To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Star Wars

BeeMeR - Sob 20 Wrz, 2008 21:24

Anaru napisał/a:
A ja postaram się jutro, bo dzisiaj miałam cudownie towarzyską urodzinowa imprezkę w domu, więc oczywiście uciekło :hug_grupowy:
Ale nie żałuję :mrgreen:
Ja też nie - ale dziś obejrzałam - no i tylko druga część nowej trylogii mi została do nadrobienia :mysle:

Ale rozbroił mnie Vader - jedno z pierwszych wejść w czarnym wdzianku - mówiąc "Miau" :rotfl:

Agn - Sob 20 Wrz, 2008 21:30

RaczejRozwazna napisał/a:
Szkoda tylko, że nie pojkazali młodego Obiego...

To w sumie logiczne - tylko Anakin jest młody, bo pojawił się taki jakim był nim przeszedł na ciemną stronę mocy. Yoda i Obi-Wan nie mieli takich doświadczeń, więc się nie zmienili. Poza tym Anakin jako Anakin umarł bardzo młodo. Potem zniszczył go Vader, niestety. :( Cieleśnie umarł jako pół maszyna, w sumie ta śmierć to była śmierć Vadera, uratowały go resztki dobra, które w nim się wciąż tliły i dopiero Luke'owi udało się je wydobyć. Ale to już imho nie był Anakin. Dla mnie on zginął w momencie, gdy dowiedział się o śmierci Padme.

Aragonte napisał/a:
A ja się właśnie wyszczerzyłam i radośnie palnęłam: ooo, Saruman! :mrgreen:

Edit: ale długo to sobie biedak nie pograł...

W drugiej części więcej go było. Znaczy się - wszystko krążyło wokół niego, krążyło, i w końcu tadaaam! Się pojawił i narozrabiał. Bruździł i bruździł... i na nic mu to całe brużdżenie, hehe. Dooku to był tylko pionek. Szczebelek w drodze do Anakina, który był prawdziwą potęgą. Rzecz jasna jako Vader we wdzianku jego Moc się osłabiła (polecam książkę).

RaczejRozwazna napisał/a:
Agn napisał/a:
Coś innego. Coś, co się pojawia na końcu trzeciej części, a czego konsekwencje widać w dalszych filmach. I już milczę.


Może mnie ktoś oświecić? Agn...

GUNIA, NIE CZYTAJ!!!
Spoiler:
Na końcu trzeciej części Yoda mówi, że ma dla Obi-Wana szkolenie i że ma się skontaktować z Qui-Gonem, który już nie żyje... Na czym polegało szkolenie? Jak się połączyć z Mocą, by móc powrócić. Dlatego na końcu szóstej części Luke może już zobaczyć duchy (a wcześniej duchów nie było).


achata napisał/a:
Chociaż to wydawało się absurdalne tak się jakimś snem przejąć...

Nie w przypadku Anakina. Pamiętaj, co było w drugiej części - miał bardzo realistyczne sny o śmierci swojej matki, czuł, jak ona cierpi. I pognał na Tatooine, by ją ratować, gdzie co się okazało? Że sny były prawdziwe - matka istotnie umierała. Jeśli teraz miał sny o śmierci Padme, równie realistyczne, to chciał zrobić wszystko, by się nie spełniły tak jak sny o matce. Niestety, nie wiedział, że te sny nie były naturalne. To raczej widać w książkach, w filmie nie bardzo. Anakin był bardzo blisko z Palpatinem, któremu opowiadał o swoich wizjach. A ten to wykorzystał i... zsyłał mu odpowiednie obrazy. Śmierć Padme była taką jakby samospełniającą się przepowiednią (chociaż ta śmierć była durnowata - oglądałam na DVD i znów się zadziwowałam, że Padme straciła chęć do życia i bach! Umiera).

RaczejRozwazna - Sob 20 Wrz, 2008 22:13

No ale co to ma do historii Anakina? W jaki sposób mogło odbić się ne jego losach, gdyby ten Jedi w 1 epizodzie nie zginął? dalej nie rozumiem, jakaś chyba niekumata jestem....
Jeszcze pytanko o książki - gdzieś ktoś wkleił linka so jakiś dziesiątek tomów róznych autorów.... A ja bym chciała poczytać podstawowe (jeśli takowe są). Ile ich jest i od czego zacząć?

