Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)
Pemberley - Śro 16 Sty, 2008 21:44
Co do Brandona, to widzialam wlasnie taka sig:
http://i3.photobucket.com...on_animated.gif
Balbina - Czw 17 Sty, 2008 11:18
Dzięki Giteczko ale okienka mi sie nie otwierają nie wiem czemu
Gitka - Czw 17 Sty, 2008 11:36
Może teraz
http://community.livejour...555.html#cutid1
http://lupinskitty.livejournal.com/37741.html
http://community.livejour...ld_x/11210.html
Tu są jeszcze: z pojedynku i ładny Edward
http://community.livejour...064.html#cutid1
Wejdz tu są odnośniki do poszczególnych odcinków
http://community.livejournal.com/love4sail_icons/
Mam nadzieję, że się uda
http://community.livejour...624.html#cutid1
Wow Pem, jaki Brandon
No i tym razem obeszło się bez całowania dłoni, a już myślałam
Balbina - Czw 17 Sty, 2008 12:13
Dzięki Giteczko działa jak widać
nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 12:30
| Sofijufka napisał/a: |
Ale ja mam inna zagwozdkę - wiem, mało ważną, ale.... Czemu miss Gray z 50 tysiącami posagu wyszła za Willoughby'ego? I jeszcze wiedziała, że on nic do niej nie czuje [lub gorzej - odrazę]?
(...) A panna Gray we wszystkich ekranizacjach jest bardzo atrakcyjna.... |
Ona w książce też miała tyle patoli? To się nieźle wypłosz obłowił...
Na to tylko jedno wytłumaczenie- zakochała się dziewczyna. Ale że jej rodzina nie odradzała?
Maryann - Czw 17 Sty, 2008 12:33
| nicol81 napisał/a: | Ona w książce też miała tyle patoli? To się nieźle wypłosz obłowił... |
Z tego, co pamiętam, to tak.
| nicol81 napisał/a: | | Na to tylko jedno wytłumaczenie- zakochała się dziewczyna. Ale że jej rodzina nie odradzała? |
Zdaje się, że ona miała jakieś złe układy z ciotką, z którą mieszkała, czy coś i chciała się "wybić na niezależność".
nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 12:43
Sprawdziłam w książce. Miała złe układy z ciotką i 50 tys. I była pełnoletnia. Ta suma mnie dobiła, bo nigdy takiej nie widziałam u Austen. Georgiana miał 30 i to już było coś.
Jest opisywana jako niezbyt urodziwa, mimo że elegancka i szykowna. Więc tu pewnie jest kawałek psa pogrzebany, a ekrenizacje się mylą.
achata - Czw 17 Sty, 2008 14:32
| nicol81 napisał/a: | Sprawdziłam w książce. Miała złe układy z ciotką i 50 tys. I była pełnoletnia. Ta suma mnie dobiła, bo nigdy takiej nie widziałam u Austen. Georgiana miał 30 i to już było coś.
Jest opisywana jako niezbyt urodziwa, mimo że elegancka i szykowna. Więc tu pewnie jest kawałek psa pogrzebany, a ekrenizacje się mylą. |
No w tej najnowszej to taki kawał zołzy jest o żmijowym spojrzeniu, że ja się nie dziwię, że Willoughby z nią tylko dla kasy. Ksiażka i ekranizacje wspominają ponadto, że charakterek miała paskudny, co potwierdza list jaki nasmarowała do Marianny rękoma Willoughbiego. Poza tym ja nie wierzę, żeby ona wiedziała, że Willoughby nic do niej nie czuje. Na pewno zawrócił jej w głowie. Takie teksty, że ona wiedziała co on do niej czuje (a raczej czego nie czuje) to tylko uspokajanie własnego sumienia z jego strony, moim zdaniem się jednak nieszczęsna baba łudziła, że jemu na niej zależy.
