To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

Admete - Nie 19 Cze, 2011 22:18

Też bym mogła. Albo Mateuszem :-P :wink:
Deanariell - Nie 19 Cze, 2011 22:20

Ja też mogłabym być Anią, tylko musiałabym się przefarbować na rudo. :P Ale charakterologicznie wypisz, wymaluj. ;) :lol:
Aragonte - Nie 19 Cze, 2011 22:21

Nooo nieeee :lol:
A ja nie wiem, kim sama mogłabym tam być :mysle:

Admete - Nie 19 Cze, 2011 22:25

Mogę ci odstąpić Mateusza, jeśli chcesz. To kogo dajemy na Gilberta? ;) To będzie jak sztuka w Saint-Cyr - grają tylko kobiety ;)
Deanariell - Nie 19 Cze, 2011 22:26

No to ja mogę ostatecznie być Gilbertem ;) , skoro Anię obsadziłyście. :P
primavera - Nie 19 Cze, 2011 22:33

ja mogę się wcielić w Marylę :lol: a kto zagra panią Linde? jakieś chętne damy? ;)
Anonymous - Nie 19 Cze, 2011 22:37

Ja się już zgłosiłam :P
Alicja - Śro 22 Cze, 2011 21:38

lady_kasiek napisał/a:
My nakręćmy. Alicja byłaby świetną Anią nie uważacie? ;>
Ja mogłabym być starą czepialską i wredną Malgorzatą :mrgreen:


i kolor włosów mam odpowiedni i charakterek mam, nawet foch umiem odstawić gdy trzeba :mrgreen: obawiam się, że żaden Gilbert ze mną nie wytrzyma :wink:

Anonymous - Śro 22 Cze, 2011 21:41

Ty już masz swojego Gilberta i Złoty Brzeg też :)


A ja mam namiastkę, czyli "Anię z Wyspy księcia Edwarda" :wink:

Alicja - Czw 23 Cze, 2011 18:35

lady_kasiek napisał/a:
Ty już masz swojego Gilberta i Złoty Brzeg też

i całą gromadkę małych Gilberciątek :-P

Agn - Czw 23 Cze, 2011 18:45

Aragonte napisał/a:
Tu jest w sumie chyba spora część filmu, o ile nie całość, to znaczy stosowne sznurki:

http://www.youtube.com/re...ables+1934&aq=f

Spięłam się w końcu i zaczęłam oglądać. Ania jest urocza jak trzeba. Gilbert całkiem, całkiem. Diana jest urokliwa, ale denerwuje mnie jej blond peruka i że jest córką Małgorzaty Linde, zamiast pani Barry!
Ale najbardziej, naprawdę, naprawdę, naprawdę nie podoba mi się Maryla. Nie z wyglądu, ale z zachowania. Zachowuje się i mówi takim tonem jak wyjątkowo wredny generał do biednego wojska. Ja się dziwię Ani, że po takim powitaniu w ogóle chciała zostać na Zielonym Wzgórzu. :roll:

Anonymous - Pią 24 Cze, 2011 08:01

Alicja napisał/a:
i całą gromadkę małych Gilberciątek

Do Gromady ze Złotego Brzegu jeszcze sporo brakuje, brak tez Zuzanny i stworzeń :wink:

Aragonte - Wto 28 Cze, 2011 20:01

Nabyłam "Anię z Wyspy Księcia Edwarda" - jakby ktoś miała wątpliwości (bo w ramach offtopu zeszło na ten temat w wątku o polskim wydaniu "Północ - Południe"), to uprzedzam, że jest to właśnie tłumaczenie "The Blythes Are Quoted", które miało być tak szokujące, straszne dla wielbicieli cyklu itepede. Książkę zdążyłam dopiero przejrzeć, rzucić okiem na niektóre dialogi i wiersze, no i przeczytać rodzaj posłowia, ale na razie nic mnie nie zaszokowało. Ogółem mam jednak wrażenie, że będzie to się czytało trudniej, bo forma jest taka porwana, niejednolita :mysle:

A! Jedno mnie niezmiennie bulwersuje i wnerwia - ten nieszczęsny kobziarz, który naprawdę jest dudziarzem :zalamka:

Anonymous - Wto 28 Cze, 2011 20:58

Aragonte napisał/a:
gółem mam jednak wrażenie, że będzie to się czytało trudniej, bo forma jest taka porwana, niejednolita

Ogólnie czytało mi się w sumie dobrze, jak naprawdę nie lubię opowiadań, ale nie zmienia to faktu, że się spodziewałam czegoś innego.
No i bulwersu też nie miałam, ale jak gdzieś w "recenzji" napisałam, to co szokowało kilkanaśnie lat temu teraz spływa jak po kaczce.

