To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Oniegin

Gosia - Pon 31 Lip, 2006 22:54

cd. Tatiana mowi do Oniegina:


Tak, młodsza byłam i na pewno
Ładniejsza; pana pokochałam,
I cóż? Na moją miłość rzewną
Jaką odpowiedź otrzymałam?
Pana surowość mnie dobiła.
Dla pana przecież nie nowina,
Że się zakocha w nim dziewczyna?
Mój Boże, krew mi stygnie w żyłach,
Gdy tylko wspomnę tę perorę,
Ten wzrok zabójczy... Ależ nie,
Ja tego za złe mu nie biorę:
I w sercu swym, i wobec mnie
Postąpił pan, jak należało:
Wdzięczna mu jestem duszą całą...

Nieprawdaż, kiedy zagrzebana
W pustkowiu — żyłam sobie skromnie,
Nie pociągałam wtedy pana...
Dlaczego dzisiaj lgnie pan do mnie?
Dlaczego wpadłam panu w oko?
Bo weszłam w krąg wielkiego świata,
Bo jestem można i bogata,
Bo los mnie wyniósł tak wysoko?
Bo mąż mój w polu krew przelewał,
Za co nam dwór nie szczędzi łask?
Bo o mej hańbie świat by śpiewał,
Bo mógłby pan odświeżyć blask
Uwodzicielskiej swojej chwały,
By go salony podziwiały?

Ja płaczę... Jeśli swojej Tani
Pan nie zapomniał do tej pory,
To niech pan wie: nie tak mnie rani
Cierpki, surowy ton perory,
Nie tak poniża mnie nagana,
Jak ta namiętność obraźliwa,
Której pan dzisiaj nie ukrywa,
Te pana listy, te łzy pana...
Ach, wtedy miał pan choć nade mną
Litość, szacunek dla mych lat...
A dzisiaj? Z jakąż to nikczemną
Słabością pan do nóg mi padł?
Dojrzałe serce, rozum śmiały
Drobne uczucia opętały!

A mnie. ten przepych, ta bogata
Pozłota życia, modne rauty,
Moje tryumfy w wirze świata,
Moje przyjęcia, dom otwarty —
Mnie to obrzydło. Chętnie oddam
Te wszystkie łachy maskarady,
Ten zgiełk i czad, i szych jaskrawy,
Za półkę książek, dom z ogrodem,
Dzikie zakątki i cień alej,
Gdzieśmy się niegdyś pierwszy raz
W ów niefortunny dzień spotkali,
Za ten cmentarzyk, gdzie jest głaz
I skromny krzyż, i cicho stoją
Drzewa nad biedną nianią moją...

A szczęście było do zdobycia,
Tak bliskie było!... Dziś, mój Boże,
Nic nie odmieni biegu życia.
Czy postąpiłam źle? Być może.
Matka błagała, zaklinała...
Mało obeszło biedną Tanie,
Co się w jej życiu dalej stanie...
Stało się tak, jak matka chciała.
Dziś jeszcze (po co się maskować?)
Ja pana kocham, ale pan...
Pan to potrafi uszanować,
Nie trzeba szarpać starych ran.
Dziś do innego już należę
I będę mu oddana szczerze".

Odeszła. On — zdrętwiały stoi,
Jakby pioruny w niego biły.
Ileż się w sercu doznań roi,
Jakież się myśli w nim skłębiły!
Wtem zabrzęczały gdzieś ostrogi:
To mąż Tatiany drzwi otwiera,
I tu naszego bohatera
W chwili dla niego tak złowrogiej
Pozostawimy, czytelniku —
Na zawsze. Długo czas nam biegł
Przy niespokojnym podróżniku.
Winszujmy sobie, widać brzeg.
Hura! Od dawna do przystani
Wzdychałem (i wy też, kochani?).

Kimkolwiek jestes, czytelniku,
Czy przyjacielem mym czy wrogiem,
W miłym rozstańmy się okrzyku:
Bądź zdrów! Nic więcej dać nie mogę,
Nad skromny wiersz: [..]



Harry_the_Cat - Wto 01 Sie, 2006 00:09

I to koniec??!! :shock:
Gosia - Wto 01 Sie, 2006 08:25

Niestety tak.
Dalej jest juz tylko krotka wstawka dygresyjna Puszkina.
To koniec historii Oniegina i Tatiany.
Troche autor zakpil z nas na koncu zostawiajac biednego Oniegina na pastwe meza Tatiany, co ? ;)
W filmie jest to troche rozwiazane inaczej. Maz nie nadchodzi, Tatiana zostawia Oniegina lezacego w rozpaczy na krzesle.
A potem jest dodana scena, ktora zamiescilam pod tekstem: Oniegin czeka caly czas na list Tatiany, niemal prosi sluzacego, zeby mu dal list, ktory nigdy nie nadejdzie.

