To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)

Marija - Pią 09 Lut, 2007 13:16

Słabo znam anglijskij, ale ten fragment jest wymowny: "Willoughby is a nasty psychopath who gets the young girl pregnant," uhh. :? ??:
Harry_the_Cat - Pią 09 Lut, 2007 13:20

Gitka napisał/a:
Artykuł:
Andrew Davies is to start his BBC1 adaptation of Sense and Sensibility with a bonk.
A o czy piszą? :sad:
http://entertainment.time...icle1308372.ece


Po przeczytaniu 1 akapitu - S&S 07 zacznie się od spotkania Willoughby'ego z Elizą (a w książe jest to tylko wspomniane i to dpiero w rozdz. 31) - A. Davies jest zniesmaczony, ze wszystki adaptacje pokazują go niemal jako sympatyczego gościa, kiedy tak na prawdę to psychopata.

Czytam dalej.

Alison - Pią 09 Lut, 2007 14:43

Psychopata?! :shock: To chyba zbyt daleko idące uogólnienie... :? ??:
Marija - Pią 09 Lut, 2007 14:55

Alison napisał/a:
Psychopata?! :shock: To chyba zbyt daleko idące uogólnienie... :? ??:
Też mi się tak wydaje - to nie był żaden psychopata, bo się zakochał i w ogóle odczuwał pozytywnie (czasami). Mówiąc jak moja babcia, to był tzw. "pustostan", z kwiatka na kwiatek, organicznie niezdolny do wierności (a jeszcze bez pieniędzy :mrgreen: ), nie żaden Hannibal Lecter :cool: .
Gunia - Pią 09 Lut, 2007 15:24

Hm. Terrible... Ale może cos z tego wyjdzie? Bo chyba nam nie pokażą Wiloughby'ego w takim kagańcu? :roll:
Alison - Pią 09 Lut, 2007 15:57

Marija napisał/a:
Alison napisał/a:
Psychopata?! :shock: To chyba zbyt daleko idące uogólnienie... :? ??:
Też mi się tak wydaje - to nie był żaden psychopata, bo się zakochał i w ogóle odczuwał pozytywnie (czasami). Mówiąc jak moja babcia, to był tzw. "pustostan", z kwiatka na kwiatek, organicznie niezdolny do wierności (a jeszcze bez pieniędzy :mrgreen: ), nie żaden Hannibal Lecter :cool: .


Moja Babcia na takich mówiła "Błękitny Ptak" :wink: Taki co to tu przysiądzie poćwierka, zerwie sie, na innej gałązce przysiądzie, piórka popuszy, i fruuu dalej czarować następne oczarowane samiczki :wink: Jak człowiek jakoś tak z kretesem nie wtopi jak Marianna, to do flirtowania taki jak znalazł! :wink: Nie widzę w tym nic z psychopaty, no chyba żeby je po drodze mordował i przerabiał na paski do spodni i portmonetki, to i owszem... :cool:

Harry_the_Cat - Pią 09 Lut, 2007 16:23

Ja raczej nie zdążę reszty ogarnąć dziś, bo niespodziewanie wybywam wieczorem ;)
Jak ktos ma ochote - zapraszam :grin:

achata - Pią 09 Lut, 2007 23:22

Rzuciłam okiem. Dalej jest coś w stylu, że ludziom się wydaje, że powiesci Jane Austen są o miłych rzeczach a tam tak naprawdę chodzi o sex i pieniądze.
Zaczynam sie zastanawiać czy to na pewno ten sam człowiek co zrobił P&P 95..
Potem jest coś o sponsorach i wyszukiwanie przykładów na to jaka to była niegrzeczna epoka- czasy Jane Austen. Podobno Mary Crawford w "Mansfield Park" czytała coś o tyłkach (?) piszą też o najnowszym filmie rozgrywającym w Akademii Królewskiej z młodymi dziewczynami w grupce osób gapiących się na nagiego męskiego modela.
Andrew Davis zniesmacza mnie coraz bardziej....

Anonymous - Pią 09 Lut, 2007 23:42

a mnie nie. W sumie świat się niewiele zmienił jeśli chodzi o zachowanie ludzkie. Paryska moda i do Anglii docierała przecież, więc ja nie wierzę, że oni tylko o pszczółkach i kwiatuszkach rozmawiali.
Jesteśmy przyzwyczajone do tego swaita pełnego konwenansów, ale Davis wydaje mi się bliższy prawdy.

achata - Sob 10 Lut, 2007 20:36

Tylko, że jego punkt widzenia wydaje mi się zupełnie sprzeczny z intencją Austen. Czasy idealnymi na pewno nie były, ale w ksiażkach Jane można znaleźć spokój, harmonię, ład i pewne życiowe wytyczne. A facet się tylko ślini ile to on scenekz sexem do filmu zdoła powpychać...
Anonymous - Sob 10 Lut, 2007 21:13

