Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Agn - Pon 18 Gru, 2006 19:36
Kurczę, szkoda. Krucjaty to świetny temat.
Maryann - Pon 18 Gru, 2006 22:31
| Agn napisał/a: | No i jak można było ZAPOMNIEĆ o Lukrecji Borgia? Tym bardziej, że autorka jedną z pań przedstawionych w książce nazywa "współczesną Lukrecją"! |
No, z tego co czytałam na jej temat, to nie wiem, czy rzeczywiście zasłużyła na miejsce w tym "panteonie". Jej opinia jako trucicielki itp. to chyba bardziej wytwór czarnej legendy otaczającej Borgiów, niż rzeczywistych "zasług" samej Lukrecji.
Agn - Wto 19 Gru, 2006 11:26
Ja z kolei wierzę, że w większości "plotek" jest ukryte ziarno prawdy. Takie oskarżenia nie biorą się znikąd, ot tak sobie, bo tak etc. No dobra, powiedzmy, że Lukrecja jest niewinna i jej postać stawiamy pod znakiem zapytania. Ale z kolei Elżunia B. naprawdę była babą z piekła rodem, nawet jeśli oddzielimy od jej postaci to, co narosło przez wieki w charakterze legend.
Maryann - Wto 19 Gru, 2006 13:06
Co do Elżuni B. to ja żadnych zastrzeżeń nie zgłaszam. Czort ją chyba po piekle włóczy...
Natomiast jeśli chodzi o Lukrecję, to jakoś nie chce mi sie wierzyć, że gdyby choć w połowie była taką rozwiązłą trucicielką, jaką chce ją widzieć legenda (że o kazirodztwie już nie wspomnę), to Estowie nigdy nie zgodziliby się, żeby weszła do ich szacownej rodziny - bez względu na wszystkie korzyści polityczne...
Anonymous - Wto 19 Gru, 2006 18:48
Różnica miedzy Lukrecja a Elżunią polega chyba na tym, że Lukrecja wyrózniała sie na tle współczesnych maksymalnym hedonizmem i podążaniem za przyjemnościami. I tematykę miała różnorodnością.
Elżbieta czerpała przyjemność ze sprawiania bólu innym no i ta jej chora walka ze starością...
Maryann - Wto 19 Gru, 2006 21:02
| AineNiRigani napisał/a: | | Różnica miedzy Lukrecja a Elżunią polega chyba na tym, że Lukrecja wyrózniała sie na tle współczesnych maksymalnym hedonizmem i podążaniem za przyjemnościami. |
Ja bym powiedziała, że przede wszystkim wyróżniała się bezwzględną uległością wobec ojca i kompletnym brakiem własnej woli.
| AineNiRigani napisał/a: | | I tematykę miała różnorodnością. |
? ? ?
Anonymous - Wto 19 Gru, 2006 21:24
no wiesz, nie tylko krew, ale i wykwintne jedzenie, napitki, seks, rozrywki itp.
Elżbieta zamknęła się niemal w swoim zamku i w koło macieju jedno i to samo.
miłosz - Wto 19 Gru, 2006 21:28
a ja wróciłam do ksiażki, którąś ongiś bardzo lubiałam - czytałam ją jeszcze w liceum i teraz podobała mi się takoż - to "Strachy" Marii Ukniewskiej. Lubiałam postac teresy Sikorzanki i Modeckiego i tej dziwacznej, neurotycznej Linki...... a nieco starsze damy pamietaja serial z młodziutką Trojanowska i starzejącym się Chamcem?
a w ksiażce Zygmunt ogarniety melancholią i lękiem na tle swego wieku powtarza "Boże satry już jestem, mam czterdzieści trzy lata; głowa mi sie trzęsie"................
o tempora, o mores *kiwa głową z niedowierzaniem(choć nieco młodsza od Modeckiego)*
Maryann - Wto 19 Gru, 2006 21:29
Krew ?
