To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

BeeMeR - Czw 07 Sty, 2016 10:59

Kick

Skończyliśmy film - durne jak nie wiem co :frustracja:
Nafacepalmowaliśmy się do woli, o headdeskach nie wspominając :zalamka: - ale jakiej głupawki dostaliśmy przy skokach na fladze/wężu strażackim z Pałacu Kultury :rotfl:
No i przy pościgu autobusowym - Tomek się czepiał okrutnie, że część zdjęć kręcona była w Polsce a część najprawdopodobniej w Londynie i samochody mają kierownice po różnych stronach, różne tablice rejestracyjne (PL i zagraniczne), a część w ogóle nie ma więc widać, że to same złomy do staranowania - nie rozumiem, czemu się dziwi, przecież trudno żeby taranowali nowe auta :P
Głupawki dostaliśmy tez oboje jak Salman tańczył - on nigdy nie był demonem tańca, ale tu to już masakra :rotfl:
Pani zaś tańczy jakby w klubie nocnym - niegdyś heroiny po % to najwyżej robiły się frywolne, ale nie zdzirowate :roll:
Sama też nie wiem, kto gorzej gra, ale chyba ona, cały czas skrzywiona, Salluś zaś ma o niebo gorsze teksty a gra jak zawsze. Najmniej przeszkadza policjant - nie to, żeby był dobry, ale najmniej zły.
Warszawa jest ładnie fotografowana - jak pisałam - zobaczcie jak ładnie się komponuje Salluś z oflagowanych tramwajem :lol: I jak ślicznie wkomponowano nadbudówkę (a raczej cały budynek) zupełnie nie naszą ;)


Film jest nieprawdopodobnie zły, miesza gatunki przechodząc np. z akcji w kiepsko wyreżyserowany melodramat, ale uchachał nas jednak nieziemsko - i o to chodziło.

Szafran - Czw 07 Sty, 2016 12:50

BeeMeR napisał/a:

Tomek się czepiał okrutnie, że część zdjęć kręcona była w Polsce a część najprawdopodobniej w Londynie i samochody mają kierownice po różnych stronach, różne tablice rejestracyjne (PL i zagraniczne), a część w ogóle nie ma więc widać, że to same złomy do staranowania - nie rozumiem, czemu się dziwi, przecież trudno żeby taranowali nowe auta :P


BeeMeR, pisałam o tym w recenzji - kręcili te sceny w Glasgow udającym Londyn;).

BeeMeR - Czw 07 Sty, 2016 13:11

Acha, Glasgow udawało Londyn udający Warszawę :lol:
Recenzje dłuższe niż kilka zdań to ja najczęściej czytam po obejrzeniu (jeśli zamierzam obejrzeć), coby sobie wyrobić własną opinię najpierw, a nie sugerować się czyimś zdaniem - teraz nadrobię :kwiatek:
ps. Tomek cały czas złośliwie czytał Debil zamiast Devil, ech ;)
No ale postać mądra nie jest - w sumie w tym filmie żadna :P
Oboje rechotalismy też jak głupki z detali typu logo tp na budce telefonicznej (jakby było z czego) - o wpadaniu autobusu do Wisły już nie wspomnę :rotfl:
I przy przeskokach akcji czy nastroju bez ładu i składu - masakra :zalamka:
Matko, jakie to głupie - to można faktycznie tylko rechotać wisielczo albo nie oglądać.

Szafran - Czw 07 Sty, 2016 13:24

Ale to dobrze, że przynajmniej się bawiliście.
Dla mnie "Kick" jest tak żenująco nudny, że w kategorii do pośmiania się nawet nie sprawdza:D Ciągle mi słabo na myśl, że za bilet do kina dałam całe 10 funciaków:D:D:D

Ale potem nawet DVD grzecznie kupiłam, żeby te Warszawę wystylizowaną na miasto wieżowców mieć:D Pamiętam, jak się sprzedawcy w sklepie gęsto tłumaczyłam, czemu ja to kupuję::D:D:DD:

BeeMeR - Czw 07 Sty, 2016 14:43

Kick to moim zdaniem film, który jest niestrawny jak się ogląda samotnie bądź na trzeźwo, a niektóre wymagają obu tych składników :P (np. Jodha Akhbar, dotąd pamiętam "nalewkę wiśniową" i deliberacje czy doszło do konsumpcji małżeństwa :lol: ).
Nam wystarczyło dziś pierwsze, czasem się trzeba odmóżdżyć :P (ale poprzednio Salmanowego Veera Tomek zbojkotował i odmówił oglądania w pierwszym kwadransie czy jakoś tak koło tego i oglądanie bolało ;) )

