Literatura - Proza i poezja - Bluszcz
Gosia - Śro 18 Mar, 2009 17:08
No to dobrze, że nie tylko ja to tak odebrałam. Ja może aż tak bym nie skrytykowała tego tekstu, ale pomylenie Rodziewiczówny z Mniszkówną woła o pomstę
Tamara - Śro 18 Mar, 2009 17:16
Wyczulona jestem na styl bardzo i nie lubię plagiatów Mniszkówna i jej parodia pióra Samozwańcowej to klasyka i o ile jak najbardziej inspiracje tym popieram , to wykorzystanie bezczelne wyrażeń wydaje mi się nadużyciem i brakiem szacunku dla czytelnika - a co tam , i tak nikt się nie zorientuje .
Gosia - Śro 18 Mar, 2009 17:22
Mnie wkurza, że ludzie, którzy nie znają Rodziewiczówny, nabiorą jakichś mylnych wyobrażeń na temat jej twórczości
Tamara - Śro 18 Mar, 2009 17:29
Mnie też . Ale i tak od dawna Rodziewiczówna i Mniszkówna stawiane są przez "ałtorytety" od 7 boleści w jednym rzędzie , bo barany Rodziewiczówny nie czytali , bo i po co . A trudno porównywać "Floriana z Leśnej Hłuszy" z Trędowatą tylko trzeba wczesniej go przeczytać , żeby to wiedzieć
Sofijufka - Śro 18 Mar, 2009 17:33
nie mówiąc już o "Lecie leśnych ludzi" czy "Macierzy"...
Tamara - Śro 18 Mar, 2009 17:36
Ale o ile Macierzy od biedy można przypiąć etykietkę romansu , chociaż to żaden romans , to Florian nijak romansem nie jest . Lato też , ale Lata krytycy z reguły nie traktują poważnie tylko ładują od razu do szufladki "powieści dla dzieci i młodzieży"
Gosia - Śro 18 Mar, 2009 17:54
Ja muszę na forum kiedyś wrzucić jej króciutkie opowiadanie, bo prócz powieści pisała także takie krótkie formy literackie.
Mam takie dwa upatrzone, które warto by było pokazać. Jedno może Aragonte zainteresować, bo jest o rozstajach dróg
Gdybym ja była redaktorem Bluszcza, to z pewnością bym zamieściła coś Rodziewiczówny wbrew temu, że niby już jest niemodna... ale za to polska i tak naprawdę była dość krytyczna wobec ówczesnej rzeczywistości (vide-Niedobitowski z granicznego bastionu).
Taki znamienny fragment znalazłam w necie:
Takie tematy, takie realia – nie pasowały do ideologii obowiązującej po 1945 roku. Nie mogąc dzieł literackich Rodziewiczówny unicestwić – postanowiono je umniejszyć, ośmieszyć, skompromitować. Postarano się o „odpowiednią” etykietkę. Krytycy literaccy tamtych czasów nazywali ją jednym z epigonów pozytywizmu, negowali wartości artystyczne jej utworów, zarzucali konserwatyzm, melodramatyczność, schematyzm. Określali jej twórczość jako wtórną i naiwną. Gdy już mówiono czy pisano o Marii Rodziewiczównie – wymieniano jej nazwisko jednocześnie z nazwiskiem autorki „Trędowatej”. Chodziło o to, aby u potencjalnych czytelników wyrobić przekonanie, że dzieła obu autorek są na tym samym, niskim poziomie, że są to mało wartościowe, płytkie powieścidła dla pensjonarek (nie wypadało wtedy powiedzieć kucharek) – takie romansowe gnioty, arcydzieła pretensjonalnej grafomanii, niegodne miana literatury, nadające się w najlepszym przypadku do przeróbki na potrzeby filmu.
Do nakręcenia filmu wybrano przed laty powieść „Między ustami, a brzegiem pucharu”. Treść jej uznano zapewne za „ideologicznie bezpieczniejszą”, ponieważ akcja rozgrywała się na terenach zaboru pruskiego, a nie rosyjskiego jak w przypadku „Dewajtis”. Powieść ta wspaniale napisana, o wartkiej akcji, z wyrazistym patriotycznym przesłaniem w filmowej wersji zatraciła walory epickie, historyczne, patriotyczne, religijne, moralne. W filmie zobaczyliśmy właściwie romans z wyższych sfer.