Hmm, mnie się wydaje, że to nie o to chodzi. Nie tyle ile scen z seksem wepchnie, co po prostu stwierdza fakt, że życie ludzkie zawsze kręciło się wokół seksu i pieniedzy i że Jane tez o tym pisze, tylko innym, mniej dosadnym językiem.
Alison - Sob 10 Lut, 2007 21:29

Zgadzam się z Aine, on po prostu podaje tylko ilustrujace przykłady, a dzięki tej tezie, moze dla nas, wielbicielek tej prozy, nieco kontrowersyjnej, na pewno uda mu sie tą literaturą zainteresować szerszą publiczność. Dla mnie to ciekawe, że on znajduje w tej literaturze drugie dno i usiłuje ją "uczłowieczyć", robi to może dość dosadnie, ale pewnie taki ma styl, a w końcu filmy nakręcone według jego scenariuszy nie ociekaja seksem, ale są tak żywe, że kochamy ich bohaterów, bo nie są tacy sztuczni i bezpłciowi, jak bohaterowie wcześniejszych ekranizacji.
Anonymous - Sob 10 Lut, 2007 21:46

Może właśnie to jest kluczem jego sukcesu?
On po prostu wie, że to byli ludzie, a nie monumentalne posągi ze spiżu, jak to mamy w zwyczaju traktować naszych ukochanych bohaterów.

Admete - Sob 10 Lut, 2007 22:12

Też mam takie wrażenie. W końcu gdzie w D&U Austen macie kąpiel Darcy'ego w jeziorze i w wannie albo Wickhama i Lidię w małżeńskim łóżu?
Anonymous - Sob 10 Lut, 2007 22:51

To jest też przyczyną sukcesu P&P 05. Lizzy jest mo·że i nowoczesna, Darcy gapowaty, ale za to oboje tacy ludzcy...
Mamy też uroczą RIR z Emmą i Alanem ...

Mamy też P&P '80 i RiR '81 od początku do końca poprawną politycznie ... i niezmiennie nużące i tak naprawde nieciekawe...

Gitka - Pon 19 Lut, 2007 16:02

OBSADA
Hattie Morahan as Elinor Dashwood. Her experience is mostly in theater (a good thing, in our view).

http://www.pfd.co.uk/clients/morahanh/a-act.html
http://www.imdb.com/name/nm0602455/

Charity Wakefield as Marianne Dashwood. She was Miss Temple in the recent Jane Eyre (2006) miniseries.

http://www.pfd.co.uk/clients/wakefiec/a-act.html
http://www.imdb.com/name/nm1564421/

Dominic Cooper as Edward Ferrars. He was in the film version of The History Boys and also Band of Brothers. The site linked has several very good photos.

http://www.imdb.com/name/nm1002641/
http://www.filmweb.pl/Dom...erson,id=153732
http://www.talentedbritis...uk/dominic.html

QaHa - Pon 19 Lut, 2007 16:05

oj ten edward na tym zdjeciu to coz hmm narazie mie sie nie widzi i do pokazanej wyzej eleonor nie pasi, ale co tam poczekam obaczym ocenim
achata - Pon 19 Lut, 2007 18:43

Dobra. Może z oceną poczynań Davisa poczekam aż zobaczę same ekranizacje. W koncu wy widziałyście więcej jego adaptacji od czasu P&P i piszecie, że są dobre. Daję mu wobec tego kredyt zaufania.
Takie pytanko z innej beczki. Jakiś Davis robił "Morderstwo doskonałe" z Gwyneth Paltrow i Viggo Mortensenem- czy to ten sam człowiek?

achata - Pon 19 Lut, 2007 18:45

Gitka napisał/a:
OBSADA
Hattie Morahan as Elinor Dashwood. Her experience is mostly in theater (a good thing, in our view).
[Charity Wakefield as Marianne Dashwood. She was Miss Temple in the recent Jane Eyre (2006) miniseries.
Dominic Cooper as Edward Ferrars. He was in the film version of The History Boys and also

Nawet, nawet... Tylko Edward jakiś mocno egzotyczny z urody

Anonymous - Pon 19 Lut, 2007 18:52

Ja bym ujęła, że osobno mi się podobają ale razem? QaHa ma rację - nie paszą jakoś ...
Harry_the_Cat - Pon 19 Lut, 2007 19:07

Aktorka grająca Marianne jest ładna, moim zdaniem.
Anonymous - Pon 19 Lut, 2007 19:26

podoba mi sie jej serduszkowa twarz. Lubie takie :D
Caitriona - Wto 20 Lut, 2007 16:12

Dzieczyny mi się podobają, ale ten chłopak...jakoś nie bardzo mi się widzi...
QaHa - Wto 20 Lut, 2007 16:34

Caitriona napisał/a:
Dzieczyny mi się podobają, ale ten chłopak...jakoś nie bardzo mi się widzi...

własnie co to za enrique?? jakis taki mało angielski z urody morzem środziemnym zalatuje

Ulka - Wto 27 Lut, 2007 23:47

A nie uważacie, że one obie typem urody nawiązują do poprzedniej ekranizacji z Emmą i Kate? Bo mnie się wydaje, że tak.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group