To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Wiersze ukochane ...

miłosz - Pią 27 Maj, 2011 19:12

Pania Wisławe to ja mogie na okragło :)

Wisława Szymborska - Możliwości

Wolę kino.
Wolę koty.
Wolę dęby nad Wartą.
Wolę Dickensa od Dostojewskiego.
Wolę siebie lubiącą ludzi
niż siebie kochającą ludzkość.
Wolę mieć w pogotowiu igłę z nitką.
Wolę kolor zielony.
Wolę nie twierdzić,
że rozum jest wszystkiemu winien.
Wolę wyjątki.
Wolę wychodzić wcześniej.
Wolę rozmawiać z lekarzami o czymś innym.
Wolę stare ilustracje w prążki.
Wolę śmieszność pisania wierszy
od śmieszności ich niepisania.
Wolę w miłości rocznice nieokrągłe,
do obchodzenia na co dzień.
Wolę moralistów,
którzy nie obiecują mi nic.
Wolę dobroć przebiegłą od łatwowiernej za bardzo.
Wolę ziemię w cywilu.
Wolę kraje podbite niż podbijające.
Wolę mieć zastrzeżenia.
Wolę piekło chaosu od piekła porządku.
Wolę bajki Grimma od pierwszych stron gazet.
Wolę liście bez kwiatów niż kwiaty bez liści.
Wolę psy z ogonem nie przyciętym.
Wolę oczy jasne, ponieważ mam ciemne.
Wolę szuflady.
Wolę wiele rzeczy, których tu nie wymieniłam,
od wielu również tu nie wymienionych.
Wolę zera luzem
niż ustawione w kolejce do cyfry.
Wolę czas owadzi od gwiezdnego.
Wolę odpukać.
Wolę nie pytać jak długo jeszcze i kiedy.
Wolę brać pod uwagę nawet tę możliwość,
że byt ma swoją rację.


na Dzień Matki dostałam tom Herberta wydawnictwa A5.

Admete - Pią 27 Maj, 2011 19:18

Cudny jest ten wiersz :)
Ania Aga - Pią 27 Maj, 2011 19:37

Tym razem Szymborska chwytająca za gardło. Nikt tak nie napisał o śmierci jak ona, przynajmniej dla mnie.

Wisława Szymborska

Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek

Admete - Pią 03 Cze, 2011 13:33

Na tej stronie można znaleźć dwa zbiorki poezji w pdf - jeden o drzewach, drugi o kwiatach i ogrodach :)

Cytat:
Cieszy mnie uroda
wiszących ogrodów
letnich balkonów
motylich groszków
krzepkich pelargonii
namiętnych cynii
kwiatów na jeden sezon

Łucja Danielewska: Kwiaty


http://rtpd.eu/serce-odda...szy-o-kwiatach/

http://rtpd.eu/drzewa-pol...szy-o-drzewach/

Deanariell - Pią 03 Cze, 2011 23:14

Ania Aga napisał/a:
Wisława Szymborska - Kot w pustym mieszkaniu

To jeden z moich ulubionych wierszy, bardzo wymowny, fakt. :serce2:

Anonymous - Pią 03 Cze, 2011 23:16

Deanariell napisał/a:
To jeden z ulubionych moich wierszy, bardzo wymowny.

Mi jest smutno... :(

Deanariell - Pią 03 Cze, 2011 23:20

Bo to smutny wiersz, niezmiernie od zawsze działa na moją wyobraźnię, zdarzyło mi się przy nim ryczeć, ale i tak go lubię - jest świetny. Niby bohaterem jest kot, jednak genialnie wyraża również ludzkie uczucia po stracie bliskiej osoby.
Anonymous - Pią 03 Cze, 2011 23:22

Jak sobie pomyślę o mojej Meluni
Deanariell - Sob 04 Cze, 2011 00:19

lady_kasiek napisał/a:
Jak sobie pomyślę o mojej Meluni

Czyli jednak potrafisz kochać "sercem". ;) Przynajmniej zwierzęta. :P

Anonymous - Sob 04 Cze, 2011 09:19

E tam.
Muszę Wam dać telefon do mojej koleżanki, któa stale mi to wypomina.
Ja swoje wiem :wink:
I Melon to nie jakieś tam zwierzę...
Mój malteńki dziub dziub :serce:

