To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - (u)Znane książki, przez które nie przebrnęliście...

Barbarella - Pon 17 Wrz, 2018 20:46

Agn napisał/a:
"Cien wiatru". Podjelam probe i wysiadlam, wyrzucajac z pamieci.

Przeczytałam, dla mnie szału nie było. Też nie rozumiem fascynacji.

Wracając do "Pachnidła": w książce jest wątek, który został pominięty w filmie. Bardzo mnie nużył. I jakoś tak ogólnie.... film. :-P

Trzykrotka - Czw 20 Wrz, 2018 09:58

Ja z kolei bardzo lubię Cień wiatru - reszty tetralogii już nie bardzo, choć całą przeczytałam. Natomiast nie rozumiałam nigdy szału na Whartona - Williama, nie Edith. Przeczytałam tylko Spóźnionych kochanków, robiłam podejścia do innych powieści, ale nie przebrnęłam już żadnej.
BeeMeR - Czw 20 Wrz, 2018 10:14

Trzykrotka napisał/a:
Przeczytałam tylko Spóźnionych kochanków,
O tak, tu mam tak samo. Przeczytałam, ale nie sięgnęłam po więcej. Nie zrozumiałam też szału na Buszującego w zbożu :co_stracilam:
Admete - Czw 20 Wrz, 2018 11:04

O Buszujacym już kiedyś wspominałam. Z racji pracy czytałam ze trzy razy, za każdym razem się męczyłam.
Aragonte - Czw 20 Wrz, 2018 11:36

Trzykrotka napisał/a:
Ja z kolei bardzo lubię Cień wiatru - reszty tetralogii już nie bardzo, choć całą przeczytałam. Natomiast nie rozumiałam nigdy szału na Whartona - Williama, nie Edith. Przeczytałam tylko Spóźnionych kochanków, robiłam podejścia do innych powieści, ale nie przebrnęłam już żadnej.

Mnie uchronił sceptycyzm wobec mód wszelakich :wink: Było to tak popularne, że programowo po to nie sięgałam :-P

Szafran - Czw 20 Wrz, 2018 12:44

Agn napisał/a:
Film "Pachnidlo" lepsze od ksiazki? Nie zgodze sie. Film byl niezly, ale ksiazke wrecz czulam pod skora.

Odnosnie ksiazek, przez ktore nie przebrnelam, a ktorymi sie wszyscy zachwycaja... "Cien wiatru". Podjelam probe i wysiadlam, wyrzucajac z pamieci. Pamietam, ze mnie znudzila, a dzis juz nie moge sobie przypomniec, co bylo w tresci, ktora przeczytalam.
ilo. :P
.


"Cień ..." to była moja guilty pleasure. Połknęłam w jedną noc, cały czas ze świadomością, jaka to potworna grafomania:D Ale pochnęła mnie na tyle, że na jej cześć nawet jedną skrzynkę mejlową założyłam:D
Innych książek Zafona czytać się nie dało:D

Whartona uwielbiałam jako licealistka. Śmiesznie, bo miałam wtedy jednocześnie fazę i na fantastykę, i jego skrajny realizm:D

Ja nie przeczytałam żadnego skandynawskiego kryminału. :D

BeeMeR - Czw 20 Wrz, 2018 12:57

Ja też nie- za to z lubością je oglądałam :twisted:
Aragonte - Czw 20 Wrz, 2018 12:58

Szafran napisał/a:
"Cień ..." to była moja guilty pleasure. Połknęłam w jedną noc, cały czas ze świadomością, jaka to potworna grafomania:D Ale pochnęła mnie na tyle, że na jej cześć nawet jedną skrzynkę mejlową założyłam:D

Ja przeczytałam, ale bez entuzjazmu. Jakoś tak nie umiałam w to wejść, za bardzo widziałam szwy, jak to jest zrobione :wink: Nie mój typ.
Czytywałam gorsze powieści, które mnie bardziej bawiły :wink: A "Cień wiatru" ma pretensje do czegoś lepszego, chociaż nie jestem przekonana, czy ma prawo - tak to odbieram :kwiatek:

Fibula - Czw 20 Wrz, 2018 20:26

U mnie pożyczony lata temu od siostry "Cień..." zbiera kurz i tak pewnie zostanie. :-)
Agn - Nie 23 Wrz, 2018 12:42

Szafran napisał/a:
Ja nie przeczytałam żadnego skandynawskiego kryminału.