Powieści Marii Rodziewiczówny są bardzo polskie, nacechowane patriotyzmem, wyrastają z chrześcijańskich tradycji i są oparte na chrześcijańskich wartościach, a jednocześnie odznaczają się wartką akcją, zawierają świetnie skonstruowane wątki, uwzględniające drobiazgowe realia obyczajowe epoki. Jeśli do tego dodać wspaniałe opisy przyrody, zwłaszcza puszczy, sceny z życia zwierząt leśnych i domowych, odniesienia do legend i podań – żmudzkich, litewskich, polskich, otrzymamy niezwykły i oryginalny świat literacki, godny zainteresowania do dzisiaj.
żródło:
http://naszglos.civitasch...006&str=30&nr=3
Przy okazji:
To mała Maria Rodziewiczówna. Ja bym powiedziała, że już tu widać, że miała charakter.
Edit
I jeszcze jeden cytat - co słowo to obraza
2007-01-16 09:46
TVP1 planuje telenowelę na podstawie "Wrzosu" Rodziewiczówny
Nasza telewizja w stylu brazylijskim? Być może zobaczymy w tym roku serial według romansidła Marii Rodziewiczówny.
Polska telewizja, niezaspokojony producent sitcomów i telenowel, sięga po przedwojenne słabe powieści. Agencja Produkcji Filmowej i TVP1 zastanawiają się nad luźną adaptacją "Wrzosu" Marii Rodziewiczówny ? autorki tandetnych książczydeł, której twórczości nie ma sensu wznawiać ani przypominać w XXI wieku. Pisarka infantylnie gloryfikowała sielskie uroki wiejskiego życia, miłosne zawirowania panien i paniczów z zaściankowych dworków, niejednokrotnie dając upust swoim ksenofobicznym i antysemickim przekonaniom.
Na podstawie "Wrzosu" ma powstać serial, który prawdopodobnie będzie kręcić znakomity reżyser Andrzej Barański. Ta ckliwa ramota o małżeństwie z rozsądku warszawskiego playboya Andrzeja z panną z dworku Kazią została już zekranizowana w 1938 r. przez Juliusza Gardana, z muzyką Władysława Szpilmana. W głównych rolach zagrali Stanisława Angel-Engelówna i Franciszek Brodniewicz.
Życie Warszawy
No po prostu nóż się w kieszeni otwiera. Takie nagromadzenie wyrażeń pejoratywnych rzadko się spotyka... to tekst w stylu dawnej komunistycznej epoki.
Najgorsze jest to, że wypowiadają się na jej temat osoby, które nie mają w ogóle pojęcia o jej twórczości
Tamara - Śro 18 Mar, 2009 22:22
| Gosia napisał/a: | Najgorsze jest to, że wypowiadają się na jej temat osoby, które nie mają w ogóle pojęcia o jej twórczości |
Na tym rzecz polega - mówić o czymś , o czym nie ma się zielonego pojęcia - specjalność naszych ekspertów Gdyby mieli choć blade , nie powiedzieliby tego
Rodziewiczówna jest świetna i już
Jakoś na przełomie lat 80/90 wydali cała serię jej książek - w czarnej okładce z kolorowym rysunkiem w ramce na froncie - i większość chyba z tej serii mam , jak również wspaniałą jej biografię "Pani na Hruszowej" . Niedawno kupiłam jeszcze drugą , ale dotąd nie przeczytałam
Gosia - Śro 18 Mar, 2009 23:14
A ja nie mogę zdobyć "Pani na Hruszowej", chociaż ją czytałam, ale mi ktoś podkupił ostatnio na allegro Za to mam "Strażniczkę kresowych stanic".
Mam większość edycji Wydawnictwa Literackiego (takie klasyczne szare okładki) a poza tym wydawała jej książki też Alfa (pewnie o tym wydaniu mówisz) i Continental z Rzeszowa.
A dziś zaskoczył mnie Świat Książki, bo okazało się, że wydali także jej kilka powieści.
http://swiatksiazki.pl/we...14451&pageView=
Anaru - Śro 18 Mar, 2009 23:25
| Gosia napisał/a: | A ja nie mogę zdobyć "Pani na Hruszowej", chociaż ją czytałam, ale mi ktoś podkupił ostatnio na allegro |
Jest na Amazonie i w wiedeńskiej księgarni internetowej...
Nie znalazłam na polskich stronach.
