To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

Aragonte - Pią 06 Mar, 2009 21:29

Miałam odłożyć GA na jakiś czas, ale życie dało mi w kość i odreagowuję przy sezonie III (w końcu seriale to takie zastępcze życie). Moi ulubieńcy nadal ci sami (tzn. głównie mam na myśli Bailey, dalej też obserwuję z zaciekawieniem Alexa), nadal też bardziej interesują mnie przypadki medyczne niż to, kto z kim :wink: Szkoda, że jakoś mniej tych ciekawych przypadków medycznych niż w sezonie drugim.
Na razie doszłam do odcinka, w którym panowie wybrali się pod namiot :)

Gosia - Pią 06 Mar, 2009 22:52

No to w oczekiwaniu na kolejny odcinek (nie lubie tych długich przerw) kolejny klipek z MerDer. Bo dla mnie największą wartością tego filmu są związki uczuciowe :serduszkate:
Meredith&Derek ... ( just love)
http://www.youtube.com/watch?v=de7HsaJlkc4


Aragonte - Pią 06 Mar, 2009 23:07

Dla mnie związki uczuciowe to co najwyżej wisienka na torcie :wink: Wzruszam się głównie w obliczu zwykłych ludzkich tragedii - chociażby ta sytuacja z porodem martwego dziecka była dla mnie boleśnie realna, bo znajomi byli dokładnie w takiej sytuacji, straszne to :(
Gosia - Pią 06 Mar, 2009 23:18

O tragedie w życiu łatwo, mamy ich wokół siebie dużo, o prawdziwe związki uczuciowe - bardzo trudno...
Aragonte - Pią 06 Mar, 2009 23:22

Zgadza się - dlatego się już znieczuliłam i wolę nawet w serialach skupiać się na czymś innym niż romanse.
I ja się wcale z Tobą nie spieram, Gosiu, niech każdy znajduje w filmach to, czego potrzebuje :)

Admete - Sob 07 Mar, 2009 07:58

Cytat:
O tragedie w życiu łatwo, mamy ich wokół siebie dużo, o prawdziwe związki uczuciowe - bardzo trudno...


Nie zgodzę sie. Wokół widzę dużo udanych par. Życie to nie bajka, nie ma wyglądać jak związek Mer - Der ( to by było chore ). Realny związek pełen szacunku i oddania, a nie jakieś romantyczne pierdoły. To serial, a nie życie. Dla mnie też przypadki medyczne były ważniejsze i dlatego przestałam oglądać. Ile można zajmować się tym, kto z kim i dlaczego :roll:

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 08:39

A ja odwrotnie, widzę wiele nieudanych związków, nawet wieloletnich, ludzie ze sobą są nadal, choć nie są z tego powodu szczęśliwi.
To ja już wolę oglądać romantyczne pierdoły....

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 12:36

Dziś o 17.20 w Foxlife początek sezonu 5, najnowszego!
czyli dwugodzinny odcinek 1-2!!!!

Anonymous - Sob 07 Mar, 2009 15:29

Czy mi się wydaje, czy GA mają przerwę i nie ma nowych odcinków? :mysle:
Agnesse - Sob 07 Mar, 2009 15:53

Dobrze Ci się wydaje, mają trzytygodniową przerwę...
Admete - Sob 07 Mar, 2009 16:40

Często nieudane zwiazki sa wynikiem zbyt romantycznego podejścia do rzeczywistości i braku wysiłku. Zwiazek nie jest dany raz na zawsze, trzeba nad nim pracować. Idealnie nigdy nie będzie.
BeeMeR - Sob 07 Mar, 2009 17:00

A ja - nie jestem pewna, czy pisałam - obejrzałam pierwszy sezon i kilka odcinków drugiego :)
Początkowo miałam mieszane uczucia - zwłaszcza odnośnie głównej aktorki, bo nie lubię chudzin o głodnych, zmęczonych oczach anorektyczki, a aktorka grająca Meredith takie właśnie sprawia na mnie wrażenie :roll: - ale podoba mi się ten serial i będę oglądać dalej :mrgreen:

Aragonte - Sob 07 Mar, 2009 17:06

Admete napisał/a:
Często nieudane zwiazki sa wynikiem zbyt romantycznego podejścia do rzeczywistości i braku wysiłku. Zwiazek nie jest dany raz na zawsze, trzeba nad nim pracować. Idealnie nigdy nie będzie.

