Literatura - Proza i poezja - Zapowiedzi wydawnicze
Aragonte - Wto 03 Sty, 2023 13:14
Nie wiem, czy któraś z Was to śledzi, ale dotarła do mnie informacja, że już 18 stycznia będzie miała premierę czwarta książka z cyklu o "Anne, nie Ani" w tłumaczeniu pani Bańkowskiej, tytuł to "Anne z Szumiących Wierzb".
https://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133669/anne-z-szumiacych-wierzb?idcat=0
Mam nadzieję, że tłumaczka da radę przełożyć całą serię, bo co prawda parę tomów ("Dolina tęczy" i "Ania ze Złotego Brzegu") średnio mnie interesuje, ale np. "Rillę ze Złotego Brzegu" chętnie bym przeczytała powtórnie - przed cień wojny jest kompletnie inna od reszty.
Tamara - Wto 03 Sty, 2023 13:41
Ciekawe jak przetłumaczyłaby Srokatego Kobziarza.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2023 13:52
No myślę, że nie jako "kobziarza"
Tutaj jest oryginał wiersza Waltera, czyli LMM:
http://www.anneofgreengab...ziarz,1379.html
https://ania-z-zielonego-wzgorza.fandom.com/pl/wiki/Kobziarz
http://dom-echa.blogspot....montgomery.html
Oczywiście powtarzana jest forma "kobziarz", chociaż o "kobzę" (instrument strunowy) na pewno nie chodziło, tylko o dudy/piszczałkę/flet, jak u Szczurołapa z Hameln. Najpewniej jednak dudy (przez skojarzenie z orkiestrą wojskową).
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/kobza-i-dudy;12265.html
praedzio - Wto 03 Sty, 2023 14:27
Flecista z Hameln bądź Szczurołap z Hameln. Ale nie będę się zakładać.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2023 14:36
Bez "Hameln", bo w oryginale nie pada
Tamara - Wto 03 Sty, 2023 20:35
Na mój prosty rozumek chodzi zdecydowanie o dudziarza prowadzącego oddziały do boju, Szczurołap czy Flecista z Hameln ma zupełnie inny kontekst, który w ogóle nie pasuje do wojny.
Agn - Wto 03 Sty, 2023 20:55
| Aragonte napisał/a: | Nie wiem, czy któraś z Was to śledzi, ale dotarła do mnie informacja, że już 18 stycznia będzie miała premierę czwarta książka z cyklu o "Anne, nie Ani" w tłumaczeniu pani Bańkowskiej, tytuł to "Anne z Szumiących Wierzb".
https://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133669/anne-z-szumiacych-wierzb?idcat=0
Mam nadzieję, że tłumaczka da radę przełożyć całą serię, bo co prawda parę tomów ("Dolina tęczy" i "Ania ze Złotego Brzegu") średnio mnie interesuje, ale np. "Rillę ze Złotego Brzegu" chętnie bym przeczytała powtórnie - przed cień wojny jest kompletnie inna od reszty. |
Ja sledze, bo te serie zbieram.
Tez mam nadzieje, ze da rade calosc.
Swoja droga ostatnio pojawilo sie jej tlumaczenie "Przygod Toma Sawyera".
https://www.swiatksiazki....10-ksiazka.html
Jesli by do tego Hucka Finna zrobila...