Admete - Pon 22 Sie, 2011 13:10

Różewicz Tadeusz

Próbowałem sobie przypomnieć

Próbowałem sobie przypomnieć
ten piękny
nie napisany
wiersz

ukształtowany w nocy
prawie dojrzały
zanurzał się
roztapiał w świetle dnia
nie istniał

wiersz był prawdopodobnie
wierszem o sobie samym
jak perła
jest opisem perły
a motyl opisem motyla

chwilami czułem go na języku
i niespokojny czekałem
na przemienienie
w słowo

ten gasnący
w świetle dziennym wiersz
ukrył się w sobie
tylko czasem zalśni

ale nie wyciągam go
z ciemnej głębiny
na płaski brzeg
rzeczywistości


Domowe ćwiczenia na temat aniołów

Anioły
strącone

są podobne
do płatków sadzy
do liczydeł
do gołąbków nadziewanych
czarnym ryżem
są też podobne do gradu
pomalowanego na czerwono
do niebieskiego ognia
z żółtym językiem

anioły strącone
są podobne
do mrówek
do księżyców które wciskają się
za zielone paznokcie umarłych

anioły w raju
są podobne do wewnętrznej strony uda
niedojrzałej dziewczynki

są jak gwiazdy
świecą w miejscach wstydliwych
są czyste jak trójkąty i koła
mają w środku ciszę

strącone anioły
są jak otwarte okna kostnicy
jak krowie oczy
jak ptasie szkielety
jak spadające samoloty
jak muchy na płucach padłych żołnierzy
jak struny jesiennego deszczu
co łączą usta z odlotem ptaków

milion aniołów
wędruje
po dłoniach kobiety

są pozbawione pępka
piszą na maszynach do szycia
długie poematy w formie
białego żagla

ich ciała można szczepić
na pniu oliwki

śpią na suficie
spadają kropla po kropli




K.K. Baczyński

Jesień to gwiazdy...

Jesień to gwiazdy lecące z drzew.
Liście jak węże syczą.
Przewożą arki na drugi brzeg
głowy obciętych księżyców.
Ciągną kondukty przez zgasły czas
- spróchniałe ichtiozaury.
Jak wieko spada nieba trzask
na biały wzrok umarłych.
A on do stołu przykuty snem
kamiennym jak klosz urny,
widzi lodowce porosłe mchem
i myś1i, że to trumny.

Ania Aga - Śro 24 Sie, 2011 21:20

Admete napisał/a:
Różewicz Tadeusz

Próbowałem sobie przypomnieć

Ja ten wiersz dedykowałabym Aragonte. Nic o niej nie wiem, ale skojarzył mi się z jej problemami z twórczością.
Dwa pozostałe sa dla mnie trudne do interpretacji. Muszę jeszcze do nich wrócić. Baczyński dla mnie całościowo jest trudny.
A ja dzisiaj znowu wracam do Szymborskiej

Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej

A ty dokąd,
tam juz tylko dym i płomień!
- Tam jest czworo cudzych dzieci,
idę po nie!
Wiec, jak to,
tak odwyknąć nagle
od siebie?
od porządku dnia i nocy?
od przyszłorocznych śniegów?
od rumieńca jabłek?
od żalu za miłością,
której nigdy dosyć?
Nie żegnając, nie żegnana
na pomoc dzieciom biegnie sama, patrzcie, wynosi je w ramionach,
zapada w ogień po kolana,
łunę w szalonych włosach ma.
A chciała kupić bilet, wyjechać na krótko,
napisać list,
okno otworzyć po burzy, wydeptać ścieżkę w lesie, nadziwić sie mrówkom, zobaczyć jak od wiatru jezioro sie mruży.
Minuta ciszy po umarłych czasem do późnej nocy trwa.
Jestem naocznym świadkiem lotu chmur i ptaków, słyszę, jak trawa rośnie
i umiem ją nazwać, odczytałam miliony drukowanych znaków, wodziłam teleskopem
po dziwacznych gwiazdach,
tylko nikt mnie dotychczas nie wzywał na pomoc
i jeśli pożałuję
liścia, sukni, wiersza -
Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono.
Mówię to wam
ze swego nieznanego serca
.
Wolanie do Yeti 1957
Może się wydawać, że to tylko wiersz o dramatycznym wydarzeniu, o bohaterskiej kobiecie. A potem dochodzimy do puenty i następuje zdumienie nad celnością stwierdzenia.

