Ekranizacje - Little Dorrit
Pemberley - Pią 31 Paź, 2008 19:30
Ministerstwo bylo ladne, ale duzo bardziej podobala mi sie Flora ( chyba tak jej bylo, chociaz w tej wersji powinna sie nazywac Roza). Flore obejrzalam sobie dwa razy No i pan komornik i detektyw w jednej osobie oszczedny bardzo
Pemberley - Czw 06 Lis, 2008 12:11
Wczoraj byla premiera odcinka trzeciego, dzisiaj bedzie czwarty i tak to bedzie az do ostatniego finalowego odcinka, czyli co srode i czwartek po polgodzinie. Ale poniewaz pierwszy( godzinny) zostal nadany w niedziele w najlepszych godzinach ogladalnosci, a drugi (polgodzinny)juz w czwartek przed glownym programem, to oczywiscie ogladalnosc spadla.
BBC to tak troche dziwnie wymyslila..
Ja po wczorajszym odcinku tez zamierzam ogladac je w godzinnych blokach powtorzeniowych w sobote. Wczoraj bardzo przyjemnie ogladalo sie herbatke u Artura, dzisiaj highligtem maja byc oswiadczyny.
Tutaj ciekawy artykul pod ciekawym tytulem:"A timely adaptation of Dickens is a metaphor for the credit card age" zawierajacy troche spoilerow na temat dzisiejszego odcinka.
Gitka - Czw 06 Lis, 2008 15:52
Dziękuję Pem, bo właśnie się zastanawiałam co i jak z projekcją serialu.
Ale że BBC też robi takie zamieszanie z programem tv, a potem się dziwią spadkiem oglądalności
Oświadczyny i herbatka u Artura hmn... brzmi niezle
Na Russella Tovey'a też zwróciłam uwagę
Harry_the_Cat - Czw 06 Lis, 2008 19:44
Obejrzałam drugi odcinek. Podoba mi się - widać, e to Dickens! Przypomina w klimacie Samotnię - z tą całą biurokracją i w sumie jednak dosyć niespieszną narracją.
Matthew mnie nie do końca przekonuje w tej roli, ale go lubię, więc przymykam na to oko Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy
Gosia - Czw 06 Lis, 2008 19:51
No to mi będzie trudniej, bo ja za Matthew nie za bardzo. Będzie mi brakowało Jarndyce`a
Pemberley - Pią 07 Lis, 2008 10:22
| Gitka napisał/a: | Na Russella Tovey'a też zwróciłam uwagę |
Krotko wpadam, zeby przyznac, ze sie wzruszylam scena oswiadczyn Kapitalnie zagrane A teksty, ktorymi bohater probowal dodac sobie animuszu
Gitka - Pią 07 Lis, 2008 16:10
Tak się cieszę, że scena oświadczyn była wzruszająca.
Coś czuję Pem, że chyba zaczniesz niedługo czytać Dickensa
Gosia - Nie 09 Lis, 2008 00:05
Obejrzałam i ja 1 odcinek Little Dorrit i oczywiście jest Dickensowo i Daviesowo
Cała galeria dziwnych i mrocznych typów - można się pogubić w pewnym momencie, ale w sumie szybko się wszystkich kojarzy. Znalazło się miejsce dla pana inspektora Bucketa (z Bleak House), ktory jako zywo, samą swoją twarzą jest niczym z powieści Dickensa Wiele postaci jest demonicznych, wiele groteskowych, ot taki normalny świat z jego powieści..
Amy Dorrit w wielu ujeciach i w glosie baaardzo mi przypomina Keeley Hawes czyli Lizzie z "Our Mutual Friends" - naprawdę chwilami złudzenie to jest bardzo silne.
Matthew wypada bardzo dobrze i może się do niego przekonam jako bohatera, choć oczywiście dalej to nie mój typ.
Znowu są jakieś tajemnicze papiery, które oczywiście zostają ukryte, znowu jest tajemnica z przeszłości i szlachetna dziewczyna, która poświęca swoje życie ojcu, którym się opiekuje - i jest niczym iskierka wsrod ciemności.
Bardzo ciekawa postac matki Artura, zreszta wszystkie postaci są tu ciekawe i mogą odegrac swoją role w przyszlosci. Ksiązki nie czytalam, więc mogę być zaskakiwana akcją, co lubię
Dobra jest muzyka, bardzo dobre zdjecia - widać robotę Daviesa
Edit:
Nie zauwazylam pomarańczy, a o nich piszecie!
Admete - Nie 09 Lis, 2008 12:20
Przyprawione sosem czy bez? Bo ja niestety bez...