Bonduelle - Pią 18 Sty, 2008 13:14
Uwaga, startuję z głupim pytaniem: skąd wzięłyście ten serial? Bo ja niestety nie mogę go znaleźć :/
Tak przy okazji, gdy dowiedziałam się, że Morrisay gdy Brandona, to mnie trochę zmroziło - znam go tylko z baaardzo złego "Nagiego Instynktu 2", a poza tym od zawsze hołubię Rickmana. Z Waszych wypowiedzi nie bardzo wynika - poradził sobie czy nie?
Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 13:21
| Bonduelle napisał/a: | Uwaga, startuję z głupim pytaniem: skąd wzięłyście ten serial? Bo ja niestety nie mogę go znaleźć :/
Tak przy okazji, gdy dowiedziałam się, że Morrisay gdy Brandona, to mnie trochę zmroziło - znam go tylko z baaardzo złego "Nagiego Instynktu 2", a poza tym od zawsze hołubię Rickmana. Z Waszych wypowiedzi nie bardzo wynika - poradził sobie czy nie? |
Proszę: http://www.youtube.com/profile?user=tanixmuller
A co do DM - owszem, poradził sobie, tylko część z nas woli Rickmana....
Bonduelle - Pią 18 Sty, 2008 13:26
Bardzo dziękuję
Chyba wypada mi szybko obejrzeć, bo jeszcze youtube skasuje z powodu łamania praw autorskich
achata - Pią 18 Sty, 2008 14:51
| Bonduelle napisał/a: | | Tak przy okazji, gdy dowiedziałam się, że Morrisay gdy Brandona, to mnie trochę zmroziło - znam go tylko z baaardzo złego "Nagiego Instynktu 2", a poza tym od zawsze hołubię Rickmana. Z Waszych wypowiedzi nie bardzo wynika - poradził sobie czy nie? |
Bo zdania podzielone, część z nas nadal widzi w nim psychopatę akurat z innego filmu, ale też mrozącego krew w żyłach. On tam jest taki pół na pół, raz dobrotliwy jak dziecko momentami zaś właśnie mrożący albo przynajmniej niepokojący. Ja planuję sobie kolejny seans na pozatubisiowych warunkach, żeby sprawdzić czy mnie w końcu weźmie czy nie. Bo póki co raz się podoba a raz nie....
Gosia - Pią 18 Sty, 2008 17:05
Youtube ostatnio jest BARDZO przydatne
trifle - Pią 18 Sty, 2008 21:21
Właśnie stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam i będę oglądać na yt. Czemu nasza telewizja nie kupuje takich rzeczy?
Gosia - Pią 18 Sty, 2008 21:26
Po tym co wypisuja na temat ogladalnosci Wojny i Pokoju i samego filmu, to nie dziwie sie ze nie kupuja costiume drama, ale kompletnie tego nie rozumiem.
Film byl swietny - wzruszen i dyskusji co niemiara, a oni narzekaja! Ja uwazam, ze to byl jeden z najlepszych filmow jakie byly ostatnio w naszej tv!
snowdrop - Pią 18 Sty, 2008 21:28
Film jest przepiękny, bardzo mi się podoba, marzę o tym aby obejrzeć go w dobrej jakości.
Andrew Davies dowiódł że jest wyśmienitym scenarzystą, tchnął życie w tą powieść. Sprawił że Eleonor nabrała kolorów a Marianna się wyciszyła. W książce te dwie osoby wydawały mi się bardzo skrajne. Jak dla mnie to tylko matka była zbyt rozsądna w filmie.
trifle - Pią 18 Sty, 2008 23:17
Obejrzałam pierwszy odcinek Podoba mi się bardzo. Cała czwórka pań Dashwood. Ta ich bliskość, zrozumienie siebie nawzajem, przebywanie razem - tworzy taki miły klimat, jakby się troszkę weszło w ich życie. Mała Margaret jest przefantastyczna, uwielbiam tę młodziutką aktorkę Starsze siostry - młode, sympatyczne, doskonale widać różnice ich charakterów - ten spokój, opanowanie Elinor i uczuciowość, impulsywność Marianne.