Alicja - Czw 19 Mar, 2009 09:00
| Gosia napisał/a: | | Nasza telewizja w stylu brazylijskim? Być może zobaczymy w tym roku serial według romansidła Marii Rodziewiczówny. |
o Wrzosie w ten sposób? romansidło w stylu brazylijskim? pięknie , nie ma co
spin_girl - Czw 19 Mar, 2009 10:32
Muszę przeczytać ten Wrzos. Między ustami... i Diewajtis bardzo mi się podobały. Ten patriotyzm!
Sofijufka - Czw 19 Mar, 2009 10:44
to Ci jeszcze Czahary polecam! Silna kobieta! No i Macierz, jesli nie znasz. Żołnierska dziwka odkupiona przez macierzyństwo... Ale wcale nie ckliwa...
spin_girl - Czw 19 Mar, 2009 10:50
| Sofijufka napisał/a: | | No i Macierz, jesli nie znasz. Żołnierska dziwka odkupiona przez macierzyństwo... Ale wcale nie ckliwa... |
Przy Macierzy ostatnio moja babcia wylewała potoki łez i teraz się trochę boję...
Aragonte - Czw 19 Mar, 2009 11:03
| Gosia napisał/a: | Ja muszę na forum kiedyś wrzucić jej króciutkie opowiadanie, bo prócz powieści pisała także takie krótkie formy literackie.
Mam takie dwa upatrzone, które warto by było pokazać. Jedno może Aragonte zainteresować, bo jest o rozstajach dróg |
Pewnie, że wrzuć
Ja stoję właśnie na takim rozstaju i się męczę
Caitriona - Czw 19 Mar, 2009 16:10
| Aragonte napisał/a: | | Ja stoję właśnie na takim rozstaju i się męczę |
Ja czytałam tylko Między ustami a brzegiem pucharu, ale bardzo mi się podobało. Na półce czeka jeszcze Wrzos kupiony za jakieś śmieszne pieniądze na wyprzedaży, z kieszonkowej serii Prószyńskiego
Gosia - Czw 19 Mar, 2009 17:27
No to wrzucę Wam trzy opowiadania Marii Rodziewiczówny w stosownym nowym wątku
http://forum.northandsout...opic.php?t=1829
Zachęcam do lektury.
Anonymous - Pią 20 Mar, 2009 17:58
Nabyłam ów Bluszcz(bo nie było Focusa mojego) miałam czytać tłumaczenie, ale nie zdążyłam.
ale
co to jest??
Prostestuję Jaśko był młodym, pociągającym mężczyzną a nie zdziadziałym pierdołą.... w kogoś takiego nikt by nie rzucił kamieniem baliby się, ze się rozsypie jak chaupa z kart
asiani - Pią 20 Mar, 2009 19:21
Ja niestety nie zdążyłam zakupić numeru lutowego .
Więc, mam pytanko czy ktoś może wie gdzie można przeczytać to tłumaczenie ?
Będę wdzięczna za pomoc.
Gosia - Pią 20 Mar, 2009 20:28
To tłumaczenie to tylko w gazecie, bo tam je zamieszczono. Można zamówić w redakcji.
Albo w Merlinie:
TU
Myślę, że może (tu nie zastrzegam się) po jakimś czasie zamieścimy pełne skany tych stron Bluszcza z tłumaczeniami, kiedy już minie jakiś dłuższy czas, ze względu na to, by być fair w stosunku do czasopisma (choć czasopismo z ilustracjami do tych tłumaczeń bardzo się nie popisało ).
Póki co mogę zamieścić tylko ogólny widok tych stron:

Ale jeśli dobrze poszukasz, znajdziesz na forum niektóre rozdziały naszego forumowego tłumaczenia tej powieści
asiani - Pią 20 Mar, 2009 20:45
A dziękuję bardzo, już wsparła mnie pomocna dusza
Anonymous - Nie 22 Mar, 2009 09:58
Przeczytałąm artykuł Wołoszańskiego. Niezły
I bardzo mi się podobajacy artykuł o Kotach Chmielewskiej....
Alicja - Nie 22 Mar, 2009 15:21
| lady_kasiek napisał/a: | | I bardzo mi się podobajacy artykuł o Kotach Chmielewskiej.... |
spin_girl - Pon 23 Mar, 2009 09:57
Chmielewska rulez niezaleznie od tego, o czym pisze
Alicja - Pon 23 Mar, 2009 12:11
spinka, mogę się pod tym podpisać obiema łapkami
|
|
|