Szafran napisał/a:
Nasza stolica niniejszym dołączyła do zacnego grona światowych metropolii, gdzie na każdym kroku spotyka się Indusów oraz gdzie wszędzie, w domu czy w zagrodzie, mówi się po angielsku i w hindi. Nawet w szpitalu na oddziale psychiatrycznym personel jest zagraniczny. A i Himanshu gawędzi z europejską policyjną ekipą w hindi.
Nas szczególnie rozbroił teoretycznie polski bar z polskim z założenia trunkiem, gdzie wszyscy goście prócz jednego statysty w czarnych okularach byli Hindusami, w dużej mierze w turbanach :lol:

Cytat:
nargisPomysł na film nie był do końca zły. Miłosny trójkąt bohaterów „z przeszłością” wpleciony w solidne kino akcji to właściwie samograj.
Problem w tym, że watek miłosny został w połowie porzucony by do niego nie wrócić zupełnie - a nawet zamienić na mały bromansik z przeciwnikiem :zalamka: (z którym, nawiasem, Salman ma lepszą chemię niż z panną, bo z nią nie ma wcale).

Dla nas najbardziej niestrawna była łzawa melodramatyczna wstawka o tym, jak to wszystko dla dobra chorych dzieci i jak to Salman Robinhooduje :zalamka:
No i wiadomo - heros może wszystko, o ile tylko ma porządny, odpowiednio opłakany pretekst :roll: Kraść (bo przecież Złemu, i to karykaturalnie Złemu), demolować pojazdy i pół miasta, oszukiwać, obrażać pannę i jej rodzinę :frustracja:
Inna sprawa, że ona jest antypatyczna i szkoda by mi było dla niej Policjanta :P

animowanej wstawki już nie pamiętam :mysle: i całe szczęście :P
Tj jest wiem, że była, ale ju z wyparłam z pamięci jaka :P

Co to za napis wyedytowali? :mysle:

Szafran - Czw 07 Sty, 2016 15:16

BeeMeR napisał/a:
Problem w tym, że watek miłosny został w połowie porzucony by do niego nie wrócić zupełnie - a nawet zamienić na mały bromansik z przeciwnikiem :zalamka: (z którym, nawiasem, Salman ma lepszą chemię niż z panną, bo z nią nie ma wcale).


No właśnie, ja cały czas powtarzam, że to film o Devilu i Himanshu i ich wzajemnym febliku;).

Trzykrotka - Czw 07 Sty, 2016 20:49

Bangistan zapewne wprowadzi Kraków do tego zacnego grona metropolii. Aż się boję zaczynać oglądanie.

Trailer Fitoor - indyjskich Wielkich Nadziei, z Tabu, Katriną Kaif i (mniam) Adityą Royem Kapoorem. Film kręcono między innymi w pałacu Goetzów w Brzesku :-D

https://www.youtube.com/watch?v=FZLDoF7VfaQ

Admete - Pią 08 Sty, 2016 09:01

Ten zwiastun dobrze wygląda.
Trzykrotka - Wto 19 Sty, 2016 10:16

Z lekkim opóźnieniem lista tego rocznych Filmfare'ów. Bhansali został nimi obsypany i Piku :oklaski:
http://boxofficecollectio...bags-most-15629

Admete - Wto 19 Sty, 2016 12:42

Mam ochotę na coś sympatycznego, rozrywkowego , ale żeby miało sens i przyzwoity poziom.
Trzykrotka - Wto 19 Sty, 2016 12:57

Weź sobie ostatnią Zoyę Akhtar, Dil Dhakne Do. Gra plejada gwiazd, w tym Anushka, Pryianka, Anil Kapoor, Rahul Bhose. Film podobno bardzo przyjemny, o czym świadczy, że krytyka go zhuśtała.
Albo nowy Imtiaz Ali, z Ranbirem Kapoorem i Deepiką, Tamasha.

Admete - Wto 19 Sty, 2016 13:16

Tego drugiego nie widzę, ale będę pamiętać :)
Szafran - Wto 19 Sty, 2016 13:44

Mnie się już nawet podśmiewać z filmferów nie chce, kuriozalne jak zawsze (kuriozalne również w tym, że pośród werdyktów odczapnych jest parę sensownych;)).

Admete, to pod poszukiwane kryteria podrzucam coś z Kerali:

https://en.wikipedia.org/wiki/Premam

I sprzed dwóch lat "Bnagalore days"

https://en.wikipedia.org/wiki/Bangalore_Days
jeśli jeszcze nie widziałaś.

Trzykrotka - Wto 19 Sty, 2016 14:34

A pokaż mi nie odczapne nagrody :roll: Wszystkie mają na celu poimprezowanie, pokazanie się w pięknych strojach i zadanie szyku na czerwonym dywanie. Cała reszta to pic na wodę - i ja tak to biorę. Łykam bez problemów blichtr gali, zwłaszcza kiedy prowadzi ktoś sensowny, a cała reszta mnie ani ziębi ani grzeje, czy to FF, czy Oscary, czy orły-sokoły.

