To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"

trifle - Czw 19 Lut, 2009 19:48

lady_kasiek napisał/a:
trifle napisał/a:
Gdyby nie fragment Aurelii nie mogącej zasnąć i ssącej swój kciuk w moim podręczniku - nie sięgnęłabym po "Opium w rosole"

Trifle!!
żółty podręcznik do czwartej klasy? z kwiatkami i ptaszkiem na okładce?


Też mnie zafascynował ten fragment :mrgreen:
Obrazek


Maria Nagajowa? Mam jeszcze w szafce do szóstej, ale do czwartej gdzieś przepadł :mrgreen:
Kasiek :D :party:

Pamiętam, że zupełnie innej lektury się spodziewałam po tym fragmencie. A Jeżycjada to po prostu "seria" mojego życia obok wszystkich Ań.
Szóstą klepkę już pochłonęłam. Ach, ten Hajduk... ;) I Żaczek :mrgreen: I Bobek :mrgreen:

Anonymous - Czw 19 Lut, 2009 19:58

trifle napisał/a:
Maria Nagajowa?

on Ci to :mrgreen:
Jeżycjadę jako całość odkryłam jednak baaaardzo późno. Bo w mojej bibliotece nie było całości :roll: nie wiedziałam nawet że to seria jest :excited:

Tamara - Czw 19 Lut, 2009 21:51

nicol81 napisał/a:
A właściwie co to był ten krem z margaryny? :mysle:
Zanotować: Wyciąć pytania o jedzenie :wink:

Krem z margaryny - krem russel (nazwa cukiernicza) - taka ciężka tłusta masa przeważnie biała stosowana w dawnych czasach :wink: jako przełożenie ciastek i tortów . Złozony w istocie w przeważającej części z jakiegoś tłuszczu zapewne margaryny i mdląco tłusto-słodki .

Ja prooooszę , nie wycinać pytań o jedzenie :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: to jest niezwykle istotna część Jeżycjady :rumieniec:

Anaru - Czw 19 Lut, 2009 21:56

Tamara napisał/a:
Krem z margaryny - krem russel (nazwa cukiernicza) - taka ciężka tłusta masa przeważnie biała stosowana w dawnych czasach :wink: jako przełożenie ciastek i tortów . Złozony w istocie w przeważającej części z jakiegoś tłuszczu zapewne margaryny i mdląco tłusto-słodki .

Ooo :obrzydzenie:
To podobne coś miałyśmy na zamówionym torcie z foto kiedyś jako dekorację bokami. Tłuste, sztywne, odpadało od boków i nie dało się zjeść... :obrzydzenie: :obrzydzenie: :obrzydzenie:
Zamawiając jakikolwiek tort w tej cukierni zdecydowanie proszę bez tego ;)

nicol81 - Czw 19 Lut, 2009 22:17

Tamara napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A właściwie co to był ten krem z margaryny? :mysle:
Zanotować: Wyciąć pytania o jedzenie :wink:

Krem z margaryny - krem russel (nazwa cukiernicza) - taka ciężka tłusta masa przeważnie biała stosowana w dawnych czasach :wink: jako przełożenie ciastek i tortów . Złozony w istocie w przeważającej części z jakiegoś tłuszczu zapewne margaryny i mdląco tłusto-słodki .

Ja prooooszę , nie wycinać pytań o jedzenie :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: to jest niezwykle istotna część Jeżycjady :rumieniec:

To jakim cudem ten krem znalazł się w babce? :mysle:

Alicja - Pią 20 Lut, 2009 10:57

trifle napisał/a:
I Bobek

mój faworyt, wręcz ulubieniec :mrgreen:

Tamara - Pią 20 Lut, 2009 11:30

Bo babka włoska to właśnie ciasto przekładane tym kremem .
Hortensja - Pią 20 Lut, 2009 13:17

trifle napisał/a:
A teraz czytam "Szóstą klepkę" i umieram ze śmiechu średnio co 3 strony :lol: Żaczkowie są cudowni :D


"Szósta Klepka" jest moją ulubioną częścią chyba :mrgreen: I fakt, Żakowie są cudowni, wolę ich od Borejków :rumieniec: Są tacy...bezpretensjonalni :-D

Jak będę miała dostęp do netu wtedy, to chętnie się piszę na konkurs :cheerleader2:

Alicja - Pią 20 Lut, 2009 13:53

zapraszamy :-D
nicol81 - Pią 20 Lut, 2009 22:00

Tamara napisał/a:
Bo babka włoska to właśnie ciasto przekładane tym kremem .

A- a ja zawsze myślałam, że babka to suche ciasto...

Kto zjadł wczoraj więcej pączków niż Pawełek? :mrgreen:

Tamara - Pią 20 Lut, 2009 22:24

Babka to z reguły kształt , chociaż jest odstępstwo , np. babka kartoflana , która ma formę placka , ale nazywa się babka . Z zamierzchłej przeszłości pamiętam , że faktycznie było ciast zwane babka włoska , ale wyglądu nie pamiętam :confused3:
trifle - Pią 20 Lut, 2009 23:41

Ja nie wiem, czy się da więcej zjeść niż on :D Jeśli w ogóle RÓWNO :D
Gunia - Pią 20 Lut, 2009 23:44

A ile on w sumie zjadł tych pączków? :mysle:
Ulka - Pią 20 Lut, 2009 23:45

Ja sobie dziś zerknęłam na fragment z pączkami pawełkowymi i aż się musiałam uśmiechnąć :D
Aragonte - Pią 20 Lut, 2009 23:54

Gunia napisał/a:
A ile on w sumie zjadł tych pączków? :mysle:

Chyba dziewiętnaście.
Ale tak z osiem-dziesięć z apetytem :paddotylu:

Gunia - Pią 20 Lut, 2009 23:57

No to ja go pobiłam, bo zjadłam w Tłusty Czwartek dwa lata temu 27,5. ;)
trifle - Sob 21 Lut, 2009 00:09

ILE??
:paddotylu: :paddotylu:
Pawełek miał zjeść 20, ale zrobił się bardzo niebieski przy 19. :D

Gunia - Sob 21 Lut, 2009 00:13

Mięczak. :-P
Hortensja - Sob 21 Lut, 2009 01:09

27,5?????? Matulu! :paddotylu: A co, już drugie pół z 28 nie weszło? :mrgreen:
Aragonte - Sob 21 Lut, 2009 02:01

Gunia napisał/a:
No to ja go pobiłam, bo zjadłam w Tłusty Czwartek dwa lata temu 27,5. ;)

Może to takie malusie pączusie były? :wink:

Bo jeśli duże, to :paddotylu:

Alicja - Sob 21 Lut, 2009 10:35

Guniu, małe czy duże - padłam :thud:
Anaru - Sob 21 Lut, 2009 10:50

To się do wątku pseudoodchudzaniowego nadaje :paddotylu:
Ubije wszystkie ewentualne wyrzuty sumienia, że się zjadło jednego czy dwa.... :mrgreen:

nicol81 - Sob 21 Lut, 2009 11:06

Gunia napisał/a:
Mięczak. :-P

:mrgreen: Nie bądźmy takie surowe- pamiętajmy, że on te pączki spożył na podwieczorek po obfitym śniadaniu i obiedzie- i to na raz...Jakby sobie je na cały dzień rozłożył, to bez problemu :-P

szarlotka - Sob 21 Lut, 2009 15:36

Chyba mam za miękkie serce, bo trochę szkoda mi było chłopaka ;)
Tamara - Sob 21 Lut, 2009 16:15

Poza własną ambicją nikt go nie zmuszał :roll:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group