;)

Aragonte - Pią 08 Lis, 2024 13:30

BeeMeR napisał/a:
i jeszcze absolutnie niewinny komentarz Anusi:
- czy mnie się wydaje czy główny zawsze ma największego? Kukusia na głowie?
;)

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Gdzie tę dramę można obejrzeć, BeeM?

BeeMeR - Pią 08 Lis, 2024 14:37

Mogę wrzucić, ale po weekendzie, bo jadę do Rodziców :kwiatek:
Admete - Pią 08 Lis, 2024 16:03

A na Netflixie tego nie ma?
Trzykrotka - Pią 08 Lis, 2024 21:43

Jest :kwiatek:
Jakie cudne głupotki, zwłaszcza ta z "kopiuj-wklej" :lol:
Drama jest oczywiście pełna latania i cudowności chińskiej medycyny. Pani zdecydowanie jest za stara, za to bardzo ładna i gra nieźle. Ale ta para, ta para! Kiedy tylko zobaczyłam że flirtują ze sobą, że pani nie boi się być bezczelna i śmiać się panu w głos, że on patrzy na nią z takim błyskiem w oku... I wcale nie spieszy jej zaraz na pomoc, tylko rozsiada się wygodnie i patrzy jak ona sobie radzi sama. I w ogóle - super z nich para. Podoba mi się też bardzo, że mówią sobie czasami po imieniu, zwłaszcza a-Li w ustach pana brzmi motylkowo.
Ja sobie robię powtórkę i jestem właśnie w okropnej dłużyźnie.... ale dam radę z lekką przewijką.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group