Literatura - Proza i poezja - Maria Rodziewiczówna - znana nieznana
Sofijufka - Czw 24 Mar, 2011 14:04
no bo juz mu sie przejadły kokietki i flirciarki...
Trzykrotka - Czw 24 Mar, 2011 16:03
Jakoś nie umiałam myśleć, że na zawsze Nieszczęsna panna Jadwiga za kilka chudych lat!
Tamara - Wto 05 Kwi, 2011 20:33
Niekoniecznie weź pod uwagę zupełnie inne realia i zasady obowiązujące w tamtych latach w tamtym świecie .
Joy - Śro 27 Kwi, 2011 20:49
Nawet jeżeli by chciał ,,skoczyc w bok", babka-strażniczka moralności - go przypilnuje, za uszy wytarga i z głowy amory
Przeczytałam ,,Kwiat lotosu", jedną z pierwszych powieści Rodziewiczówny, i prawdę mówiąc, nie do końca załapałam, o co cho. O wiele bardziej podobał mi się ,,Wrzos", chociaż to melodramat w stylu ,,Trędowatej".
jury - Pią 25 Maj, 2012 21:18 Temat postu: Trudny wybór, trzeba by wyszczególnić wszystkie tytuły Książkami Rodziewiczówny jak i sama pisarką interesuje sie od wczesnej młodości. Przeczytałem dużo i jeszcze pewnie mi trochę zostało do przeczytania ale nie wiem czy wszystko zdąże bo i trudność w zdobywaniu kolejnych pozyscji i oczy już nie te.
Na całe szczęście istnieje Internet i dzięki niemu mogę zdobyć jakieś e-booki.
Mogę się z jakimś miłośnikiem Rodziewiczówny podzielić na zasadzie wymiany.
migotka - Sob 26 Maj, 2012 22:35
Och, Gosiu dziękuję Ci za ten wątek!:)
Zainteresowanych odsyłam do wydawnictwa MG, które wznowilo już parę powieści tej Autorki.
http://www.wydawnictwomg.pl/
Sofijufka - Czw 31 Maj, 2012 17:36
| Joy napisał/a: | | Nawet jeżeli by chciał ,,skoczyc w bok", babka-strażniczka moralności - go przypilnuje, za uszy wytarga i z głowy amory |
niii.... dojrzał do wierności i potrzebował panny, która weźmie go pod pantofel. A że Polka - to przypadek
nicol81 - Czw 07 Cze, 2012 20:04
A mi się wydaje, że właśnie ważne, że Polka... Bo Polki potrafią zreformować faceta.
Nienack - Śro 20 Lut, 2013 23:41
Właśnie jestem po lekturze "Między ustami a brzegiem pucharu" i "Wrzosu". Co do drugiej powieści mam pewne pytania.
~SPOJLER~
Na samym końcu już, jak jest mowa o wrzosach na grobie, to kto je zostawia? Najpierw przyszedł mi na myśl teść Kazi, ale to chyba nie on. Najprawdopodobniej ten malarz, bo to on bez przerwy mówił o tych wrzosach. Ale też nie do końca mi pasuje. Wydawało mi się, że to jakaś naprawdę szczerze ceniąca ją sobie osoba, ale o taką trudno. Chociaż mógłby to być ten Radlicz, co by jeszcze dosadniej ukazało to, za kogo on ją uważał.
Nagrobek kto stawiał? Teść czy ojciec? Obaj panowie już starsi, obaj niebiedni.
~SPOJLER~
Tak poza tym to jak na razie bardzo podoba mi się twórczość Rodziewiczówny. Wprawdzie "Między ustami..." ma, jak dla mnie, dość naiwną fabułę, ale jak się człowiek naczytał tych austenowskich cudów to już to tak nie razi. Choć szczerze mówiąc nie wiem czy jest czym się chwalić. Nie żeby czytanie Rodziewiczówny miałoby być wstydem, absolutnie. Ale takie nagła miłość lowelasa + nawrócenie [i religijne, i patriotyczne] jest takie... mało prawdopodobne. Pani profesor z polskiego kręciłaby nosem.
mariagos123 - Śro 17 Lip, 2013 18:50
Witam wszystkich! Jestem fanką twórczości Marii Rodziewiczówny. w swoich zbiorach posiadam prawie wszystkie jej utwory oprócz opowiadania "Na wigilią". Jeśli ktoś z was jest w posiadaniu tego opowiadania byłabym bardzo wdzięczna gdyby się do mnie odezwał. Pozdrawiam Maria
|
|
|