To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - John Thornton cravatless!

Alison - Sob 20 Maj, 2006 22:15

Gosia napisał/a:
Bo nie widzialas jak to jakanie uroczo wygladalo :D
No strasznie fajny sie wydawal.
I ten glos ..... :thud:

No cóż, pozostaje mi tylko westchnąć znacząco ;-)

Matylda - Sob 20 Maj, 2006 22:20

To że były te kostiumy cieżkie to zwróciłam na to uwagę .
Widać to wyraźnie ( ja to widzę ) gdy rozmawia z Higginsem i wkłada ręce do kieszeni -widać wyraźnie to grube sukno z którego uszyte są spodnie
Nawet sobie pomyslałam , że to ładnie ze strony ludzi zajmujacych sie kostiumami , że nie poszli na łatwizne i i dobrali materiał z epoki
A tak przy okazji suknie też były w kolorach naturalnych barwników

Gosia - Sob 20 Maj, 2006 22:25

Znalazlam wrazenia Moniki po obejrzeniu tego wywiadu:

"Oglądam wywiad z Richardem i dosłownie zamurowało mnie z zachwytu kiedy zaczął mówić o strojach z N&S, pomagając sobie dłonią zaczął mówić o muszkach i krawacie: The cravat (może mam zwidy ale to słówko powiedział inny tonem niż wszystko do tej pory, takim ściszonym ) came off as necessary moment. Wspomina też zegarek kieszonkowy, który należał do ojca Thorntona, piękny wyrób biżuterii. Dwa razy powtórzył że John Thornton to rola jego życia. Mówi też o swoich ulubionych scenach: scena "Look back" w płatkach śniegu, była trudna dla niego, ponieważ musiał sobie uświadomić, poczuć tą stratę kiedy Margaret wsiada do powozu i opuszcza go, kolejna to scena peronowa (z łobuzerskim uśmieszkiem zauważył: miło tak spędzić popołudnie. "

A tu spis dodatkow do DVD
SPECIAL FEATURES:
1. Komentarz do odcinków przez Kate Bartlett, Briana Percival i Sandy Welch
2. Wywiad z Richardem
3. Usunięte sceny
4. Biografie aktorów i ich wypowiedzi

GosiaJ - Sob 20 Maj, 2006 23:34

Gosia napisał/a:
Bo nie widzialas jak to jakanie uroczo wygladalo :D
No strasznie fajny sie wydawal.
I ten glos ..... :thud:


Właśnie :thud: Urocze jąkanie, błyski z oczu, uśmiechy lub półuśmiechy... Ach... :-)

Gosia - Sob 20 Maj, 2006 23:49

Żaluze, ze ten wywiadzik dluzszy nie jest, bo ledwo sie rozkrecilam, to juz byl koniec ;)
Ale mnie najbardziej podoba sie poczatek, bo tak jakos troche niesmialo sie Rysio usmiecha, i jak patrzy na tego co wywiad przeprowadza ..
oj jak bym chciala byc na miejscu tej osoby ... :oops:

Anonymous - Nie 21 Maj, 2006 00:25

Gosiu zaglosowalam i poprosilam o to dwie przyjaciolki. Wszystkie gramy na Ciebie :D
Gosia - Nie 21 Maj, 2006 12:45

Dzieki Ci, Aine! :D :D :D :D

To zdjecie jest superowskie 8)

Cytat:
pomagając sobie dłonią zaczął mówić o muszkach i krawacie: The cravat (może mam zwidy ale to słówko powiedział inny tonem niż wszystko do tej pory, takim ściszonym ) came off as necessary moment.

Moniko, zadnych zwidow nie masz, on naprawde to powiedzial sciszonym i ZNACZACYM tonem, usmiechajac sie przy tym slodko :D

Monika - Nie 21 Maj, 2006 14:20

Sprawdzałyśmy już naszą zgodność biorytmową z Rysiem, ale nie zaszkodzi jeszcze raz :wink:
http://www.celebmatch.com...rd_Armitage.php

migotka - Nie 21 Maj, 2006 14:34

sprawdziłam, jestem mało kompatibilna z Rysiem
bo
physical 20%
emotional 43%
intellectual 14%
total 26%

Monika - Nie 21 Maj, 2006 14:38

Ja mam nie najgorszy wynik:

physical 100%
emotional 97%
intellectual 72%
total 90%


Przyznać się, która ma 100%? :D

Panna_Marta - Nie 21 Maj, 2006 14:46

Monika napisał/a:

Przyznać się, która ma 100%? :D


Ja niestety nie :wink:

Physical: 57%
Emotional: 94%
Intellectual: 95%

Total: 83%

Gosia - Nie 21 Maj, 2006 15:47

:(
physical 99% :D
emotional 11%
intellectual 65%
total 59%

Kaziuta - Nie 21 Maj, 2006 19:31

Gosienko, wreszcie obejrzałam wywiadzik. Dzieki Alison wysłuchałam ze zrozumieniem tekstu.
Richard jest cudny. Skromny, przyjacielski w stosunku do kolegów, zabawny, z radością przyjmuje zachwyty i porównania do Darcyego. Mimo tych eee... przyjemnie się słucha tego co ma do powiedzenia.
I ten uśmiech - zniewalający. Pewne obawy budza u mnie te koraliki. Mam nadzieje, że to rodzaj talizmanu, a nie orientacji.