Aragonte - Wto 03 Sty, 2023 22:39
| Tamara napisał/a: | | Na mój prosty rozumek chodzi zdecydowanie o dudziarza prowadzącego oddziały do boju, Szczurołap czy Flecista z Hameln ma zupełnie inny kontekst, który w ogóle nie pasuje do wojny. |
No nie do końca - mam wrażenie, że chodziło tu o nakładające się znaczenia. Młodzi chłopcy idący na wojnę z której nie wracali (a szli entuzjastycznie) kontra dzieci uwodzone dźwiękami fletu Szczurołapa (i ginące w ziemi, dodajmy ). "Pied Piper of Hamelin" to wiersz Browninga poświęcony właśnie Szczurołapowi:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fletnik_z_Hamelnu
https://en.wikipedia.org/wiki/Pied_Piper_of_Hamelin
i LMM, jak to jej się w tomach "Ani" zdarzało, umieściła literackie odniesienie. Nie wierzę, żeby tego wiersza nie znała. Oczywiście kiedy czytałam to jako dziecko/podlotek, nijak nie wiedziałam, o co chodzi z tym "kobziarzem"
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2023 08:22
| Aragonte napisał/a: | | mam wrażenie, że chodziło tu o nakładające się znaczenia. Młodzi chłopcy idący na wojnę z której nie wracali (a szli entuzjastycznie) kontra dzieci uwodzone dźwiękami fletu Szczurołapa (i ginące w ziemi, dodajmy ) | Ja Anię czytałam dawno i nie zamierzam wracać - dla mnie to cykl dzieciństwa i niech tak zostanie - ale pamiętam, że miałam jednoznaczne skojarzenia kobziarza ze szczurołapem z Hameln, takie właśnie
Tamara - Śro 04 Sty, 2023 08:39
| Aragonte napisał/a: | | Młodzi chłopcy idący na wojnę z której nie wracali (a szli entuzjastycznie) kontra dzieci uwodzone dźwiękami fletu Szczurołapa |
Tylko że entuzjazm wojenny wzbudzany przez dudziarza to co innego, zwłaszcza że tu jest kontekst patriotyczno-obronny i pełna świadomość dokonanego wyboru, a Szczurołap zaczarował dzieci w zemście za brak wypłaty . Dla mnie kontekst Szczurołapa odpada.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2023 11:40
Tamaro, to poezja, metafora, tam to nie działa zero-jedynkowo
Tamara - Śro 04 Sty, 2023 12:20
Wiem, że to poezja, ale po prostu mnie osobiście Szczurołap nie pasuje tym bardziej że w Szczurołapie widzę akurat metaforyczny zapis miejscowej epidemii, jak się dziś uznaje.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2023 13:26
| Tamara napisał/a: | Wiem, że to poezja, ale po prostu mnie osobiście Szczurołap nie pasuje tym bardziej że w Szczurołapie widzę akurat metaforyczny zapis miejscowej epidemii, jak się dziś uznaje. |
Tamara, zgadzam się, że to zapis epidemii, ale dla kultury i ludzkiej świadomości to nie ma znaczenia w sensie znaczenie jest już dużo szersze niż to pierwotne.
No nic, zobaczymy (mam nadzieję), na co postawi w tym przypadku tłumaczka, p. Bańkowska. Ale stawiam na nawiązanie do wiersza Browninga, bo ten "kobziarz" pojawiał się chyba jeszcze w "Dolinie tęczy", czyli zanim Walter napisał wiadomy wiersz.
Tamara - Śro 04 Sty, 2023 13:34
Tak, on tam ciągle czekał na wezwanie Kobziarza jako melancholijny introwertyk
Wiem że nie ma znaczenia , ale mój racjonalny umysł działa jak działa
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2023 13:41
Ciekawe, wierzby, nie topole? Ponad całą dyskusją o kobziarzu/dudziarzu/szczurolapie zainteresowała mnie kwestia botaniczna. W wolnej chwili próbowałam sobie przetłumaczyć pierwszy rozdział tej części, bo zawsze ją lubiłam. I z tego tłumaczenia wyszły mi jednak topole, specjalna odmiana rosnąca na kontynencie amerykańskim. Ciekawe... Topole bardziej kojarzą mi się z szumem liści i drzewem sadzonym wokół domów, wierzby mniej.
Agn czy pani Bańkowska umieszcza wstępy przed poszczególnymi tomami? Pytam, bo sama nie śledzę już tych tłumaczeń.
Agn - Śro 04 Sty, 2023 14:28
Tak, sa slowa od tlumaczki w ksiazkach. A co? Cos sprawdzic?