O tak, kolejny raz muszę się z Tobą zgodzić :wink:

BeeMeR - drugi sezon GA bardzo mi się podobał :)

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 17:14

Co do Ellen Pompeo (czyli Meredith), to w 4 i 5 sezonie przytyła i już nie przypomina anorektyczki, teraz można powiedzieć, że jest pyzata :mrgreen:
Aragonte - Sob 07 Mar, 2009 17:29

Podejrzewam, że nawet po przytyciu będzie mnie wnerwiać :wink:
trifle - Sob 07 Mar, 2009 17:47

Akurat ona bardziej mi się podobała w pierwszych sezonach, właśnie z figurą anorektyczki. Wnerwiająca jest bez względu na zmiany w figurze ;)

BeeMer, drugi sezon jest chyba najlepszy :mysle:

Anonymous - Sob 07 Mar, 2009 18:29

Gosia napisał/a:
To ja już wolę oglądać romantyczne pierdoły....


Kiedys mielismy wyklad z psychologii o tym, co ma zgubny wplyw na ludzi. Romantyczn pierdoly czynia w psychice dziewczat i kobiet rownie wielkie spustoszenie jak gry i filmy pelne przemocy na chlopcow i mezczyzn. Wyrabiaja falszywe pojecie o istocie zwiazku i tak jak pisze Admete - doprowadzaja do lenistwa. Kobiety sa zawsze rozczarowane, ze ich panowie nie sa i nie chca byc tacy jak bohaterowie ksiazek i filmow, same nie dajac wiele w zamian. Rodzi to wieczna frustracje i niezadowolenie, z czasem uczucie zamiera, przychodzi poczucie braku szczescia i rozwod.

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 18:33

A te wykłady to mężczyżni wygłaszali? ;)
Lenistwo w związkach to raczej kojarzę z mężczyznami, nie z kobietami...

trifle - Sob 07 Mar, 2009 18:35

A propos posta Aine.

Noo...
Przecież wystarczy popatrzeć na te wszystkie seriale - CHirurdzy, gorsza Prywatna praktyka - jak coś się mocniej sypie w związku, to się od razu rozstają, wszystko kręci się wokół seksu, tego, kto z kim i kiedy.
Potem mają pretensje i się oskarżają. Bez sensu. Prawdziwe życie tak nie wygląda. Mam wrażenie, że oni tam po prostu nie mają żadnych wartości, zasad, wszystko można.

Anonymous - Sob 07 Mar, 2009 18:41

Gosia napisał/a:
A te wykłady to mężczyżni wygłaszali? ;)
Lenistwo w związkach to raczej kojarzę z mężczyznami, nie z kobietami...


Lenistwo to akurat z obu stron sie czesto zdarza. A wykladowca byla akurat kobitka. Na oko lat 45-50. Ale juz nie wiem czy rozwodka, czy "szczesliwa mezatka" ;)

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 18:43

Dlatego lubię związek MerDer, bo mimo wszystko, mimo tych wszystkich burz jest trwały.
Anonymous - Sob 07 Mar, 2009 18:53

Raczej trudno mowic o trwalosci na tym etapie. Gdyby nakrecono GA po 10 latach i Derek z Meredith byliby razem - mozna mowic, ze w tym szalenstwie jest metoda.
Ja im dluzej ogladam, tym bardziej utrwalam sie w przekonaniu, ze George i Mer sa glupi i niestabilni.

Gosia - Sob 07 Mar, 2009 18:56

Może właśnie dlatego lubię tak ten związek MerDer, bo tu facet się naprawdę stara. ;)
Anonymous - Sob 07 Mar, 2009 19:07

Bo wie do czego prowadzi niestaranie sie...
Aragonte - Sob 07 Mar, 2009 22:01

Dalej oglądam trzeci sezon GA, jestem przy trzynastym odcinku bodajże.
Życie zastępcze, tiaaaa...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group