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 09:25

Rozważna, nie pisałam, że to ma coś wspólnego z losami Anakina. To się odnosiło do pewnego etapu Jedi.

Książki? Książek jest od zarąbania i trochę. Podstawowe to oczywiście te, które pokrywają się z filmami (aczkolwiek jedna Zemsta Sithów broni się jako literatura). Dla uzupełnienia można jeszcze ewentualnie przeczytać to co pomiędzy (nie pamiętam wszystkich, ale jest np. Labirynt zła, który opowiada o tym, co się działo PRZED ROTS). Osobiście posiadam jeszcze trylogię Hana Solo, całkiem niezła, opowiada o Hanie-szmuglerze zanim jeszcze poznał Leię i Luke'a.

Gunia - Nie 21 Wrz, 2008 15:40

Agn napisał/a:
GUNIA, NIE CZYTAJ!!!

Nie śmiem. Najważniejsze, że SW są coraz bliżej i bliżej... ;)

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 15:45

To chyba jakieś wybrakowane, skoro Moc nie pozwala im dotrzeć do ciebie szybciej... :mysle:
Gunia - Nie 21 Wrz, 2008 15:47

Agn napisał/a:
To chyba jakieś wybrakowane, skoro Moc nie pozwala im dotrzeć do ciebie szybciej... :mysle:

Pośrednicy, sama wiesz, jak to jest. ;) Jak wysyłasz po coś swoje klony, to zawsze spaprają sprawę. :cool: Ale cierpliwość mnie opuszcza i represje są już w trakcie.

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 17:07

I can feel your anger... It gives you focus... makes you stronger... :twisted:
Gunia - Nie 21 Wrz, 2008 17:10

Słowem, nie wchodź w drogę ciemnej stornie mocy, bo oberwiesz ciastkiem.
Agn - Nie 21 Wrz, 2008 18:09

Come to the dark side, we have cookies? :lol: Wiem, wiem, znam to. :lol:

Ja tak mogę cytatami bez końca...

Gunia - Nie 21 Wrz, 2008 18:21

Agn napisał/a:
Come to the dark side, we have cookies? :lol: Wiem, wiem, znam to. :lol:

Wiem, przecież znam to od Ciebie. ;)

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 18:22

Poważnie? Zapomniało mi się... :rumieniec:
achata - Nie 21 Wrz, 2008 18:34

Ja części drugiej nie widziałam, bo jak raz sobie przełączyłam na "Mroczne widmo" to zobaczyłam taką dłużyznę (akurat był wyścig rydwanów), że mnie zemdliło. Tylko "Zemsta Sithów" jakoś tak mnie wciągnęła, może zamigotały mi lampki, ze to już wstęp do tego co lepsze i obejrzałam nawet z zainteresowaniem.
Właściwie mogę się podpisać pod postem Raczej Rozważnej- kapitalnie pomyślane jak chcąc uniknąć przyszłości można do niej doprowadzić. W śmierci Amidali zdziwiło mnie, że nie chciała żyć nawet dla swoich cudnych dzieciaczków. Nieprzekonujące.
Nie wiem też dlaczego młodego Luka oddali jakimś nieznajomym wieśniakom na pustyni. jakby chcieli go się gdzieś pozbyć a wcześniej była przecież mowa o szkoleniu...
Jak sobie też wspomnę jedynkę gdzie Amidala miała chyba z 16 lat a Anakin jakieś 8 to trochę nie pasuje mi również wątek miłosny.

Gunia - Nie 21 Wrz, 2008 18:37

achata napisał/a:
Nie wiem też dlaczego młodego Luka oddali jakimś nieznajomym wieśniakom na pustyni.

Bo to była jego przyrodnia rodzina?