Alison - Wto 19 Gru, 2006 21:39
| miłosz napisał/a: | a w ksiażce Zygmunt ogarniety melancholią i lękiem na tle swego wieku powtarza "Boże satry już jestem, mam czterdzieści trzy lata; głowa mi sie trzęsie"................
* |
Weź mi tu takich cytatów nie przytaczaj, bo przyjdzie z dachu skoczyć
Z tej książki to pamiętam, że jakoś strasznie mnie ssało jak czytałam, jak one sobie za ostatnie grosze kupowału świeże bułki i serdelki. Nie cierpię serdelków, ale to jakoś tak apetycznie było opisane, że aż mi slina leciała
Gunia - Czw 21 Gru, 2006 15:56
Ja wczoraj pochłonęłam w jeden dzień książkę pt. "Emma i ja". (Nie przeraźcie się wydawnictwem...)
Wstrząsająca książka, opowiadająca o tragedii dziewczynki żyjącej w okrutnym świecie amerykańskiej biedoty.
UWAGA SPOILERY!
Kobieta po tragicznej śmierci męża wychodzi za okrutnego mężczyznę imieniem Richard, który znęca się nad nią i jej córkami - Caroline i Emmą. Fabuła to opis cierpień, jakie spotykają dziewczynki, przeplatany wspomnieniami Carrie z czasów, kiedy ojciec jeszcze żył. Pokazuje bezradność osób z zewnątrz wobec tragedii dziewczynki, której jedynym pragnieniem jest ocalenie młodszej siostry przed tyranią ojczyma. Z biegiem akcji okazuje się, że tak naprawdę "młodsza siostra" jest tylko wymyśloną tarczą Caroline, która ma ją chronić przed spotykającymi ją okrucieństwami.
migotka - Śro 27 Gru, 2006 10:10
a wczoraj przeczytałam raz jeszcze Jane Austen "Watsonowie" -szkoda, że niedokonczona powieść, i zaczęłam Targowisko próżności;))) - ta się wyleżała na półce wiecej niż pół roku
Agn - Śro 27 Gru, 2006 10:28
Daj znać, jak ci się Targowisko... podobało. Chodzę wokół tej książki już jakiś czas.
migotka - Śro 27 Gru, 2006 10:40
| Agn napisał/a: | | Daj znać, jak ci się Targowisko... podobało. Chodzę wokół tej książki już jakiś czas. |
ok;) narazie sie czyta dobrze i szybko;) i film , który wczesniej widziałam na poczatku jest zgodny z książką;)
Admete - Śro 27 Gru, 2006 11:02
Targowisko bardzo lubię. Wersja filmowa Miry Nair ( swoją droga hinduska choreografka i rezyserka Farah Khan układała tam jedna maleńka scenę tańca, podobnie jak w Monsunowym weselu tej rezyserki ) jest dość swobodne wstosunku do książki miejscami, ale trudno byłoby wszystko upakować w filmie kinowym. Natomiast świetną i wierną adaptacją jest wersja BBC - widziałam ją lata temu na tv Regionalnej.
Caitriona - Śro 27 Gru, 2006 13:29
Jeśli chodzi o film z 'legalną blondynką' to moim zdaniem nie jest on najlepszy jeśli chodzi o przedstawienie Becky - za łagodna ona tam jest i za dobra, nie widac tej jej przebiegłości. Wolę zdecydowanie serial BBC
Sama ksiażka moim zdaniem świetna.
migotka - Śro 27 Gru, 2006 15:58
| Admete napisał/a: | | Targowisko bardzo lubię. Wersja filmowa Miry Nair ( swoją droga hinduska choreografka i rezyserka Farah Khan układała tam jedna maleńka scenę tańca, podobnie jak w Monsunowym weselu tej rezyserki ) jest dość swobodne wstosunku do książki miejscami, ale trudno byłoby wszystko upakować w filmie kinowym. Natomiast świetną i wierną adaptacją jest wersja BBC - widziałam ją lata temu na tv Regionalnej. |
tak w tej najnowszej wersji Targowiska wszystko jakoś było stłumione jak na film, ale serialu nie widziałam, mogliby powtórzyć w tej regionalnej
Mag - Śro 27 Gru, 2006 16:03
Książkę polecałam już wcześniej. Dobrze napisane, nie tak łagodnie jak u Jane.