Aragonte - Pią 19 Sie, 2011 03:24

Na gazetowym forum o LMM wpadły mi w oko linki do musicalu "Błekitny zamek", na wszelki wypadek wrzucę tutaj, żeby nie zaginęły:
http://www.youtube.com/watch?v=kY0Xg4eqkzg
To jest część pierwsza, odnośnik do drugiej jest po prawej stronie.

A takie wydanie "Ani" - z licznymi przypisami - chciałabym kiedyś sobie kupić :)
http://www.amazon.com/Ann...s/dp/0195104285

Admete - Pią 19 Sie, 2011 08:54

Takie wydanie Ani też bym chciała, ale widzę, że drogie...
BeeMeR - Pią 19 Sie, 2011 09:50

Aragonte napisał/a:
Na gazetowym forum o LMM wpadły mi w oko linki do musicalu "Błekitny zamek", na wszelki wypadek wrzucę tutaj, żeby nie zaginęły:
super, chętnie obejrzę :) :kwiatek:
BeeMeR - Pią 19 Sie, 2011 10:24

eee... próbwałam - wrzaskliwe i niewiele ma wspólnego z Błękitnym Zamkiem, jaki ja znam :roll:
Aragonte - Pią 19 Sie, 2011 13:21

Admete napisał/a:
Takie wydanie Ani też bym chciała, ale widzę, że drogie...

Drogie, ale przede wszystkim musiałabym je znaleźć na brytyjskim Amazonie, bo zza oceanu raczej nie sprowadzę.

BeeMeR, nie powiedziałam, że ten musical jest dobry :-P Inna sprawa, że nawet nie miałam okazji go podejrzeć, wrzuciłam linka i poszłam spać.

BeeMeR - Pią 19 Sie, 2011 13:42

Nie, nie jest :P
IMHO ;)

Aragonte - Pią 19 Sie, 2011 14:18

Zerknęłam.
Po pierwsze primo :wink: to są tylko fragmenty, wyjątki, myślałam, że to to bardziej konkretne kawałki.
Po drugie primo :-P jakieś straszne dzieciaki tam grają :shock: Wrzaskliwości się nie czepiam, bo to nagranie jest kiepskiej jakości, więc dźwięk też brzmi fatalnie.

Ale zasadniczo to faktycznie takie se mi się wydaje...

Edit: umarłam ze śmiechu, czytając gazetowy wątek o jednym z tłumaczeń "Ani" :lol:
http://forum.gazeta.pl/fo...i_S_ka.html?v=2

Iza_Jesienna - Nie 06 Lis, 2011 21:02

Uwielbiam "Anię", ale zawsze o wiele bardziej duchowo związana czułam się z panną Emilią Byrd Starr :)
Może to dlatego, że w serii o Emilce o wiele więcej jest tajemniczości, zjawisk paranormalnych, sama bohaterka też jest lekko nawiedzona. A rozdział, w którym została zamknięta w kościele sam na sam z szaleńcem, uważam za swój pierwszy przeczytany w życiu horror. Przez kilka tygodni po jego lekturze miałam prawdziwą traumę, która przejawiała się w tym, że zawsze po zakończeniu niedzielnej mszy byłam pierwsza w kolejce do kościelnych wrót :lol:
Eech, piękne to były czasy, kiedy jesiennymi wieczorami lądowałam pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty i "Emilką" pod pachą. Ta książka, była też moją deską ratunku, w trakcie pobytu w sanatorium, gdzie miałam wyjątkowo wredne towarzystwo. I może stąd mój ogromny sentyment do niej :serce2:

milenaj - Sob 19 Lis, 2011 09:50

Po powtórce "Jeżycjady" naszło mnie na Anię. A ostatnio w bibliotece wpadła mi w ręce "Emilka" i zdałam sobie sprawę, że prawie nic nie pamiętam z tej książki. Czas sobie przypomnieć chyba. :mrgreen:
Iza_Jesienna - Sob 19 Lis, 2011 18:45

Koniecznie Milenaj, koniecznie! :wink:
RaczejRozwazna - Sob 19 Lis, 2011 19:36

Ja sobie "Emilkę" przypominam raz na kilka lat. I zawsze nie mogę się oderwać. Podczas gdy Ania jest pełna słońca, Emilka jest nieco mroczna. Bardzo lubię Deana ale i Percy'ego - Tadzio jest trochę "papierowy".


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group