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 18:48

To nie są jacyśtam wieśniacy, to jego rodzina. Ojciec Owena ożenił się swojego czasu z matką Anakina. Owen i Anakin byli więc jakby przyrodnimi braćmi. Poza tym dzieci trzeba było ukryć za wszelką cenę. Tatooine jest położona najdalej, poza zasięgiem republiki, a nie sądzę, by i imperium się nią interesowało. Dlatego Luke był tam bezpieczny, nawet z zachowanym nazwiskiem.
Wątek miłosny mi pasuje. Dla Anakina Padme była pewnego rodzaju obrazem, który kochał na swój sposób i czcił. Było to możliwe właśnie dzięki różnicy wieku i przez to, że Anakin poznał ją jako 9-latek. Pozostała gdzieśtam w sferze marzeń, że się kiedyś spotkają. Im był starszy, tym to uczucie dojrzewało i zmieniało się. Tu też tkwił problem z Anakinem - on już znał pewne uczucia, których Jedi nie mają szans poznać. M.in. dlatego jego szkolenie było tak niebezpieczne.
Zresztą odstawmy na chwilę Anakina. Przecież takie rzeczy jak kobieta zakochana w młodszym mężczyźnie (który do tego jest wojownikiem, przy którym czuje się bezpieczna i który zapewnia ją o swoim uczuciu) to nic nadzwyczajnego. To się ciągle zdarza. Czemu nie i w SW? Możnaby się czepić, że np. Han Solo był sporo starszy od Lei, a jednak przeciwko ich związkowi nikt nic nie ma.

RaczejRozwazna - Nie 21 Wrz, 2008 21:30

Akurat różnica wieku nie raziła mnie a to dlatego, że odniosłam wrażenie, jakby Padme miała być kimś wiecznie młodym. Przecież ona nic się w filmie nie zmieniła przez te 10 lat... Nie jest to tak, że ona pochodziła z jakiegoś "zmutowanego" gatunku ludzi, którzy się nie starzeją??

Jedno poważne "ale" do "Zemsty" - strasznmie dla mnie nieprzekonywujący sam moment przejścia Anakina na złą stronę. No bo jak to w jednej minucie rozpacza po śmierci tego Jediego ("Co ja zrobiłem"), a zaraz później przysięga wierność palpatinowi? I idzie morodować dzieci? bez sensu i trochę psuje mi odbiór całości (nie wspomniawszy o tym, że trochę to dziwne, że palpatin załatwił dwóch wytrawnych mistrzów Jedi jednym zamachem )

Agn - Nie 21 Wrz, 2008 22:17

Silna jest CSM. Że nie wspomnę, że Sithowie szykowali swoją zemstę tysiąc lat. Poza tym Palpatine to nie była (pardon my french) popierdółka, tylko Mistrz Sithów. Mace Windu nie docenił przeciwnika no i nie był mu równy. Równy był Yoda, ale przegrał. A reszta zginęła, bo była mniej ważna dla akcji.
Co do zmiany Padme - była człowiekiem z krwi i kości. I nieco się zmieniła.
Anakin mordujący dzieci - on już to kiedyś przecież zrobił (a co było w drugiej części?). Jasne, wiem, sama przemiana kijowa i za szybko, ale poza tym się czepiać nie mogę. A marsz na świątynię to już sam miód... Zawsze spływam wtedy z fotela...

Agn - Pon 22 Wrz, 2008 19:22

[post o Haydenie okołostarwarsowym - nie czytać, jeśli temat nie leży]

<CIS*>Uwielbiam Tele Świat... Kocham... i serdecznie poważam... </CIS>
Niestety, rodzice tylko tę gazecinę z programem kupują. Wielbię ich za nadęcie i zgrywanie na wielkich krytyków. A serio - wpienia mnie ich czepianie się jednej rzeczy przy każdej okazji. Ok, wiadomo - Hayden się fanom nie spodobał. Trudno, ich prawo. Ale nawet oni już dali sobie siana. Tele Świat - a skąd! Wychodził Jumper - przypomnieli, że gra tam TEN Hayden, który grał Anakina, a raczej Manekina. Teraz mają być w kinie Wojny klonów - ANIMACJA, do ciężkiego gargulca! Gdzie Eru ducha winnego Haydena nawet nie ma! Ale nie, musieli zacząć od tego, że nowa trylogia nie była sukcesem (nie? :shock: ), że do Lucasa nie dociera, że ludzie już nie chcą oglądać Gwiezdnych wojen (co?! :shock: ), że przecież te nowe były totalnym niewypałem, bo ładnie wyglądały, ale aktorstwo było do kitu, a szczególnie wnerwiał wszystkich... etc. Ludzie! Dosyć mam tych przytyków na temat aktorstwa KOGOKOLWIEK w SW. Nawet Natalie Portman się oberwało, a jakoś nikt nie wątpi, że to dobra aktorka. Poza tym - przepraszam, nie wiedziałam, że Mark Hamil był takim świetnym aktorem i wszyscy klękają przed nim za genialnie poprowadzoną rolę. Grrr! Wrrr! :wsciekla:
Dobra, wyżaliłam się. Ale poważnie - wkurza mnie to. Nie dość, że stale i wciąż się tego biednego faceta czepiają za jedną niedobrą rolę, to jeszcze wypisują totalne bzdury. Już wiem, czemu FILMu nie kupuję - w recenzjach osiągnęli mniej więcej ten sam poziom, a to już żenada. Dziękować za uwagie.

