Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy
Agn - Pią 22 Kwi, 2011 20:48
Połknęłam książkę dla młodzieży - Scott Westerfeld Lewiatan. Powiem krótko - zajebiste! Czyta się szybko, sprawnie, jest akcja... świetna fantastyka. Nareszcie coś dla młodzieży, co nie zawiera wampirów!
Przy okazji - książka należy do gatunku steam punk, z którym zetknęłam się po raz pierwszy, ale bardzo mi podeszła taka fantastyka. Czy ktoś zna coś z tego gatunku godnego polecenia? Chętnie zapoznałabym się z czymś jeszcze.
Caitriona - Pią 22 Kwi, 2011 21:17
Sama się jeszcze za steam punk nie zabrałam, choć mam w planach Z tego co wiem klasyką jest m.in. Maszyna różnicowa Sterlinga i książki Chiny Mieville.
Admete - Pią 22 Kwi, 2011 21:20
Była tu gdzieś duża dyskusja o steampunku, ale nie wiem gdzie czy w filmach fanastycznych czy tutaj? Z seriali steampunkowe jest na pewno Warehouse13 i trochę Sanctuary.
Tu masz polską stronę o steampunku. Też lubię, choć nie czytałama zbyt wiele.
http://steampunk.republika.pl/main.html
Książki dostępne w Polsce:
http://steampunk.republika.pl/polska01.html
Agn - Pią 22 Kwi, 2011 21:27
Ooooo, gracias! Poszperam i coś poczytam z pewnością!
Aragonte - Pią 22 Kwi, 2011 21:56
| Caitriona napisał/a: | Sama się jeszcze za steam punk nie zabrałam, choć mam w planach Z tego co wiem klasyką jest m.in. Maszyna różnicowa Sterlinga i książki Chiny Mieville. |
Ja znam na razie tylko Maszynę różnicową (i nabyłam), ale zamierzam zabrać się jeszcze za parę innych pozycji
corrado - Wto 26 Kwi, 2011 12:48
Ufff. Przeczytałem cały wątek. Widzę, że dominuje fantasy ale miodne sf-owe nazwiska też się pojawiają
praedzio - Śro 04 Maj, 2011 05:13
W najnowszym numerze Nowej Fantastyki jest ciekawy artykuł na temat epickiej fantasy. Nic odkrywczego, ale przyjemnie się czyta.
Aragonte - Śro 04 Maj, 2011 12:58
Ooo, dzięki za info, to może kupię
Aragonte - Pon 09 Maj, 2011 21:24
Zamówiłam sobie trylogię Cornelii Funke o Atramentowym Świecie
Za trzy grubaśne tomy zapłacę 66 zeta, bo na zniżkę dla klubowicza się załapałam
praedzio - Pon 09 Maj, 2011 22:29
Oż, Ty...
Agn - Pon 09 Maj, 2011 22:52
Oooo, to jak cię kiedyś nawiedzę, to dasz pomacać? Bo nie wiem, czy mnie historia urzeknie, a nie chcę wydawać dzikiej kasy (czytaj: u mnie tego nie ma, więc nie mam jak zbadać tej książki).
<--- wielki bezinteresowny uśmiech
Aragonte - Pon 09 Maj, 2011 23:02
Jasne
Na razie przeczytałam pierwszy tom (w sumie to na zajęcia z baśniowości postmodernistycznej i nie tylko - jutro będziemy o tym rozmawiać Powinnam przeczytać całą trylogię, ale zabrakło mi czasu, nadrobię później )
Szalenie spodobał mi się główny pomysł - ten z krzyżowaniem się dwóch światów, naszego i książkowego.