Pemberley - Czw 04 Sty, 2007 17:27
wracając dłuugo z dłuuugich świat zabrałam ze sobą tzw. lekturę lekka i przyjemna, a która okazała się być czymś więcej. Spojrzałam sobie na tytul oryginalny- no tak . W życiu bym nie wpadła na to, ze " Miłość ponad czasem " pani Niffenegger to znana " The Time Traveler's Wife ".
Okładka polska jest jak z harlekina niestety

Książka o paradoksach czasowych, które uwielbiam, ale tym razem nie w wersji przygodowej , tylko w życiu codziennym. Zwykłość w świecie niemożliwym i cytaty z Rilke'. Bardzo milo, a do tego informacja w sieci, ze film na podstawie tej książki jest w "pre-production" i można się go spodziewać w 2008, a w roli Clare najprawdopodobniej wystąpi Rachel McAdams.
Sama nie wiem, mam ochotę poczytać coś więcej w tym kierunku (zapewne stres świąteczny mnie jeszcze trzyma ) i doradzono mi " trzynasta opowieść" Setterfield. Jakieś życzliwe sugestie?
Mag - Pią 05 Sty, 2007 08:22
Ja to czytałam -- piękna książka o miłości. Naprawdę warto!
Dla zainteresowanych link do recenzji- SPOILER- ale orientacja w treści nie zabija przyjemności czytania, bo akcja jest zaskakująca
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=33421
Mag - Pią 05 Sty, 2007 08:29
Przeczytałam "Maria i Magdalena" Magdaleny Samozwaniec.
To wspomnienia, biografia, historie z życia panien Kossakówien.
Barwne historie ze zwariowanego świata- warte przeczytania.
Ostani raz siostry widziały się przed wybychem II wojny światowej, na letnisku,nad Bałtykiem. Maria wyjeżdżała, Magda nie odprowadziła jej, bo szła na plażę - nie pożegnały sę nawet pożądnie -więcej się nie zobaczyły :cry:
Dopiero ta historia uświadomiła mi, tak do bólu, że my nie mamy wpływu na nasze życie- nie wiemy kiedy się skończy i które spotkanie jest tym OSTATNIM.
Nie warto rozstawać się w gniewie i złości, bo potem może to ciągnąć się za człowiekiem przez całe życie jak cień
Aragonte - Pią 05 Sty, 2007 12:48
| Maryann napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Różnica miedzy Lukrecja a Elżunią polega chyba na tym, że Lukrecja wyrózniała sie na tle współczesnych maksymalnym hedonizmem i podążaniem za przyjemnościami. |
Ja bym powiedziała, że przede wszystkim wyróżniała się bezwzględną uległością wobec ojca i kompletnym brakiem własnej woli. |
Nie wiem, na ile można wierzyć literackiej wersji Mario Puzo "Rodzina Borgiów" (na pewno nie całkiem), ale tam Lukrecja została znacznie wybielona... Święta to ona nie była, o nie, ale cóż, czasy też świętości nie sprzyjały
Pemberley - Pią 05 Sty, 2007 12:49
| Mag napisał/a: | Przeczytałam "Maria i Magdalena" Magdaleny Samozwaniec.
To wspomnienia, biografia, historie z życia panien Kossakówien.
Barwne historie ze zwariowanego świata- warte przeczytania.
