Ekranizacje - Bleak House
Calipso - Nie 25 Sty, 2009 21:15
Dla mnie brakowało chociaż małego podobieństwa Ester do lady Deadlock.
asiek - Pon 26 Sty, 2009 10:25
| Calipso napisał/a: | | Dla mnie brakowało chociaż małego podobieństwa Ester do lady Deadlock. |
To rzeczywiście skucha, zwlaszcza że wszyscy powołują się na to rzekome podobieństwo.
Calipso - Pon 26 Sty, 2009 11:32
| asiek napisał/a: | | zwlaszcza że wszyscy powołują się na to rzekome podobieństwo. |
Według mnie jedynym podobieństwem był kolor włosów i to że z pewnością były kobietami
Sofijufka - Pon 26 Sty, 2009 14:08
to znaczy reżyser próbował to załatwić za pomocą portretu młodzieńczego lady Dedlock - który ma mieć pewne rysy Ester - ale mu nie wyszło...
A wkurzało mnie kiedy lektor uparcie mówił o "pani Dedlock"
Calipso - Wto 27 Sty, 2009 21:07
| Sofijufka napisał/a: | | A wkurzało mnie kiedy lektor uparcie mówił o "pani Dedlock" |
Lektor w ogóle był do niczego W telewizorni powiedział że Bleak House jest na podstawie powieści Karlosa Dickensa.
Gosia - Wto 27 Sty, 2009 21:43
A to dobre!
Calipso - Wto 27 Sty, 2009 22:04
Tiaa,jak słyszysz coś takiego wczesnym rankiem,to zastanawiasz sie czy jeszcze śpisz O ile dobrze pamiętam,to ten sam lektor 4 razy mylił imię Dickens'a
spin_girl - Nie 01 Lut, 2009 10:43
Edukujemy się, proszę państwa: wybitny hiszpański pisarz Carlos Dickens...
aneby - Nie 01 Lut, 2009 12:18
| spin_girl napisał/a: | | hiszpański pisarz Carlos Dickens... |
szarlotka - Śro 04 Lut, 2009 08:59
| Gosia napisał/a: | To fakt, ale mi to nie przeszkadzało, przynajmniej miałam niespodzianke
|
Ha, ja dzięki uprzejmości Best Filmu (kupa spoilerów na okładce, do tego nie całkiem prawdziwych) niespodzianki niestety nie miałam I jednak nie miałabym nic przeciwko trochę ładniejszej Esther
Ale ogólnie serial super – kiedy wreszcie znalazłam te cztery godziny, nie mogłam się odkleić od telewizora. Andrew Davies to mistrz suspensu Nie będę oryginalna, zachwycając się Gillian G. jako Lady D. Wcześniej ogromnie podobała mi się jej rola w House of Mirth, ale tu jest po prostu genialna. Trochę mnie wkurzało nagromadzenie przerysowanych postaci z nizin – przy setnym pojawieniu się pana Smallweeda domagającego się potrząśnięcia miałam dość
Zdumiało mnie, że takie tu duże grono fanek pana Jarndyce’a. A ja niemal do końca podejrzewałam, że ten zacny człowiek coś knuje
Gosia - Śro 04 Lut, 2009 16:40
Bo pan Jarndyce dobrym człowiekiem był!
Ja go też podejrzewałam na początku , ale później..
Jestem jego zagorzałą fanką, i w ogóle to jego powinna Esther wybrać
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie
spin_girl - Czw 05 Lut, 2009 11:40
Oj nie ma biedny, kochany pan Jarndyce...
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 11:55
Ja tam będę bronić doktorka.
Calipso - Czw 05 Lut, 2009 13:37
Wiwat doktor Woodcourt
spin_girl - Czw 05 Lut, 2009 13:53
iiiiiiiiiiii tam.........
Calipso - Czw 05 Lut, 2009 13:56
Ja wiem Spin ....ja wiem
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 14:20
Żadne "iii tam". Zresztą Dickens wiedział lepiej.
spin_girl - Czw 05 Lut, 2009 14:27
| praedzio napisał/a: | | Żadne "iii tam". Zresztą Dickens wiedział lepiej. |
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii tam...................
Calipso - Czw 05 Lut, 2009 14:30
| praedzio napisał/a: | | Zresztą Dickens wiedział lepiej. |
Nie zapominajmy o Esther
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 14:35
Właśnie.
Calipso - Czw 05 Lut, 2009 14:43
Ciekawe jakie teraz dziewczyny znajdą argumenty
Oczywiście nie twierdzę że pan Jarndyce był be i do niczego,ale sorry,do Woodcourta sie nie umywa Esther ( jaka by nie była ładna) była młodą dziewczyną i gdzież jej wychodzić za starego pana.Przeciez ona od samego początku uważała go tylko i wyłącznie za opiekuna.Nie widziała w nim meżczyzny,w którym mogłaby się zakochać.
Sofijufka - Czw 05 Lut, 2009 14:57
| praedzio napisał/a: | Żadne "iii tam". Zresztą Dickens wiedział lepiej. |
czyżby ? W końcu sam sobie po czterdziestce fundnął nastoletnia kochankę, a potem rzucił dla niej zonę....
Sofijufka - Czw 05 Lut, 2009 14:58
| Calipso napisał/a: | Ciekawe jakie teraz dziewczyny znajdą argumenty
Oczywiście nie twierdzę że pan Jarndyce był be i do niczego,ale sorry,do Woodcourta sie nie umywa Esther ( jaka by nie była ładna) była młodą dziewczyną i gdzież jej wychodzić za starego pana.Przeciez ona od samego początku uważała go tylko i wyłącznie za opiekuna.Nie widziała w nim meżczyzny,w którym mogłaby się zakochać. |
eee taaam... doktorek był taki.... owcowaty....
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 15:02
A Jarndyce... ptasi. I nie mówię tego złośliwie - od pierwszego odcinka kojarzył mi się wizualnie (przepraszam najmocniej wszystkie wielbicielki pana J.) z... kurą. Sorry.
Calipso - Czw 05 Lut, 2009 15:03
| Sofijufka napisał/a: | | doktorek był taki.... owcowaty.... |
Nie! Przypominam że to pan Jarndyce miał loczkowate włosy
|
|
|