Praedzio, a Ty znasz Cornelię Funke? Coś mi się zdaje, że tak
Oferta w Merlinie jest taka:
http://merlin.pl/Atrament...t/1,404169.html
Kiedy wrzuciłam to do koszyka (ale jeszcze nie zamówiłam), kosztowało jakieś 36 zeta za tom. Dzisiaj nagle cena spadła do 22 zeta dla klubowicza, więc zamówiłam w pośpiechu, uznając to za znak od Losu Ale na wszelki wypadek zamówiłam z opóźnionym terminem realizacji, czyli odbiorę to już w okolicach nowej pensji
Alicja - Wto 10 Maj, 2011 10:35
| Aragonte napisał/a: | | Ale na wszelki wypadek zamówiłam z opóźnionym terminem realizacji, czyli odbiorę to już w okolicach nowej pensji |
bardzo mądrze
klubowicze mogą w merlinie korzystać z bardzo atrakcyjnych ofert. Od czasu do czasu
praedzio - Wto 10 Maj, 2011 13:33
| Aragonte napisał/a: | | Praedzio, a Ty znasz Cornelię Funke? Coś mi się zdaje, że tak |
Osobiście nie, ale trylogię czytałam. Swego czasu miałam w sygnie cytat z Atramentowego serca.
Admete - Sob 14 Maj, 2011 21:06
Przeczytałam Wiek światła MacLeoda i powiem krótko - polecam.
Agn - Sob 14 Maj, 2011 21:56
Muszę zdybać cię w dobrym nastroju, to wysępię na chwilę, by zapoznać się z tym dogłębniej. Wprawdzie jest na merlinie, ale na moim koncie nie ma na nią pieniędzy. Ech...
Agn - Nie 26 Cze, 2011 12:07
Wczoraj późnym wieczorem skończyłam czytać Hyperversum Cecilii Randall. Strona: KLIK!
Nie spodziewałam się wiele dobra po tej książce, ale została mi dana w rączki, to sobie pomyślałam, czemu nie? I się zabrałam do czytania. Jest to historia o grupce przyjaciół (studentów, nie piętnastolatków - żeby nie było), którzy uwielbiają grać w komputerową grę Hyperversum. Gra jest wyjątkowa, bo dzięki niej przenoszą się do wirtualnie skonstruowanego świata, gdzie mogą wziąć udział w historycznych wydarzeniach. Ustawiają zatem grę na średniowieczną Francję, wybierają swoje postacie i dawaj się bawić. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jakieś spięcie w grze czy wybuch diabli wiedzą czego - bohaterowie faktycznie przenoszą się w czasie i przestrzeni. Zamiast zdjąć okulary i wyjść z wirtualnego świata, naprawdę znajdują się we Francji u progu wojny z Anglikami i Cesarstwem. Muszą się w tym świecie odnaleźć i, co najważniejsze, wymyślić sposób, by się z niego wydostać. Tym gorzej, że w trakcie przenoszenia w przeszłość, zostali rozdzieleni. Początki są trudne, nawet jeśli główny bohater (no, taki najgłówniejszy powiedzmy) ambitnie studiuje historię, ze szczególnym uwzględnieniem rodu de Ponthieu, a i reszta bohaterów jakoś tak lubi to średniowiecze, więc mieli do czynienia i ze strzelaniem z łuku, i jazdą konną etc.
Jest rok 1214, zbliża się bitwa pod Bouvines, a brat hrabiego de Ponthieu okazuje się zdrajcą...
Przyznaję bez bicia - początkowo mnie ta powieść nie kręciła. Pierwsze 100 stron jest, powiedzmy to sobie szczerze, takie se. Ale skoro już zaczęłam...
Nagle sytuacja się ustabilizowała, bohaterowie spotkali innych istotnych dla fabuły bohaterów, zaczęła się zacieśniać intryga... i mnie totalnie wsiorbało. Sama nie wiem, kiedy po prostu nie mogłam się oderwać od tej książki. Autorka nie jest może współczesnym Dumasem, ale swoją powieść napisała sprawnie i ciekawie, wplątując w historię także prawdziwe postacie (hrabia de Ponthieu, mój ulubiony bohater, naprawdę istniał, acz dopisała mu brata i kobietę pod opieką; prawdziwy jest też, oczywiście, Filip August, a także Henri de Bar, Etienne de Sancerre i Henri de Grandpre). Czytałam i czytałam. I dobrze mi się czytało o rycerzach, honorze. I nawet to, że średniowieczni bohaterowie tak ładnie łykają tych Amerykanów, jak pelikaniki. Nieważne.
