Filmy - Tristan i Izolda
Harry_the_Cat - Śro 22 Lis, 2006 21:29
Głos ostatnio u mnie po prostu to nr. 1
Rufus tez ma niezły
Gosia - Śro 22 Lis, 2006 21:30
I w ogole, jak na zalaczonym obrazku
Anonymous - Śro 22 Lis, 2006 21:37
Ładny głos ma swoje plusy. Zawsze można iść na randkowy spacer. I wcale nie trzeba widzieć kogo się całuje Niechby tylko mówił
Anonymous - Śro 22 Lis, 2006 21:39
| Gosia napisał/a: | I w ogole, jak na zalaczonym obrazku |
O malutki. Nic tylko przytulić do pierwsi, utulić, ululać.
Alison - Śro 22 Lis, 2006 22:01
Uojeju mój jeju, jak pieseczek jakis co wypadl z sań
Caitriona - Śro 22 Lis, 2006 22:25
Też to samow mówiłam: po co mi taki chłopaczek kiedy obok ma się takiego Marka?!
Rufus górą!!
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 15:46
Że niby lepsze jest wrogiem gorszego? Tristanek jest przuroczy i przesłodki
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:05
no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką?
Gosia - Pon 01 Sty, 2007 16:08
Przy Rufusie to znaczy Lordzie Marku Tristan wydaje sie chlopaczkiem...
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:25
Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S"
Gunia - Pon 01 Sty, 2007 16:26
| AineNiRigani napisał/a: | | Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S" |
"S" jak...?
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 16:34
"S" jak "Supermegaklasa"
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 19:09
| AineNiRigani napisał/a: | | no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką? |
Dla mnie on jest słodki w granicach normy
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 19:27
A dla mnie Tristan nawet słodki nie jest - jest bez smaku
Anonymous - Pon 01 Sty, 2007 22:34
no gusta są różne. Widzę, że ja tutaj bronię Tristanka kolezanka też wolała Marka, ja prawie zawsze jestem gustowym odmieńcem a niech tam.
Nie chce mii sie robić emoty, ale
TRISTAN I LOVE YOU!!!!!!!
migotka - Nie 11 Lut, 2007 08:07
obejrzałam wczoraj w koncu T&I i jestem bardzo zadowolona;) film z klimatem średniowiecznym. "Marek" jest Bossski, Tristan delikatny, ale mający w sobie siłę, co dodaje mu powagi uroku
Deanariell - Nie 11 Lut, 2007 14:15
Ja właśnie też dopiero obejrzałam i mam mieszane uczucia... Podobała mi się ta wersja, ale jednak brakowało mi tej odrobiny magii i fatalizmu w relacjach między bohaterami, którymi napiętnowana była ich miłość w oryginalnej legendzie... Tutaj wszystko było wiarygodnie uzasadnione - też w sumie dobrze Ale zawsze jakoś podobało mi się to zakończenie, kiedy Izolda nie mogąc znieść śmierci ukochanego, umiera niedługo po nim - taka jestem nienormalna... Zgadzam się jednak, że król Marek jest tutaj słodki, delikatny, wyrozumiały, kochający i szlachetny - faktycznie młodzi kochankowie musieli się czuć wyjątkowo podle, oszukując osobę, która obojgu stała się szczególnie bliska z różnych powodów... I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana Zasłużył sobie na to.
Ogólnie wrażenia pozytywne. I tylko taka mała refleksja... gdzie w rzeczywistości są tacy mężczyźni jak Tristan i Marek... chodzi mi o cechy charakteru (wierność, oddanie, lojalność, honor...), niekoniecznie wygląd Stwierdzam, że wnioski z refleksji są tak smutne, jak imię Tristana... Z własnego doświadczenia i z perspektywy czasu stwierdzam, że małe dziewczynki nie powinny czytać takich opowieści (no ja właśnie czytałam ich chyba za dużo... ), bo później w zetknięciu ich marzeń i wyobraźni z dorosłym życiem, staje się to przyczyną wielu rozczarowań... Kobiety pragną na ogół mężczyzn, którzy niestety nie istnieją... a ci, którzy istnieją, wydają się kompletnie beznadziejni... A nieliczne chodzące po świecie wyjątki są dane wybranym szczęściarom - to wyjątkowo niesprawiedliwie urządzone... Naiwna czasem jestem, wiem... ale cóż poradzę?
laura - Nie 11 Lut, 2007 14:42
To ja tez chyba bede musiala w koncu zabrac sie do zdobycia tego filmu.
Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno
Pemberley - Nie 11 Lut, 2007 15:16
| Deanariell napisał/a: | I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana Zasłużył sobie na to. |
??? wydaje mi sie, w tej wersji Izolda posadzila na grobie Tistana dwie -chyba- wierzby, a potem zniknela. ??:
To jest jeden z rzadkich filmow, kiedy nie moglam dokonac wyboru, ktorego z obu panow wole
Deanariell - Nie 11 Lut, 2007 20:26
Laura napisała:
| Cytat: | | Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno |
Bo widzisz Lauro ja jestem takie bardzo melancholijne dziewczę i często miewam takie smutne refleksje One w końcu też są po części treścią życia... bez nich radość nie byłaby pełna...
Karenina - Pon 12 Lut, 2007 14:30
Film mnie niestety rozczarował. Mimo, że czasy sredniowiecza wprost ubóstwiam, a może właśnie dlatego... Nie chcę mówić o żadnej poprawności historycznej strojów (mężczyźni wyglądali jak w swetrach) ani o tym, że wizja reżysera odbiegała prawdą od legendy (choć to można wybaczyć, bo to przecież legenda)...
Jednak to, że Tristan we wszystkich ujęciach płacze - powaliło mnie na łopatki Non stop zasmarkany i taaaaki biedny. Zero męskości, tylko 17-letni chłopczyk, który musiał się nagle zamienić w mężczyznę...
No, to teraz mnie nie pogryźcie :razz:
Deanariell - Pon 12 Lut, 2007 14:57
Ja Cię na pewno nie pogryzę Jeśli chodzi o bohaterów filmowych, to i tak w chwili obecnej liczy się dla mnie tylko jeden - Dean Winchester z "Supernatural"
Co do "Tristana i Izoldy", to powtórzę, że film mi się podobał, ale w istocie nie zachwycił... nawet oczy Marka nic tu nie pomogły... Jedynie krajobrazy - o tak... momentami dech zapierały... czy ktoś doczytał czy to było faktycznie w Irlandii kręcone, bo może gdzieś indziej? Nie mam teraz czasu szperać za takimi informacjami - liczę więc na gotowca
Pemberley - Śro 14 Lut, 2007 09:57
James franco ( czyli Tristian) w filmie Altmana " The Company".
w tle oczywiscie " my funny valentine"
http://www.youtube.com/watch?v=gHN3VYS6ef8
asiek - Czw 15 Lut, 2007 15:13
Jako, że wczoraj był "miłosny dzień" obejrzałam "Tritana i Izoldę". Jakoś wcześniej nie garnęłam sie do tego flimu, bo tragiczne dzieje tej pary niespecjalnie mnie pociągały. Film nie zachwycił mnie, choć ...dobrze się go ogląda. Piękne, surowe krajobrazy i muzyka niezła. Izoloda cudna i od początku wzbudza sympatię, a panowie Tristan i Marek...no cóż...trudny wybór obaj mają swoje zalety :razz: Ale na kolana rzuca pierwszy narzeczony Izoldy chyba Rothar mu było A już zupełnie zaskoczył mnie król Irlandczyków. Prawie cały czas przesiadywał, mało się ruszał i mruczał pod nosem...myślałam, że ma tak ze starości, a tu pod koniec filmu... jak zeskoczył z konia i machnął mieczykiem, to się aż przelękłam Jak widzicie film nie wycisnął ze mnie łez.Mimo, że historia jest smutna, to gra aktorów nie porusza...
I chciałam jeszcze dodać, że obraziłam sie na Marka Strong'a ...no jak mógł przyjąć rolę zdrajcy i kanali A tak mi sie podobał w "Emmie"
Marija - Pon 19 Lis, 2007 11:05
Nabyłam film za 9,99 zł. Ciekawe, kiedy obejrzę, hehe . I "Buena Vista Social Club" też . Jak znam życie, to powędrują na rosnący stosik .
|
|
|