Gosia - Nie 09 Lis, 2008 12:55
Oblane pysznym polskim sosem
Gosia - Nie 09 Lis, 2008 16:54
W dobrym sklepie
Gosia - Nie 16 Lis, 2008 19:04
Jestem po drugim odcinku "Little Dorrit". Bardzo dobrze zrobiony film! Duuuużo humoru, groteskowe postaci, świetnie dobrani aktorzy. Ta zbitka postaci przy harfie z pamięci Artura i postaci z teraźniejszości bezcenna! choć trochę przegnębiające to z drugiej strony Poźniej kolacja w ciekawym towarzystwie
Artur czyli Matthew coraz bardziej mi się podoba jako postać
No i na końcu Rigaud ...
Słowem bawiłam się świetnie.
Tylko czemu to się tak szybko skończyło?
Gitka - Nie 16 Lis, 2008 22:25
No właśnie, dlaczego ten odcinek taki krótki
Niektóre sceny musiałam sobie dwa razy przewinąć, bo nie chciałam się rozstawać z filmem. Ciężko mi będzie czekać następny tydzień, bo ja Pem pisała mają być wzruszające oświadczyny.
I co Gosiu już wiesz gdzie te pomarańcze?
Tu można zobaczyć piękne ilustracje z książki
http://www.cartoonstock.c...orrit_gifts.asp
Pemberley - Czw 20 Lis, 2008 15:27
| Gitka napisał/a: | Coś czuję Pem, że chyba zaczniesz niedługo czytać Dickensa |
Bylam w bibliotece poszukac, ale wypozyczyli. Wiecej grzechow nie pamietam.
Wczorajszy odcinek ostatecznie utwierdzil mnie w zachwycie co do pana komornika i detektywa w jednej osobie oszczednego bardzo, czyli pana Panksa... Jest wart tyle zlota co wazy..
No i w zestawieniu mama Artura- Rigaud zdecydowanie wygrywa Golum
| Gosia napisał/a: |
Amy Dorrit w wielu ujeciach i w glosie baaardzo mi przypomina Keeley Hawes czyli Lizzie z "Our Mutual Friends" - naprawdę chwilami złudzenie to jest bardzo silne.
|
Mam podobne uczucie. I to jest chyba nawet zona Matthiew...
Gitka - Pią 21 Lis, 2008 13:14
Ha, wypożyczyli to się nazywa siła BBC
I co Pem nie wytrzymałaś do bloku powtórzeniowego do soboty?
Jestem zauroczona klimatem serialu, wszystko jest tak jak powinno być.
Bardzo dobra adaptacja, nie lubię tylko od pierwszej chwili ojca Dorrit. W książce było mi go bardziej żal a tu nie znoszę go i już.
Za to Matthew sprawdza się znakomicie Nie widziałam go na początku w tej roli,
Arthur w książce to jednak troszeczkę starszy jegomość ale teraz kupuję go w zupełności.
Trzeci odcinek cudowny, jakie piękne zdjęcia te fiołki w pokoju i palący się ogień w kominku. No i ten guzik mniam
A Russell Tovey czyli John Chivery z takim oddaniem patrzy na Dorrit, już wiem że będę go żałować bardzo, oj bardzo.
Komornik czyli pan detektyw miał już jedno dobre wejście w trzecim odcinku ale wszystko jeszcze przed nim.
Kocham BBC
Gosia - Pią 21 Lis, 2008 18:06
Trzeci odcinek za mną
Akcja posuwa się do przodu bardzo powoli. W tym odcinku najwazniejsza była wizyta u Artura, różne zimne stópki i guziki (jak ona byla w stanie go zabrać, skoro nie podchodzila do stolika?). Poza tym siostra Amy okazała się zołzą.
Fajnie Davies robi ten niesamowity klimat - w czasie deszczu przeciekają ściany czy dach u matki Artura, a właściwie w domu "inspektora Bucketa", a więc mamy balię do której kapie woda. W jednej scenie, na koncu, Amy była jako żywo młodszym wcieleniem Keeley Hawes.
Wygląda na to, że Artur się zakocha, ale poki co nie w Amy...
A John wydaje się bardzo sympatyczny.
Pomarańczy nie rozgryzłam - musiałabym jeszcze raz obejrzeć tamten odcinek, ale juz sie dowiedzialam, ze widac je leżące na oknie.
Czy czołówka nie przypomina Wam "Bleak House" i "RiR" 2007 z muszelkami, jednocześnie?
Konkluzja - kocham Andrew Daviesa
Gitka - Pon 01 Gru, 2008 23:36
Bardzo "owocowy" ten serial, były pomarańcze teraz piękne wiśnie
Oświadczyny bardzo wzruszające, a ten biedny cylinder...
Dlaczego, dlaczego te odcinki są takie króciutkie
Gosia - Wto 02 Gru, 2008 19:16
Czwórka za mną. Końcówka przerażająca, jak zwykle z udziałem Rigaud
Ciekawe jak wykorzysta to co zdobył...