Ten watek to jeden wielki Spoiler! Wszystko zdradzilam :oops:

Harry_the_Cat - Wto 01 Sie, 2006 08:50

To prawda Gosiu, to jeden wielki spojler... :wink:

I faktycznie zartowniś z tego Puszkina! Napisał sie tym wierszem, napisał, a potem pomyslał: "E, nie chce już mi się..."

Gosia - Wto 01 Sie, 2006 11:05

W ten sposob romantycy okazywali swoja wszechwladze nad stworzonym przez siebie bohaterem, okrutniki jedne. Nie dosc ze sie ten Oniegin nameczyl milosnie w poemacie, to jeszcze go tak autor po wykorzystaniu porzucil ;)
Caitriona - Śro 02 Sie, 2006 00:50

Obejrzałam "Onegina". Jest to wizualnie piękny film - zdjęcia, kadry, kostiumy, scenografia. Podobał mi się Ralph; było widać zmanę w jego postaci. Liv, choć jej nie lubię, to wypadła idealnie w pierwszej części, jako młoda, trochę taka żyjąca w swoim świecie, zakochana dziewczyna. Świetne momenty: pojedynek i ten fragment gdzie Tatiana powiadamia matkę o tym co widziała...
Czy matkę Tatiany nie grała Fanny z "Rozważnej..." '95?
Dzięki Gosiu ;)

Gosia - Śro 02 Sie, 2006 07:57

Caitie, Ty to masz oko! :D
Sprawdzilam obsade. Oczywiscie ze tak! Ale w ogole nie zauwazylam.
Musze sobie jeszcze raz puscic stosowne fragmenty, zeby porownac.
Ona, jak sie okazuje, grala tez Lady Macbeth w "Makbecie" z RA.

Harry_the_Cat - Śro 02 Sie, 2006 08:30

To nie ona, Gosiu, grała w Makbecie 2005 - w Makbecie grała Keely Haws, zona/ partnerka Mateusza.

Fanny grała Hariet Walter, która ma na koncie Makbeta z 2001 r.

Gosia - Śro 02 Sie, 2006 11:59

Na stronie:
http://www.imdb.com/title/tt0814203/
Tam Rys jest wymieniony w obsadzie! Na rok nie zwrocilam uwagi.

Ale okazuje sie, ze byly dwie wersje Makbetha:
- 2001
- 2005
W obu gral Rysio ale dwie rózne postacie: Angusa i Petera Macduffa.
http://www.imdb.com/name/nm0035514/

Harry_the_Cat - Śro 02 Sie, 2006 12:59

Faktycznie! Gosiu, a Ty widziałaś tę ekranizację z 2001? A może ktoś inny ją widział?
Gosia - Śro 02 Sie, 2006 15:24

Nie, nie widzialam. Pewnie byla pokazywana tylko w BBC, jak zwykle ..
Gitka - Nie 06 Sie, 2006 11:30

Oj Gosiu przeczytałam parę razy frgmenty które wkleiłaś. Coś cudownego.
Jego list, ile w nim pasji i wielka skarga na okrutny los

"I zamiast objąć Jej kolana
I łkać, i szeptać: ukochana,
I u Jej nóg wylewać skargi,
Prośby, zaklęcia, wszystko, wszystko,
Co wypowiedzą moje wargi —
Prowadzić chłodną towarzyską
Rozmowę, mieć pogodne czoło, "


Ale to zakończenie naprawdę dziwne. To już wolę te filmowe.
Tak go zostawić na kolanach, gdy wkracza jego rywal...
Chociaż muszę przyznać, że mąż Tatiany w ekranizacji też mi się podobał :razz:
Gra go Martin Donovan
http://www.filmweb.pl/Mar...,Person,id=6813

Jeszcze raz wielkie dzięki Gosiu.

Gosia - Nie 06 Sie, 2006 13:30

Obejrzalam dzis jeszcze raz "Oniegina".
Wysmakowany film, ma powolny rytm, ale klimat wspanialy.
To film z "rosyjską duszą" - muzyka, zdjecia ...
A finalowa scena w domu Tatiany... piekna!
I Oniegin na koncu .. chcialoby sie go tulic, choc tyle zla wczesniej narobil.
I Ralph i Liv - bardzo mi sie podobali.