Admete - Śro 24 Sie, 2011 21:53

Wierszy wcale nie trzeba rozumieć do końca, trzeba się im poddac :)
Ania Aga - Śro 24 Sie, 2011 22:10

Wiersz "Domowe ćwiczenia na temat aniołów" sprawia mi zdecydowana trudność.
Trzykrotka - Czw 25 Sie, 2011 08:46

Ponieważ noce ostatnio parne i pełne świerszczy, zapachniało mi znów poezją.
Taka ciekawostka: Wiersz Tadeusza Micińskiego

[Kiedy Cię moje oplotą sny]

Kiedy Cię moje oplotą sny -
jak białe róże -
nie bój się kochać - ja - i ty
w nieba lazurze.
Ziemia, jak echo minionych dni,
grające w borze,
a nasze duchy wśród martwych pni
wieszają zorze.
Serce mi splatasz koroną gwiazd,
hymnem warkoczy -
pode mną góry, wieżyce miast -
nade mną - oczy.
Dziwnie się srebrzysz, aniele mój,
w tęczowym piórze -
fontanny szemrzą, gwiazd iskrzy rój -
wonieją róże...


... i jego przetworzenia:

tekst piosenki Marka Grechuty (znacie? Piękna jest)

Wśród drzew schylonych o północy
wśród jasnych widów złego mroku
coś się przemienia w naszej mocy
ktoś się porusza z naszym krokiem

kiedy tak idziesz w szumnej szacie
a wiatr ją targa i rozwiewa
nie bój się ty nie idziesz sama
chodzą wraz z tobą wszystkie drzewa

ziemia jak echo minionych dni grające w borze
a nasze cienie wśród martwych pni wieszają zorze
dziwnie się srebrzysz aniele mój w tęczowym piórze
nade mną góry, wieżyce miast
nade mną...

błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać, jasna postać
taką cię znam taką cię znam

błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp,
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam

Miła moja chylą się żółte mlecze
w doliny napływa gór cień
cichy odwieczerz
już późno już późno już późno

Miła moja trudno z miłości się podnieść
a jeszcze ciężej od złych nowin
gdy patrzą na nas w ciemnym nowiu
chłodniej chłodniej boisz się

Nie ma się czego bać nie ma się czego bać
to tylko księżyc idzie srebrne chusty prać,
to tylko cicha trawa, trawa wśród kamieni
i wiesz ludzie ludzie są dziećmi dużemi

Błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam

Błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam.


i wersja minimalistyczna: Michał Żebrowski i Katarzyna Stankiwicz śpiewali to tak:
Michał:
Kiedy cię obejmuje oplutą snem
Jak białe róże
Nie bój się kochać
Ja i ty

Kasia:
Kiedy cię twoje oplotą snem

Michał:
Nie bój się kochać

Kasia:
Kiedy cię twoje oplotą snem

Michał:
Nie bój się kochać
Ja i ty ja i ty


.... i tak dalej i tak dalej

Ania Aga - Czw 25 Sie, 2011 10:17

Trzykrotka napisał/a:
[Kiedy Cię moje oplotą sny]

Kiedy Cię moje oplotą sny -
jak białe róże -
nie bój się kochać - ja - i ty
w nieba lazurze.
Ziemia, jak echo minionych dni,
grające w borze,
a nasze duchy wśród martwych pni
wieszają zorze.
Serce mi splatasz koroną gwiazd,
hymnem warkoczy -
pode mną góry, wieżyce miast -
nade mną - oczy.
Dziwnie się srebrzysz, aniele mój,
w tęczowym piórze -
fontanny szemrzą, gwiazd iskrzy rój -
wonieją róże...