Domek mi się też podoba i ta melancholijna okolica, morze
Fanny jest tak żmijowata jak być powinna i ta jej fryzura...
Willoughby - na ile tu był - pasuje mi, zdecydowanie bardziej niż pułkownik Brandon. Jakoś nie mogę się do niego przyzwyczaić i oswoić go. Jest dziwny
O Edwardzie nie będę nic mówić, bo się już wypowiadałam przed obejrzeniem Fajna jest ta jego komitywa z Margaret, jak puścił do niej oczko w bibliotece, jak tak sympatycznie traktował ją jak młodą damę.
Ach, jak bym chciała to w porządnej jakości i z porządnymi napisami obejrzeć, żeby mi nic nie umknęło.
Aaa, jeden zarzut - czemu Byron zamiast Szekspira?
Jeannette - Sob 19 Sty, 2008 12:06
| trifle napisał/a: | | Aaa, jeden zarzut - czemu Byron zamiast Szekspira? |
Bo Szekspir to wymysł Thompson? W książce nic takiego nie ma.
trifle - Sob 19 Sty, 2008 12:42
Nie ma?? A ja byłam przekonana, że jest. A zaraz poszukam
Edit: faktycznie nie ma.. A tu się wysunęłam z zarzutem, pardon
Bonduelle - Sob 19 Sty, 2008 16:51
Też tak myślałam, widać Emma Thompson nas wszystkie zmanipulowała ;> Łącznie z twórcami serialu, bo np. scena oświadczyn Edwarda w obu ekranizacjach bardzo podobna
trifle - Sob 19 Sty, 2008 17:35
Chyba w ogóle jest sporo podobieństw
nicol81 - Sob 19 Sty, 2008 18:16
Mam pytanie do tych, co obejrzeli: jakie są tam sceny, których nie ma w filmie? Wiem o scenie Willougbiuego z ELizą, pojedynku, obiedze u Ferrasów, wyjaśnieniach Willougbiego. Coś jeszcze?
trifle - Sob 19 Sty, 2008 19:07
Ja obejrzałam drugi odcinek i entuzjazm mi opadł Czemu? Właściwie nie wiem. Pułkownik Brandon mnie nie przekonuje i ogólnie troszkę się poczułam znudzona.
Może to dlatego, że grypa mnie rozłożyła dziś i nic mi się nie wydaje fajne
Admete - Sob 19 Sty, 2008 19:37
Może to dlatego Akurat mnie się drugi podobał chyba najbardziej. Dla mnie bardzo wiarygodnie pokazano uczucie Marianny do pana W. Podobał mi się też smutek i nagłe zmiany nastroju Edmunda. Sama Austen pisała o takim zachowaniu - co prawda odnosiło się to do jego pobytu w Norland, ale to nic nie szkodzi.
trifle - Nie 20 Sty, 2008 00:17
I skończyłam trzeci odcinek. Jakieś mam chyba huśtawki nastrojów, bo pierwszy mi się podobał, drugi mniej, a trzeci znowu tak Widzę rzeczywiście sporo podobieństw między tą a wersją '95. Choćby scena, w której Brandon wnosi omdlałą Mariannę do domu Palmerów - zwłaszcza wystrój wnętrza
Ogólnie bardzo mi się podoba klimat, cały czas szukam odpowiedniego słowa i nie mogę znaleźć.. Taki trochę intymny, bliski, ciepły, a zarazem melancholijny i smutny. Przyszło mi nawet na myśl skojarzenie z "dear Frankie" nie wiem, czemu..
Wzruszająca była scena jak Elinor płakała przy łóżku chorej Marianne, miło ogląda się troskę matki o córki.
Zastanawiam się, która ekranizacja jest lepsza i nie wiem.. Ta chyba jednak troszkę wyżej.
|
|
|