Ja przeczytałam prawie wszystko Nesbo (jeszcze nie zaliczyłam "Macbetha"), był Stieg Larsson rzecz jasna, próbowałam z Lackberg, ale mi z nią nie wyszło. Mankell, oczywiście i chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam już co. Lubię je, ale jak (prawie) każdy inny kryminał - czytam jednorazowo.

Whartona czytałam za młodu, dziś by mi się już pewnie nie spodobał (może poza Spóźnionymi kochankami), podobnie jak Jonathan Carroll.

Trzykrotka - Nie 23 Wrz, 2018 12:55

Agn napisał/a:


Whartona czytałam za młodu, dziś by mi się już pewnie nie spodobał (może poza Spóźnionymi kochankami), podobnie jak Jonathan Carroll.

Do Jonathana Carrolla mam wielką słabość, lubię go na fb i poleciałam po autograf na targach książki - ale już też go nie czytuję. Jak utknęłam na Zakochanym Duchu, to już na dobre. Może konwencja mi się przejadła.

Ania Aga - Nie 23 Wrz, 2018 12:58

Tato Whartona jest bardzo dobrą powieścią . I Ptasiek.
Admete - Nie 23 Wrz, 2018 13:55

Też czytałam kiedyś i Carolla i Whartona.
Szafran - Nie 23 Wrz, 2018 15:31

Trzykrotka napisał/a:

Do Jonathana Carrolla mam wielką słabość, lubię go na fb i poleciałam po autograf na targach książki - ale już też go nie czytuję. Jak utknęłam na Zakochanym Duchu, to już na dobre. Może konwencja mi się przejadła.


Carrolla też uwielbiałam. W licealnych czasach obok Tolkiena i Dicka to był dla mnie taki najważniejszy pisarz. Trafiłam na jego spotkanie autorskie, które nie było tylko rundką podpisową, a najpierw rozmowa i pytania z sali. Ale to było przeżycie:D

Dałam mu wtedy do podpisania "Krainę chichów". W tym roku Carroll był na targach książki w Warszawie. Poszłam do niego z tym podpisanym przed 20 laty egzemplarzem i podsunęłam, mówiąc "Zobacz, ciągle mam tę książkę". Podpisał jeszcze raz, z nową datą:).

Trzykrotka - Nie 23 Wrz, 2018 16:34

Świetne :-D On w ogóle sprawia wrażenie bardzo fajnego człowieka. Jego profil na fb nie służy w żadnej mierze autopromocji.
Mnie podpisał tego Ducha właśnie - może też powinnam pójść z Krainą chichów albo Kośćmi księżyca.

Barbarella - Wto 23 Kwi, 2019 19:30

"Don Kichote z La Manchy" Miguela de Cervantesa. No nie mogłam...
Jako dziecko oglądałam film animowany. I mi się podobał.

Admete - Wto 23 Kwi, 2019 20:07

Nigdy nie próbowałam przeczytać. Znam z fragmentów, filmów.
Agn - Wto 23 Kwi, 2019 20:51

Ja czytalam. Dosc mnie bawil, choc trzeba niezlej determinacji, bo bohater zapewnia facepalm za facepalmem.
Barbarella - Śro 24 Kwi, 2019 18:30

Agn napisał/a:
bohater zapewnia facepalm za facepalmem.

Dobrze to ujęłaś. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Tamara - Śro 24 Kwi, 2019 18:42

Ooo , Don Kichota ruszyłam jakiś kawałek ze środka w okresie końca podstawówki/początków liceum, nie pamiętam dokładnie, ale znudził mnie koturnowy jak na moje ówczesne odczucia język i więcej nie zaglądałam . To był wyrwany jakiś kawałek na zasadzie "gdzie się książka otworzyła", więc nawet nie mogę powiedzieć, że próbowałam to przeczytać.
Vasco - Czw 25 Kwi, 2019 01:13

Parę lat temu pojawiło się nowe tłumaczenie i podobno to jest całość, bo wcześniejsze wydania były wycinankami.
Tamara - Czw 25 Kwi, 2019 21:20

Całkiem możliwe, ciekawa jestem jakie jest pod względem językowym.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group