To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Tristan i Izolda

Harry_the_Cat - Śro 22 Lis, 2006 21:29

Głos ostatnio u mnie po prostu to nr. 1 ;)

Rufus tez ma niezły :D

Gosia - Śro 22 Lis, 2006 21:30

I w ogole, jak na zalaczonym obrazku ;)


Anonymous - Śro 22 Lis, 2006 21:37

Ładny głos ma swoje plusy. Zawsze można iść na randkowy spacer. I wcale nie trzeba widzieć kogo się całuje :D Niechby tylko mówił :D
Anonymous - Śro 22 Lis, 2006 21:39

Gosia napisał/a:
I w ogole, jak na zalaczonym obrazku ;)



O malutki. Nic tylko przytulić do pierwsi, utulić, ululać.

Alison - Śro 22 Lis, 2006 22:01

Gosia napisał/a:
I w ogole, jak na zalaczonym obrazku ;)

[url=http://img65.imagesh....th.jpg]Obrazek[/URL]

Uojeju mój jeju, jak pieseczek jakis co wypadl z sań ;-)

Caitriona - Śro 22 Lis, 2006 22:25

Też to samow mówiłam: po co mi taki chłopaczek kiedy obok ma się takiego Marka?!
Rufus górą!!

Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 15:46

Że niby lepsze jest wrogiem gorszego? Tristanek jest przuroczy i przesłodki
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:05

no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką?
Gosia - Pon 01 Sty, 2007 16:08

Przy Rufusie to znaczy Lordzie Marku Tristan wydaje sie chlopaczkiem...
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:25

Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S"
Gunia - Pon 01 Sty, 2007 16:26

AineNiRigani napisał/a:
Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S"

"S" jak...? ;)

Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:34

"S" jak "Supermegaklasa"
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 19:09

AineNiRigani napisał/a:
no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką?

Dla mnie on jest słodki w granicach normy :mrgreen:

Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 19:27

A dla mnie Tristan nawet słodki nie jest - jest bez smaku :mrgreen:
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 22:34

no gusta są różne. Widzę, że ja tutaj bronię Tristanka kolezanka też wolała Marka, ja prawie zawsze jestem gustowym odmieńcem a niech tam.
Nie chce mii sie robić emoty, ale

TRISTAN I LOVE YOU!!!!!!! :serce: :serce: :serce2: :serce2:

migotka - Nie 11 Lut, 2007 08:07

obejrzałam wczoraj w koncu T&I i jestem bardzo zadowolona;) film z klimatem średniowiecznym. "Marek" jest Bossski, Tristan delikatny, ale mający w sobie siłę, co dodaje mu powagi uroku
Deanariell - Nie 11 Lut, 2007 14:15

Ja właśnie też dopiero obejrzałam i mam mieszane uczucia... Podobała mi się ta wersja, ale jednak brakowało mi tej odrobiny magii i fatalizmu w relacjach między bohaterami, którymi napiętnowana była ich miłość w oryginalnej legendzie... Tutaj wszystko było wiarygodnie uzasadnione - też w sumie dobrze :) Ale zawsze jakoś podobało mi się to zakończenie, kiedy Izolda nie mogąc znieść śmierci ukochanego, umiera niedługo po nim - taka jestem nienormalna... Zgadzam się jednak, że król Marek jest tutaj słodki, delikatny, wyrozumiały, kochający i szlachetny - faktycznie młodzi kochankowie musieli się czuć wyjątkowo podle, oszukując osobę, która obojgu stała się szczególnie bliska z różnych powodów... I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana :) Zasłużył sobie na to.
Ogólnie wrażenia pozytywne. I tylko taka mała refleksja... gdzie w rzeczywistości są tacy mężczyźni jak Tristan i Marek... chodzi mi o cechy charakteru (wierność, oddanie, lojalność, honor...), niekoniecznie wygląd :) Stwierdzam, że wnioski z refleksji są tak smutne, jak imię Tristana... Z własnego doświadczenia i z perspektywy czasu stwierdzam, że małe dziewczynki nie powinny czytać takich opowieści (no ja właśnie czytałam ich chyba za dużo... ;) ), bo później w zetknięciu ich marzeń i wyobraźni z dorosłym życiem, staje się to przyczyną wielu rozczarowań... Kobiety pragną na ogół mężczyzn, którzy niestety nie istnieją... a ci, którzy istnieją, wydają się kompletnie beznadziejni... A nieliczne chodzące po świecie wyjątki są dane wybranym szczęściarom - to wyjątkowo niesprawiedliwie urządzone... :P Naiwna czasem jestem, wiem... ale cóż poradzę? :cool:

laura - Nie 11 Lut, 2007 14:42

To ja tez chyba bede musiala w koncu zabrac sie do zdobycia tego filmu.
Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno

Pemberley - Nie 11 Lut, 2007 15:16

Deanariell napisał/a:
I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana :) Zasłużył sobie na to.