Muzyka z Fitoor - wyjątkowo mi się podoba :oklaski:
https://www.youtube.com/w...P996wpas7U6chHI

Szafran - Wto 19 Sty, 2016 14:47

W warunkach indyjskich nieodczapne są na przykład National Awards.

Edit. Ale my tu przynudzamy o nagrodach, a tu następnego "Dhooma" będą kręcić:P

http://www.ritzmagazine.i...ess-of-dhoom-4/

Admete - Wto 19 Sty, 2016 15:54

Szafran zapisałam sobie :) A muzyka z Fitoor bardzo klimatyczna.
Trzykrotka - Śro 20 Sty, 2016 10:03

Admete, gdybyś coś obejrzała, daj znać o wrażeniach :kwiatek:
Admete - Śro 20 Sty, 2016 10:06

Z Dil na pewno zdam relację. Tamte dwa z czasem.
Cathie - Pią 22 Sty, 2016 18:38

Dziś o 20:30 na TVP Kultura film Satyajit Ray Charulata:
http://www.teleman.pl/tv/Samotna-Kobieta-1437100
A za tydzień, tj. 29.01 o 20:30 Nayak:
http://www.teleman.pl/tv/Idol-1439862

Szafran - Pią 22 Sty, 2016 20:31

Oba bardzo warto. Nawet jeśli ktoś odbił się od "Trylogii Apu". Zawsze mnie dziwiło, czemu to ona jest tak popularna wśród zachodnich kinomanów, podczas gdy jego inne filmy są dla nas o wiele przystępniejsze:).

O Charulacie pisałam tu:
https://hunterwaalii.wordpress.com/2014/10/24/charulata-1964-mistrzostwo-prostoty/

A o Nayaku (to mój ulubiony Ray jak na razie:)) tu:
https://hunterwaalii.wordpress.com/2014/01/08/nayak-1966-nieznajomi-z-pociagu/

Szafran - Czw 28 Sty, 2016 10:55

Przyszedł czas na "Dil Dhadakne Do". To był dobry seans.

https://hunterwaalii.wordpress.com/2016/01/28/dil-dhakane-do-2015-recenzja/

Trzykrotka - Czw 28 Sty, 2016 11:42

No i proszę, jednak miły i niegłupi seans. Byłam zaskoczona tonem krytyki indyjskiej (również z niegłupich magazynów), nie zostawiającej suchej nitki na filmie. I, co ciekawe, mam wrażenie, że ten wycieczkowiec przesłonił krytykom wizję,
Szafran - Czw 28 Sty, 2016 12:10

Ja już przywykłam, że indyjska krytyka filmowa często nie ogarnia. Ale fakt, tutaj oberwało się Zoi i od takich, co piszą raczej z sensem. Zastanawiam się dlaczego. Może pisali głównie faceci i im wyzwolone kobiety niezbyt przypadły do gustu. Łącznie z tą za kamerą;).

A tu jeszcze w nawiązaniu do nagród skecz bardzo trafnie podsumowujący, o co chodzi w galach filmferowych czy stardustowych etc. :) . Momentami mówią w hindi, ale można kliknąć napisy i wtedy jest ang. tłumaczenie.

http://videos.filmibeat.c...ven-193916.html

Admete - Czw 28 Sty, 2016 14:39

Tez mi sie ten film podobał. Bardzo sensowny, chwilami śmieszny, chwilami poważny.
Trzykrotka - Czw 28 Sty, 2016 15:31

A co do nagród, to myślę, że w Korei przyznają je jeszcze zacniej: każde studio nagradza wyłącznie własne produkcje i aktorów, a komentatorzy omawiają nie jakość ról (choć i to, z rzadka), ale jak kto wyglądał na czerwonym dywanie. Nagrodzeni odchodzą zadowoleni, nie nagrodzeni idą na imprezę z nagrodzonymi, a publika ogląda sobie z przyjemnością galę. Guilty pleasure, nad którą nie ma co drzeć szat - to element gry i zabawy. I można się zawsze pośmiać z wielkich gwiazd, które - jak pewna dama ekranu kina hindi - powiadomiona o tym, że otrzyma nagrodę za całokształt dorobku, zadzwoniła z żądaniem, aby nagrodą za najlepszą rolę żeńską obdarować jej synową, bo inaczej ona nie przyjmuje... I nie przyjęła, bo nie obdarzono :mrgreen: Tak ten światek funkcjonuje - kochaj albo rzuć. Ja wolę kochać, z całą świadomością konwencji.
Trochę śmieszy mnie wobec powyższego nadęcie tych, którzy nie przyjmują z zasady, bo protestują. Omija ich sporo zabawy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group