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2023 14:41
Nie, dzięki, przeczytam sobie to co napisała o swoich tłumaczeniach, bo zwykle wyjaśnia różne wybory, choćby kontrowersyjne.
RaczejRozwazna - Śro 04 Sty, 2023 14:47
Nie mogłabym przestawić się na wierzby. Przed oczyma mam topole, Zresztą do samej Ani też pasują mi te drzewa.. Te topole pojawiają się chyba też w innych tomach, zdaje się w Ani na Uniwersytecie.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2023 14:51
Też mnie te wierzby zdziwiły.
Wstępów nie pamiętam, ale chyba coś było Sprawdzę w domu.
| Tamara napisał/a: | Wiem że nie ma znaczenia , ale mój racjonalny umysł działa jak działa |
Tamaro, toż wiem ale podyskutować zawsze miło
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2023 14:55
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Nie mogłabym przestawić się na wierzby. Przed oczyma mam topole, zresztą do samej Ani też pasują mi te drzewa. |
Mnie się też tak wydaje, na dodatek Miłosz znalazla w ubieglym roku nad Dunajcem kępę przepięknych topoli, bardzo niezwykłych, o srebrnych spodach liści. Nigdzie indziej w okolicy nie rosną. Aplikacja do oznaczania roślin powiedziała nam, ze to topola kanadyjska i od razu miałam w oczach miejsce akcji powieści. Z czystej ciekawości jeszcze raz popatrzę na oryginał, na szczęście jest na project Gutenberg.
Ciekawa jestem też wersji nazwy uliczki przy której stał dom. Zwykle była to Aleja Duchów i Ania zachwycała się romantycznością tej nazwy. Pani Borzobochata - jakaś (zapomniałam drugiego czlonu) pieknie książkę przetłumaczyła przed panią Bańkowską, ale z jej Aleją Upiorów się nie godzę. Nie brzmi to ani ładnie ani romantycznie. Duchy to co innego.
RaczejRozwazna - Śro 04 Sty, 2023 15:22
Upiory?
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2023 15:52
| RaczejRozwazna napisał/a: | Upiory? |
Ano. Taki miała pomysł Nie sprawdzałam już dalszych nazw, imienia kota na przykład, czy imion "cioć," ale wiem, że raczej nic mi nie zgrzytało, procz tych "romantycznych" upiorów.
W tytule powieści są "poplars," Anne odf Windy Poplars. Ciekawa więc jestem, jak pani Bańkowska usprawiedliwi te wierzby
Agn - Śro 04 Sty, 2023 16:30
Nie musi tego tlumaczyc. Oryginalny tytul mial wierzby (Anne of Windy Willows). Poniewaz byla juz ksiazka "O czym szumia wierzby" Kennetha Grahame'a, wydawca poprosil (zmusil?) Montgomery, by zmienila tytul, zeby sie nie mylilo. I teraz wydawca polski wrocil do tytulu, ktory oryginalnie wybrala autorka.
Zauwazcie, ze ida z tymi oryginalnymi tytulami. Podobnie przeciez bylo z Anne z Redmondu.
Mam nadzieje, ze pomoglam.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2023 16:36
| Agn napisał/a: | Nie musi tego tlumaczyc. Oryginalny tytul mial wierzby. Poniewaz byla juz ksiazka "O czym szumia wierzby" Kennetha Grahame'a, wydawca poprosil (zmusil?) Montgomery, by zmienila tytul, zeby sie nie mylilo. I teraz wydawca polski wrocil do tytulu, ktory oryginalnie wybrala autorka. |
A, to takie wyjaśnienie! O ile pamiętam, to wydawca zmusił ją też do zmiany nazwy "Anne of Redmond" na "Anne of Island", bo coś tam, i p. Bańkowska wróciła do nazwy pierwotnie wybranej przez LMH.
Agn - Śro 04 Sty, 2023 16:39
No wlasnie to dopisalam do poprzedniego posta, bo mi sie zapomnialo.
Ja kiedys glowy zapomne... jestem wykonczona.
|
|
|