Seriale - Filary ziemi
aneby - Wto 17 Sie, 2010 12:44
He he, czaję się na ten film od obejrzenia Paradoxu
praedzio - Wto 17 Sie, 2010 12:47
*smętnie*
Czekam jeszcze, aż ktoś obok Rudzielca i Mefista zauważy tam Fasolkę...
milenaj - Wto 17 Sie, 2010 12:50
| praedzio napisał/a: | | Czekam jeszcze, aż ktoś obok Rudzielca i Mefista zauważy tam Fasolkę... |
O, to ja muszę obejrzeć
Ehtele - Wto 17 Sie, 2010 15:02
Obejrzałam wszytko co dostępne do końca i na końcu aż się popłakałam. Dlaczego oni musieli go zabić? I czemu mnich?!
Ale ogólnie naprawdę jestem pod wrażeniem i gry aktorów i krajobrazu... I tego, że nie rzuca się po oczach ta.. komputerowość? Znaczy się, że ujęcia wyglądają tak, moim zdaniem, naturalnie.
I jeszcze to, że żaden z bohaterów nie jest śnieżno biały, albo czarny jak smoła. Weźmy na ten przykład Philipha i jego czaszkę. Albo podłego biskupa, który knuje gdzie popadnie, ale jednak odzywa się w nim sumienie i stosuje różne środki samoudręczenia jako żal za grzechy. Jest też Jack, który zdecydowanym szturmem wkradł się w moje serce... Matko, te jego oczy, mogłabym patrzeć w nie godzinami. I uśmiech. On naprawdę się pięknie uśmiecha I też jest miły, pogodny, uczynny, ale ma też na sumieniu podpalanie kościoła (tak tytułem niejednoznaczności).
Tylko nienawidzę scen gwałtu, to naprawdę mnie odrzuca. To jest po prostu najokropniejsza rzecz jaką może uczynić mężczyzna... Dlatego mam nadzieję, że ktoś w końcu porządnie zdzieli Williama po grzbiecie. Choć muszę przyznać, że sam aktor ma wiele uroku osobistego
Także teraz nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na następny odc (och, nie cierpię oglądać seriali na bieżąco, przez to człowiek, jeśli dany serial jest interesujący, ma cały tydzień z głowy, bo się zastanawia co będzie dalej... ech )
I jeszcze ta muzyka. Nie mogłam się była powstrzymać i musiałam sobie wyciąć tę muzykę z napisów końcowych (chwała, że idą tak długo) i dzisiaj cały dzień słucham jej na pętli. Trevor Morris naprawdę zna się na rzeczy. To już nie pierwszy raz kiedy jego muzyka mnie tak obezwładnia...
Admete - Wto 17 Sie, 2010 15:14
| praedzio napisał/a: | *$%^&!!!
To by było na tyle z tajemnicy... |
A była jakaś tajemnica? Na IMDb jak wół napisane Wiem, że Sean tam gra.
milenaj - Wto 17 Sie, 2010 15:15
| Ehtele napisał/a: | | Tylko nienawidzę scen gwałtu, to naprawdę mnie odrzuca. To jest po prostu najokropniejsza rzecz jaką może uczynić mężczyzna... Dlatego mam nadzieję, że ktoś w końcu porządnie zdzieli Williama po grzbiecie. Choć muszę przyznać, że sam aktor ma wiele uroku osobistego |
A ja miałam napisać, że aktorsko William absolutnie mi nie podszedł.
Ehtele - Wto 17 Sie, 2010 15:29
Heh, dla każdego coś dobrego. Mnie osobiście podoba się to jego rozdarcie. Znaczy, może się mylę, ale wydaje mi się, że gdyby nie naciski matki i jej wykorzystywanie (blee... kazirodztwo to kolejna rzecz, której nie trawię, i o ile u Martina związek siostry z bratem to jeszcze ledwo przełknę, tak matka z synem? ), to byłby innym człowiekiem. Nie mówię, ze potulnym i łagodnym jak baranek, ale wydaje mi się, że np. nie zgwałciłby Alieny, bo widać po jego spojrzeniu, że może i jest palantem, ale czuje coś do niej więcej. Także, może gdyby miał szansę to stałby się lepszym człowiekiem, bo ma do tego predyspozycje
milenaj - Wto 17 Sie, 2010 15:35
I tu niestety, przynajmniej dla mnie, odzywa się znajomość książki. Napiszę tylko, że był jeszcze większym palantem. Z dużymi skłonnościami do przemocy.