??? wydaje mi sie, w tej wersji Izolda posadzila na grobie Tistana dwie -chyba- wierzby, a potem zniknela. :? ??:
To jest jeden z rzadkich filmow, kiedy nie moglam dokonac wyboru, ktorego z obu panow wole :mrgreen:

Deanariell - Nie 11 Lut, 2007 20:26

Laura napisała:
Cytat:
Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno


Bo widzisz Lauro ja jestem takie bardzo melancholijne dziewczę i często miewam takie smutne refleksje ;) One w końcu też są po części treścią życia... bez nich radość nie byłaby pełna...

Karenina - Pon 12 Lut, 2007 14:30

Film mnie niestety rozczarował. Mimo, że czasy sredniowiecza wprost ubóstwiam, a może właśnie dlatego... Nie chcę mówić o żadnej poprawności historycznej strojów (mężczyźni wyglądali jak w swetrach) ani o tym, że wizja reżysera odbiegała prawdą od legendy (choć to można wybaczyć, bo to przecież legenda)...

Jednak to, że Tristan we wszystkich ujęciach płacze - powaliło mnie na łopatki :thud: Non stop zasmarkany i taaaaki biedny. Zero męskości, tylko 17-letni chłopczyk, który musiał się nagle zamienić w mężczyznę...

No, to teraz mnie nie pogryźcie :razz:

Deanariell - Pon 12 Lut, 2007 14:57

Ja Cię na pewno nie pogryzę ;) Jeśli chodzi o bohaterów filmowych, to i tak w chwili obecnej liczy się dla mnie tylko jeden - Dean Winchester z "Supernatural" :P

Co do "Tristana i Izoldy", to powtórzę, że film mi się podobał, ale w istocie nie zachwycił... nawet oczy Marka nic tu nie pomogły... Jedynie krajobrazy - o tak... momentami dech zapierały... czy ktoś doczytał czy to było faktycznie w Irlandii kręcone, bo może gdzieś indziej? Nie mam teraz czasu szperać za takimi informacjami - liczę więc na gotowca :D

Pemberley - Śro 14 Lut, 2007 09:57

James franco ( czyli Tristian) w filmie Altmana " The Company".
w tle oczywiscie " my funny valentine"
http://www.youtube.com/watch?v=gHN3VYS6ef8

asiek - Czw 15 Lut, 2007 15:13

Jako, że wczoraj był "miłosny dzień" obejrzałam "Tritana i Izoldę". Jakoś wcześniej nie garnęłam sie do tego flimu, bo tragiczne dzieje tej pary niespecjalnie mnie pociągały. Film nie zachwycił mnie, choć ...dobrze się go ogląda. Piękne, surowe krajobrazy i muzyka niezła. Izoloda cudna i od początku wzbudza sympatię, a panowie Tristan i Marek...no cóż...trudny wybór obaj mają swoje zalety :razz: Ale na kolana rzuca pierwszy narzeczony Izoldy chyba Rothar mu było :mrgreen: A już zupełnie zaskoczył mnie król Irlandczyków. Prawie cały czas przesiadywał, mało się ruszał i mruczał pod nosem...myślałam, że ma tak ze starości, a tu pod koniec filmu... jak zeskoczył z konia i machnął mieczykiem, to się aż przelękłam :mrgreen: Jak widzicie film nie wycisnął ze mnie łez.Mimo, że historia jest smutna, to gra aktorów nie porusza...
I chciałam jeszcze dodać, że obraziłam sie na Marka Strong'a ...no jak mógł przyjąć rolę zdrajcy i kanali :obrzydzenie: A tak mi sie podobał w "Emmie" :serce:

Marija - Pon 19 Lis, 2007 11:05

Nabyłam film za 9,99 zł. Ciekawe, kiedy obejrzę, hehe :twisted: . I "Buena Vista Social Club" też :cheerleader2: . Jak znam życie, to powędrują na rosnący stosik :ops1: .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group