Ależ to piękne!

asiek - Czw 25 Sie, 2011 10:26

Ania Aga napisał/a:
Może się wydawać, że to tylko wiersz o dramatycznym wydarzeniu, o bohaterskiej kobiecie. A potem dochodzimy do puenty i następuje zdumienie nad celnością stwierdzenia.

Szymborska jest mistrzem w celnych puentach... Lubię jej wiersze, często do nich wracam...

praedzio - Nie 11 Wrz, 2011 22:00

Jako że jestem tutaj rzadkim gościem, to pojawię się na chwilę i zaraz znikam. ;)

Dylan Thomas, I śmierć już będzie bez znaczenia
(przełożyła Ewa Bieńczycka)

I śmierć już będzie bez znaczenia.
Nagich wspólnota łączy grobu
Z tym, co w wiatr księżyc gna z zachodu;
Kościom czas czyści pierwsze tchnienia,
Dadzą przy łokciu i przy stopie gwiazdy;
Szaleństwo będzie wtedy kluczem,
Choć potonęli w morzach, wrócą;
Miłość trwa, kochający zmarli;
I śmierć już będzie bez znaczenia.

I śmierć już będzie bez znaczenia.
Topielcom, którym życie wiry
Pozorne wiatrem ocaliły;
Łamani kołem, umknęli rzemienia,
Mięśniom i tak już nic sprosta
Mimo, że kaźń porozrywa ścięgna;
Wiara w dłoniach nie będzie podwójna,
Zło przemknie śladem jednorożca;
I śmierć już będzie bez znaczenia.

I śmierć już będzie bez znaczenia.
Zamilkną w uszach krzyki mewy
Przełamią fale huk nadbrzeży;
W kwiaty niebytu, w ich kwitnienia
Daremnie tłuką krople deszczu;
Mimo szału martwoty młotka
Litery wbija w mózg stokrotka;
Zniewoli słońca blasku przestrzeń
I śmierć już będzie bez znaczenia.

Admete - Nie 11 Wrz, 2011 22:01

Jak sie umrze, smierc juz będzie bez znaczenia ;)
asiek - Pon 12 Wrz, 2011 09:02

I znow Szymborska za mną chodzi...

Trudne życie z pamięcią

Jestem złą publicznością dla swojej pamięci.
Chce, żebym bezustannie słuchała jej głosu,
a ja się wiercę, chrząkam,
słucham i nie słucham,
wychodzę, wracam i znowu wychodzę.
Chce mi bez reszty zająć uwagę i czas.
Kiedy śpię, przychodzi jej to łatwo.
W dzień bywa różnie, i ma o to żal.

Podsuwa mi gorliwie dawne listy, zdjęcia,
porusza wydarzenia ważne i nieważne,
przywraca wzrok na prześlepione widoki,
zaludnia je moimi umarłymi.

W jej opowieściach jestem zawsze młodsza.
To miłe, tylko po co bez przerwy ten wątek.
Każde lustro ma dla mnie inne wiadomości.
Gniewa się, kiedy wzruszam ramionami.

Mściwie wtedy wywleka wszystkie moje błędy,
ciężkie, a potem lekko zapomniane.
Patrzy mi w oczy, czeka, co ja na to.
W końcu pociesza, że mogło być gorzej.

Chce, żebym żyła już tylko dla niej i z nią.
Najlepiej w ciemnym, zamkniętym pokoju,
a u mnie ciągle w planach słońce teraźniejsze,
obłoki aktualne, drogi na bieżąco.

Czasami mam jej towarzystwa dosyć.
Proponuję rozstanie. Od dzisiaj na zawsze.
Wówczas uśmiecha się z politowaniem,
bo wie, że byłby to wyrok i na mnie.