Pewnie to wpływa na mój odbiór tej postaci w filmie.
Poza tematem: Jennifer Ehle nie będzie grała Catelyn Stark. Zastąpi ją ta pani http://www.filmweb.pl/per...e+Fairley-45195
A tak się cieszyłam, że zobaczę Jennifer w takiej świetnej roli. W duecie z Fasolką. Ech...
Ehtele - Wto 17 Sie, 2010 15:43
Ahh... No cóż, to teraz już nie wiem czy lepiej znać czy nie znać książki przed obejrzeniem serialu. Ale dobrze wiedzieć jaki jest naprawdę. Tak ogólnie to coraz bardziej skłaniam się ku opcji przeczytania tej książki. Ale to już chyba naprawdę po zakończeniu serialu. Przynajmniej nic nie będzie mi się mieszać
I wiem, jak o tym usłyszałam, to myślałam, że coś roztłukę. Też się cieszyłam, po za tym Jennifer naprawdę mi pasowała do roli Catelyn
Agn - Wto 17 Sie, 2010 21:32
| praedzio napisał/a: | *smętnie*
Czekam jeszcze, aż ktoś obok Rudzielca i Mefista zauważy tam Fasolkę... |
Hasło "Fasolka" jest dla mnie równoznaczne z "Sean Bean". Czyżby tam grał???
Zaraz zabieram się za piąty odcinek. Kanapki gotowe, herbata zaparzona, cisza i wyraz bezgranicznego szczęścia na mym obliczu (czyt. kretyński wyszczerz nr 5), w zapasach hinduskie chrupki i mogę się brać do seansu!
Książkę czytam też. Widzę mnóstwo zmian i skrótów (no ale to było wiadome). I... bardzo się wkręciłam. Polityka jest tak ładnie, prywatnie pokazana... w serialu zresztą też to widać. Chcesz być przeorem i zrobić coś z tym miejscem? Mianuj mnie biskupem
praedzio - Wto 17 Sie, 2010 21:59
Właśnie obejrzałam - i sama nie wiem, z czego się bardziej spłakałam:
Czy ktoś tu jeszcze poza mną nie trawi Alfreda? Aż mnie trzęsie z odrazy, gdy na niego patrzę... Mały, obślizgły, tchórzliwy gad...
| Ehtele napisał/a: | | Matko, te jego oczy, mogłabym patrzeć w nie godzinami. I uśmiech. On naprawdę się pięknie uśmiecha |
Dokładnie...
Co dziwne - podoba mi się też jego sposób mówienia. Ma brzydki, chropawy, nienawykły do mówienia głos. Mam wrażenie, że mówi z wysiłkiem. Ale dłonie ma takie delikatne...
Idę sobie powzdychać w samotności...
*odchodzi cała w serduszkach, po czym - już w oddali - słychać głuchy odgłos zderzenia się z futryną*
Agn - Wto 17 Sie, 2010 22:03
| praedzio napisał/a: | Czy ktoś tu jeszcze poza mną nie trawi Alfreda? Aż mnie trzęsie z odrazy, gdy na niego patrzę... Mały, obślizgły, tchórzliwy gad... |
Znaczy się na początku był po prostu synem Toma i mi nie przeszkadzał. Że do Alieny wzdycha też mi nie wadzi. Ale jak wypalił z oskarżeniem Ellen, prawie zaprowadzając ją na stos... znienawidziłam go w jednej chwili i od tej pory po prostu nim gardzę.
Tak w ogóle to chciałam zauważyć, że lubię także brata Alieny. I samą Alienę. Przeżyli sporo, ale są bardzo silni i się nie poddają, zauważyliście? Dali sobie radę i podnieśli się, teraz pięknie działają, a ja im kibicuję.
praedzio - Wto 17 Sie, 2010 22:13
| Agn napisał/a: | | Tak w ogóle to chciałam zauważyć, że lubię także brata Alieny. I samą Alienę. Przeżyli sporo, ale są bardzo silni i się nie poddają, zauważyliście? Dali sobie radę i podnieśli się, teraz pięknie działają, a ja im kibicuję. |
... jak my wszyscy.
Nie od dziś wiadomo, że polityka to bagno. W związku z powyższym martwię się o Richarda, bo bardzo się naraża walcząc dla Stephena.
praedzio - Wto 17 Sie, 2010 22:21
| Agn napisał/a: | | Hasło "Fasolka" jest dla mnie równoznaczne z "Sean Bean". Czyżby tam grał??? |
Yhym.