Ostani raz siostry widziały się przed wybychem II wojny światowej, na letnisku,nad Bałtykiem. Maria wyjeżdżała, Magda nie odprowadziła jej, bo szła na plażę - nie pożegnały sę nawet pożądnie -więcej się nie zobaczyły :cry:
Dopiero ta historia uświadomiła mi, tak do bólu, że my nie mamy wpływu na nasze życie- nie wiemy kiedy się skończy i które spotkanie jest tym OSTATNIM.
Nie warto rozstawać się w gniewie i złości, bo potem może to ciągnąć się za człowiekiem przez całe życie jak cień |
samozwancowne uwielbiam, czytalam te autobiografie jakies dwadziescia lat temu i dotad pamietam co lepsze kawalki jak to, ze nie ma niz bardziej ponizajacego dla kobiety jak uczyc meza plywania czy tez marzenia 90-letniego Kossaka na plazy pelnej bikini, "zeby znow miec 70 lat,ach!"
przyniosla mi tez rozczarowanie na temat Pawlikowskiej. Nie kazdy musi chciec miec dzieci, ale pogarda dla " rodzenia smiertelnikow" byla dla mnie czyms zbyt obcym.
Ciesze sie, ze ci sie podoba " milosc ponad czasem", probuje sobie wyobrazic te powiesc jako film i jakos mi nie wychodzi.....
sorry, wcielo mi znaczki polskie
Maryann - Pią 05 Sty, 2007 20:11
| Aragonte napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Różnica miedzy Lukrecja a Elżunią polega chyba na tym, że Lukrecja wyrózniała sie na tle współczesnych maksymalnym hedonizmem i podążaniem za przyjemnościami. |
Ja bym powiedziała, że przede wszystkim wyróżniała się bezwzględną uległością wobec ojca i kompletnym brakiem własnej woli. |
Nie wiem, na ile można wierzyć literackiej wersji Mario Puzo "Rodzina Borgiów" (na pewno nie całkiem), ale tam Lukrecja została znacznie wybielona... Święta to ona nie była, o nie, ale cóż, czasy też świętości nie sprzyjały |
Fakt, czasy nie sprzyjały świętości. A rodzina Borgiów pewnie nie była ani lepsza, ani gorsza od wielu innych. A Lukrecja przebywając w takim otoczeniu musiała tą atmosferą nasiąknąć.
Po tej naszej dyskusji sięgnęłam raz jeszcze po biografię Lukrecji napisaną przez Marię Bellonci. To, co mnie w tej książce uderza, to obraz kobiety właściwie absolutnie bezwolnej, kobiety, która za przyczyną własnego ojca i brata doznała największych tragedii (żeby wspomnieć tylko, że przecież za ich przyczyną straciła kochanego męża), ale która mimo to nie potrafi się od nich odwrócić. Aleksander i Cezar zamienili jej życie w piekło. Wydano ją za mąż, kiedy miała 13 lat, potem po parodii procesu rozwiedziono i znaleziono innego męża, bo to odpowiadało polityce jej ojca. Potem męża zamordowano. Ponoć kiedy Aleksander VI, tuż po śmierci Alfonsa Aragońskiego, po raz trzeci rozpoczął poszukiwania kandydata na zięcia, Lukrecja odmówiła kolejnego małżeństwa, bo - jak powiedziała - "jej mężom źle się wiedzie".
Trochę spokoju zaznała dopiero w Ferrarze. Stała się szanowaną, pobożną damą. Przez ostatnie dziesięć lat życia nosiła ponoć włosiennicę i umarła w opinii świętości.
Znalazłam kiedyś na jej temat dosyć ciekawą opinię: gdyby była córką innego ojca i siostrą innego brata nikt by się nie pasjonował jej życiem, nawet jeśli nie zawsze było budujące.
migotka - Sob 06 Sty, 2007 09:05
kto porzeczytał całą serie Saga Rodu Forshytów (może byc błąd w mojej pisowni) i ile tego jest? i co warto? przymierzam się do zakupu na allegro
|
|
|