Oświadczyny urocze, te odstająco uroczo uszy , nos na kwintę i łzy w oczach - świetnie zagrane to było - nawet mnie trochę wzruszył ten chłopak. Biedak...
I ten cylinder porzucony...
Za ojcem Amy nie przepadam - stary egoista...
W tym odcinku faktycznie rzucały się w oczy owoce, pokazane parę razy.
Podobają mi sie w tym filmie te wytarte, wyświechtane ubrania (ojciec Amy, jego brat, ten brat bliźniak), widać, że tym ludziom się nie przelewa...
Dlaczego te odcinki takie krótkie?
Caitriona - Czw 04 Gru, 2008 19:18
Zaczęłam oglądać ten serial nie wiedząc czego się spodziewać, nie znam książki i ogólnie raczej za Dickensem nie przepadam, ale póki co Mała Doritt bardzo mi się podoba. Właściwie wszystko do tej pory jest na tak: zdjęcia (te owoce rzeczywiście się wybijają), muzyka, czołówka, kostiumy i przede wszystkim aktorzy. Bardzo mi się podoba główna bohaterka, Mateuszek też w idealnej dla siebie roli. Nie kojarzę tylko skąd znam aktorkę która gra jego matkę? Strasznie niesympatyczną z resztą.
W ostatnim odcinku ten John mnie bardzo ujął... Biedna chłopina, żal mi go było. Ale on to jeszcze taki chłopak, gdzie mu do żeniaczki?
I nie lubię tej kobitki co tak kusi tą całą Tatty, jakaś taka 'oślizgła' mi się wydaje.
edit: już wiem skad znam panią Clennam: z E.R., Poirot, Dziewczyny z perłą.
Gosia - Czw 04 Gru, 2008 19:53
O, trafiłaś w sedno! Dziewczyna z perła - teraz i ja ją kojarzę
Ale Ostry Dyżur?
Caitriona - Czw 04 Gru, 2008 20:29
| Gosia napisał/a: | | Ale Ostry Dyżur? |
Gościnie, matka doktor Corday
Gosia - Śro 10 Gru, 2008 19:41
Ostatnie dwa odcinki "Little Dorrit" pojawią się w BBC już niedługo, odpowiednio:
Epizod 13 - 10.12
Epizod 14 - 11.12
całość ma 14 odcinków.
P.S. Caitri, oczywiście masz rację, teraz już pamietam
Caitriona - Śro 10 Gru, 2008 22:46
Kurczę, wciągnęlam się w ten serial, teraz mam przerwę bo brak 'wspomagania', a bardzo chętnie ruszyłabym dalej...
Pemberley - Pią 12 Gru, 2008 11:51
| Gitka napisał/a: |
Kocham BBC |
| Gosia napisał/a: |
Konkluzja - kocham Andrew Daviesa |
Chyba trzymam z Gitka Davies mi za bardzo podpadl Brideshead Revisited, on sie nadaje owszem do charakterow dickensowskich i komediowych, ale nie do tematow a la Pokoj z widokiem...
Inni natomiast pomstowali w zeszlym tygodniu na BBC, ktora niespodziewanie odwolala transmisje odcinka 12 z "aktualnych powodow", totez w czwartek Little Dorrit mozna bylo obejrzec tylko w Szkocji, tudziez nadrobic ow brak blokiem powtorzeniowym w niedziele.
Serial wczoraj sie skonczyl, 14 odcinkiem, ktory jak pierwszy trwal godzine, ale byl zdecydowanie za krotki. Smiem twierdzic, ze w koncowce Russell Tovey (czyli John Chivery) pobil Matthiew na glowe , co nie zmiania faktu, ze Matthiew gral swietnie... A ze pod koniec trup slal sie gesto, to zakonczenie motylkowe bylo wiecej niz pozadane..
Korzystajacym ze wspomagania proponuje uzbroic sie w cierpliwosc i pozbierac calosc, zamiast ogladac po pol godziny jako ze intryga rozwija sie bardzo, bardzo powoli, jeszcze w trzynastym odcinku sie rozwija, by zostac rozwiazana rach ciach w czternastym. Jak dla mnie watek romantyczny nieco przez to ucierpial, ale obiecalam nie marudzic... Final powinnien usatysfakcjonowac wszystkie fanki Dickensa..
Gitka - Pią 12 Gru, 2008 19:49
Oj Pem Tobie to dobrze pisać czekać na całość, jak ja już doczekać się nie mogę choćby tylko te 30 minut.
Ty byś tam zaraz chciała wielkiej tragedii miłosnej co? I samych motylków
A tu trup w szafie
Dobrze, że obiecałaś nie marudzić
|
|
|