Agn - Wto 17 Sie, 2010 22:21
No właśnie też się piekielnie martwię, toż on ciągle w samym sercu jakiejś bitwy, a tam łatwo o guza (na początek) czy insze rozpłatanie na kawałki (na zakończenie).
EDYCJA:
Sniff! Ma ktoś chusteczkę? Bo
Nienawidzę Alfreda jeszcze bardziej.
aneby - Wto 17 Sie, 2010 22:35
| praedzio napisał/a: | | W związku z powyższym martwię się o Richarda, bo bardzo się naraża walcząc dla Stephena |
Mnie to w sumie cieszy, bo się okazało, że to facet z jajami a nie takie lelum polelum jak na początku. Moze to z wiekiem przyszło. Wcześniej to Aliena potrafiła zachować zimną krew, mówiła mu co robić, a on tylko wykonywał jej polecenia. Zresztą ta wojaczka to też jej pomysł.
praedzio - Wto 17 Sie, 2010 22:39
| aneby napisał/a: | | Mnie to w sumie cieszy, bo się okazało, że to facet z jajami a nie takie lelum polelum jak na początku. Moze to z wiekiem przyszło. Wcześniej to Aliena potrafiła zachować zimną krew, mówiła mu co robić, a on tylko wykonywał jej polecenia. Zresztą ta wojaczka to też jej pomysł. |
Nie chodzi mi o samo wojowanie, tylko o trzymanie strony Stephena.
Agn - Wto 17 Sie, 2010 22:43
Aneby, on na początku miał naście lat, a nie wszyscy chłopcy potrafią być dzielni i waleczni. Nie wspominając o tym, że jego siostra została zgwałcona na jego oczach - żadna radość. Aliena ich utrzymała w ryzach, spięła się... ale na to, by się w tym wszystkim odnaleźć trzeba niewąskiej siły i odporności i moim zdaniem Richard staje na wysokości zadania. Zmężniał, stwardniał i także dąży do celu. I zrobił właśnie świetną przemianę. Lubię bohaterów dynamicznych.
A teraz poproszę o więcej chusteczek, bo
Co rzecz jasna tylko sprawia, że serial, a także postać Jacka coraz mocniej mi się podobają. Uwielbiam bohaterów, którzy potrafią z czegoś zrezygnować. No co? Moim ulubionym bohaterem np. w Diunie był Leto Atryda II, który poświęcił swoje człowieczeństwo.
*obejrzawszy końcówkę* UUUUEEEEEE!!!
Czy ktoś mógłby wbić Williama Hamleigh wraz z jego pieprzniętą mamuśką i Waleranem na pale?! PROSZĘ!
Harry_the_Cat - Śro 18 Sie, 2010 00:40
Jestem w polowie 4 odc, ale dalwj juz dzis nie dam rady. Oczywiscie podejrzalam spoilery i w ogole przeczytalam streszczenie ksiazki na wiki, wiec widze spore odstepstwa.
I jak mozna nie nienawidziec obslizglego Alfreda????
Caitriona - Śro 18 Sie, 2010 00:47
Wszystko idzie w złą stronę... Ja się tak nie bawię.
Alfred jest okropnie okropniasty. Mam nadzieję, że nie spieprzy teraz niczego przy katedrze
praedzio - Śro 18 Sie, 2010 05:23
| Caitriona napisał/a: | | Alfred jest okropnie okropniasty. Mam nadzieję, że nie spieprzy teraz niczego przy katedrze |
Po obejrzeniu zajawki z szóstego odcinka niczego już nie jestem pewna. :-/
http://www.youtube.com/watch?v=vYcezUQ7vXI
praedzio - Śro 18 Sie, 2010 07:15
Making of...
http://www.youtube.com/watch?v=xRLKgqbwYn4
aneby - Śro 18 Sie, 2010 09:28
Ale się będzie działo
Bardzo ciekawy dokument
Najlepsza była krew wylewana z kanistra Jestem pełna podziwu dla realizatorów serialu - począwszy od reżysera a na specach od kostiumów skończywszy. Włożyli w to ogromnie dużo pracy
Caitriona - Śro 18 Sie, 2010 11:45
| praedzio napisał/a: | | Making of... |
Dzięki Praedziu
praedzio - Śro 18 Sie, 2010 11:48
Za co? Przecież nie ja to nakręciłam. Znalazłam całkowitym przypadkiem szukając czegoś innego. Jak zwykle zresztą.
|
|
|