Gosia - Nie 21 Maj, 2006 19:42

U mnie tez koraliki wzbudzaja pewne obawy.... hmm...
Ale wiecie, sklonna go jestem przyjac z calym dobrodziejstwem inwentarza ;) ..tj. niezaleznie od tego co mu w duszy gra.
Jest taki mily, tak ładnie się uśmiecha, że po prostu chwyta za serce.
Faktycznie wygląda na bardzo sympatycznego faceta.
A Thornton w jego wykonaniu jest bardzo męski.

P.S. A propos tłumaczenia. Sorki ze o tym powiem, ale zauwazylam, ze Alison z pewnoscia niechcacy pominela małe słówko "nie".
Kiedy on mowi o scenie "Look back" mowi, ze NIE bylo mu trudno grac tej sceny (a nie że było mu trudno).

Alison - Nie 21 Maj, 2006 20:16

Gosia napisał/a:
P.S. A propos tłumaczenia. Sorki ze o tym powiem, ale zauwazylam, ze Alison z pewnoscia niechcacy pominela małe słówko "nie".
Kiedy on mowi o scenie "Look back" mowi, ze NIE bylo mu trudno grac tej sceny (a nie że było mu trudno).

Jes of kors, to dlatego, że chciałam szybko, a szybkość nigdy nie służy dokładności :-)

Gosia - Nie 21 Maj, 2006 21:39

Kaziutko, mi te ...eee.... nie przeszkadzaja, poki nie widac ich na ekranie, bo strasznie rzucaja sie wtedy w oczy ;)
Alison mnie pewnie ukatrupi za to co powiem, ale Nasza Matka Przedłużona znajduje chyba sadystyczna przyjemnosc w cytowaniu ich w tłumaczeniu ;) choc wiem, ze tak bylo w angielskim oryginale i jesli chce sie trzymac go scisle, no to w tlumaczeniu powinny sie tez znalezc.
[Na uszko Ci powiem, ze ja je sobie usunelam z tego pliku, tylko o tym sza! 8) ]

Ale tłumaczenie jest super! W zyciu bym tak nie umiala :D
No i jak szybko zrobione !

Caitriona - Nie 21 Maj, 2006 22:55


Kaziuta - Nie 21 Maj, 2006 23:03

Gosieńko, może mój brat brodacz (Alsion) się na mnie też troszke obrazi, ale ja po paru linijkach przestałam te eee... zauważać.
Był tylko On. Mówił, a ja patrzyłam na niego maślanymi oczami i czasami przegapiałam tłumaczenie. Musiałam cofac i oglądac jeszcze raz i nie powiem, że bez przyjemności.
Nie wiem czy to nie była kokieteria z jego strony, albo troche pod publiczke te wszystkie słowa uznania w stosunku do kolegów z ekipy, te wg niego niezasłuzone porównania do Darcyego itd, itd
Jeżeli nawet była to urocza i nie ma to dla mnie znaczenia.
Bardzo podobał mi się jego opis sceny kiedy Margaret stanęła w jego obronie. My przeżywalismy dramatyzm tej sceny, a oni sie nieźle bawili.
Lubię takie pozaekranowe smaczki.
I ten głos i ten uśmiech mmm.......... leżem i kwiczem.

Narya - Nie 21 Maj, 2006 23:04

Och jej :shock: Takiego zdjęcia jeszcze nie widziałam. I oczywiście po raz kolejny :thud:

Czy już zachwycałyśmy się jego ocyskami? :wink: 8)

Gosia - Nie 21 Maj, 2006 23:14

Kaziuta napisał/a:
Był tylko On. Mówił, a ja patrzyłam na niego maślanymi oczami i czasami przegapiałam tłumaczenie. Musiałam cofac i oglądac jeszcze raz i nie powiem, że bez przyjemności.

Hehe, dokladnie mialam to samo.
Nie moglam sie skupic na literach, zwlaszcza na poczatku, jak on sie tak ladnie, troche niesmialo, usmiechal. I mi usmiech nie schodzil z twarzy, nie moglam oderwac wzroku.
Troche moze byl kokieteryjny, zwlaszcza kiedy mowil o Darcym, no i o krawacie.
Ale naprawde ogromnie wydawal sie sympatyczny.

Tymi oczami to sie wielokrotnie zachwycalysmy :D

GosiaJ - Nie 21 Maj, 2006 23:18

Caitriona napisał/a:


:thud: :thud: :thud: :thud:

:lovera:

Narya - Nie 21 Maj, 2006 23:19

Gosia napisał/a:
Tymi oczami to sie wielokrotnie zachwycalysmy :D


Co oczywiście nie przekreśla dalszych zachwytów :D Ich nigdy za wiele :wink:

:lovera:

GosiaJ - Nie 21 Maj, 2006 23:30

Co do wywiadu z dvd - jakoś nie odebrałam tego jako kokieterii, że tak wszystkich chwalił :-) Myślę, że starał się przedstawić swoje odczucia. Zresztą - gdybym z kimś pracowała i dobrze by mi się z tym kimś pracowało, też bym pochwaliła. Zróbcie ze mną wywiad, to Was pochwalę jak nic :D
Jejku, jak on pięknie, nieśmiało się uśmiecha, jak błyska tymi oczyskami, jak Głosem czaruje! :oops:

Matylda - Nie 21 Maj, 2006 23:34

Ja zawsze mówiłam , że to niezły Czaruś
Gosia - Nie 21 Maj, 2006 23:35

Na pewno jest im wdzieczny, bo to jednak doswiadczeni aktorzy i faktycznie sie przy nich wiele nauczyl. Ja w ogole mam wrazenie, ze on jest malo pewny siebie w kwestii swojego aktorstwa. I dlatego praca z Brandonem, Daniela czy Sinead byla dla niego drugą szkołą aktorską.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group