Giteczko, ja jednak wolalam Oniegina, mimo wszystko. :D
Natomiast w jednej scenie moglam zrozumiec Aine, kiedy mowila o zlym spojrzeniu. Kiedy w scenie pojedynku po wystrzale szedl w strone Lenskiego byl dziki w oczach, niesamowity ale zaraz za chwile pekl i az zaplakal.
Naprawde lubie ten film, a ostatnia scena :thud:

Gitka - Śro 09 Sie, 2006 12:15

Oj, ja też tylko Oniegina bym chciała :grin:
Napisałam tylko, że ten mąż Tatiany nie był taki najgorszy :mrgreen:
Wczoraj i dzisiaj oglądałam sobie klipy na You Toube i ten z Ralphem, gdzie na początku są urywki z Oniegina (szkoda tylko, że piosenka nie jest lepsza)
All my Love for you-Ralph Fiennes
http://www3.youtube.com/w...related&search=
Zaraz z początku jest ten fragment na pomoście :oops: , a potem jak wstaje z krzesła na widok Tatiany i jak się z profilu odwraca. Przeszła mnie taka myśl, że mógłby i Darcego zagrać.
Dziewczyny mnie zaraz zgilotynują, dobrze że tak mało ich tu zagląda :twisted:
Ale ten Ralph za mną chodzi ostatnio :wink:

Harry_the_Cat - Śro 09 Sie, 2006 12:38

Gitka napisał/a:
Przeszła mnie taka myśl, że mógłby i Darcego zagrać.
Dziewczyny mnie zaraz zgilotynują, dobrze że tak mało ich tu zagląda


Ha, nie tak rzadko! Uciekaj Gitko, uciekaj!

Gosia - Śro 09 Sie, 2006 19:48

Giteczko, bo on ma co najmniej dwa spojrzenia ładne w tym filmie.
Jedno to jak sie z profilu odwraca - to scena jak przychodzi do domu Łarinow i poznaje Tatiane.
A to o ktorym mowie, ze dorownuje spojrzeniu Colina w DiU (to slynne look), to jak sie usmiecha widzac Tatiane, kiedy przychodzi na jej imieniny.
Bardzo mi sie w tej scenie podoba.

Poki co znalazlam fotke ze sceny finalowej:



"Tell me that you love me. Lie to me."

Edit:
Avatarki:
http://lioncourt82.livejo...g/ralph+fiennes
http://lioncourt82.livejo...380.html#cutid1

Gitka - Czw 10 Sie, 2006 10:43

Oj tak Gosiu, o tych spojrzeniach właśnie myślałam, świetnie je widać na tym klipie
http://www3.youtube.com/w...related&search=
Następują jedne za drugim. Jak stoi tak dumny i gdy patrzy na Tatianę takim wzrokiem...
My to się jednak znamy na Ralphie :razz:

Gosiu, a te avatarki jakie ładne znalazłaś :grin: Cud, miód.
Ale tego spojrzenia to jakoś nie mogę znaleźć na fotce.

Gosia - Czw 10 Sie, 2006 11:15

Ja tez szukalam ale nie znalazlam, nie wiem jednak czy to spojrzenie nie zostalo wykorzystane w plakacie.


Gitka - Czw 10 Sie, 2006 11:41

Plakat jest piękny, ale spojrzenie jednak nie to. Za bardzo tu w górę patrzy.
Czwarty raz już oglądam ten klip, muzyka denerwująca ale te urywki z filmu "Oniegin" wspaniałe.

Gitka - Nie 13 Sie, 2006 11:08

Gosiu, znalazłam taką fotkę z jego spojrzeniem ale to jeszcze nie to...

Gitka - Nie 13 Sie, 2006 11:12

I jeszcze ta cudna scena na pomoście, szkoda że nie ma jeszcze lepszego powiększenia :wink:


Gosia - Nie 13 Sie, 2006 16:31

Dzieki za te fotki, sa super ! :D
Bezskutecznie tez probowalam znalezc ten "look".

kikita - Nie 13 Sie, 2006 18:35

Film jest swietny,ale my sie tu przygladamy oczom Fienesa,które nawiasem mówiac sa niezłe,lecz jezeli spojrzec na niego juz jako na Oniegina to zaczynaja mnie denerwować .
Eugeniusz to kawałek zblazowanego łajdaka był i juz.
Kiedy wpierw odrzucił milosc a potem przyszedł do Tatiany i patrzyl na nia jak zbity pies to fakt poryczałam się,ale nie mogłam sie zdobyc nawet na odrobine żalu nad jego losem.Wciaz widziałam wierne,zakochane i ciagle smutne oczy Tatiany. To jej najbardziej było mi zal.
Skrzywdził ją , siebie, bliskich a potem ma czelnosc prosic o jej milosc.Nie , jego oczy mnie nie poruszyły. Patrzcie :

Gitka - Pon 14 Sie, 2006 01:07

Myślę, że od tego momentu Oniegin nie był już tym człowiekiem co na początku...




Gosia - Pon 14 Sie, 2006 09:45

Bez watpienia to byl przelom. Az zaplakal.
A potem zniknal na kilka lat i wrocil juz jako inny czlowiek.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group