Wiem, że Cecilia Randall napisała drugą część, z czego się piekielnie cieszę, bo książka kończy się tak, że nic tylko kontynuować historię. Wydawnictwo chce do końca roku przetłumaczyć i wydać tę drugą i trzecią część. I mam nadzieję, że wydadzą też inne książki tej autorki, bo jestem bardzo ciekawa, czy to przypadek, czy ona we wszystkich swoich powieściach tak wciąga człowieka w wir naprawdę fajnej zabawy.
W każdym razie polecam. Bardzo odprężająca lektura.
Wieczorna edycja: Kurde, nie mogę przestać myśleć o tym, co będzie dalej.
Alicja - Pon 08 Sie, 2011 16:46
skończyłam pierwszy tom sagi o Twardokęsku. Dopiero teraz wpadł mi w ręce. Po Opowieściach z Wilżyńskiej... był na liście pozycji obowiązkowych do przeczytania. To nie jest ten sam klimat, Opowieści były zabawne z nutką nostalgii, czasami zmuszały do przemyśleń. Saga jest smutna, mroczna, jednak nie mniej wciągająca. Postacie niejednoznaczne, za pewne rzeczy można je lubić, za inne nienawidzieć.
Zanim dobrnęłam do połowy pierwszego tomu musiałam nieźle nagimnastykować się żeby zapamiętać nazwy wszystkich bogów, a wątki zamiast splatać się rozchodziły się po książce i tworzyły nowe. Tom drugi zaczyna się tam gdzie kończy pierwszy, domyślam się, ze lepiej nie będzie Nie chcę wiedzieć jak się zakończy ani co będzie dalej z Twardokęskem, Szarką, Koźlarzem, Zarzyczką i Wiedźmą.
Brzezińska nie pisze lekko, jej język jest specyficzny, ale na tym polega jej urok
milenaj - Pon 08 Sie, 2011 16:53
Alicjo, bardzo się cieszę, że Ci się podoba. Ja uwielbiam sagę o Twardokęsku. Masz rację to nie jest łatwa lektura. Można się pogubić w niektórych intrygach, ale całokształt jest świetny. To jedna z tych książek, do których najczęściej wracam.
Drugi tom moim zdaniem najlepszy. Miłego czytania. Ech... Zazdroszczę... Pierwszy raz czyta się najlepiej...
Alicja - Pon 08 Sie, 2011 16:56
| milenaj napisał/a: | | Masz rację to nie jest łatwa lektura. Można się pogubić w niektórych intrygach, ale całokształt jest świetny. |
właśnie, te intrygi, opisy... czytam ją wtedy gdy w domu nastaje już cisza i wiem, że nikt nie będzie przeszkadzał, bo bez tego mogłabym się zagubić.
podoba mi się do tego stopnia, że kupiłam już kolejne tomy. Czekają w kolejce
Fibula - Pon 08 Sie, 2011 21:28
Alicjo jak miło, że dołączyłaś do Szarkowej kompanii. Aż nabrałam chęci na kolejną powtórkę.
Aragonte - Pon 08 Sie, 2011 23:26
A ja już raz miałam całą sagę w koszyku w Wydawnictwie Runa, ale to jednak spory wydatek, więc na razie się wstrzymałam, skoro i tak odłożę przeczytanie na czas jakiś
Chociaż w sumie to chyba muszę najpierw przekartkować to chociaż w księgarni, żeby wiedzieć, co to za styl, bo a nuż mi nie podpasuje? Co prawda zwykle mogę polegać na zdaniu polecających z SPD
Fibula - Wto 09 Sie, 2011 00:00
| Aragonte napisał/a: | A ja już raz miałam całą sagę w koszyku w Wydawnictwie Runa, ale to jednak spory wydatek, więc na razie się wstrzymałam, skoro i tak odłożę przeczytanie na czas jakiś |
Mogę pożyczyć .
Aragonte - Wto 09 Sie, 2011 00:13
Chętnie bym pożyczyła, ale na razie to nie bardzo ma sens - z czasem u mnie krucho
Alicja - Wto 09 Sie, 2011 14:50
Aragonte, musze ci przyznać rację. Koszt całej sagi to niemały wydatek. Może zacznij od przeczytania pierwszego tomu bez kupna? Osobiście uważam, że warto a mnie fantastyką trudno dogodzić
|
|
|