Niech Moc będzie z Wami!

(* CIS - Cynizm Ironia Sarkazm

Calipso - Pon 22 Wrz, 2008 21:01

Agn napisał/a:
musieli zacząć od tego, że nowa trylogia nie była sukcesem (nie? :shock: ), że do Lucasa nie dociera, że ludzie już nie chcą oglądać Gwiezdnych wojen (co?! :shock: ), że przecież te nowe były totalnym niewypałem, bo ładnie wyglądały, ale aktorstwo było do kitu, a szczególnie wnerwiał wszystkich... etc. Ludzie! Dosyć mam tych przytyków na temat aktorstwa KOGOKOLWIEK w SW. Nawet Natalie Portman się oberwało

:shock: no nie :bejsbol: skąd oni wzieli takie bzdety :wsciekla: gdyby saga nie była taka dobra,to Lucas by to wszystko rzucił w ch...chorobę.

Balbina - Śro 24 Wrz, 2008 09:34

Zaniepokoiłam się bo nie widzę w programie Tv dalszych części Gwiezdnych Wojen tzn cz. V i VI :cry2: no kurde co jest grane :wsciekla:
Anaru - Śro 24 Wrz, 2008 09:53

Uhm..... w ten pt 20:05 Gwiezdne wojny IV Nowa nadzieja (4) - film sf, USA 1977
a potem Gwiazdy tańczą na lodzie przez następne dwa tygodnie... :confused3: A miałam nadzieję, że wreszcie uda mi się obejrzeć w miarę po kolei chociaż kilka części... :confused3:

Copycat - Czw 25 Wrz, 2008 12:42

Ooo dobrze wiedzieć. Starą trylogię kochałam beznadziejnie. To chyba pierwszy film jaki obejrzałam i jedno z moich najwcześniejszych wspomnień hehe. Do tej pory mam oryginalny 3 pak VHS, zjechany do granic możliwości. Ale niestety nie mam go już na czym oglądać a nie widziałam tych filmów chyba od podstawówki.
Balbina - Czw 25 Wrz, 2008 14:15

Pani z TV na moje pytanie odnośnie emisji dalszych części Gwiezdnych Wojen odpowiedziała mi cytuje:

Witamy

Na razie zakończymy emisję "Gwiezdnych wojen" na 4 epizodzie, natomiast emisja dwóch kolejnych jest zaplanowana na luty.

Zespół ds. Kontaktów z Widzami


:wsciekla: powaliło ich normalnie :wsciekla:

Anaru - Czw 25 Wrz, 2008 14:17

Balbina napisał/a:
Zespół ds. Kontaktów z Widzami
:wsciekla: powaliło ich normalnie :wsciekla:

No wrrrrr! :wsciekla:
Do tego czasu to ja zdążę zapomnieć co było wcześniej... :confused3:
A czy puszczali dwie pierwsze? (czyli: czy mi uciekły i powinnam poczekać na powtórkę kiedyś tam jak się komuś zachce puścić ponownie?)

Gunia - Czw 25 Wrz, 2008 20:45

Balbina napisał/a:
natomiast emisja dwóch kolejnych jest zaplanowana na luty.

Nie stać mnie już na żaden wściekły ani złośliwy komentarz. Po prostu chce mi się śmiać. Bo to już nawet nie jest głupie, bezsensowne itp. tylko po prostu śmieszne. :lol: Chyba mam pomysł na nadruk na drugiej stronie mojej przyszłej koszulki "I love TPSA".
Nie wiem kto tym rządzi, nie wiem, co zrobił ze swoim mózgiem, bo chyba od dawna nie ma go przy sobie, ale niezły z tego kogoś kabareciarz.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group