Admete - Pon 12 Wrz, 2011 15:40

Dobry wiersz...
Ania Aga - Pon 12 Wrz, 2011 19:27

U Szymborskiej lubię prostotę stylu, jej wiersze nie są hermetyczne, zrozumiałe tylko dla autora i specjalistów.
Admete - Pon 12 Wrz, 2011 20:32

Nadal pani Szymborska :)

Nic darowane

Nic darowane, wszystko pożyczone.
Tonę w długach po uszy.
Będę zmuszona sobą
zapłacić za siebie,
za życie oddać życie.

Tak to już urządzone,
że serce do zwrotu
i wątroba do zwrotu
i każdy palec z osobna.

Za późno na zerwanie warunków umowy.
Długi będą ściągnięte ze mnie
wraz ze skórą.

Chodzę po świecie
w tłumie innych dłużników.
Na jednych ciąży przymus
spłaty skrzydeł.
Drudzy chcąc nie chcąc
rozliczą się z liści.

Po stronie Winien
wszelka tkanka w nas.
żadnej rzęski, szypułki
do zachowania na zawsze.

Spis jest dokładny
i na to wygląda,
że mamy zostać z niczym.

Nie mogę sobie przypomnieć
gdzie, kiedy i po co
pozwoliłam otworzyć sobie
ten rachunek.

Protest przeciwko niemu
nazywamy duszą.
I to jest to jedyne,
czego nie ma w spisie.





Krótkie życie naszych przodków

Niewielu dożywało lat trzydziestu.
Starość to był przywilej kamieni i drzew.
Dzieciństwo trwało tyle co szczenięctwo wilków.
Należało się śpieszyć, zdążyć z życiem
nim słońce zajdzie,
nim pierwszy śnieg spadnie.

Trzynastoletnie rodzicielki dzieci,
czteroletni tropiciele ptasich gniazd w sitowiu,
dwudziestoletni przewodnicy łowów -
dopiero ich nie było, już ich nie ma.
Końce nieskończoności zrastały się szybko.
Wiedźmy żuły zaklęcia
wszystkimi jeszcze zębami młodości.
Pod okiem ojca mężniał syn.
Pod oczodołem dziadka wnuk się rodził.

A zresztą nie liczyli sobie lat.
Liczyli sieci, garnki, szałasy, topory.
Czas, taki hojny dla byle gwiazdy na niebie,
wyciągał do nich rękę prawie pustą
i szybko cofał ją, jakby mu było szkoda.
Jeszcze krok, jeszcze dwa
wzdłuż połyskliwej rzeki,
co z ciemności wypływa i w ciemności znika.

Nie było ani chwili do stracenia,
pytań do odłożenia i późnych objawień,
o ile nie zostały zawczasu doznane.
Mądrość nie mogła czekać siwych włosów.
Musiała widzieć jasno, nim stanie się jasność,
i wszelki głos usłyszeć, zanim się rozlegnie.

Dobro i zło -
wiedzieli o nim mało, ale wszystko:
kiedy zło tryumfuje, dobro się utaja;
gdy dobro się objawia, zło czeka w ukryciu.
Jedno i drugie nie do pokonania
ani do odsunięcia na bezpowrotną odległość.
Dlatego jeśli radość, to z domieszką trwogi,
jeśli rozpacz, to nigdy bez cichej nadziei.
Życie, choćby i długie, zawsze będzie krótkie.
Zbyt krótkie, żeby do tego coś dodać.

Admete - Pon 12 Wrz, 2011 20:38

Na nute grecką:

Konstanty Kawafis

Z Jonii

Że rozbiliśmy ich posągi,
że ich wygnaliśmy z ich świątyń,
bogowie jednak od tego nie umarli.
O, ziemio Jonii, kochają oni ciebie,
oni jeszcze o tobie pamiętają.
Kiedy świta nad tobą sierpniowy poranek,
przez twe powietrze przeciąga dreszcz gorący z ich życia.
I nieraz jakaś eteryczna postać młodzieńcza,
nieuchwytna, szybka,
nad wzgórzami twoimi przelatuje.

trifle - Pon 12 Wrz, 2011 21:03

asiek napisał/a:
I znow Szymborska za mną chodzi...

Trudne życie z pamięcią


O matko :shock: Identyfikuję się z tym wierszem, niesamowite :shock:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group